Najlepsze utwory


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją od 18.12.2018 we wszystkich miejscach

  1. 15 punktów
    błękit pokryty brzoskwiniowym puchem zalśnił na wschodzie gdy słońce spadało i jakby tego jeszcze było mało cirrusy żarzył niczym ciastka kruche kremowy jogurt zalał mi ogródek kożuchem mlecznym cienie otulając a te uciekły w szaroziemską stałość tak że sztachety nie miały podpórek plazma mi wzniosła duszę jak mgławicę gdzie ogień z dymem współżyją ze sobą i żarowrzennie popadłam w tęsknicę nie wiedząc za czym dlaczego i po co smutno się śmieję i cud we łzach widzę nie znając życia skutku ni powodu
  2. 12 punktów
    Chciałbym by ktoś odgonił Słowem lub prostym gestem Postępującą depresję Tymczasem białe zielone niebieskie Jak m&msy by rozpuścić myśli Kim jestem W chemicznej iluzji W potwornym uśmiechu Wykrzywionych kącików Tonę z dłonią na ustach przecież dawno zapomniałem Jak rozmawiać
  3. 12 punktów
    Nim znowu zacznę cerować myśli drutami oczko nabierać z oczka prawe na lewe zrzucone od nowa ręcznie pleść szalik szalonej uwagi lęk swój poproszę o spokój strach przed śmiercią waży tyle samo co strach przed życiem a nitka się wije gdzieś z motka.
  4. 12 punktów
    Dobre co...? Napisać parę słów, ot tak, przeczyta je brat, może i cały świat? Zamknąć później oczy, oślepnąć na chwilę, przeczekać, zniknąć, zniweczyć się, i tyle przekazać, duchom teraźniejszości, przyszłości dać – to, czego żądają, czyli czystej słabości, by zapomniały o granicach z przeszłości. Justyna Adamczewska
  5. 11 punktów
    Śnieżnie, mroźnie, cicho, biało, zima odwiedziła sad. Drzewa drzemią pod pierzynką, którą śnieg na wszystko spadł. Gęsi dawno odleciały, wróble szare kulą się, w żywopłocie się schowały, miękko prószy na nie śnieg.
  6. 11 punktów
    Tupot Hej, hej za lasem, pod drżącymi z zimna polami, przytupuje sobie czasem mróz i puka grudami lodu. A wiatr ze wschodu, liczy na to, że odegna już na zawsze lato. Nie ma jednak takiej mocy, i pór roku nie zaskoczy. Stanie się zefirkiem, z motylem poigra chwilkę, pocałuje wiosenkę. Żółte liście zauroczy, otworzy oczy jesiennie - zapewniam, że tak będzie. @Justyna Adamczewska
  7. 11 punktów
    lekko przedziewam igłą przesilenia chmury brzaskowe pośród óstrz purpury i złoty guzik w białym puchu gubię osiadłam w cieniach nakręcam tęczę na zachodnie deszcze słoneczny promień gorzkim grzmotem gromię nie wiem dlaczego znowu burzy bronię przed słodkim zejściem
  8. 10 punktów
    głucha cisza tylko tykanie zegara przypomina o upływającym czasie śniadanie spacer chodnikami miasta tłum ludzi dążących do pracy w kącie bezdomny chowa w pudle swą przeszłość wartościowego człowieka witryn sklepowych lep nawołuje do kupna smog samochodów przybliża kres życia i w końcu próg domu swych czterech ścian tykania zegara ciepłej herbaty ciszy... Sylwia Błeńska 31.1. 2016
  9. 10 punktów
    ŚPIJ Pisk opon, skowyt psa, mokra ziemia, od łez i krwi, Karuś już śpi. Chciałabym zasnąć z nim, niestety, mogę tylko pomarzyć, przechadzając się po lesie, nasłuchując, czy echo szczekanie niesie. Nie. Cisza. Mały kopczyk, w nim kundelku odpocznij. 2018 r. Lipiec @Justyna Adamczewska
  10. 9 punktów
    od czarodzieja z Oz kolorów tęczę ssij zielony, gryź niebieski z czerwonym czekaj godzinę by wreszcie mieć uśmiech zgodny z ISO i odpowiednią chemię w świecie heheszków możesz być jedynie Radosny
  11. 9 punktów
    Nic tu już po mnie, jutro muszę odejść, opuszczam dawno skrywane uczucia, tylko Ty Boże, najlepiej dziś to - wiesz, ile w życiu zniosłam, a teraz wyrzucam: zapachy, słowa, fałszywe spojrzenia, kroki, oddechy, uśmiechy pogardy, i dobre chęci, niby od niechcenia, bezsenne noce, kłopoty nic warte. Ktoś mi powiedział, że jestem odważna, mądra, dowcipna oraz wartościowa. Ty Boże do mnie tak ciągle mówiłeś, dzisiaj do Ciebie z tego miejsca wołam. Weź mnie za rękę i dalej poprowadź, zieloną drogą po majowej łące razem pójdziemy, Ty, a ja za Tobą, nigdy nie wrócę tu, gdzie był początek. 04.01.2019r.
  12. 9 punktów
    rozwiało włosy choć ustał wiatr to echo twoich słów rozbiło taflę na jeziorze i stała się rzeka rwąca mnie na pół
  13. 8 punktów
    Tu na ławeczce pod krzakiem bukszpanu, który już przekwitł po upalnym lecie, dzisiaj czekałam od samego rana, myślałam, przyjdziesz, a ja niewyspana na starej ławce, jak głupia ta! Wiecie. Widziałam, w parku szło dwóch jakichś panów, jeden w koszuli w kratkę flanelowej, drugi wysoki, miał beret na głowie, ty nie przyszedłeś, już bije dwunasta. Wstałam z ławeczki i idę do miasta. Wczoraj mówiłeś to słowo po słowie, dobrze pamiętam: „Czekaj przy Lipowej Mój ty aniele”- nazwałeś mnie czule, słodkim spojrzeniem zaglądając w oczy, „czekaj tam na mnie w parku przy bukszpanie, na pewno przyjdę”, a widzę dwie panie, obok dżentelmen, zerkam w ciekawości, wysoki brunet, nawet w garniturze, podszedł, zaprosił i przyniósł trzy róże. Ty nie przyszedłeś, miej się na baczności. 02.01.2019r.
  14. 8 punktów
    Pomiędzy ciszą, a krzykiem złowieszczym co w środku nocy z piersi się wyrywa, budząc pokoju ściany i igliwia sukien zielonych uśpione snem pierwszym. I całe niebo gwiazdami poszyte, też się zbudziło, spogląda na domy, gdy jakiś człowiek na wskroś rozżalony nie śpi, rozpacza i o pomoc pyta. Świtu nie widać, daleko do rana, patrzy w głąb nocy, a tam tylko ciemność, pyta sam siebie, ale jeszcze nie wie, że ktoś wszechmocny tam wysoko w niebie zna doskonale prozaiczną wierność, widzi i słyszy, i chętnie pomaga. 01.01.2019r.
  15. 8 punktów
    Dziś są moje imieniny, Razem z nimi koniec roku I z tej właśnie to przyczyny Chciałbym życzyć Ci po trochu Żeby Ci się zapomniało, To co złego się zdarzyło, By te miejsca wypełniało Tylko to, co miłe było. By z przeszłości nie wracały Żadne kwity i mandaty. Sprawy, które rozwiązane, Już skończone były na tym. A na przyszły rok, od serca, Życzę Tobie całą garścią Żeby radość niósł Ci wszelką I obdarzał ze szczodrością. Pomógł szybko poukładać Jeśli coś się rozsypało, Rozbił, skruszył, poprzestawiał, Jeśli coś na drodze stało. Żeby z górki, żeby z wiatrem, Żeby tanio i bogato, Żeby fajnym był wariatem, Żeby dał się lubić za to. Zdrowia, szczęścia, pomyślności, Wielu dobrych wierszy jeszcze, Na krytykę odporności... Życzę Tobie ja, Sylwester.
  16. 8 punktów
    tyle we mnie treści co żywego mięsa a ty wieszasz psy - gryzą po ciąg przenośni składam się tylko z życzeń albo żalów gorzkich podskórnych metafor przybitych do krzyża rymem lub okrytych bielą gdzie chłód dzwoni zębami na pokuszenie z każdego wersu wysysasz szpik choć raz bądź bardziej liryczny dziś spłodzimy wiersz poeto kamienie mają siłę zmartwychwstania
  17. 8 punktów
    rozmarzyłeś się nade mną szkicując linię ciała aż do wnętrza kochasz te kształty a ja mnie tam nie ma jestem plamą atramentu co jeszcze nie wysechł odrysuj mnie zobacz
  18. 8 punktów
    przygarnij mnie nad ranem zanim otworzę oczy omieć nutą poezji owiń ciemnością nocy szkicuj dłońmi pejzaże po rozgrzanej skórze wtul twarz w splątane włosy szeptem przetnij ciszę zanim świat się obudzi wznieśmy się w przestworza aż po horyzont nieba tam gdzie mieszka zorza chcę wirować nad ziemią lekko jak płatek śniegu i spaść prosto do piekła w objęcia demona chcę być różem spowita i płonąć czerwienią zawsze z twoim uśmiechem
  19. 8 punktów
    wiemy że jutro jest środa a nie umiemy powiedzieć czy dziś jesteśmy szczęśliwi
  20. 8 punktów
    Dzisiaj deszcz kroplami całował mi oczy, spływał po policzkach, sukienkę przemoczył, liczył włosy, kroki i obmywał słowa, Ach! Rzęsista rzeko lubię tak wędrować. Pójdźmy zatem razem na przełaj, przez pola grząską, krętą drogą, tam, gdzie echo woła, gdzie przy starej sośnie zostawiłam chwile, może są, czekają, tęsknią jak motyle. Rozłożyły skrzydła do lotu gotowe za słońcem i ciepłem, kolorami lata, pójdźmy wąską ścieżką na rozstaje świata. Dziś niebieski upust spadł prosto na głowę, do domu nie wracam, to jeszcze nie pora spacerować w deszczu będę do wieczora. 27.12.2018r.
  21. 8 punktów
    proszę pani może pani zechce ze mną zagrać w berka albo chowanego? ach! pani już liczy! dobrze, to się chowam! proszę nie podglądać fair play gramy przecież pani mnie nie znajdzie tu za kłamstw zasłoną w narożniku złudzeń w szafie rozczarowań ale droga pani proszę nie podglądać fair play gramy przecież
  22. 8 punktów
    czasem siedzę i patrzę przed siebie bez żadnej dobrej myśli myślowe bezhołowie bez treści i korzyści cudowną szatę zimy spłukał nocny deszcz ukazując znów szarość ziemi pochłonie i ją wkrótce szybki zmierzch nic się nie stanie nic się nie zmieni Chopin też smutno gra na melancholijną nutę właśnie ta nie inna płyta wpadła mi w ręce więc siedzę i słucham dłonią chandry przykuta i smęcę smęcę smęcę Lecz na przekór tym smutkom życzę wszystkim Wesołych dobrych i zdrowych Świąt Bożego Narodzenia 2018 Stary Kredens
  23. 8 punktów
    a gdyby tak pójść jak anioły z obrazka niesieni muzyką przez pola i wsie chodniki miast wypiąć się z kieratu zamienić marchewkę na wiatr i spokojne mijanie czy świat otuliłby ramieniem dał chleb i życzliwy dach czy to nie byłoby mało mając przyzwyczajenia z klatki znając smak potrzeb dobrze że mam swoje punkty ostoje pewniki światła we mgłach ze dwie osoby - to i tak dużo gdy zgniatają głowę twarde mury chomąta i rzemyki jak dyscyplina szramy na skórach pleców i serc mam waszą jasność i tak podobny kręgosłup to nie mój świat aż chce się krzyknąć 'ja wysiadam' gdy w tych szybach tyle zła wziąć z odwagą młotek ewakuować póki co szkaluję siebię wytykając słabość rozbijam lustra w których łzy i strach ściany moich szklanych domów jednak tafle się nie kruszą rozsypują w piach
  24. 8 punktów
    ty która nie ujrzysz przyszłej jesieni mówisz przez ciszę widma swojego lasu opłakując śmierć przełamanych w pół zranionych dłonią wiatru dzieci pochylając się ku ziemi tak bardzo pragniesz odrobiny nieba Sylwia Błeńska 20.8.2017
  25. 7 punktów
    One patrzą na ciebie i skórę muskają lekko palcami języki smakują hurmem ust zarys pełzną po plecach i lepko parzą oddechem jak pożar gdy nosy wtulając grzęzną we włosach szyję kąsają i piersi obwodzą w dłonie łakome podbrzusze łechce sturęki przedmoment aż kiedy chwila się ziści i wsuną się delikatnie w ciebie nabrzmiałe me myśli kudłate