Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 09.12.2019 uwzględniając wszystkie działy

  1. 2 punkty
    Podczas gdy świat na oślep wciąż pędzi i się zmienia, ja sobie dziś pozwalam na luksus niemyślenia. Ekrany wszystkie gaszę, rozłączam światłowody; robię to bez powodu – a może mam powody. Nie śledzę biegu zdarzeń, nie zbieram informacji; nie dbam, czy ktoś ma rację, czy w ogóle nie ma racji. Niczego nie roztrząsam i nie wyciągam wniosków, a gadające głowy to tylko lalki z wosku. Oddzielam się zasłoną od źródeł i transmisji; na dzisiaj nie mam planu – i nie mam żadnej misji. Łagodnie mnie kołyszą ciemności i sny smaczne: gdy noc spokojnie prześpię, może znów myśleć zacznę?
  2. 1 punkt
    Głęboki oddech, drżenie rąk Dasz radę mała Sztuczny uśmiech, krok do tyłu Masz to wyćwiczone Machnięcie ręką, obrót w tył Niech nikt nie zauważy Krok do przodu, głowa wysoko Jeszcze tylko chwila Uśmiech szeroki, plecy proste Już prawie u celu Skręcasz za róg, wypuszczasz powietrze Łza po policzku spływa U mnie wszystko w porządku
  3. 1 punkt
    Gdzieś, gdzie nie prowadzą żadne kroki, jedynie ścieżki pełne słów trudnych jak wiersze, które nie istnieją poza myślą, dla ludzi o twarzach z mgły utkanych przyniosę lustro prawdy, a może wino, kielich o brzegach słodkich jak usta dziewczyny z bladymi stopami, które w snach zbyt prędko odchodzą w niepamięć, Trwogą istnienia napełni się oddech, świadomość krainy, która jedynie w nocy jest czymś trwalszym niż pył ze skrzydeł motyla, pokusi o zanurzenie się w falach, ach słyszę już wezwanie głębi, szept kuszący i palce, lecz chłód przebudzenia drąży źrenice Należysz do przeszłości, nigdy nie mogłaś być czymś innym, samotna iskra w ciemności, to imię prawdy, której istnieniu nie możesz zaprzeczyć w samotności człowieka bez twarzy tkwią uparte spojrzenia nadziei, zwykłe pejzaże mgieł mówią głosem tak cichym, że drżą cienie Należysz do siebie, wyłącznie, i ścieżka każda kończy się otchłanią, chociaż nie wiedzą o tym ślepcy, stukot ich kroków jest tak wyraźny, a mimo to niewiele można już zrobić, nie usłyszą okrzyków, zbyt daleko odeszli w pragnieniu poznania krainy, której nie ma staną się płomieniem krótkim Tak trzeba, tak trzeba, motyl również zaraz odleci, dzień gaśnie wraz z słońcem, za chwilę ubiorę ostatnie myśli w słowa pożegnania przed kolejną podróżą.
  4. 1 punkt
    Nie chce za mocno wchodzić w psychologie ale wydaje mi się że wrażliwość jest takim jakby źródłem emocji. Jeśli bierzemy za bardzo do siebie to napędzamy w sobie rożne inne emocje, trudniej nam się pogodzić z pewnymi sprawami. Także to nie tylko dobra rzecz ale i okrutna.
  5. 1 punkt
    Konrad nie chce dnia uśmiechów dla waszego słońca kiedy wszystko gnije a każdy kwiat z jego dzieciństwa leży w martwych słowach zwiędły, zdeptany za życia. Konrada nie poznają stracił osobę, odeszła i została w środku... Chciał poczuć złość za bierność odmienić albo uciekać Dość już! przecież... nie ma serca. Drzwi są ścianą za jedną płacze panienka a wyjść z twarzą, nie patrzeć tam deszcz i kałuże tu świeczka i światło Konrad widzi przez szybę inni ludzie, też płaczą. Zamknęła go niemoc w niepokoju wielkiej willi kiedy wsłuchiwał się w tylko tykanie w zegarze ale niezwykłe tykanie w obcych domach.
  6. 1 punkt
    "U mnie wszystko w porządku" Moim zdaniem ten wers zbyteczny. Jest ok, cieszę się że spróbowałaś pisać bez rymów bo przyniosło to dobry efekt. Pzdr.
  7. 1 punkt
    trójkąt jest zielony w swej istocie pachnie zatemperowanym źdźbłem trawy rozgniecionym chlorofilem koło jest czerwone ciąży ciepłem pramatki okiem wulkanu energią słońca kwadrat jest niebieski to smutny głodny męski blues chłód nieba kopniętym akordem przechodzi do free jazzu to żółty romb zdrada judasza ropiejąca rana piasek pustyni stos kości
  8. 1 punkt
    Kocham się w dziewczynie z piosenki W twarzy wersach i uśmiechu rytmie W wycinkach melodii jej ciała ruchów Znajduję ulotne fragmenty szczęścia Zapominam o niej regularnie i intensywnie Odczuwam ją przelotnie Wciąż od nowa Jej dłonie na mojej duszy i jej policzek przy mojej piersi Dopóki jest zasięg Namacalne
  9. 1 punkt
    Zbaw mnie od choroby popromiennej, zimy nuklearnej i widoku siebie samego w oczach bliźniego, nie pozwól w ruinach domu odszukiwać ciał bliskich mi osób oraz samotnie stawać nad ich grobem, oszczędź agonii w koszmarze głodu, chłodu, rozległych oparzeń, smrodu gnijącego mięsa, błota, szczurów i hańby kanibalizmu oszczędź mi, nie pozwól własnego pożreć psa i nie daj zjeść mi własnej ręki, ani nogi, ani żadnej innej części ciała pożreć mi nie pozwól, oszczędź widoku narodzin martwych i zdeformowanych płodów, dwugłowych jednookich potworków bez rączek, nóżek, uszu ani twarzy, - daj mi miejsce w epicentrum wydarzeń. (Jasny blask zjawi się w niebie, wszystko w pył obróci ogień… …i opuść nam nasze windy jako i my opuszczamy naszych współoprawców, i nie wódź nas na powierzchnię, ale nas zbaw od skażonego)
  10. 1 punkt
    Naszkicuj sobie człowieka wyrastającego pomiędzy przestrzeniami gdzie smutek sączy się szarym kamieniem z każdego oddechu i z każdej myśli sunących po odbiciach nikomu niepotrzebnego nieba przez około sześćdziesiąt minut człowiek ten wydaje się nie mieć przyszłości jedynie przeszłość określa jego przeznaczenie w barwie która nie pozostawia wątpliwości innym ludziom wstępującym na chwilę lub przejazdem w obojętne ściany galerii szczycących się wieloma podobnymi obrazami człowiek tak pilnie strzeżony człowiek nie przerywający marszu pokuty żadną pokusą w kształcie uśmiechu człowiek będący przestrogą dla wszystkich nie objętych podobnym szkicem wyobraź sobie biografię w otchłani pozbawionej jakiegokolwiek znaczenia istnienie, którego wartość pożarła inflacja byt niespłaconego długu trwanie w codzienności pełnej lęku i gniewu obecność budzącą niekiedy zdziwienie człowiek o charakterze żagla i twarzy której wahanie formuje wciąż nowe maski inni ludzie mówią o nim zwykle jednym głosem i raczej się nie sprzeczają mężczyźni i kobiety nie kłócą się o niego psy i koty nie znają jego zapachu człowiek który nie rozumie sam siebie i nikt go nie rozumie nawet podobne oddechy mają problem próbując mu pomóc człowiek ten znika z nieudolnego szkicu nic już nie da się zrobić
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności