Justyna Adamczewska

Użytkownicy
  • Zawartość

    2928
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Zakładki

  1. skamielina
    Na wczoraj
    Nie ma już pióra, ani poźółkłych zeszytów,
    Pachnacych listów w drzących dłoniach,
    Skończyły sie dni o porwanych wieczorach,
    Gdzie cisza zalękniona skomlała w obłokach,
    W szarej szybie stukały pająki,
    Na parapecie topniały śniegi,
    Patrzyłem nijaki jak wiatr gonił dni,
    Leciałem latami tocząc senny łzy,
    Kołdra już nie pachnie wspomnieniami,
    Ściany białe i wypolerowane,
    Tłoczą jałową hipnoze amnezji..
    Na wysypisku pamięci szukam siebie,
    Jak patrzyłem w gwiazdy na niebie,
    Jak wśród zbóż muzyka z obłokami grała, 
    Jak zachody słońca, zimne i niewinne,
    Stałem się kroczącym miedzy kaflami mchu, 
    Szukam tych gwiazd co spadły, tych piorunów co zabłysły,
    Jestem teraz a jakby wczoraj.

  2. spotkanie po latach amator 1
    spotkanie po latach
    spotkanie po latach
    na jego skroniach
    nitki babiego lata

  3. zmiany moje
    Ale zmiany!
    Ale zmiany!
     
                I
    - Nie widzę Nieba –
    Powiedział prorok.
    - Zabrało mi w końcu wzrok,
    bom sięgał za daleko w jego mrok.
     
                 II
     - Szamanie pomocy! –
    Krzyczał znachor.
    - Potrzebuję nowych metafor,
    dawne zniknęły… do cholery!
     
    Cdn.    Justyna Adamczewska.

  4. wiersz dla mnie
    Odwaga
    Choć życie krętą podąża drogą,
    zdecydowanie i mocno stoję,
    mimo piętrzących się co rusz przeszkód
    ja się nie boję.
     
    Patrząc na ludzi, dostrzegam dobro,
    wszystkie maleńkie rzeczy są moje,
    by serce chronić, wciąż toczę walkę
    ja się nie boję.
     
    Nadeszła burza, ziemią zatrzęsło
    i błyskawice niebo nożują,
    niech moc natury robi wciąż swoje
    ja się nie boję.
     
    Ciągle bym mogła z losem rozmawiać,
    lecz stop. I stawiam myśl pod rozwagę,
    jak to się dzieje, że się nie boję?
    Mam, wyuczoną odwagę.
     
    11.08.2018r.

  5. zabawa alexandry
    Jest
    Powiem Ci szczerze. Bawiłam się Tobą.. Ale Ty chyba nie tak to odebrałaś. Dlatego przykro mi... A.

  6. czara
    Tylko pod skórę
    Czara wzruszenia napełniona
    i stałaś się niepokonana. 
     
    Justyna Adamczewska
     

  7. Alexandra
    Jest
    Tak naprawdę nie wiadomo Justyno jak to jest. Podoba mi się to. Ale w głębi duszy przyznaję Ci rację co do wiersza.. Ni srebro ni złoto, to nic,  chodzi o to....by razem być. Pozdrawiam milutko. Stęskniłam się za Tobą. A.

  8. gordon mądrość
    Lobby
    O! Wróciła.
    onA.
    ...
     jesteś mądrzejsza niż powiedziała mi wróżka, ale kielich wina trzyma się za nóżkę a nie za czaszę, żeby wino się zbyt szybko nie podgrzewało od dłoni.
     

  9. Jędrula
    MAKS(i)MUS - czyli spotkania z puentą
    Zobaczyłam Jędrka, częstuje Krystynę,
    zupą bardzo smaczną, zawną „conawinie”.
    I już miał odbierać pochwały od panny,
    gdy ta wyłowiła łyżką ogon sarni.

  10. Jędrula
    MAKS(i)MUS - czyli spotkania z puentą
    Gnat się mocno trzyma
    i nie chce wyłazić
    wziął więc nasz Jędrula
    zawiasowych mazi
    - polizał i połknął ...
     
    ... co potem się działo
    to trudno opisać.
    Nocnika za mało,
    więc sra, gdzie popadnie ...
     
    Biedny ten Jędrula,
    lecz czy tak to ładnie?

  11. znamię
    Znamię
    Na pierwszym schodku przed domostwa drzwiami
    ostawiłaś taką kropelkę z poronionej ręki 
    kosił Jaś zboże zardzewiałym sierpem
    w balii na parterze kurz z żyta van Gogha
    mieszał się z krwią stóp zakołowanych na ściernisku 
    w Krzesanego siermiężnych obrotach  
    z Jasiowym panem wielmożnym artystą
     
    Na drugim piętrze zostałaś sama i naga 
    a na trzecim miesiącu ktoś dał znak
    w samiutkiej o la Boga tobie
     
    Na czwartym piętrze na tym strychu
    strach zawiązał na szyi kokardkę 
    tam powyżej po piątym szczebelku
    na daszysku przez komin
    uleciał jeden wielki znak 
    zapytania
     

  12. jedrula
    MAKS(i)MUS - czyli spotkania z puentą
    Słyszałam, gdy śpiewał Jędrula
    dla człowieka smutnego
    o wybujałym ego.
     
    Zapewniał, że w piosence
    skocznej, radosnej, może
    trochę wyniosłej, ale zarazem
    prostej w swym przekazie, zrozumiałej
    dla każdego - szanującej człowieka 
    przeciętnego, odnaleźć będzie można
    serce prawe.
     
    Kto wysłuchał Jędruli?
    Tego nie wiadomo,
    ale pieśni przesłanie
    na zawsze pozostanie.     ;))

  13. gordon o moich wierszach
    Mój kapitanie
    Idziesz zygzakiem zgwałconej baletnicy
    okręt odpłynął zabierając mapy
    wysp Miłosierdzia i rzek Litości 
    za zakrętem ulicy jest nowy drogowskaz
    i latarnia dla pijanych marynarzy
    w bramie skacze dziewczynka na skakance
    czerwone buciki goreją w oczach
     
    przeczytałaś w dzienniku kapitana D.
    kule trafiają serca co stoją w miejscu
    a tygrys uwielbia mięśnie 
    co się milczkiem cofają
     
    Sznurek z pętelką kołysze się na krzywej latarni 
    dziewczynka już nie skacze
    tygrys podkulił 
    ogon

  14. obraz bajagi
    Witam w czerwcu
    Justynko skończyłam go, pędzle spakowałam. Przez moment chciałam domalować jeszcze róże, ale przestraszyłam się że za dużo naciapię. Pozdrawiam Beata. 

  15. wibrator
    Wibrator
    Wibrator to rzecz jak każda inna
    trochę tajemna trochę intymna
    ale od tego się nie umiera
    czasami grzechem duszę uwiera
                    
    Ciało zaś pragnie tej słodkiej męki
    więc włącz wibrator i usłysz dźwięki
    brzęknie jak mucha jak wąż zasyczy
    spuść wyobraźnię jak psa ze smyczy
              
    Rozkosz diabelska rozpala skronie
    Anioł skrzydłami chce zgasić płomień
    Ciało się pali więc stąd te dreszcze
    Bóg palcem grozi łono chce jeszcze
                  
    Tu w grzechu toniesz a tam w rozkoszy
    Krzyk i ekstaza zamyka oczy
    Opadasz z sił usta otwierasz
    Szarość przez okno znowu spoziera 
     
     

  16. odp. dla oxyvii
    Scheda
    Cześć, Oxyvio. Ładnie napisałaś, Określałaś czas, stan, w którym Peelka będzie - maleńkie części (kurz i popiół  zawsze składają się z maleńkich części).
     
    Wolę przedstawiłaś Peelki, ale dla mnie w taki roszczeniowy sposób. 
    Piszesz o niebie, o aniołach o zbędności Pellki w tymże niebie, wśród tychże aniołów. Czyli Pellka pojmuje, czym jest niebo. Musi zatem i pojmować, czym jest piekło, choć o piekle nie wspomina. 
     
    Piszesz też o tęsknocie, smutku - uczuciach - skąd wie Pellka, że owe tak piękny będą miały los, czyli, że "wtopią się" w przyrodę? 
    A i piszesz też, ze Pellka się "rozleci" - to" rozpadnie się", czy "rozleci się"? Chyba, ze w tym drugim przypadku masz na myśli taki rozpad, aby się rozlecieć, bo inaczej, jakże by tęsknota mogła wpaść  "w  trele..."? 
     
    Jest też "rozproszenie", czyli proch - ciekawe, powracasz do wcześniejszych zwrotek i do stanów "kurzu" oraz "popiołu". Wg mnie kurz, popiół, proch - łatwo zdmuchnąć, pozostanie nicość, czyli nie rozumiem, a raczej rozumiem, po wierszach pozostanie nicość. 
     
    "Kurzawa" - to kłęby, tumanu, kurzu - straszna sprawa. Może b. dużo szkód narobić. No tak, dotyczy przecież "niespełnionych marzeń" - wywalić Peelka chce, rozumiem, 
     
    W przedostatniej zwrotce jest słowo "jeśli" - czyli domysł Peelki. A zatem wszystko to, o czym o czym napisałaś wcześniej - też domysłem być może? Bo jest też o "prochach uczuć" - nicości, tak to rozumiem, co napisałam wcześniej. Nicość może trwać? Może pozostać "cząstką tego świata"?
     
    I ostatnia zwrotka. Prawdziwa zagadka dla mnie - jest śmiech, jest "pamięć istnienia" - jak to się ma do nicości? 
    "Śmiechem się zaniosę" - dobre. Tylko dla mnie to ma z lekka zabarwienie ironiczne. 
     
    I "słoneczna miłość" - ona nie przeminie, rozumiem, ona pozostanie - czyli niebo, wg mnie. A to Peelka ma trudne zadanie - zostawić czystą miłość pozbawiona wszystkich innych uczuć - bo wcześniej napisałaś, że rozpadną się, rozproszą, itp.
     
    Trudna taka miłość - pusta, a i narzucająca się. Jak może dawać być pamiętana współbrzmieć z pamięcią istnienia - radosnego? 
     
    Samotna miłość - tak zrozumiałam, a chce by otaczały ją uczucia? 
     
    Dwa ostatnie wersy wiersz - też dla mnie nakazowe. Niby dobro, a jednak jest słowo "niech" - rozkaz. 
     
    Zabawa w Boga - jakkolwiek Go pojmujemy. To widzę w Twoim wierszu. 
     
    I to jeszcze dość przewrotnego - dać i odejśc, a wy róbcie, co chcecie. Niekonkretna ta scheda. 
     
    Scheda to – wg słownika języka polskiego – odziedziczony po kimś majątek. 
     
    Serdecznie Cię pozdrawiam Oxyvio   -   Justyna. 
     
     
     
     

  17. kraina może bajaga
    Tak, tak, to Kraina Może
    Namaluję ptaki
    do gniazd swych lecące. 
    Szelest liści w gałęziach
    i w kałuży słońce.
    Namaluję myśli
    te niepomyślane. 
    Znów spać się kładziesz
    dopiero nad ranem.
    W Krainie Może
    sen  utuli wszystkie 
    myśli zszarpane.
    ;-) 

  18. gordon wskazówka
    Capriccio n.24
    Tutaj na szóstym  centymetrze od prożka
    na tej najgrubszej gie
    przyciśnij serdeczny niech lekko drży
    lekko lekko niechaj drży
    a teraz pociągnij prawą 
    naciskając con brio od żabki do szpica 
    usłyszysz taki muchy bzyk
    bzyk bzyk jakby muchy bzyk 
     
    W drewniane pudełko z dwoma fikuśnymi otworami
    wpadła wstążeczka niczym jaskółka
    do kremońskiej katedry lutników 
     
    wije wierci warkocze wyplata
    kręci korkociąg kica koziołkuje 
    wartko wiruje stuka szeleści 
    ścianki szlifuje szamoce szarpie smyka
     
    wypadła wreszcie na balkonu balustradę
    Paganini wstał od stołu zaczerpnąć powietrza
    popatrzył zanutconym wzrokiem
    na postrzępioną czerwoną w kropki 
    wziął do ręki i zrobił z niej muszkę
     
    Taki miał kaprys
     
     
     

  19. koszule
    Mój
    Tak Wojtku. 
     
    Moje koszule flanelowe
    i spodnie jeansowe
    płaczą, gdy w pralce się kołaczą.
     
    Łzy swoje mieszają z wodą,
    acz później - czyścitkie
    ozdabiają moje ciało drobniutkie. 
     
    ;))  Justyna. 

  20. jedrek
    MAKS(i)MUS - czyli spotkania z puentą
    Przyłączam się do pozdrowień i zachęcam do opowiadania swoich sytuacji przy spotkaniu z Jędrkiem ...

  21. maks
    O kandydatce na żonę
    Chłopca na męża szukała panna z Przemyśla,
    aż raz napotkała  przeuroczego  Zbyszka,
    był wysoki i długi,
    palił zawzięcie szlugi
    wyszła wydmuszka, bo uwędził okruszka.

  22. chromolę
    Gdy leżę sobie blady
    Gdy duch mój się unosi
    nad całym ziemskim padołem
    to powiem jeszcze cosik
    że ja to wszystko chromolę
    :)))

  23. majorka
    ... taki mamy klimat
    Maks,
     
    Piosnka zapodawana przeze mnie
    współgra przyjemnie z wieczornym chłodem
    przechadzającym się ogrodem, sadem,
    choć rzeczywiście zionie z lekka upałem. 
     
    Justyna :))    

  24. Walhalla
    Muzy Asgardu
    Przyleciałam. 
    Tomku, wiele z mitów, nawet grecki jest - w tytule.
    Całe wieki przebiegłam, czytając Twój wiersz. Całe światy, drzewo życia
     
    Yggdrasil, mądrość ze źródeł, oko. 
     
     
    Wojownicy przeklęci? Tu mam zgryz. 
     
    Odyn potęga, odwaga, poświęcenie, okrucieństwo. 
     
    Naprawdę nie dziwię się, ze cenisz ten wiersz szczególnie, bo jest szczególny. 
     
    Kochały zwierzęta Ludy Północy.
     
     
    Te fragmenty są b. dobre. 
    Połączenie słów Włócznia - wrażenie. 
     
    Nie wiem, czy zamierzone? A to mnie interesuje. 
     
    Jeśli możesz, wyjaśnij o tych wojownikach i o włóczni - wrażeniu. Dziękuję. 
     
    Justyna. Powyżej kołysanka. 

  25. beata beton
    Witam w czerwcu
    Śliczne kocie. Zastanawiam co się stało odpisywałem pisząc równocześnie że coś się dzieje z ruterem.  Gdzie to się podziało? SMS do córki z życzeniami na dzień dziecka doszedł dziś,  może dostaniesz dwie odpowiedzi. Następny temat ;-) beton dziś zaczęłam.