Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Maciej_Jackiewicz

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1488
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Maciej_Jackiewicz

  1. Pewna blondynka spod Białowieży grała w pokera z grupką żołnierzy ale w rozbieranego Lecz nici wyszły z tego Bo w mig zabrakło na niej odzieży Żona blondynka koło Werony kupowała kiedyś kalesony Na o numer pytanie odrzekła tak na nie: mój mąż to ma numer zastrzeżony W czasie meczu blondynka z Sieradza widząc jak mąż kawę aż przesładza z wypiekami na twarzy pytała o siatkarzy: Czy aby siatka im nie przeszkadza ?
  2. jestem bardzo ciekawy twojej odpowiedzi
  3. Andrzeju, wszyscy wyluzujemy ale dopiero po Sądzie Ostatecznym nietrudno jest dzisiaj krytykować kościół przez antyklerykalne przedstawienia teatralne i filmy nie ma cenzury to hulaj dusza ale nie zapominaj ,że kościół to my -ludzie wiary duszpasterze to też ludzie i też każdy z nich odpowie kiedyś za swe uczynki ale krytykowanie osób duchownych za to ,że w kościele też jest V kolumna szatana to jest mówiąc krótko nieporozumienie sęk w tym ,że z Bogiem nikt nie wygrał i nie wygra dlatego osąd kleru pozostawmy Bogu bo jest powiedziane ,, Nie sądz a nie będziesz sądzony...,, Amen
  4. Zawsze jest więcej tych,którzy mają w pogardzie kościół od tych, którzy plamią jego dobre imię w sutannach i habitach bo na tym polega moc Bożego powołania.
  5. tylko się nie zdziw drogi Andrzeju że nie powiedzą już dobrodzieju na proboszcza twoje pociechy bo jeśli idzie o ludzkie grzechy choć każdy co inne ma w głowie na równi z innym kiedyś odpowie i choćby ci wszystko jedno będzie szatan był bowiem i jest wszędzie
  6. ładnie Waldku ...a nawet bardzo ładnie i zmysłowo dobrane dobrze słowo
  7. W zgrzybiałych czaszkach sama nędza pora pośmiać się choćby też z księdza dla próchna nie ma bowiem świętości więc mnożą herezje te ich wciórności i to nawet w święto czy czas niedzieli boskie tematy dawno już zapomnieli demencji to nie objaw albo sklerozy bluźnią nie rymem a słowem prozy wszędzie.słychać ich z jadem wrzaski na festiwalach publiczność bije oklaski nadchodzą znów czarne tłumy na ulicy współcześni dusz renegaci i heretycy na sacrum od zawsze wszak byli chorzy fikołki zamiast błaznów robią im aktorzy oni już na rynku diabła zostali sprzedani ich zniewaga świętości nie boli i nie rani sumienie nieczyste też ich nie upomina theatrum novum czas zacząć- kurtyna jaki zabawny biskup albo ten wikary film nowy kręcą dla ludzi małej wiary
  8. Byłaś wierszem nieskończonym krzewem wiecznie zielonym który podlewałem szczęścia łzami dzień w dzień pomiędzy wierszami byłaś najciekawszą serca metaforą i strofą codziennie coraz to nową gdzie wpisywałem kolejne słowo spacją po smutku z duszą chorą rymem najrzadszym i przebogatym zakwitały wciąż niezwykłe kwiaty w ogrodzie nadziei i wiary byłaś wielką orkiestrą i chórem co śpiewał same hymny i fanfary dzisiaj twój cień razem ze słońcem przepadł znowu w jesieni szarudze nie ma obrazu kiedy się budzę o nic nie pytam wszystko już wiem byłaś moim cudownym snem wymyśliłem Ciebie w jednej chwili abyś była początkiem nie końcem abyśmy razem na zawsze byli byłaś księżniczką królową królewną byłaś … dziś nie wiem czy na pewno
  9. nic nie widzę w tej milczącej twarzy martwy za życia zapatrzony we własne odbicie w gotyckim oknie salonu narodził się bez miłości choćby jednej pieszczoty zimny nawet bez dotyku przecież nie ma serca na dodatek taki pusty beznamiętny obcy jak cały jego plastikowy świat nieruchoma kukła bez emocji udaje że jest człowiekiem tak naprawdę to wieszak na smoking który założę na galę zakochanych w poezji poetów będzie uroczyściej jak w Cannes pajac zostanie w szafie ubrany w cienką folię nie czuję już empatii dobranoc mój książę
  10. Skarżył się kiedyś manekin z Gorzowa że bardzo często boli jego głowa. Takie przypadki leczę tak jemu doktor rzecze lecz pańska jest pusta i plastikowa. Atrakcyjna blondynka koło Szczecina poznała ongiś wysokiego blondyna. Był cudowny i pachnący tylko tak bardzo milczący. Niebawem wyszła za mąż za…manekina. Mówiła do pana pani pod Koninem: a z panem to bym założyła rodzinę, bo pan cichy i spokojny, i do tego tak przystojny, tylko szkoda bowiem jest pan manekinem.
  11. Spotkałem dzisiaj sąsiada panie co to jest za psisko żalił mi się na swego psa całymi dniami ujada w domu mi sika na wszystko moje uwagi gdzieś już ma ja mu spacer, on ucieka on wstaje gdy mówię mu: leż chyba go oddam bez żalu mówię: niech pan nie narzeka bo tak poza tym pan się ciesz że nie pisze na portalu
  12. dziękuję Wiktorze za bardzo ciekawy komentarz ja tylko mogę dodać,że medycyna to jedna z moich pasji bo poezja to moja miłość
  13. Lekki jak puch szukał promieni słońca jakiegoś światła po drugiej stronie z nadzieją że jeszcze coś się zmieni głowa zmęczona życiem szukała cienia ciało uwięzione z sercem co wystaje jak z pustej kieszeni kiedy nadejdzie czas zmartwychwstania spadał w otchłań piekieł na samo dno wulkanu bezlitosny czas wciąż jeszcze mózg pogania potem bierze wszystko i nic w zamian nie daje to miał być ostatni dzień za zamkniętymi oczami mrok silne światło razi coraz mniej widzący wzrok śnił obce obrazy i koszmary czy wszystko powróci nadzieja do wiary a obie do miłości jeden przypadek na sto jeszcze silniejsze światło jak z tego świata odradzał się niespokojny duch oddech miarowy ciśnienie rośnie mamy go
  14. ja również dziękuję za kazde dobre słowo miłej niedzieli duszkowa Muzo
  15. jesteś prawdziwą duszko moja miła komentatorko ale robisz to tak ciepło ,że chyba nazwę cię moją Muzą czy mogę ?
  16. Kiedy słońce liście na gałęziach pozłoci gotowi już będą znów do długiego lotu skrzydlaci bracia jeszcze raz tu zaśpiewają a kasztanowiec zgubi ostatnie kasztany gdy cały park utonie w brązie i czerwieni przyjemny zapach miodu z lipy i nawłoci osłodzi ten czas rozstań i czasem powrotów nowe owoce w sadach się już uśmiechają oddaję uśmiech w moim wrześniu zakochany nadchodzi pora jego matuli- jesieni
  17. Maciej_Jackiewicz

    Odbicie

    tak,nie tylko ty Himiko masz ten dylemat
  18. bardzo dobra miniatura zatrzymałem się i zadumalem jeszcze do tych słów powrócę
  19. piękny komentarz i interpretacja brawo duszko a malutkie ego to on ma ale w oczach tych,których zranił swoim wybujałym i ,, wielkim ,, serdecznie pozdrawiam
  20. z uśmiechem Tuchaj-beja podcina skrzydła aniołom tak jakby wszystko było już tylko jednym piekłem skruszyć Wielki Mur Chiński czasem łatwiej niż zimne serce wykute z czarnego marmuru o ile je miał kiedykolwiek nie jemu pierwszemu wycięli podczas lobotomii nie tę tkankę on nawet tego nie zauważył martwe od lat oczy niczego nie widzą poza małym podwórkiem na którym czuć fetor gnijących śmieci dobre miejsce dla tak malutkiego ego że atom przy nim jest wielki jak kula ziemska i tylko życia bez wzajemności nienawidzi
  21. dziękuję wszystkim za ciepłe mimo wszystko komentarze i pozdrawiam
  22. Chłodny podmuch zerwie mnie z gałęzi jeszcze zatańczę z wiatrem ostatni raz potem upadnę na ziemię wydeptaną tracąc ze światem resztki złotej więzi Pora już odejść - to mój nadszedł czas przypomina mi o tym szara mgła co rano nawet wyglądam teraz inaczej -brunatnie jestem coraz słabszy i jak ze szkła kruchy Raz po raz odezwę się cichym szelestem dla całej rodziny to dni życia ostatnie nitki pajęczyn oplotą nas jak złe duchy ale ja przecież jeszcze żyję i …jestem Z moimi braćmi pięknym latem rozgrzani czekamy na tę najsmutniejszą chwilę kiedy nastąpi nikt jeszcze z nas nie wie znowu czas przemijania i my-zapomniani Nic po nas wkrótce nie zostanie a tyle było chwil radosnych zielenią na drzewie oczekuję pory niczym skazaniec wyroku wtenczas zimną ziemię poczuję na sobie A ona mnie przytuli do wiecznego snu prawa matki Natury nigdy nie zmienią niedługo umrę zapomniany w mroku ty przejdziesz się alejką po moim grobie Nawet nie poczujesz że będę właśnie tu twój martwy liść który odszedł jesienią
  23. zaraz poprawię to było niezamierzone
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności