Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 30.06.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Jeszcze las pachnie Tobą, mimo żywic oparu, jeszcze przepływam w myślach gubiąc wśród drzew bezmiaru. Jeszcze wilgoć zalewa mech, konary i usta, jeszcze pamięć nabrzmiała i pustka nie tak pusta. Jeszcze się moc wypełnia. W naturze mieszka sedno i przyjdzie jeszcze pełnia, choć cykl też każe zwiędnąć. Zachłanność las tłumaczy, przyroda nie jest skromna: wybucha i rozpasa, gdy czas jej. Potem odejść da.
    8 punktów
  2. samotność smakuje jest czuła ale tylko przez chwilę samotność to góra trudno jest z niej zejść samotność to nie Bóg to przegrana która bardzo boli ale większość z nas tego nie kupuje znaczy udaje ze to tylko chwilowe że przeminie jak wiatr bo samotność dla nich to chwast który sam się wyplewi człowieku pomyśl ile w tym ktoś ukrył grzechu
    5 punktów
  3. Wybudzona ze szczęścia Trzeźwo spoglądam w okna Zabite Wschodem słońca Jest upał Ty - cały w szronie i ...płaszczu Sir Antarktyk kąpany we wrzątku ... Gorąca woda to mało: Liniejesz i blakniesz od iskry Rozedrganego zapału Co ciągle za ciebie myśli Wrogowie nie mają przyjaciół. Więc ... nie rozmawiam ze sobą W wiaderku się spuszczam do studni Demony ogniem i wodą Próbują mnie jeszcze pogrążyć:'' Jest drugie dno pod tą studnią.'' Ważne, że cenią szczerość, mówią: ''Cenimy twoją obłudność. Gdy w domu plackiem - lenistwa, a krzyżem - leż
    5 punktów
  4. Sterylne, głuche maile bez serca i duszy, czarnym znakiem spowite na grobowej krypcie. Papier, pióro, kopertę - klawiszem hańbicie, stalówką z atramentem skrzypiącą poruszę. Światłowody już huczą nabrzmiałe od bajtów, husaria informacji, tnie oczy na wylot. Literki w mig falują co chwila się mylą, proszę skasuj co jęczy i od nowa startuj. Perfumujesz papirus namaszczasz pachnidłem, epistolo... gdzie jesteś, dlaczego uciekasz? Dla niejednych blask sztuki, a dla innych lekarz, całe życie goniłem, nigdy nie dościgłem. Leżą prastare listy kunsztem uśw
    5 punktów
  5. Skoczyłeś w moje ramiona dysząc wrzątkiem letniego popołudnia - tato tato pić poproszę podaję Ci szklankę czystej wody pijesz łapczywie mój kryształ.
    4 punkty
  6. Dawidzie Hershcopf (czy nie owo pragnienie jest mottem szkoły) ciekaw jestem jak się czułeś nauczycielu sztuki z Bentley School gdy ukradłeś mi rok pracy a teraz pod murawą spoczywasz znużony i wiatr Cię owiewa daleko od domu bo w Rolling Hills Memorial Park podróże masz już za sobą w Europie Ameryce Południowej i gdzie tam jeszcze gdzie byłeś i spotkałeś takich jak ja w miejscach na wskroś przesiąkniętych komercją jak to jest oszukać kogoś i śmiać się do rozpuku że łyknął gość coś gdy kustosz sztuki ludowej w San Franc
    4 punkty
  7. Ponad brzegami wznosi się wapienny gród Matowe szkła okien skrywają w piwnicach Z archipelagów skradziony miód Twarze surowe Wzrok zimny jak lód Głowy niepłowe Zniekształcone od mód .. Jestem tu Wypełniony przetrwania rtęcią Jestem tu Bo nie miałem gdzie pójść Kamienne ulice, z kamiennych piasków domy Czar średniowiecza i węża o białym oku I ta kultura co płonie, co na gzymsie Jak mech wyrosła Od niepamiętnych czasów Trawią ją ognie Choć lordowie dumni Chwalą ją pod niebiosa ..
    4 punkty
  8. Rozdarta każdym dniem kluczę nocą przepędzając balon wspomnień. Odpryskuje fornir słów. Wybuchają jadu gejzery. Migocą ognie nienawiści. Jeży się smutek nie do ugłaskania. Małżeństwo dwubój wagi ciężkiej.
    3 punkty
  9. mój dziewięćdziesięcioletni przyjaciel który jest moim sąsiadem a jednocześnie bratem kochankiem ojcem i synem z podróży po japonii przywiózł pawia swoją drogą ciekawe jak mu się udało przewieźć go przez granicę być może tak samo jak umywalkę malowaną w granatowe irysy z meksyku pod pachą przychodzi z nim wieczorami na wódkę i zimne nóżki sadza przy stole a my słuchamy jego wierszy podobno w jakiejś części świata pawie żyją na wolności podobno w jakiejś innej części zakazuje się jedzenia psów
    3 punkty
  10. z ran rodzą się blizny jak wafle przekładane czasem bezczasem czasem głębokie bruzdy szramy długo pielęgnowane schowane pod ubraniem rzadko pokazywane nawet w chwili żalu wykrzywionej hałasem umysłu co się skarmił nimi i z nadwagą siadł przed telewizorem beznadzieję widząc tam gdzie zobaczy cokolwiek czarne białawe czarne nadzienie kakaowe lubi sobie rozdzielać ten wielki przekładaniec i pochłaniać osobno w wersji bez polewy
    3 punkty
  11. Amen to na początek dnia dziś każdy owoc zrani duszę może tylko zimny powiew skandynawskich okien oczyści zbłąkane żagle gniew wędrujących słoni niesionych bielą pajęczyny topi lęk w morskich falach nie pytam o wczorajsze wspomnienia mgły opadły zabrało tylko psa wierność zagubiona w odgłosie morza tajemnica ludzkiego bólu rozumiem świat tylko o poranku wieczne pragnienie szczęścia odpływa na krze w oddali słoń pies i świadek prawdomówny
    3 punkty
  12. Szczęk klucza w zamku przedwczesny powrót męża ewakuacja kierunek balkon skok na pobliskie drzewo złamana gałąź leżę na ziemi nade mną błękit nieba to nie jest mój dzień:(
    2 punkty
  13. Nauczyciel w podstawówce prosi, aby teraz dzieci dały przykład, że nie wszystko bywa złotem, choć się świeci. Klasa milczy aż tu nagle z ławki powstał Jaś Dziobaty proszę pana wiem i powiem to łysina mego taty. Mogę podać inny przykład także z mego domu wzięty tata zwraca się do mamy żono, po co ci diamenty? Nie wystarczy sznur korali nanizanych na rzemyczek? Może nie są drogocenne lecz lśnią bardziej niż kamyczek. Choć to tylko są paciorki lecz gdy słońce na nie świeci.. Jasi
    2 punkty
  14. Zapytał mistrza szlachcic - Czy jesteś w potrzebie wiedzieć, że po twej śmierci będziesz zaraz w niebie? - Tego wprawdzie nikt nie wie, sam wkrótce zobaczę, lecz gdy tu Bóg mi łaskaw, nie będzie inaczej. - A jeśli tutaj komuś się nie udawało? - By dostać się do nieba, to jeszcze za mało. - A modlitwa i wiara? – pytać nie przestawał. - Myślisz, że Bóg nie widzi, co żeś tu wyprawiał? Zainspirowane przez autora wiersza Homo Advena
    2 punkty
  15. Zanurza się naga w oceanicznym śnie. Jej włosy jak fale dotykają niebo. Jak złote struny, ktòre słychać na dnie, by na plaży wzruszeń wynurzać się z perłą. Wnika w mokry piasek, by osuszyć myśli. W zagubionej muszli usłyszeć szum serca. Może teraz wstanie i na niebie wyśni skrzydła rozpostarte na zziębnięte miejsca. Zakwitnie jej dusza, by do nieba już szła. W perłowych baletkach delikatnie jak czas. Rozwieje marzenie i jak promienna mgła przeniknie do życia jej muzyka wśròd nas.
    2 punkty
  16. wierzę że siedzisz w ogrodzie na wiklinowym bujaku słowik na żerdzi coś nuci swobodnie przy wejściu jest tabliczka "Pod egidą Boga" i słyszysz słowa niesione gdy płaczące wierzby wiatr czule porusza a na kolanach trzymasz kosz mandarynek które tak uwielbiałaś że jesteś za szklaną witryną jak Twoja porcelana do zobaczenia
    2 punkty
  17. Pestki Ze wspomnień pocałunków, ze światła smug przez okno,, z marzeń, co tak po ludzku, znów w siódme niebo niosą. Z bólu niezabliźnionych ran i z łez, z tych gorących, a skoro o tym to i z niespełnionych miłości. I z postrzępionych myśli, i z nocy nieprzespanych, i z tego co się przyśni, też zdarzy się czasami. Z niczego i ze śmierci, bo coś nas w niej pociąga, z pytań w typie — co jeśli nie ma żadnego Boga? I z życia, z życia, z życia! z życia chyba najlepiej, nic tylko brać i pisać,
    1 punkt
  18. Nałożyła Hania czepek, i maseczkę - tak - lekarską. Cały zestaw miała wcześniej, więc została pielęgniarką. Hania chętnie się przebiera, bada mamę oraz tatę, zaszczepiła babcię, dziadka, zajęła się młodszym bratem. - Nie, nie będą chorowali, toż Hania się opiekuje; od rana świetnie się bawi, nad wirusem zapanuje.
    1 punkt
  19. W moim świecie mieszkasz od dawna, tak żywe wiedziemy rozmowy. Przychodzisz. Onieśmielona nie mówię nic, choć wątek gotowy. Gdy Cię nie ma - jesteś tak blisko, chcę się wtulić, czy objąć czule. Gdy się zjawiasz sztywnieję, gubię, ze wstydu nie patrzę w ogóle. Najczęściej szwendamy się razem, wplątani w galerie i tłumy, gdy jesteś naprawdę tuż przy mnie, strwożona odkładam albumy. Jak dać Ci - i nie dać sygnału? że czekam skupiona w marzeniach. Jak odkryć ten skarb mój najgłębszy? Że jesteś, choć Ciebie tam nie ma. To dzieje się we mn
    1 punkt
  20. kiedy wioletta villas bierze wysokie cis siedzące na widowni inne wioletty villas wyciągają jednorazowe chusteczki wioletta villas proszona na scenę odgarniam kosmyk z czoła i przeciskając się między fotelami kieruję do wyjścia tej budy z kebabami wcześniej tu nie było schodów również oraz kontenera na zużyte jednorazówki wioletta villas proszona na scenę przez interkom słyszę jak bisuje po raz kolejny i kolejny czekając aż wejdę próbuję przypomnieć sobie twarz johna malkovicha cokolwiek wiol
    1 punkt
  21. dzisiaj z tramwaju numer dziesięć między politechniką a nowowiejską zniknęli ludzie w dodatku stołecznym ukazała się notka o innych znikających z parków skwerów kin teatrów karuzeli pamięci telefonów wyciągnęłam karty z rękawa zniknął joker zostały okruszki którymi karmię znikające gołębie sąsiad strzela do nich kamieniami we mgle psy znikają w trawie albo topią się w rzece w pogoni za znikającym patykiem zniknęłam z apartamentowca przy buduję gniazdo pod i tylko trociny
    1 punkt
  22. podprogowo przytrzymują mnie na progu ci, co pod podłogą kombinują z ciążeniem bujam się w przód w tył w przód w tył w przód w tył nucąc piosenkę "God Is Good All The Time"... w tył - nicość w przód - wszystkość w tył - nicość w przód - wszystkość wiem lecz nie jestem pewna co do przeznaczenia więc jeśli spadnę w tył i znajdę się na plecach ujrzę oczy oprawcy ale też skrzydła w ościeżnicach oraz
    1 punkt
  23. *~```````````````````````````````````````````````````````~* Siedmioletni chłopiec, zabawnie hasa w przydomowym ogródku. To tam pobiega, to tu podskoczy, lub na ławkę siada i nogami majta, by czerpać z tego radość. Jest bardzo wesołym dzieckiem, chyba najbardziej w całym miasteczku. Wszyscy go tutaj lubią, bo wygadany jak na swój wiek i bardzo rezolutny. Najbardziej lubi huśtawkę, którą matka zawiesiła specjalnie dla niego. Wiedziała o jego marzeniu. Zawsze taką chciał. Teraz obserwuje go z okna, mając wielką miłość w sercu, dla swej pociechy. Kocha to dziecko najbardziej na świecie
    1 punkt
  24. To jeno próba ukazania mowy, z której właściwie nic nie wynika. Poza ślęczeniem po pas w wodzie. Jak państwo zdążyli się zapewne zorientować, za chwilę zaczniemy debatę prezydencką. Każdy z kandydatów usłyszy to samo pytanie i będzie miał dribbla+ na odpowiedź. To znaczy nieco dłuższego, niż reguła cudza przewiduje. Jednakowoż, gdy tylko zacznie podejrzanie przedłużać do drabbla, usłyszy gong i będzie zobowiązany zakończyć wzwód… przepraszam… wywód. Kolejność wypowiedzi zgodna z kolejnością losowania. Pytanie brzmi→”Czemu chcę zostać prezydentem” Głos oddaje
    1 punkt
  25. Wokół popaćkanego krwią chodnika, zebrał się spory tłumek. A najwięcej, bliskich zwłok. W końcu ktoś ze zgromadzonych gapiów, zadał banalne pytanie: „Czemu”? Członek rodzinny odpowiedział nostalgicznie: „To wszystko przez jego dziadka, figlarza. Zapisał wnukowi spadek z dachu. A że on dziadka miłował bardzo, to zrealizował co mu nieboszczyk – jak się właśnie okazało, prawie świętej pamięci – zapisał.” – Chwila – dodał inny obcy. – O ile mi wiadomo, twórca testamentu, miał drugiego wnuka. Gdzie on? – Dziadek jemu zapisał… co ma wisieć, nie utonie. – Też miłował dziadka? – No
    1 punkt
  26. zapach kapryfolium leczy mnie z zazdrości dryfuję w mętnej wodzie odpoczywam w półcieniu i wypatruję jaśniejszych stron pamiętnika czwarta deska od dołu zawsze skrzypi nawet pod najsmuklejszymi bosymi stopami nad tęczą latają drozdy a my zmęczeni życiem nie potrafimy tego docenić
    1 punkt
  27. @Somalija Taką walkę prowadzimy niemal codziennie, na różnych płaszczyznach, jak się z tego wyleczyć? Brać życie jak leci, bezstresowo - masz lekarstwo, kupuję za duże pieniądze. Cudnego wieczoru, w spokoju i ciszy.
    1 punkt
  28. 1 punkt
  29. Koniec powala jednym ciosem -Ciekawie
    1 punkt
  30. @Somalija Wiersz jest poruszający.
    1 punkt
  31. @Somalija Wszystko jest tutaj dopilnowane i zapięte na ostatni guzik. Ciężko, gęsto, duszno. Nawet noc podchodzi z respektem do podmiotu. Dwubój wagi ciężkiej - jest dwoje, pod banderą. Nasycony, z uczuciem. Pozdrawiam.
    1 punkt
  32. @iwonaroma To właśnie chciałem oddać. Pozdrawiam serdecznie.
    1 punkt
  33. @Marek.zak1 Tak bywa jak się mężatki podrywa ;)
    1 punkt
  34. @Natuskaa Tak reflektuję: przezroczysta szklanka, wszystko przez nią widać - podobnie jak u małego dziecka - wypisz wymaluj na twarzy. W szklance znajduje się woda i dziecko jest jeszcze niezmącone przez wpływy , doświadczenia itp. Stąd zdecydowałem się uwypuklić "szklankę" , dwukrotnie o niej wspominając i dalej " z wodą". Spiąłem klamrą "kryształ' , która trochę wyrywa się z ciągu , a nawiązuje do tytułu, "dziecko" - "kryształ'. Tak rozumiem, tak to ujmuję, na ten moment, lecz jestem otwarty. Pozdrawiam.
    1 punkt
  35. @Somalija tym bardziej cenię Twój czas i cierpliwość, nie po raz pierwszy.
    1 punkt
  36. połowę pola kłamstwem drugą obsiał prawdą teraz na skraju czeka co lepiej obrodzi ostrzy sierp i kosę bo kombajn zwariuje nie podoła - kosa i sierp się ślizgną zasiał po to by się nie martwić że tego lub tamtego biedzie więcej musiał sobie radzić kupił amoniak i saletrę podsypał każde źdźbło słono za to płacąc teraz stoi z pustą sakwą ale z nadzieją w sercu bo wie że obojętnie co lepiej obrodzi i tak to sprzeda pole manewru wielkie zawsze się znajdzie
    1 punkt
  37. Tak po wyborczo snuło mi się wczoraj i snuło. To jeszcze najdelikatniejsze wyszło. Dzięki za wizytę. Pozdrawiam :)
    1 punkt
  38. @Pan Ropuch Dzięki, wierszyk ewoluuje. Nie wiem czy to koniec zmian, kolejne wersy się rodzą. b
    1 punkt
  39. @Pan Ropuch Zmienione. Fakt, końcówka w tej wersji dodatkowo zachęca i otwiera. :D Dzięki. b
    1 punkt
  40. @[email protected] wachlarz z Hiszpanii przywiozłam sobie, a listy pisać to jest teraz modnie. Do mamusi i tatusia czasem, tak elegancko i z pachnącym atłasem. Z różami z organzy tak by było miło by na kredensie stało i oko cieszyło :) A najważniejsze słowa, że córunia kocha :) Ładny wiersz. Pozdrawiam.
    1 punkt
  41. @[email protected] no ładnym listem się dziś powachlowałam. Od razu uśmiech na twarzy dostałam :)
    1 punkt
  42. @Somalija "Szczypię, drapię, gryzę", miłości nie dowidzę. Pozdrawiam Som.
    1 punkt
  43. Tak, ten kryształ fajnie pasuje i do wody i do dziecka. Mój dziadek mówił do swego najulubieńszego siostrzeńca: mój brylancie... :) Dzieci są czyste z natury.
    1 punkt
  44. Tak, twarze surowe... w Brazylii twarze uśmiechnięte, ale za gorąco no i zarobku nie bardzo uświadczysz. Człowiek cały czas musi wybierać... Wiem, zaraz powiesz, że to nie o tym ten wiersz, ale tak mnie naszło :)
    1 punkt
  45. @Natuskaa Czasem mi się coś przyplącze. Ten "kryształ" na końcu , chcę by został - to odniesienie do dziecka.
    1 punkt
  46. uwielbiam tego gościa PS gorąco polecam dokument o nim (po prostu niewiarygodny)
    1 punkt
  47. @Marek.zak1 Jestem pełen wiary albowiem w młodości wyświetlałem filmy i pełen radości seans po seansie z małymi przerwami oglądałem sceny no wiesz, z momentami. Patrzy widz na ekran i z zachwytu mlaska bo tam Sophia Loren albo inna laska albo jakiś Wania zasuwa z pepeszy lub kinowy amant z podrywu się cieszy. Czarnowidzem nigdy nawet i przez chwilę nie będę, bo kino wciąż wspominam mile i to z tej radości aż zacieram dłonie kino się obroni
    1 punkt
  48. między niebem a ziemią głos Boga jeszcze zagrzmi w gamie kolorów wrzosu i z wiatrem przebiegnie się sadem zachłyśnie mgłą rozpierzchnie
    1 punkt
  49. Semafor podniósł się do góry, jakby jasne reflektory go zaiste podnieciły. Opadająca rdza, poprószyła biały śnieg, niczym tarta czekolada, zbitą śmietanę. Parowóz ruszył ze wszystkich sił, w każdym kółku, na jednym torze. Lekko przygarbiony maszynista, z wyświechtaną czapką, pochyloną w kierunku jazdy, siedział na prostym, trzęsącym się stołku, którego trzy cienkie nóżki, lekko się wygięły, tworząc przezroczystą beczułkę. Lokomotywa chłonęła coraz większą prędkość w kolistości podtrzymujących ją światów. Wirowały jak oszalałe, jakby chciały się oderwać, by
    1 punkt
  50. Młode wzlatują i upadają. Ocean uderza w kontynent. Przydrożny kasztan wybuchnie wiosną, da z siebie wszystko i minie. A nasza miłość? - błądzi wśród nocy, wciąż szuka siły w odmętach dni, w starych albumach przytula zdjęcia, niewinne, jak dziecięce łzy.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności