Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki


Ranking


Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 14.03.2019 uwzględniając wszystkie działy

  1. 15 punktów
    O tej samej porze pociągiem do pracy, co dzień półznajomych mogę w nim zobaczyć. Właśnie jeden taki dzisiaj obok przysiadł cichutko mi mówi tak, że nikt nie słyszał: - Wczoraj się kochałem z taką jedną Anią ale chcę powiedzieć, że to było... z panią. * Och, ja takiej zdrady przecież nie zabronię, gorzej gdyby ze mną, a myślałbyś o niej.
  2. 14 punktów
    Mówią: żyj tak, takby śmierć miała przyjść jutro. Kolejny poranek a ona nie przychodzi. Tyle energii wkładamy w codzienne umieranie że nie starcza już na życie.
  3. 11 punktów
    zasnął spokojnie dopłynął do marzeń i poczuł wreszcie złapał mocno za nogi budząc się radośnie zbladł w rękach trzymał dwie stare skarpety
  4. 8 punktów
    odprawię obrzędy szamańskie podrygi po żywy ogień rozetrę patyki zajrzę w zaułki na ulicy głuchy wiatr i w noc niepatrzenie senne dryfy będę wołać i wołać doskwiera brak siebie w sobie myśli błąkania głodna tych dni gdy pióro chwil nadlatuje wersami zmysły odsłania niech zaskwierczy ogień krzemień gdzieś jest kopany jak kamyk po chodnika prozie jak ćpun jestem na głodzie
  5. 8 punktów
    Jeż coś smutny dziś od rana W bardzo kiepskim jest humorze Zgubił igłę w stogu siana No i znaleźć jej nie może Trudno w stogu igłę znaleźć To wymaga dużo czasu Może się nie udać wcale Poszedł szukać więc do lasu W borze dużo igieł leży Co rusz nową więc znajduje Choć z uwagą każdą mierzy To mu żadna nie pasuje Więc pociesza go jak umie Mało drobiazgowy szczygieł Cóż to jeden kolec w sumie Wszak masz pięć tysięcy igieł Niby racja jeż się zgodził Lecz tej jednej mi brakuje Jakoś łyso bez niej chodzić Źle się bez tej igły czuję Chyba wyolbrzymiasz wszystko Zbyt się martwisz szczegółami To detale przecież tylko Co nie mają wpływu na nic Taką radę dał mu na to Druh serdeczny, mądry szczygieł Pogódź się już z małą stratą Nie rób proszę z igły wideł
  6. 7 punktów
    ...bo miłość zaczyna odłamki już zbierać i sklejać mnie w kształtne naczynie odżyję. .
  7. 7 punktów
    Zbiry z ulicy Cichej Zbiry z ulicy Cichej mają smutne oczy, lecz wciąż na ich dnie tli się pamięć dawnych zwycięstw, tych szemranych wieczorów, nieprzespanych nocy, tych jubli po świt głośnych na ulicy Cichej. Zbiry z ulicy Cichej nie gonią już marzeń, czasem tylko wzdychając przy kieliszku chleba, któryś z nich toast wzniesie za te czasy dawne — na chandrę, za ferajnę! której nie ma niemal. Pitawale wczorajsze w pył się rozsypały, awantaży zuchwałych wyblakły legendy, niczym kundle bezpańskie pod parkanem starym przemykają ulicą mandoliny dźwięki. Gdy posłyszą to zbiry, tężeją im miny, po zgorzkniałych obliczach łzy tęsknoty płyną, ocierają je wtedy ukradkiem, a z nimi ich podniebny druh Księżyc łka cicho nad Cichą.
  8. 7 punktów
    Bzy będą kwitły. Niedługo maj, więc dopominam się już zawczasu, żebyś naręcze nazrywał, dał butnych dzikusów wyłącznie z lasu. Kwiaty z ogrodu są oswojone, i nieodporne na chłód i deszcze i by nie zniosły, nie zniosły one szarpania, cięcia, rwania na wietrze. Jaśminy dzikie też są wytrwałe, i pachną bardziej niż te szlachetne, a gdybyś dotknął mocno, niedbale, to cię upiją, świadomość przetną. Z kwiatami tak, jak z sercem człowieka, trzeba obchodzić się delikatnie, bo gdy oswoisz, a później zdepczesz, to umrą w mglistej niebytu matni.
  9. 7 punktów
    dziś w moich oczach zjawisko nowe dwunasty marca myśli dotyka i sunie plamy atramentowe w gankach podniebnych oraz portykach jakiś niezdara rozbił kałamarz aż tusz zapachniał na licu nieba wietrze północny chodź tu i pomaż leciutkim różem rozjaśnij heban pruski paryski błękit królewski zmieszał się w chmurach z chabrami lata w magii granatu i arabeski płynie na zachód ku krańcom świata weźcie mnie z sobą ciemne obłoki na szafirowych miękkich powozach pojadę z wami gdzie byt szeroki się rozpościera na falach morza wpatrzona w kobalt popłynę w górę zostawię zieleń i adres zmienię weźcie mnie chmury atramentowe w daleką podróż na nową ziemię MG 12.03.2019r. Zdjęcie własne, zrobione 12.03.2019r. o godzinie 18:04 w miejscowości Szczebrzeszyn.
  10. 7 punktów
    na stoku ośnieżonym w puchu okryte świerki liny oblodzone wbrew naturze rozgrzany spoglądam wyobrażam sobie lawinę zamiast niej kolorowe punkty rosnące widzę gogle twarze stężałe od mrozu w górę po drodze staram się zapamiętać lodowe pułapki stromizny jednocześnie dostrzec skrzące igiełki lodu i taśmy ostrzegające w przecince jestem szeroka polana łatwa zdobycz rozglądam się z góry jakby to miał być ostatni coraz mroźniejsze powietrze a może coś innego bo wilgotnieją oczy w jaskrawym słońcu czas zacząć tango i szus i szum cały głęboki oddech do bólu płuc do granic kolejny raz po zmierzchu kiedy cienie kłamią zamykając zmrożone połacie w objęciach stereoskopu na wyczucie pokonując lęk nie patrząc na migoczące gwiazdy po wypinam wiązania jakby dziękując unoszę kijek w pożegnaniu i coś co zostanie na zawsze ze mną
  11. 7 punktów
    jeśli wierzysz w to co robisz rób to z pasją zawsze szczerze szybuj w chmurach tak jak orzeł to każdemu się należy nic na tacy nie dostaniesz w barze życia brak kelnerów sam wykujesz w skale marzeń drogę do podniebnych celów kuj ją z pasją w dzień i w nocy nieustannie tak jak rzeźbiarz nie licz że ci ktoś pomoże takiej opcji dzisiaj nie ma wielu stoi wciąż w kolejce oczekując manny z nieba a ty zrobisz to co zechcesz marzeń rzeka w tobie wzbiera możesz wszystko tylko uwierz że nie musisz być już mały to jest droga bardzo trudna przejdź ją z sercem albo wcale
  12. 6 punktów
    to jest wiersz co sam się pisze dla niczego lecz dla wiersza taki wiersz co chwali ciszę a to była zwrotka pierwsza jeśli szukasz tutaj sensu lepiej sobie go wystrugaj sensu nie ma w takim wierszu a to była zwrotka druga mógłby chyba tak bez końca w odbiorniczy eter lecieć jednak niczym wieść nagląca nadszedł koniec zwrotki trzeciej żeby sprawy nie przedłużać i nie drażnić Czytelnika który pewnie sens już struga czwarta zwrotka go zamyka. *** jeszcze piąta się przyplotła jak uciekła z chlewu świnia i po polu wolna lata lecz naprawdę to jej ni ma tak jak szóstej siódmej ósmej i dziewiątej nie ma przecież wiersz na czwartej się zakończył lecz Wy piszcie jeśli chcecie
  13. 6 punktów
    w prześwitach słońca twoje włosy mają kolor dojrzałego zboża tak mawiałeś przesiewając je między palcami piersi próbowałeś jak soczystych gruszy jędrnych dojrzałych na dłużej zatrzymałeś się przy twarzy tworząc z piegów własne konstelacje
  14. 6 punktów
    Tkam pilnie i starannie misterną tkaninę; przetykam złotą nicią, wplatam w nią swą duszę; lecz nocą, gdy się na spoczynek udać muszę, ktoś trud mój całodzienny niweczy w godzinę.
  15. 6 punktów
    Pamiętam jak w moim W ciebie zapatrzeniu Czekałam czekaniem takim Że gdyby to od niego zależało To byłbyś tu na pewno Czekałam , czekałam A potem wstałam I nie ta noga , nie ta podłoga Nie to miejsce Nie ten świat Może każdy kiedyś czekał tak Czekał tak. A jednak czekam , czekam dalej Choć czasem mam ochotę Wziąć spadochron i wyskoczyć Poza horyzont zdarzeń Co jeszcze są przede mną W to miejsce pomiędzy Nienawiścią i kochaniem W puste miejsce co już nigdy Nie będzie czekaniem
  16. 6 punktów
    Teraz... W ogrodzie z dobermanowym płotem bujny krawat wsączył ci się w lampkę wina z wysp wysublimowanego smaku Kiedyś... Podkradałeś czereśnie z sadu i mleko spod drzwi sąsiadów piłeś wino nad rzeką prosto z flaszki Ech...
  17. 6 punktów
    Pewna Ludolfina, co mieszkała w Kole,promieniała szczęściem, wypuszczona w pole.Wzoru zapomniała,wrócić nie umiała.W nieskończoność błądzi, po tym łez padole. Gdzieś na wyspach rajskich, raz, Ludolfina wygięła się leciuśko w łuk. Cięciwa napięta w lot z Erosem w pałąk — używając. Ni to nóg, ni rąk ... Niewymiernie do całości. Jak Śiwa. A na Wyspach Owczych — znowuż — Ludolfina patrzy na zegarek: „A tego wciąż ni ma!” Głupoty jej w głowie jak kwadrat w połowie. W Trójkącie Bermudzkim znaleźli go. Finał.
  18. 5 punktów
    Nie jestem ładna, nie mam chłopaka, Jestem przeciętna, ot, byle jaka. Mam prawie wszystkie wolne wieczory, Nie mogę zasnąć. Wciąż widzę zmory. Dużo się uczę, tak z braku laku, Choć bym wolała być przy chłopaku. Bo tylko miłość daje spełnienie, A takiej myszki szarej marzenie. Żeby zaprosił mnie raz do kina, To bym poczuła się jak dziewczyna. Sensu by nabrało to moje życie, Bo o czymś takim to marzę skrycie. Nie powiem tego, bo się tak wstydzę, Że tej nauki to nienawidzę. Lecz co ma robić brzydka dziewczyna, Gdy jest niechciana? Nie jej to wina. A tak bym chciała się z nim całować. Zakuwam po to, by nie zwariować. Chcę być kochana i pożądana, Ale nie jestem. I jestem sama.
  19. 5 punktów
    A tam lunie deszczem żalu Wstyd przecieka dachem dziurawej głowy Grzmot roztrzaskał dachówkę twardych przekonań Fundamenty umysłu się chwieją Uciekaj! Uciekaj! Ignoruję zachwiane fundamenty Pozwalam By runął dom strachów Bo to nie jest moje miejsce To cudzy dom Zbudowany z wiary w nieprawdę Kiedy runie ten obcy dom Zanurzę się w Prawdzie na zawsze
  20. 5 punktów
    Pisać, czy nie pisać? Oto jest pytanie... Chociaż bardzo trudne to odpowiem na nie Pisać zawsze warto gdy taka potrzeba Uchyla poetom to furtkę do nieba Bywa nieraz ciężko na tym łez padole Gdyż pecunia dzisiaj w ogóle nie olet Wciąż jednak jest warto upajać się słowem Wszak spiritus ciągle jest najbardziej movens Dość trudne zadanie mają dziś poeci Konformizm się roztył, dzięki, jakoś leci Czy zmienić potrafią coś poezji słowa? Może i niewiele, lecz warto próbować...
  21. 5 punktów
    Pewien matematyk, który mieszkał w Kole Bardzo chciał obliczyć swego miasta pole Lecz nici z liczenia Gdyż nie znał promienia Wkrótce więc się poddał: Nie liczę, pi... P.S. Dla niewtajemniczonych. Dzisiaj jest Dzień Liczby Pi, zwanej pieszczotliwie Ludolfiną :)
  22. 5 punktów
    Mieszkał pewien Patryk w miasteczku Limeryk Święty nie był wcale, sprośne miał maniery Gdy tylko się wstawiał Z lubością wystawiał Na widok publiczny swe cztery litery
  23. 5 punktów
    poranna kawa nie smakuje tak samo mimo że ta sama czyli z mlekiem kuchnia mniej jasna firanki smutniejsze chleb twardszy cień zimniejszy zegar tyka inaczej radość nie cieszy dni mocno podobne życie ciaśniejsze sypialnia bez miłości która zachwycała nocny księżyc budzące się słońce tak tak moi drodzy taki jest mój świat gdy parę dni nie ma jej w domu
  24. 4 punkty
    Nie zamykam drzwi za sobą i nie palę mostów. Gdy mi ciężko dzisiaj z tobą. Wychodzę - po prostu. Jesteś jak gradowa chmura, w oczach błyskawice, A ja wracam właśnie z biura i pretensje słyszę. Nie zamykam drzwi za sobą – kiedyś Ci wybaczę. Mam już dość tych Twoich uwag, nie znoszę jak płaczesz. Usta pełne masz inwektyw i wpadasz w histerię. Sama sobie teraz przeczysz, już się nie odezwę. Nie zamykam drzwi za sobą - wiem jesteś kobietą. Tobie ciężko jest ze sobą. Mnie z Tobą – niestety. Masz humory i nastroje, zmienna z ciebie postać Czasem już nie wytrzymuję – trudno mi pozostać. Więc nie zamknę drzwi za sobą, lecz wyjdę zwyczajnie. Teraz Ty się zachowujesz. ciut irracjonalnie. Wkrótce Ci się zmieni nastrój i się opamiętasz. A ja wrócę i przytulę - będziesz wniebowzięta. 2006
  25. 4 punkty
    w niedzielne popołudnia kiedy słońce skrzy się dość nisko nad dachami sklepików kawiarni gdy żar miasta gwar ulic stapia się z zaciszem lubię siadać przy brzegu niebieskiej fontanny i przyglądam się cicho bawiącym się dzieciom z których każde wpatrzone w toń zwierciadła wisi z uśmiechem od zabawy i płaczem przed stratą trwoniąc z pluskiem miedziane grosze lub guziki jest w tej chwili skupionej wokół tafli szklistej wśród mieniących się błysków i załamań koła coś co w głębi spojrzenia odmienia – najskrytsze i na twarzach blask szczęścia potrafi wywołać
  26. 4 punkty
    Czy na skróty, czy pod prąd Czy do środka, czy też w kąt Czy po śladach, czy na przełaj Nie wybrałeś? Więc wybieraj! Chcesz być z innym, czy też sam Jesteś ludzki, czy żeś cham Jesteś silny, czy też słaby Jesteś mądry, czy głupawy Jesz już zdrowo, czy znów śmieci Chcesz mieć kota? Wolisz dzieci? Żyć dla siebie, czy dla innych Czyś zwycięzcą, czy znów winnym Czy wybrałeś? Może nie? Więc wybieraj! Chyba że, ...ktoś ma wybrać dziś za Ciebie! Będziesz w piekle? Chcesz być w niebie? Tę odwagę w sobie miej! Czy chcesz mocniej, czy też lżej...
  27. 4 punkty
    między kroplami deszczu tańczę zgrabnie są ciężkie jak grzechy i mętne jak fałsz przegram jak któraś krztyna na mnie spadnie będzie nagła śmierć żadnego auć chwytam cię szponami mych rzęs przyciągam kolejny kotek w sercowej kolekcji nie dowiesz się o moich mrocznych żądzach i innych misiach to sekret niewieści między kroplami deszczu tańczę zgrabnie
  28. 4 punkty
    nie znam się na kwiatach których bardzo wiele jest w sierpniowym ogrodzie jednak mnie zachwycają swoimi barwami jak tęcza burzą malowana i choć ich imion nie znam one do mnie przemawiają zapraszają do ogrodu pokazują swoje piękno ozdabiają nos pyłkiem zapachem rozpieszczają tak tak mój drogi czytelniku ten wiersz to nie byle bajka taki jest sierpniowy ogród ogród kwiatem ozdobiony piękny jak dziecięca bajka a może bardziej
  29. 4 punkty
    nosimy piętno dusz marnotrawnych morderców boga nosimy ten głód do którego nigdy nikomu nie wolno się przyznawać na rękach niewidzialny brud we włosy wplecione kwiaty zła - wyszarpano nam naszą niewinność
  30. 4 punkty
    rozkwitają spojrzenia dobrze ukorzenione w sercu
  31. 4 punkty
    na froncie adresat a z tyłu nadawca w prawym górnym rogu znaczek przyklejony i pamięć co często nicością zarasta otwiera dzieciństwa zapomniane strony stemplem opatrzona okolicznościowym by życie zatrzymać w opasłym klaserze przetrwała w szufladzie wszelakie odnowy aby jasnogórskie przypomnieć pacierze obok niej zgnieciona wymięta w kieszeni w której plik banknotów utkwił nie przypadkiem aby coś załatwić przyśpieszyć lub zmienić jest pośród szpargałów niewygodnym faktem jest jeszcze w szufladzie zrobiona ze złota skrywa monotonne cichutkie cykanie teraźniejszość przy niej nie może pozostać wypełnia przeszłości niezmierne otchłanie w kanapie następna olbrzymia we wzory zawartość puchata niezwykle leciutka otula rozgrzewa bez zbędnych napoi wśród nocy tysiące przyjemnych snów utka już teraz wiadomo o czym jest ów tekścik więc dodam że spotkasz na jezdni skreśloną gdy ciasno wokoło samochód tu zmieścisz lecz możesz zapłacić za to bardzo słono
  32. 4 punkty
    Kiedy za siebie dziś rzucam spojrzenia, widzę promienne, świetliste marzenia; lecz gdy rękami je chwytam obiema - tego już nie ma. Gdy spojrzę w przeszłość, widzę drzew aleję i lekko po niej biegnącą nadzieję; lecz wkrótce na nią lęk jakiś cień rzuci - to już nie wróci. Gdy się obejrzę, zalśni czasem w oku wysoka postać o magicznym wzroku; lecz cóż - utkane z mgieł i świateł ciało już się rozwiało. Gdy się obrócę, wciąż jeszcze w oddali tajemny płomień niezmiennie się pali; lecz gdy krok jeden zrobię – wtedy właśnie niknie i gaśnie.
  33. 4 punkty
    żałuję że ci nie pomogłem towarzyszy zaklętych ścieżek byłem głuchy na twoją modłę podeptałem wspólne przymierze janku nie jesteś złym człowiekiem kto ci tych głupstw naopowiadał ponoć mądrość przychodzi z wiekiem a tyś tyle zmysłów postradał minie wiele lat ufność wróci czoło nie będzie blisko ziemi dowiesz się jak cierpienie skrócić wiecznie nie możemy być niemi era zła przejdzie do historii mózg odkryje sercu arkana nie bądźmy w komentarzach sporni wyrokom sprzeciwiaj się Pana
  34. 3 punkty
    popołudniem na rynku gdy dzień w pełnej krasie podobny pomarańczy w przezroczystej szklanie przelewa się przez chwile i zastyga w czasie - lubię postać przy znanym bliskim mi straganie obok malin porzeczek które zdobią stoły jak klejnot drogocenny jubilerskie blaty leżą granat cytryny i wiśni wisiory i melon który pestką błyszczy jak agaty w tej ciężkiej z desek wielu drewnianej szkatule brzaskiem słońca złocone wysrebrzane deszczem niczym szmaragd i rubin lśniąc jasno i czule skrzą cichą kosztownością agresty czereśnie - a wśród tego bogactwa w cieniu parasola ona - jedna z Hesperyd oddzielając liście ręką drobną i szczodrą w niespiesznym mozole tak przebiera i gładzi owocowe kiście
  35. 3 punkty
    Uroda to nie wszystko czym można załużyć na miłość :) Można sobie zrobić jedynie krzywdę szukając na siłę ukochanego:))
  36. 3 punkty
    w osiedlowym sklepiku oglądają półki zamyśleni radośnie wiosenną ofertą porównując cenowe rozbieżności kręte na stoiskiem z winami popychają wózki jej jest pełny w połowie, same rarytasy dietetyczne golonki, drożdżówki bez lukru obok cukier najdroższy co ma mało cukru tradycyjna potrawa z bezmięsnej kiełbasy orientalne napoje, mało kaloryczne bez glutenu pieczywo, takie jest najzdrowsze holenderskie warzywa, z Hiszpanii owoce oraz soczewicowa dietetyczne pizza tak jak każda kobieta o figurę dbała wysoka, urokliwa, kształty rubensowskie włosy lekko kręcone coś na model włoski najmodniejsza sukienka okrywa jej ciało bardzo droga, firmowa, lekko przezroczysta wyraźnie uwypukla kobiece przymioty za którymi wciąż tęsknią wszystkich samców oczy ogląda się za nią prawie każdy mężczyzna on podobnie jak wózek co go pchał przed sobą delikatna konstrukcja, ledwo dno przykryte zagubiony singielek w sawannie niebytu szuka prostych produktów co przeżyć pomogą ładuje podstawowe, dziś je skonsumuje skrzynka piwa, litr wódki, butelka szampana przyjaciele przychodzą impreza do rana liga mistrzów wieczorem, każdy ją świętuje dodatkowo szukając butelek win tanich penetrował dyskretnie wzrokiem dolne półki i niestety zobaczył jej duże półdupki bezskutecznie walczące z małymi stringami tym widokiem trafiony zaczyna się ślinić traci głowę natychmiast, często to się zdarza gdy widzimy ten obraz zaczynamy marzyć postanowił od razu, tylko ta nie inna obluzował w szampanie srebrny drut od korka odpowiednio ułożył na stosie butelek wycelował dokładnie, dwa razy wymierzył i uderzył w jej wózek jak strzała Amora huk niewielki, a efekt tak jak przewidywał musująca podróbka swoje wykonała wybranka jego serca stoi mokra cała zrosiła ją dokładnie bąbelkowa bryza wtedy on bohatersko za butelkę chwyta pozostałość szampana w gardło swoje wlewa trunek szybko zadziałał odwagi nabiera szepcze bez zająknięcia, tylko tyś jedyna ona mokra, zdziwiona, patrzy w jego oczy słodki trunek przenika w głąb ciepłego ciała tyle lat w samotności, odmiany by chciało w sumie źle nie wygląda, nieśmiały, uroczy tak w sklepiku powstała szczęśliwa rodzina on po roku był gruby, ona się rozpiła
  37. 3 punkty
    na stole w rosole leżała pirania zamyślił się człowiek – szpilki wyostrzone już go chapnąć miały, zamiast tego – trzonem młotka w potylicę – do drugiego dania na stole w rosole krwawiła pirania temu chciałam uciec, smutek wyjaławiać uwieszonej palca – do złej wody wracać w dzwonka ćwiartowana – dalej kocha drania trzy mole w stodole A-dur zanuciły bemolem uśpiły, postawiły krzyżyk # na napiętej linie, wtem szarpidruty w krzyk . aż zdurniał ty zdurniał, nie ma na to siły ze stołu z rosołu piranię pokroił święconą — dosolił — wirtuoz — co — nieco akwen przysposobił — najgłębszy ze słoi na stole w rosole pływało jej trzecie oko . chłodniej – w szklanym . może go uprzedzą nie ! piranii z serca, dłoni się pozbędzie
  38. 3 punkty
    Bawiąc nad Bałtykiem Ula, dziewczę płowe Bała się zamoczyć ud choćby połowę Czy Uli się uda Zanurzyć swe uda? Czy też między uda zanurzy ktoś głowę?
  39. 3 punkty
    uroczy: od ponad tygodnia potarza mi w kółko jesteś dla mnie więcej niźli przyjaciółką przystojny szarmancki uroczo namolny oj mogłabym słodko w objęciach zapomnieć… tak na kilka minut stanowczo za mało już pragnę pożądam wilgotnieje ciało lecz czerwona lampka intensywnie błyska zbyt szybko coś nie tak czy perwersjonista niechaj myśli o mnie tkwiąc w objęciach Ani jak poznam go bliżej - wszystko jest przed nami
  40. 3 punkty
    1. Przysłoniłaś mi morze aż słońce zgasło w toni. Spójrz, jak dogasa twarz i dłonie (można) zasłonić.... Smakuję wodę całym na fal szkwał wezbrany. Ty z lekka stawiasz nogę aż porwały mnie oceany. Nie uciekaj, zaraz mewy w gwiazdy rozpalić tylko mogą nasze serca. Przecieram z oczu krople, ciało majaczy z oddali. Zobacz, nikogo nie ma, nawet ciebie zabrano mi! Mogłem nie zamykać oczu... ~N.N
  41. 3 punkty
    wracasz. zjadasz. zmęczony jestem. telefon. po dwóch godzinach. dobrze, że skończyłem, bo już nie mogłem. nie no, nic się nie stało. podnosisz wzrok znad komórki. co? nie mówiłaś. to mów tak, bym usłyszał.
  42. 3 punkty
    szczerze mówiąc też bym zbladł ;)) Rzeczywistość bywa okrutna, marzenia to marzenia, a sny sprawdzają się jak zwykle - na opak. Pozdrawiam PS Avatar Cherubinka w czystej postaci :)
  43. 3 punkty
    chwilówka jest jak piersi głaskanie, (od)setki spłaca potomek
  44. 3 punkty
    Hmm… Jest takie żydowskie powiedzenie " Jaką ci przysługę uczyniłem, że mnie tak nienawidzisz? ". Tak do końca to nie wiem, czy ludzie są niewdzięczni, czy nikt tej pomocy nie chce, czy też się nie udaje...
  45. 3 punkty
    Kamień milczy. Milczący to kamień.Kamień twardy. Twierdzący. Jak łzaZniknęłam się w sobie. Powłokaw chitynie. Zamarznięty obrazNie wypłynie. Wstęgą został ; Czas
  46. 3 punkty
    Też kiedyś o tym myślałem, że cała nasza podświadomość jest z tym "bagażem" połączona i w pewnym sensie pogodzona z takim stanem rzeczy, jakby te wszystkie bezeceństwa, nie naszej przeszłości, były jednak w nas gdzieś głęboko zapisane a nawet wypalone. Na szczęście nie wszyscy do nich sięgamy. Dobry wiersz., pozdrawiam.
  47. 3 punkty
    pług czasu przeorał powierzchnię tej twarzy którą w lustrze widzę myjąc zęby rano pusty wzrok rozpędza mgłę dawnych wydarzeń chcę zapomnieć o niech, to przecież tak mało niestety jest bruzda, która przypomina naszą szorstką przyjaźń - czy była czymś więcej? ten drobny epizod, taka krótka chwila ciągle ją pamiętam, myślę o niej często dlaczego nie wyszło, nie wiem to się zdarza dlaczego pamiętam, tego nie rozumiem przecież byłaś tylko jedną z wielu w tłumie
  48. 3 punkty
    twe, me, swe – współczesna poetyka dyskwalifikuje te wzniosłe formy, a niestety, wciąż spotyka się je na tutejszym portalu . W mowie potocznej brzmią wyjątkowo sztucznie np.: Me córki poszły do szkoły. Polecam taki wierszyczek: http://forum.mirriel.net/viewtopic.php?t=4586
  49. 3 punkty
    brak średniówki, rytm przez to kuleje i poza pierwszą, gdzie jest dobrze reszta leci w tym stylu: Trudno w stogu igłę znaleźć Wyma gato dużo czasu Często się nie uda wcale Poszedł szukać więc do lasu W borze dużo igieł leży Co rusz nową więc znajduje Lecz któ rejby nie przymierzył To żad namu nie pasuje Pocie szago tak jak umie Mało drobiazg owy szczygieł Cóż to jeden kolec w sumie Wszak masz pięć ty sięcy igieł Niby racja jeż się zgodził Lecz tej jednej mi brakuje Jakoś łyso bez niej chodzić Źle się bez tej igły czuję Chyba wyolbrzymiasz wszystko Nie przej mujsię szczegółami Toż to są de tale tylko Co nie mają wpływu na nic Taką radę dał mu na to Przyja ciel ser deczny, szczygieł Pogódź się z nie wielką stratą I nie rób już z igły wideł przemyśl, bo szkoda roboty :) Pozdrawiam.
  50. 3 punkty
    Toż to pełnia założeń działu "wiersze gotowe", tylko jak widać coś po drodze musiało pójść nie tak lub poboczem ;)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...