Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Arsis

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    119
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Arsis

  1. Arsis

    Brzeg

    Zanurzamy dłonie ― w napływającej fali… … fali skłębionej… … z wezbrań ― z rzeczy dla nas ― niedostępnych… … Oceaniczne sanktuarium ― pełne jest ― wznoszących się i opadających ryb w głębinach… … i muszli ― wyrzucanych na brzeg… … w pomarańczowym świetle wieczornej zorzy… Ta fala ― podchodzi do naszych kolan ― pianą… … wypieraną przez wiatr ― łopoczącym chorągiewkami rybackich kutrów… … W nasyconym solą niebie ― mewy ― przekrzykują wszystk
  2. Pamiętam, że drzewa ― szeptały twoje imię… … i inne rzeczy ― w złączeniu… … i ― z ― osobna… … W gałęziach ― słońce ― migotało na przeszytych krągłościami jabłkach… … zerwałaś jedno… … drugie ― w ślad ― za nim… … spadło na wilgotną ziemię… … Wiatr nas ciepły ― ogarniał… … od tych ― nagłych ― zamilczeń… … twojego głosu… … Miałaś taką jasność ― w spojrzen
  3. … leżymy na trawie… ― ja ― wpatrzony w niebo… ― ty ― twarzą do ziemi… … Obrysowuję palcem ― kontur obłoku… … przekraczając w ten sposób ― błękitne bramy… … bądź ― naśladując wiatr… … albo raczej ― lotność ― ― ptasich skrzydeł… … Słoneczna smuga ― zabarwia ― jaskrawą pozłotą ― przedmioty… … i kształty ― rodzą się ― z cienia… … … słyszę ― w trawie ― brzęczące owady… … szepty…
  4. @[email protected] Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam. @Luule Pozdrawiam z łąki, spomiędzy słojów czasu. @Antosiek Szyszka Podoba mi się komentarz, Antosiek, pozdrawiam. @Marianna- Pozdrawiam, dzwoniąc dzwoneczkami przenikliwie z zaświatów.
  5. … cienie obłoków na trawie... ― metamorfoza kształtów… Tam ― spełnia się coś dziwnego… … wśród tej zieleni ― przeszytej ― strzałami nasion... Z szelestu liści ― wyławiam ― niewyraźne szepty… ... Widzę ― zagubione widma ― uśmiechniętych ― za życia ― ludzi… ... przemykające ― pomiędzy słojami ― czasu… ... i słyszę ― jak ― nawołują siebie… ... swoje ― umarłe byty… ... Nie poznaję ich twarzy…
  6. Arsis

    Akropolis *

    Przytłacza mnie to miasto ― wapiennym wzgórzem… … stuleciami wieków ― wrośniętymi korzeniami w szczeliny skał… Wznosi się wysoko ― gorący kurz serpentyn… … ponad ― dojrzewające w słońcu ― pomarańczowe gaje… ― zielone strzały cyprysów… … … przeniknąwszy strukturę ― białego kamienia… … staję przed obliczem ― Ateny Partenos 2… … ― dziewicy ze złota… (Fidiaszu 3 ― pokłoń się przed swoim dziełem!) … … otaczają mnie astralne by
  7. Arsis

    Źółty październik

    @Silver Dziękuję za serce. Pozdrawiam o zmierzchu, gdzieś z dalekich, deszczowych pokładów czasu...
  8. Arsis

    Element industrialny

    @Antosiek Szyszka Pozdrawiam... - z lodowatej - mrocznej - otchłani... @ais W otchłani mroku... mam chłostę codziennie... Pozdrawiam.
  9. @fregamo Pozdrawiam. @Waldemar_Talar_Talar Ok. Niech tak zostanie. Pozdrawiam.
  10. … ukazał się przed nami ― motyl… … przewodnik kwiecistego szlaku… Poszliśmy za nim ― zaciekawieni… … opodal ― wytężonej pracy mrowisk ― i ― smuklejących ― w przelocie ― ważek… … byliśmy ― pod czujną ― obserwacją… … ― wielkich ― owadzich ― oczu… … cicho trzaskały suche gałązki… … pod naszymi ― ― bosymi stopami… … … to się stało tak ― nagle… … nieoczekiwanie… Potknęliśmy się ― o krótki c
  11. Arsis

    Zmierzch

    @[email protected]ękuję za komentarz. Pozdrawiam. @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję uprzejmie i również pozdrawiam.
  12. Arsis

    Zmierzch

    Jest ― tak ― cicho… … to samotność nam coraz bardziej dokucza ― i ― podwieczorny skwar… … Pamiętasz ― jak się szło? Idziemy brzegiem pól… … bezpowrotnie ― inaczej… … jakże ― brakuje nam ― naszych oczu i ― ust… … ― nadciąga mrok… … Coś ― zaszeptało ― w przelocie ― spoza purpurowych kwiatów dzikiego bzu… … w ciemniejącym świetle ― wyłania się ― Chrystus ― dębowy… … ze wzrokiem ― utkwionym w cierpieniu… I
  13. Szare piksele mżącej samotności ― wysypują się z zakamarków ― nocnego miasta… Blask zimnego księżyca jest jedynie tłem ― dla szumiącego w moich uszach potoku … ― ciszy… Gwiazdy spadają… … tańczą nad kominami fabryk ― ognie ― świętego Elma… … wirują wokół ― unoszone wiatrem ― śmieci… … … idę po spirali schodów… …w górę ― w dół… … ― nie wiem… … … snuję się ― niczym cierpiąca mara… … wzdłuż ostre
  14. Arsis

    Moai *

    Spoglądają przed siebie ― od ― tysiąca lat… ― oparte plecami o zbocze Rano-Raraku **, po którym ― spływała niegdyś ― rozpalona ― kipiąca lawa… ― jak ― z ropiejącego wrzodu… … teraz ― zastygła ― kamienna forma… … Mijam armię ― posągów… … arcydzieła minimalizmu ― w czerwonawych Pukao *** na głowach… Żeby je ― móc ― ― poruszyć… … trzeba by najpierw ― wstrząsnąć ― ― całą wyspą… … tym czystym słońcem, w którym ―
  15. Idę wolno ― długim korytarzem ― stawiając kroki w obskurnym świetle żarówek… … jak się tutaj znalazłem? ― nie wiem… Popękany tynk ― płachty pajęczyn… Coraz bardziej ogromnieje czarny prostokąt ― zamkniętych na końcu drzwi ― z wyżłobionym krzyżem… … to zbliża się ― równoważna śmierci ― noc… … zbliża się w ornacie, aby ― objąć mnie sobą… W przerażającej ciszy ― rozchodzi się ― chrzęst rozbitego na podłodze szkła… ― od moich kroków? ― ― n
  16. @Franek K Dziękuję za komentarz. @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję za komentarz. @duszka Dziękuję za komentarz i docenienie. @Jan Paweł D. (Krakelura) Dziękuję za komentarz i uwagi, jednakże zostawię tak, jak jest. @Lahaj Dziękuję.
  17. Kiedy ostatni raz ― trzymałam twoją dłoń ― była taka ciężka i ― zimna… Pamiętam, że uchyliły się przed tobą wielkie i białe drzwi ― skrywające od zawsze ― największą tajemnicę… Poznałeś ją ― będąc już częścią mozaiki Wszechświata ― z wiarą ― we wszechmoc rozumu ― bez wiary ― w ciało… * Siedzę sama ― na ławce… … otoczona parkowym azylem… Doszukuję się ― czegokolwiek ― w rozchwianych gałęziach ― w grze cieni na żw
  18. Słyszę ― jak mówi szeptem ― kokietując ptaki i ― tysiącletnie drzewa… … zapatrzona w blaski ― nieruchomej rzeki… Jest taka piękna i świadoma swojego czaru ― kiedy stoi ― na krawędzi światła… … ubrana ― jedynie w cienie ― chodzące po niej konturami liści… Czeka cierpliwie ― z refleksem słońca na ― ustach… … z dłońmi złożonymi na ― piersiach… Czeka ― aż nadejdę ― jako szum leśny ― albo ― szelest łąki… … by mnie porwać ― ku niebu ― w zorzy witraży… ― bym s
  19. Opowiadał mi o ciszy... ― Opowiadał o pustce ― ze smutnym wzrokiem ― utkwionym w istocie Wszechrzeczy… … o przebywaniu ― gdzieś ― poza ― ― ― granicą neonu… Przenikał przeze mnie bez trudu ― omiatając moje skronie nikłym powiewem… … omiatając pieczołowicie ― jakby zadumą ― rozpostartą na nowo… Opowiadał o ukrytym słońcu ― i obłokach ― w niedostępnym niebie… … opowiadał bez słów ― prawie ― nie podnosząc oczu… I nie musiał patrzeć przed siebie ― by wszystko odgadnąć… Był ogr
  20. Arsis

    Arktyczny zachód słońca

    @miauczenie owies Min. utworami muzycznymi, ale też i powieściami... obrazami... Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam. @Sylwester_Lasota Jeden lubi awangardę inny klasyczne formy. Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam. @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję za komentarz. Pazdrawiam.
  21. … chmury ― płyną w oddali ― jakby napędzał je jakiś odmęt ― milczącego żywiołu… Coś się wydarza wewnątrz tych skłębień ― i ginie ― zarazem ― w palącym blasku ― zeszklonych ― od mrozu ― źrenic… Spadam w pod-śnieżną przepaść ― w grobową wnękę… ― Wyszarpuję ― siłą… Na próżno! ― gasnę… … brakuje tchu ― zmiażdżonym płucom… … wszechświat mieni się w kryształach lodu ― na moich dłoniach ― popękanej twarzy… Słońce zachodzi… … zastyg
  22. Noc na niebie… W mroku gęstnieje cisza… A nad miastem ― ogrom wszechświata… … nieskończoność rozedrgań ― złotych i ― owych… I sierp księżyca, co wdziera się ― mimochodem ― do wnętrza oliwnego gaju, aby mu było przejrzyściej ― i … ― srebrniej… … wszystko wokół coraz pilniej śledzi… Sen rozsnuwa, jakby nić … ― pajęczą… Wiatr na wzgórzach szumi… cii… ― słychać jakieś niewyraźne słowa ― modlitwy nieoględnej… … niestety ― nie sposób rozszyfrować tej ― tajemnej treści…
  23. Arsis

    Cywilizacja

    fasady ― w słońcu ― wnęki ― w półcieniu mozaika wejść ― i wyjść oto ― w półświetle ― wyłaniają się czarne prostokąty ― do świata umarłych które już ― mijałem i ― mijam nadal ― tuż obok ― i dalej mistyczne drapacze chmur ― są pierwszym etapem ― prekolumbijskiego źródła lecz ― w sercu dżungli ― nie można zobaczyć więcej ― z lotu ptaka … uderzają mnie w twarz ― gałęzie ― przedzieram się * mam przed
  24. (Z cyklu: Albumy muzyczne) *** Teksty z cyklu „Albumy muzyczne”, nie są przekładami. Są one jedynie luźno związane z oryginalnymi tekstami utworów, zawartymi na prezentowanych przeze mnie albumach muzycznych. Zarówno sama muzyka jak i treść utworów śpiewanych są dla mnie niejako pretekstem i inspiracją do przedstawienia swoistego konceptu fantastycznego. *** Migot fal… Słońce chowa się za chmurą… Znowu rozbłyska z nieprawdopodobną mocą… Pełgają wokół jaskrawe refleksy… ― załamują się ― łączą ―
  25. (Z cyklu: Albumy muzyczne) *** Teksty z cyklu „Albumy muzyczne”, nie są przekładami. Są one jedynie luźno związane z oryginalnymi tekstami utworów, zawartymi na prezentowanych przeze mnie albumach muzycznych. Zarówno sama muzyka jak i treść utworów śpiewanych są dla mnie niejako pretekstem i inspiracją do przedstawienia swoistego konceptu fantastycznego. *** Leżę na czymś twardym i chropowatym… Przed oczami latają czerwonawe plamy… W skroniach ― bolesne pulsowanie… … Pamiętam, że spada
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności