Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking


Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 09.11.2019 w Odpowiedzi

  1. 12 punktów
    Przed chłopakiem uciekałam, żeby ciągle gonił mnie, ślady w śniegu zostawiałam, żeby wiecznie za mną biegł. Czułam się jak cud-królewna, którą książę zdobyć chce, odpływałam śliczna, zwiewna, a on w śniegu szukał mnie. Rok przepłynął z rzeczną wodą, stopniał zeszłoroczny śnieg, moje ślady wziął ze sobą do potoków i do rzek. Nowe płatki skryły drogę, którą biegłam cały rok, i zawrócić już nie mogę, w białych zaspach tonie wzrok. Już mnie chłopak nie dogoni ani moja młodość też. Znikli gdzieś na białym błoniu, a na głowie pierwszy śnieg... Może znajdę tego chłopca? Ciągle go w pamięci mam. Czy nie będę jemu obca? Czy on jeszcze będzie sam? Może go na starość spotkam, może rozpoznamy się... Albo minę go jak obca i ukradkiem otrę łzę.
  2. 12 punktów
    odkładam bezsenność wtulony w szklankę whisky z szeroko zamkniętymi oczami by przetrwać do rana pigułki jak dropsy byle nie pomylić kolejności szarej prozy życia bez nutki poezji zjadam i wydalam siebie dla innych uśmiechów z przyklejoną maską a może to twarz sam nie wiem jak odnaleźć siebie w świecie krzywych zwierciadeł pozytywnego myślenia I tak kolejny dzień z uśmiechem w napadzie paniki by nikt nie poznał że jestem
  3. 10 punktów
    "jeżeli chcesz mnie naśladować to weź swój krzyż na każdy dzień" noszę go od lat na piersi czasami czuję jak złoto drażni delikatną strukturę skóry ludzie mówili podobny do matki nie dostrzegając piwno miodowej głębi źrenic rósł chłop na schwał brodą dosięgał poręczy krzesła czasami wdrapywał się na nie poszerzając perspektywę zachwyt wzbudzały włosy które lekkimi falami opadły na kark cherubinek przykryty niebieską poszewką przed snem owijałam kosmyki na serdeczny palec ciepłem dłoni przeganiałam złe sny odszedł cicho bezszelestnie na palcach tak że nawet nie drgnęła firanka
  4. 9 punktów
    zimowo jako tako ale nie tak jak kiedyś pamiętam zaspy po kolana i pługi sapiące od nadmiaru zakrętów lawina słów rzeźbiła pośpiech na ulicach a dzieciakom iskrzyła wyobraźnia mnie też pojęcia mieszały w głowie musiałam dorosnąć nie wiedziałam jak wymykałam się z sankami na górki byle dalej od domu lecz w zasięgu okien skąd wołanie migotaniem lampki dzisiaj szukam powrotów za torami podróży odległe lata złożone w jedną datę ziębią kości pod odzieniem z granitu drgający płomyk ogrzewa pamięć kreśląc ołówkiem zbiory wspomnień grudzień 2019
  5. 9 punktów
    Pamięciówka wiem nie ucieknę odradzasz się we mnie setkami łóżkowych wspomnień jestem szkłem rozsypanym po suchym lesie przez ciebie z tobą wzniecam pożary a potem gaszę nim zdążę całkiem się spalić
  6. 9 punktów
    co czytam czego słucham i na co patrzę (nie mówiąc już o tym, czego dotykam) potem trzeba sprzątać w mózgu albo wyrastają kwiaty
  7. 5 punktów
    ***[jedna zarwana noc i już miasto jest inne] jedna zarwana noc i już miasto jest inne pełne gryzącego światła pędzi jeszcze szybciej kontrolerzy ruchu na każdym chodniku sprawdzają bilety i szkolne legitki w sklepie spożywczym odbywa się turniej prawdziwi patrioci kontra pozostali ruda ekspedientka znowu ma awarię cichaczem z każdą wpłatą chowa dym do kasy zasłoniłem okna przed nalotem bombowym w bombowym nastroju zasłoniłem okna muszę się nawalić słońce mi dziś szkodzi z ilu promieni słonecznych zbudowany jest pocisk? jedna zarwana noc i już miasto jest inne czuję się jak ślepiec a to ono ślepe może mnie rozpoznaje może nie dam głowy następnym razem wyjdę przebrany za ogień
  8. 5 punktów
    w mig zdjęła zwiewną sukienkę utkaną z samych intencji i poszła ubrać kożuszek bo wzrokiem ciut się rozpędził o mało wlazłby w kałużę albo zaliczył słup jakiś i wierszy by już nie było a szpital leczyłby z draki od tamtej pory coś powziął rozumiem dzielnie się stara koloru oczu nie zgadnę bo wciąż chodzi w okularach :)
  9. 4 punkty
    Też myślę, że to jakaś epidemia. Obserwuję zjawisko może nieco z oddali, bo moje dwudziestki już się pomnożyły niestety, ale jak ptrzę na to wszystko, to groza mnie ogarnia. Najbardziej przerażającym doświadczeniem dla mnie było, gdy dziesięciolatek wymienił mi kilkanaście sposobów na popełnienie samobójstwa. Skąd taka wiedza? Z Internetu, głównie z YT. Jeśli to się nazywa postępem, to ja dziękuję i coraz szczelniej zamykam się w mojej konserwie. Ciekawy jestem, czy zdajesz sobie, że Twój wiersz ma drugie dno. Można z niego również odczytać porównanie wejścia w relację/związek do próby samobójczeczej, założenia sobie pętli na szyję. Tym bardziej, że został położony nacisk na to, że ta druga strona, też zostanie w jakiś sposób poszkodowana, odcieta, powiedzmy, od gałęzi. Ani jednego, ani drugiego, w sumie, nie pochwalam i raczej buntuję się przeciw całym swoim jestestwem, ale ogólnie, szczególnie z tą końcową przewrotką, wiersz super. Miłego dnia :)
  10. 4 punkty
    wije się w tunelu neapolitańskiej żółci pomiędzy gorącymi piaskami pustyni a niewyrytym szlakiem w lodzie wysysa powietrze zobojętnia źrenice oczu nie domyka w drodze po swój triumf sine serce nasycona wypełza zostawia twój cień między kobaltowym błękitem a czarną ziemią
  11. 4 punkty
    mglisty szary poranek fragment ulicy pod arkadami dziewczyna prowadzi rower rozdaje karmelowe uśmiechy nieświadoma że nagły skok endorfin może wywołać u mnie udar ... mimo to jestem jej wdzięczny
  12. 3 punkty
    Kasia, mieszkanka miasta Poznania, wolała dziewczyny od zarania. Było tu wiele racji, bała się penetracji. Miała przy niej negatywne doznania. Józek, przemierzając knieje, stwierdził: chyba jestem gejem. Dziewczyny mi dają lecz nie podniecają. zresztą, może się starzeję. Krzysztof, mieszkaniec małej wsi, w tajemnicy powiedział mi, że chce pić z facetami, a mieć seks z dziewczynami i twierdził, że chyba jest bi. Pewien złodziej z miasta Pszczyny przebierał się za dziewczyny, Podczas rabunku krzyczał: ratunku, tam uciekły sukinsyny.
  13. 3 punkty
    @Polman Dobra wersja, nie zrobiłeś demolki tego tekstu.Podoba mi się. Staram się tak zapisywać myśli by nie stały się zadadką, rebusem. Jednocześnie chcę aby prowokowały czytającego do własnej interpretacji, słów i pojawiających się obrazów powiązanych z pointą. Dzięki. Pozdrawiam
  14. 3 punkty
    trzeba je szybko rozpoznać bywają przeróżne licha koniecznie zagnać w butelki i mocnym korkiem zapychać nie reagować gdy skomlą nie słuchać gdy któreś prosi bo potem skutki na plecach calutkie życie ponosisz dziękuję, Janku :) Dziękuję za piosenkę :)
  15. 3 punkty
    Litości Byli ludzie z krwi i kości Co nie mieli wątpliwości Pozostały same kości Tak jest prościej Jak się pości Bez tych ości Już litości
  16. 3 punkty
    To jest światło, to jest mrok. To jest woda, to jest ląd. To jest ryba, to jest ptak. To jest drzewo, to jest wiatr. To jest dom, wokoło płot. To jest mysz, a to jest kot. To jest ogień, to jest dłoń. To jest mrówka, a to słoń. Idzie burza, koniec już. Gnie się trzcina, wstaje znów. To jest droga, tam jest kres. To jest rzeka, most jest przez. To jest wszechświat – kto wie skąd. To jest mędrzec – rozgryzł to? To jest wiara – można mieć. To jest dobroć – w tym jest rzecz. To jest czerń, a to jest biel. Między nimi - szarość jest. To rozstaje, wiodą gdzieś. To jest tak, a to jest nie. To jest błąd, i prawo doń. To jest pięść, to szczera dłoń. To jest sztuka, to jest świat. To fantazja, myśl bez krat. To jest ziemia, to jest grób. Rośnie zboże, kracze kruk. To jest człowiek, to zbiór praw. To jest inny, a to cham. To jest pani, a to pan. To jest nagość – każdy ma. To jest pszczoła, a to kwiat. Ogrom nieba, a to ja – - mówię sobie, głaszcząc psa.
  17. 3 punkty
    Hedonista spóźnia się na własny pogrzeb. – On i jego ujarzmiona gwiazda… Niezaprzeczalnie ogromną pokusą jest zawarcie demonicznego paktu. Wypatruję nowonarodzonej zmiany w poczekalni niepewności... Przynęta wpełza mi do głowy, wywołując ambiwalencję uczuć. Gitara bez wyrazu wlecze pudło po zimnej posadzce, popełniając rozstrajającą braterską miłość – niewiarygodnie. Cdn...
  18. 3 punkty
    Pewien dyrektor z miasta Krakowa młode aktorki wciąż molestował. One nie chciały, ale dawały i wtedy je szybko angażował. Na kanwie niedawno opisywanych zdarzeń.
  19. 3 punkty
    Niech Pan tą książkę zadedykuje wszystkim molestowanym dzieciom, prześladowanym uczonym, filozofom i reformatorom(patrz.Jan Hus),muzułmanom, poganom i heretykom(patrz.wyprawy krzyżowe).Moja nienawiść do tej zepsutej do cna, wyuzdanej i chciwej instytucji jest równie wielka jak jej struktury.To "czarna" mafia, która poprzez globalny sponsoring społeczny(czytaj.datki)stała się legalną organizacją przestępczą.Kościół nigdy nie stał i stać nie będzie po stronie ludzi szkodzących ich interesom i odsłaniających na światło dzienne ich zbrodnicze występki.Że odniosę się tutaj chociażby do kolaborowania z Adolfem Hitlerem papieża Piusa XII.To samo tyczy się Kościoła katolickiego w Polsce.Przecież polskie duchowieństwo w dzisiejszej odsłonie to nowy zawód a nie powołanie.I przecież to właśnie nikt inny jak księża doprowadzają teraz do podziału naszego państwa na lepszy i gorszy "sort".Kapłani nauczający przygotowania do życia w rodzinie.A to dobre :).W sumie czemu nie.Przecież wielu z nich ma anonimowe rodziny.Wszak żyją w celibacie.Pozdrawiam.
  20. 2 punkty
    Mój pies ma proste życie psa nie wie że biała sierść i rasowe uszy stawiają go w alfabecie pod konkretną nazwą nie pyszni się ogonem nie rozumie programu dodatkowych świadczeń nie oddaje głosu jeśli nie chce nie rzuca się do gardeł innym psom pozwala im chodzić własnymi ścieżkami na zimne spojrzenie reaguje szczerze otwartym zdziwieniem nie planuje zemsty jeśli go zawiodę zawartością miski chwali dach nad głową uśmiechem przez sen na twardej podłodze o miłości wie tyle ile trzeba żeby ją okazać
  21. 2 punkty
    lepsza w zimę Kama, Sutra i goło leć niźli w futrach
  22. 2 punkty
    jest coś co sytuuje ciebie wysoko w ostatniej z możliwych hierarchii dzięki temu dumnie przemierzasz pasaże kolejnych galerii moderujesz i w zasadzie patrzysz tylko przed siebie czasem w bok z obawą że ktoś mógłby swoim spojrzeniem lub dwoma słowami naruszyć ostatni azyl twojej arbitralności - gust
  23. 2 punkty
    ... we mnie wywołał emocje... dobrze napisany. Pozdrawiam.
  24. 2 punkty
    bo w zalaniu trwam jak Plac Świętego Marka w falach przypływu
  25. 2 punkty
  26. 2 punkty
    W świecie starszym niż twój ból, większym niż najgorszy lęk, dziwi nieskończoność ról, w które nas przybiera pęd. Każdą tak wyraźnie czuć, gdy żołądek ściska stres, wśród nich gwar zazdrosnych sióstr – jedna drugiej wieszczy kres. Świat cierpliwie niesie nas. Każdy własny toczy bój, – inni mają lepszy czas – każdy widzi kłopot swój. Ten za mało jeszcze ma, tamten gdzieś zatopił sens, ktoś tam skrywa własne ja, ten przecenia czym jest seks. Brak im sławy pośród mas. Chcieliby być wreszcie kimś, zamiast swych usłużnych prac, mieć, co obiecali im. W głowach huczy armat trzask. Wybuch sypie w oczy piach. Dla strategii braknie map. Wierzchni śmiech przykrywa strach. Kiedy oblężenia czas chwyta i wyżyma krtań – cicha myśl – ostatni as szepcze: choć na chwilę stań. Każdy krzyk swój koniec ma. Milknie najgroźniejszy zwierz. Burze złe rozgania wiatr, ukojenie przyjdzie też.
  27. 2 punkty
    Wkraczaj pewnie, tak trzeba, bowiem to wszystko, co podajesz w wierszu, to prawda, smutna prawda. Bardzo podoba mi się ogólny przekaz, a kończące wersy, dla mnie, śliczne. Pozdrawiam. ... musiałbyś mój zobaczyć... :D i żadne nowsze para.. i.. metry nie są w stanie przebić mojego (bez)"guścia"... :) ps. znów mi łączy to, czego nie chcę.. zostawiam.
  28. 2 punkty
    boi się marzeń czy im podoła czy udźwignie ich spełnienie tak moi mili to nie żart - marzenia są jak wiatr bywają trudne dlatego przestał marzyć - żyje tym co tu i teraz nie ryzykuje
  29. 2 punkty
    Stara ekonomistka ze wsi Bogdanka, rzekła: "przyszłość należy do Franka". Ludzie robili zrzutę, aby kupić walutę. Okazało się, że to była Sinatry fanka.
  30. 2 punkty
    Każdy sobie sam cel wyznacza. Nie jesteśmy dziećmi :) A tam gdzie zmierzamy drogi nie będą potrzebne ;)
  31. 2 punkty
    Adam, zajmował się pisaniem opowiadań. Tak zarabiał na życie. Niestety, od dłuższego czasu nie był w stanie już nic napisać. Brakowało mu po prostu weny twórczej. A wszystko przez ten cholerny system - nie do przejścia. Gdy tylko udawało mu się coś wymyślić i wrzucić z dreszczem emocji i nadziei w paszczę terminala, po krótkim czasie Centralny Komputer wypluwał adnotację, że to już było, że ten pomysł już dawno został wykorzystany, a więc jego tekst nadaje się tylko do kosza. Zaczynało mu powoli brakować Bitcomów. Jedynym sposobem ich zdobycia pozostawał rowerek, więc codziennie rano siadał na siodełko i pedałował przez dwie albo trzy godziny, aż na monitorze pojawiała się odpowiednia liczba umożliwiająca mu przeżycie kolejnego dnia. Musiał niestety zrezygnować z wielu usług, dostępnych dla tych którzy mają kasę. Najbardziej jednak doskwierała mu konieczność podłączenia się do nędznego baru, który serwował obrzydliwe pomyje zamiast zupy i stare przesolone kotlety. Niestety nie miał wyjścia. Pewnego dnia odezwał się do niego kolega, stary znajomy jeszcze z czasów młodości i zaprosił do Pubu. Romek był w doskonałej formie, śmiał się, dowcipkował i rzucał Bitconami. Ten dureń, z którego śmiała się cała klasa, mieszkał teraz w najdroższej dzielnicy miasta, w luksusowym wieżowcu, miał członkostwa najbardziej ekskluzywnych klubów i cotygodniowe zaproszenia na prestiżowe eventy w okolicy. O kasie nawet nie ma co wspominać. A wszystko dlatego, że z nudów napisał idiotyczne opowiadanie o jakiejś górze z bitej śmietany na której wierzchołku... Adam już nie pamiętał co było na wierzcholku tej piramidy czy góry. Fakt był po prostu taki, że komputer stwierdził, po przemieleniu milionów powieści, że nikt nigdy czegoś podobnego nie napisał. Jest to więc opowiadanie oryginalne i nowatorskie, a styl pisania zamierzoną negacją współczesnych przeintelektualizowanych form. Widać tu kontakt ze swoim negatywem, który prowadzi do stworzenia fantastycznych dzieł sztuki. Nadając negatywny sens utworu, niejako obramowujący pozytyw - który szokuje wyobraźnie, powstało opowiadanie wyprzedzające czas. Po takiej recenzji Centralnego Komputera Romek, skończony idiota, został wspaniałym uznawanym literatem. Inspiracją było opowiadanie SF, które czytalam bardzo dawno temu, może nawet w poprzednim wcieleniu.
  32. 2 punkty
    W sumie zgadzam się z tym co napisałeś. Wg mnie najistotniejsza jest intencja. Lepiej blisko być kopiowania- jeśli przekaz szczery, natomiast bycie na wskroś oryginalnym tylko po to, by np.zadać komuś klina ;) to już brzydko pachnie.
  33. 2 punkty
    Wszystko byłoby okej, gdyby nie te przeklęte ruchy frykcyjne ludzie na ogół wiążą się w pary moment zespolenia nazywając stosunkiem płciowym, podczas stosunku mężczyźni wykonują ruchy, to moment głębokiego zapamiętania, osoba zaskoczona w tym stanie jest całkowicie bezbronna a on leży leży z nożem w plecach troszeczkę na dywanie bardziej na podłodze nieme zdziwienie gasnących jego oczu zdradza, tak zdradza że coś tu zaszło za daleko i utkwiło za głęboko w nocy zachciało mi się siusiu a sypialnia rodziców jest po drodze do łazienki zobaczyłem tatę jak śmiesznie podrygiwał leżąc na mamusi gdy leżeliśmy na łyżeczkę on zawsze zaczynał wykonywać te przeklęte ruchy frykcyjne
  34. 2 punkty
  35. 2 punkty
    Obiecanki cacanki, ale ok. drżę z zimna, jest 03:15 i nic, bo rzęsą to mi tylko woda w wannie zarasta ;) (a miałem tylko głowę zmoczyć) PS fajnie, wszystko ładnie, tylko ciemnej łuny chyba nie ma, sama łuna natomiast, to zjawisko wynikające ze światła. Potrójny pleonazm, rzadko bywa, dlatego zapytam, czy to celowy zabieg? To nie zarzut, często pleonazmów używa się specjalnie. :) Pozdrawiam.
  36. 2 punkty
    Zmieniłeś awatarek i kolor atramentu. No cóż, czasem żeby nie martwić innych i nie psuć sobie humoru, trzeba przyklejać maskę. Dobrze, że ją masz i potrafisz, Serdeczności :)
  37. 2 punkty
    Ciekawy wiersz. Niby o niczym, lekki i pospolity, ale jednak, w sumie o czymś.:) Bez, to oczywiście potoczna nazwa lilaka, którego rzeczywiście zapylają motyle.
  38. 2 punkty
  39. 2 punkty
    zmęczona wszystkim co należy zajęta czasem co go tracę wpełzam do łóżka zziębnięta by się znowu nie wyspać uparcie patrzę w sufit pod ścianą zakurzony szkielet sztalugi milcząco wypomina
  40. 2 punkty
    Panie Boże, czemu od czasu do czasu się nie pojawiasz? Czemu do nas, swoich stworzeń, nigdy nie przemawiasz? Wiesz, ilu z nas by się wówczas nawróciło? I ilu by w Ciebie, w końcu i na zawsze, szczerze uwierzyło? Gdy tak nalegałem, w końcu mruknął pod nosem: - Przecież cały czas do was, durnie, mówię! - Ale jak? - Kosmosem! …. A potem, gdy się już rozgadał, sypał przykładami: - Przemawiam ja do was wszystkimi rzeczami, Które widzicie, smakujecie, i które słyszycie, Które odkrywacie, niszczycie - albo sami tworzycie, Przemawiam do was na niebie gwiazdami, I czarnymi dziurami. I galaktykami. Ciemną energią i czarna materią, Waszym cierpieniem i waszą mizerią, Ale też szczęściem, którego doznajecie, A nawet tymi wierszami, które tu piszecie! ….. Zamilkłem. Prawdę mówiąc byłem zdumiony! Co On mi tu wciska takie farmazony? Ja konkretów potrzebuję, a nie filozofii, I następnych pouczeń. Jakbym nie był dorosły! Zatem głowę prosto do nieba kieruję I tak głośno jak mogę, Jemu peroruję: - Ja chcę od Ciebie, żebyś się objawił, Żebyś z nami usiadł, napił się i bawił, Zaśpiewał nam jakieś fajne, odlotowe piosenki Zagrał na gitarze, sprowadził boskie panienki, A dla dziewczyn boskich, cudo-archaniołów, Prawdziwe ciacha. A nie prostych matołów! I gdy tak, w błaganiach swoich nie ustaję On nagle mi przerywa: - PRZECIEŻ WAM TO DAJĘ! I jestem z wami. Zawsze i wszędzie! W każdym. W bogaczu i w każdym przybłędzie! …. Wyznam Wam: Na chwilę całkiem oniemiałem, Ale wkrótce się jakoś w sobie pozbierałem I wołam: - Czy ja dobrze , co mówisz, kapuję? Że część Ciebie we mnie także się znajduje??? I że w części ja sam jestem również Bogiem? I nie muszę szukać Ciebie gdzieś daleko, za progiem? …. I nim uleciało w niebiesia moje zapytanie, Dobiegło mnie z nich radosne, Jego, zawołanie: - Mój synu, nareszcie, nareszcie zrozumiałeś, Tak daleko szukałeś, a tak blisko miałeś!
  41. 2 punkty
    listopad maj dwa różne światy jeden zadumą raczy drugi bzem kusi listopad maj niby braćmi a jednak każdy inaczej widziany pierwszy liśćmi szeleści drugi świeżością pachnie listopad maj dwa różne światy a między nimi bajkowy kram
  42. 2 punkty
    Nasze wyjałowione receptory smakowe potrzebują nowych przypraw z rodzaju tych ostrych. Mózgi kucharzy już niemal do cna wypalone pracują na ostatnich obrotach, by spragnionym dostarczyć świeżych sposobów przyrządzania mięsa; powoli kończy się zapas papieru ściernego do śmiertelnie znużonych neuronów, dłużej czekać nie można. Każda kolejna chwila niezdrowego czekania może nas zabić. Nieomalże dziury w brzuchach wiercimy kelnerom – tak nam nudno i mdło czytać menu. Jeśli nic nie poleci szef kuchni znów będziemy gryźć ziemię.
  43. 2 punkty
    Gówno w Warszawie? Cóż, ja Ci wierzę, to zresztą bardzo szkodzi na zdrowie, lecz mnie nie szkodzi, mówię to szczerze, bo tego gówna nie czuć w Krakowie ;)))
  44. 2 punkty
    Napisane przed ostatnimi wyborami. Na wybory! Idźcie wszyscy na wybory Idźcie i już nie świrujcie Obowiązek swój spełnijcie I na partie zagłosujcie! Dam podwyżkę wam wszystkiego I dorzucę Lukstorpedę Przekop choćby w poprzek Polski Tak zlikwidujemy biedę! Dam darmowe Internety Ogólników bardzo wiele Bardzo dużo dam obietnic A na koniec wszystko zmielę! Dam kondomy oraz domy Dam ja dużo wam równości I podatki ustanowię Aż wam będą trzeszczeć kości! Dam wam JOWy oraz krowy Niszcząc system stworzę system Trochę stary, trochę nowy Z każdym, choćby z antychrystem! Dam talony na kulturę Gejów, transów wybatożę I Chrystusa Polski królem Ustanowię, daj tak Boże! Do urn idźcie rzucać losy Nie zważając na groteskę Chcemy wciągać wasze głosy Niczym koksu białą kreskę!
  45. 2 punkty
    Jednak tekst nie będzie lepszy, kiedy oprawisz go w ramki, zdjęcie, muzykę czy co tam jeszcze innego. Żadne lupki. kursory o których wspominasz w Warsztacie, też niczego nie zmienią. Drogi Pomysłodawco, czy próbowałeś na bieżąco czytać uczciwie wszystkie dodane teksty? Może tytułem próby spróbuj na początek czytać i komentować. Osobiście, po kilku wysiadam, nie wyobrażam sobie takiej pracy, nawet gdyby było jakieś Kolegium Redakcyjne złożone z kilku osób. Piszący wolne wiersze, będą zawsze bronić autorów tekstów podobnych do siebie, a zwolennicy rymów, będą obstawać za rymami - wieczna wojna. Jakiś czas temu, na dawnym Beju, dodawano dziennie około trzystu wierszy. Wyobrażasz sobie przeczytanie, skomentowanie i segregację takiej ilości? Przecież każdy tekst jest podpisany nickiem, mało tego, można wejść na profil każdego z osobna, siedzieć, czytać i komentować do woli. To były moje trzy grosze. w tym temacie, pozdrawiam :)
  46. 2 punkty
    Romantyzmie w bieliźnie, no cóż można i tak, byle się z tego jakieś ciepło urodziło.
  47. 2 punkty
    Przepadam za wierszami, których do końca nie rozumiem. :) Tutaj spodobało mi się, że przy czytaniu trzeba się głębiej zastanowić. Lubię poezję, przy której trzeba się zamyślić. Pozdrawiam. :)
  48. 1 punkt
    Tak jest, a są jeszcze inne, jak samotność. W dodatku często rodzice i nauczyciele są tak samo sfrustrowani i zagubieni i niewiele mogą wnieść w temacie. Pozdrawiam. Ważny temat na bardzo duży plus.
  49. 1 punkt
    Żyję. Nie ma odwrotu są tylko wyjścia. Dostałem mapę pocztą elektroniczną. Nie wytycza drogi, wyznacza punkty do przeniesienia z podłogi. Zostało tylko szkic zrobić i laserem je przenieść na sklepienie, wysoko. Zrealizuję zadanie. Odwrotu dalej nie będzie, wyjść tyle samo zostanie.
  50. 1 punkt
    ten już cytuję... super
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności