Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Maciej_Jackiewicz

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1479
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Maciej_Jackiewicz

  1. nic nie widzę w tej milczącej twarzy martwy za życia zapatrzony we własne odbicie w gotyckim oknie salonu narodził się bez miłości choćby jednej pieszczoty zimny nawet bez dotyku przecież nie ma serca na dodatek taki pusty beznamiętny obcy jak cały jego plastikowy świat nieruchoma kukła bez emocji udaje że jest człowiekiem tak naprawdę to wieszak na smoking który założę na galę zakochanych w poezji poetów będzie uroczyściej jak w Cannes pajac zostanie w szafie ubrany w cienką folię nie czuję już empatii dobranoc mój książę
  2. Skarżył się kiedyś manekin z Gorzowa że bardzo często boli jego głowa. Takie przypadki leczę tak jemu doktor rzecze lecz pańska jest pusta i plastikowa. Atrakcyjna blondynka koło Szczecina poznała ongiś wysokiego blondyna. Był cudowny i pachnący tylko tak bardzo milczący. Niebawem wyszła za mąż za…manekina. Mówiła do pana pani pod Koninem: a z panem to bym założyła rodzinę, bo pan cichy i spokojny, i do tego tak przystojny, tylko szkoda bowiem jest pan manekinem.
  3. Spotkałem dzisiaj sąsiada panie co to jest za psisko żalił mi się na swego psa całymi dniami ujada w domu mi sika na wszystko moje uwagi gdzieś już ma ja mu spacer, on ucieka on wstaje gdy mówię mu: leż chyba go oddam bez żalu mówię: niech pan nie narzeka bo tak poza tym pan się ciesz że nie pisze na portalu
  4. dziękuję Wiktorze za bardzo ciekawy komentarz ja tylko mogę dodać,że medycyna to jedna z moich pasji bo poezja to moja miłość
  5. Lekki jak puch szukał promieni słońca jakiegoś światła po drugiej stronie z nadzieją że jeszcze coś się zmieni głowa zmęczona życiem szukała cienia ciało uwięzione z sercem co wystaje jak z pustej kieszeni kiedy nadejdzie czas zmartwychwstania spadał w otchłań piekieł na samo dno wulkanu bezlitosny czas wciąż jeszcze mózg pogania potem bierze wszystko i nic w zamian nie daje to miał być ostatni dzień za zamkniętymi oczami mrok silne światło razi coraz mniej widzący wzrok śnił obce obrazy i koszmary czy wszystko powróci nadzieja do wiary a obie do miłości jeden przypadek na sto jeszcze silniejsze światło jak z tego świata odradzał się niespokojny duch oddech miarowy ciśnienie rośnie mamy go
  6. ja również dziękuję za kazde dobre słowo miłej niedzieli duszkowa Muzo
  7. jesteś prawdziwą duszko moja miła komentatorko ale robisz to tak ciepło ,że chyba nazwę cię moją Muzą czy mogę ?
  8. Kiedy słońce liście na gałęziach pozłoci gotowi już będą znów do długiego lotu skrzydlaci bracia jeszcze raz tu zaśpiewają a kasztanowiec zgubi ostatnie kasztany gdy cały park utonie w brązie i czerwieni przyjemny zapach miodu z lipy i nawłoci osłodzi ten czas rozstań i czasem powrotów nowe owoce w sadach się już uśmiechają oddaję uśmiech w moim wrześniu zakochany nadchodzi pora jego matuli- jesieni
  9. Maciej_Jackiewicz

    Odbicie

    tak,nie tylko ty Himiko masz ten dylemat
  10. bardzo dobra miniatura zatrzymałem się i zadumalem jeszcze do tych słów powrócę
  11. piękny komentarz i interpretacja brawo duszko a malutkie ego to on ma ale w oczach tych,których zranił swoim wybujałym i ,, wielkim ,, serdecznie pozdrawiam
  12. z uśmiechem Tuchaj-beja podcina skrzydła aniołom tak jakby wszystko było już tylko jednym piekłem skruszyć Wielki Mur Chiński czasem łatwiej niż zimne serce wykute z czarnego marmuru o ile je miał kiedykolwiek nie jemu pierwszemu wycięli podczas lobotomii nie tę tkankę on nawet tego nie zauważył martwe od lat oczy niczego nie widzą poza małym podwórkiem na którym czuć fetor gnijących śmieci dobre miejsce dla tak malutkiego ego że atom przy nim jest wielki jak kula ziemska i tylko życia bez wzajemności nienawidzi
  13. dziękuję wszystkim za ciepłe mimo wszystko komentarze i pozdrawiam
  14. Chłodny podmuch zerwie mnie z gałęzi jeszcze zatańczę z wiatrem ostatni raz potem upadnę na ziemię wydeptaną tracąc ze światem resztki złotej więzi Pora już odejść - to mój nadszedł czas przypomina mi o tym szara mgła co rano nawet wyglądam teraz inaczej -brunatnie jestem coraz słabszy i jak ze szkła kruchy Raz po raz odezwę się cichym szelestem dla całej rodziny to dni życia ostatnie nitki pajęczyn oplotą nas jak złe duchy ale ja przecież jeszcze żyję i …jestem Z moimi braćmi pięknym latem rozgrzani czekamy na tę najsmutniejszą chwilę kiedy nastąpi nikt jeszcze z nas nie wie znowu czas przemijania i my-zapomniani Nic po nas wkrótce nie zostanie a tyle było chwil radosnych zielenią na drzewie oczekuję pory niczym skazaniec wyroku wtenczas zimną ziemię poczuję na sobie A ona mnie przytuli do wiecznego snu prawa matki Natury nigdy nie zmienią niedługo umrę zapomniany w mroku ty przejdziesz się alejką po moim grobie Nawet nie poczujesz że będę właśnie tu twój martwy liść który odszedł jesienią
  15. zaraz poprawię to było niezamierzone
  16. witaj Waldku, na pewno nie jednej osobie ...takich ludzi niestety jest coraz więcej ;-( z pozdrowieniami
  17. Jestem taki wspaniały i troskliwy Już zaskarbiłem wasze zaufanie Zamiast kwiatów dajecie mi pokrzywy Ale nie jest mi przykro ty bałwanie Mam gdzieś wasze emocje i uczucia Co z tego że nic co inni nie czuję Jesteście dla mnie jak guma do żucia Przeżuję wszystkich a potem wypluję Wyzywacie mnie ty draniu i chamie Po mnie to jak po kaczce ciągle spływa Nie dziwcie się że zawsze kłamię Bo kłamstwo to droga słuszna prawdziwa Moje wszędzie ostatnie słowo, racja Nikt mnie nie zrani bo tego nie umie Mój konik pasja to manipulacja Zimny kamień mam w sercu i w rozumie Piękny jestem jak rzeźba dzieło sztuki Nikt mi nie dorówna w mym intelekcie Wy miernoty i skończone nieuki Moje nauki zapiszcie w konspekcie Intrygi rozsiewam co dzień do znoju Na inwektywy nie żałuję śliny W ciszy ducha nie zazna nikt spokoju Jestem niewinny bez poczucia winy Nie będę tobie współczuł bo nie warto I łez nie otrę bo lejecie wodę Jesteście dla mnie jak wszą nic niewartą Czy ktoś wszy by podał rękę na zgodę Ja się niczego też nigdy nie wstydzę Ja jestem najlepszy w każdym sposobie Mówią ,że człowieka obok nie widzę Odczepcie się przecież ja nic nie robię Nic mi nie grozi gdy czuję złe żądze Nie rozumiesz nic nie poradzę na to Dla mnie się liczy władza seks pieniądze Wy jesteście durnie ja jestem psychopatą
  18. 36 lat temu pożegnałem na zawsze mojego kochanego dziadka Henryka Pamiętam jak byłem jeszcze mały biegłem latem zawsze radośnie w stronę furtki numer pięćdziesiąt siedem Tam czekałeś na mnie mój dziadku wyciągnięte ręce miałeś tak ogromne wszystkie kwiaty w ogrodzie mnie witały oddając pokłon niczym pani wiośnie A dla mnie to był niczym na ziemi eden w tym malutkim dziecięcym światku pamiętam i nigdy nie zapomnę
  19. Jacku zarówno paruzję jak i homouzję rozumiem i w nie wierzę nie może być tylko przepływ perfuzji bo zabrzmiało jak włączenie inkluzji
  20. Choć sam niemłody chętnie wysłuchał geruzji tłumaczą z praw życia bez aluzji brak dzisiaj nowej krwi bez transfuzji a serce bardzo boli jak od strzału z fuzji Zakrzep się w nim narodził jak magma w intruzji skazany wieszcz na karę eksluzji tracił złudzenia w świecie iluzji gdy na zawsze nabawił się ducha kontuzji Nie było jednak zdziwienia oraz konfuzji cierpiał tylko z powodu amuzji i milczał jako ryba z gatunku gambuzji Lecz kiedyś ta lawa wyleje się w efuzji pójdzie na boso aż do Kartuzji tam zaczeka na obiecany czas paruzji
  21. zatrzymał mnie twój okruch poezji
  22. masz rację Justynko czy wrócisz do nas ? pytają o ciebie
  23. Spać długo nie mógł dziad ze Swarzędza, wciąż miał sen : wampir, krowa i jędza. Psychiatra rzekł dwa słowa : to pan, żona, teściowa. Dziś koszmar snu mu z oka nie spędza. Raz młoda narzeczona pod Wschową, miała we wszystkim ostatnie słowo. Pan młody się zżymał w końcu nie wytrzymał. Poszedł do urzędu lecz…z teściową. Pewna teściowa z miasteczka Spała, bez końca na zięcia narzekała. Zięć to był kawał drania, kupił miotłę – od Frania. Siadła więc na niej i odleciała.
  24. bardzo dziękuję za piękny komentarz serdecznie pozdrawiam Maciej
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności