Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Mateusz

      Problemy techniczne   20.11.2017

      Z winy usługodawcy występują drobne problemy techniczne z serwerem (szybkość działania). Za utrudnienia przepraszamy.

KacZycia

Użytkownicy
  • Zawartość

    76
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

37 Excellent

Ostatnio na profilu byli

429 wyświetleń profilu
  1. Wiersz 1.

    Jem jabłko zainfekowane miłością z Dworca Gdańskiego Przedtem też coś jadłem Pewnie dziurawy ser z robactwem Nie mam do nikogo żalu że mi życie mniej smakuje niż gówniane żarcie z KFC
  2. Wspomnienia z zimy 2013

    Płatki śniegu suną z nieba Pieniędzy wciąż mało Oscypek kakao Bułka z tanim winem Płatki śniegu suną z nieba Co nam gotuje następny dzień Bez potrzeby się trudzi Sami damy radę Płatki śniegu suną z nieba Jesteśmy ty i ja Lecimy nieustannie W świetle dnia topniemy Serca biją w nas Płatki śniegu suną z nieba Miłość pod zimną pierzyną Znowu wino Mokre włosy Topniemy Płatki śniegu su... Jak płatki topniemy
  3. Wiosna

    Za wcześnie puściłem Marzannę Na dno zeszła w okamgnieniu Chciałem ciepło i urodzaj Teraz jest mi wszystko jedno Miała ten wyraz twarzy - Topionej pogodzonej z losem Uśmiechała się - poczekam Całe życie na tę Wiosnę Pogniewali się bogowie I demony zasyczały Jeden pies utopił wiosnę Jeden pies jeden tak mały I odeszli ludzie z miasta Zostawili psa na smierć Tam gdzie wiosna nie przychodzi Tam gdzie ktoś chciał wiosnę mieć Gdzie jest wiosna Kiedy ludzie są pochmurni Każdy dzień witasz Ze zwykłym WSTAŃ czym jest wiosna Kiedy słońce nic nie daje A nadzieja traci smak
  4. Twarz z reklamy

    Twarz z reklamy Wszędzie czuje jej swąd Gdzie jest piękno Gdzieś zgubiłem jej głos Na antenie widzę tysiąc mil słów Do bilbordów Niedaleko mi stąd Twarz przepiękną zobaczyłem w Metrze Liczę chwile Te utkane niezręcznie Nie zobaczę Już tej twarzy choć marzę Tylko ciagle Twarz z reklamy przeraża Twarz z kolejnej reklamy I z kolejnej reklamy A ja marzę Wciąż marzę Tej znanej
  5. Samobójstwo

    Pozwól więc że wytłumaczę. w utworze był huk, jak wystrzał szampana, ale również jak wystrzał pistoletu. Przypisuję tu tym dwóm przedmiotom te same cechy. Pzdr. J. N.
  6. Samobójstwo

    Wiersze piszę od siebie, o sobie, ale w wierszu nie ma mowy o pociągnięciu za spust, a moje ego jest niestety za duże żeby przejmować się uwagami. Jednocześnie dzięki za komentarze i nie bójcie się, samobójstwo to niekoniecznie uśmiercenie ciała. Pzdr. J. N.
  7. To-nie czas

    Tyk tyk tyk Czekam Płyną mi łzy Tyk tyk W tym czekaniu Czytam Czasem coś mi się śni Tyk tyk Godzina jeszcze lub dłużej Tyk tyk To ty To ty ty Nie czas Ty ty To przez to płyną łzy J. N.
  8. Samobójstwo

    Wziąłem do reki zimny metalowy przedmiot Skóra mi zamarzła Ciarki mną wzdrygnęły Poszedłem do wanny zatrzasnalem drzwiczki Tak cicho Nic nie słyszała Usłyszała tylko cichy wystrzał Myślała że pije szampana Myślała że cieszę się jej szczęściem Byłem gorący wcześniej Nie wiem kto leży w wannie Ale on ma skórę i serce tak zimne... Ocknąłem się To był szampan Ale ciało dalej było zimne Serce dziwnie tykało Jakoś tak normalniej niż kiedyś Pospoliciej Zimniej Teraz wystarczało zmyć pianę I nie było już żadnych śladów samobójstwa
  9. Akt

    Martwego kłamcy... bo tym jest dla niej. Pzdr. J. N.
  10. Akt

    To prawda... dywagacje snuć można.
  11. Akt

    Zapłakałaś Wytarłem ci łzy starą chustką - "nic sie nie martw" Wtuliłaś się Objąłem cię zimnymi dłońmi niepewnego schronienia Krzyczałaś Pieściłem twoje wargi zimnymi ustami martwego kłamcy Powiedziałaś coś Nie pamiętam chyba "Już wystarczy"
  12. Rozumiem że tekst ma pokazywać jaki zły jest świat, tak?
  13. Wesoły monolog

    Jesteśmy tu sami Powiedziałem i przerzuciłem stronę Całkiem sami Usłyszałem swoją odpowiedź Jesteśmy bezpieczni Spojrzałem w lustro Jesteśmy wolni Odparło mi odbicie Po kilku chwilach odbicie opadło na łóżko w głębokim śnie Ale ja dalej czytałem wiersze Te które zawsze pozwalały mi na to wszystko
  14. To wszystko i tak jedno...

    Witam Panią Czytacz... bardzo podoba mi się pani interpretacja, ale jak na moje wiersze jest jednak zbyt przyjazna. Pzdr. JN.
  15. Papierowy samolocik.

    Ok
×