Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 26.06.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. on głodny jak świnia ja nażarty jak świnia ruszamy podobnie ryjami brodząc w tym samym korycie stojąc naprzeciw siebie w tym samym niepokoju czekamy na obuch pierdolnie nie wiadomo kiedy i gdzie jest upał co najmniej we mnie upalny nastrój aniołów powoduje że deszcz piecze on zapewne jest tylko w rozstroju pyta całkiem dobrze mówi jak na świnię ja całkiem dobrze rozumiem nie chce papierosa nie chce pieniędzy nie chce wina prosząc o trzy bułki dołożyłem pizzerkę wychodząc ze sklepu zawsze czuję niedosyt jakby urwano mi przed rozgrze
    11 punktów
  2. Casting na chłopca, moralność nam obca, mały na górę - niech młodość poczuję. Pan życia, śmierci... czy od diabła lepszy? Łańcuch na karku, brzdąca chcesz, zatankuj. Człowiek bliżej dna - co się rusza więc brał, rozbierz się mała, dziś rządzi gorzała. Usiądź przy barze, ja sobie popatrzę, namiastka raju swoją wolę narzuć. Seraj - im mało, zbezczeszczone ciało, nasyp i kolej... jadem Kuba polej. Jedyna droga, a wioska uboga, następny pogrzeb, zła nigdy nie ochrzczę. Kłamie... do sądu - sumienie zamorduj, one są nasze, niewinność zobaczę. Tylko gdzie
    7 punktów
  3. moja miłość zraniona wygląda zza węgła rozstaniem tęsknotą chwyta powietrze w porannej mgły westchnieniem szukam jej imienia choć wiem że przegrałem że czas nieistotny obrał inne zakręty i śpieszy bezpowrotnie w ramiona wiecznej rzeki gdzie nie spotkam już ciebie ani żadnej rzeczy
    6 punktów
  4. graphics CC0 - była w koronkach w muślinowe kółka biały stół - przyodziany w obrus platerowana szkatułka stała na nim - a w niej pereł ogród patrzyła spod rzęs spod zatuszowanych powiek przyciemniała półmrok stearynowej świecy gdzieś motylki fruwały we głowie a nad głową esy floresy małoważną się stała szkatułka z ornamentem - z weluru wyściółką w jej olśnieniu - perłowy naszyjnik a ja zdobyć pragnąłem serduszko więc ujął
    6 punktów
  5. Zamieszkałem w winnicy, w słonecznym ogrodzie. Skromnym rąk dwóch wysiłkiem, od chwili świtania Doglądam drzew bujności, ich pąkom się kłaniam Bo dzięki ich owocom, nie myślę o głodzie. Nie sięgają w me progi smutku, strachu fale I pogardy dni przeszłych nie wyje tu burza. Mój ogród jest gościnny, jak dla pszczoły róża, Mój ogród i twój ogród- nasz ogród na skale.
    5 punktów
  6. * gdy drzewa mojej młodości wyrosną wysoko ja pójdę wraz z niemy w obłoki * zieloną strzelistą drabiną z wiarą dziecięcą do pana choć matka wciąż z dala gdzieś woła chłopcze za krótka jest ona wróć * a ja bezpieczny już przecież w gwiazdach kołyska moja śpiewają chóry anielskie *
    5 punktów
  7. kto by zatrzymał nas w chacie gdy były nasze wakacje a życie śniło się młodo i każdy dzień był przygodą zaszyliśmy się pamiętasz gdzie kusił niczym przynęta zielony groszek na tyczkach i w grochy twoja spódniczka pęczniały strąki od słońca a ziemia była gorąca w roślinne skryci zasłony cieszyliśmy się skradzionym pierwszym pachnącym tak słodko splątanym nieco za mocno zielonym groszkiem na tyczkach gdy spadła twoja spódniczka wieś drżała bardzo daleka cień się na tyczki nawlekał
    4 punkty
  8. Gdy się dwie panie w restauracji spotykały, W ten sposób na życie obie narzekały, "My oszczędzać naprawdę musimy, My już o wakacjach nawet nie myślimy, Dzieci to ciągle by tylko coś psuły, Coś by gadały i głowę mi truły, A ja się zamęczam ciągłymi myślami, Bo kasa się kończy wraz z poczynaniami," Gdy jedna skończyła to druga zaczyna, Jak to ona z forsą sobie poczyna, " Ja liczę i zbieram, Starocie ubieram, Ja taka oszczędna, bo sytuacja wymaga, No cóż, w tym nam rząd już nie bardzo pomaga. Jedzenie już s
    4 punkty
  9. czarne ptaki obsiadły nagie konary topoli sąsiad wypala śmieci roztańczone drobinki sadzy chwytam w dłonie kochany obserwujesz świat przez szpary między palcami w tym wszystkim ja wtłoczona w codzienność niczym kartka samolepka umieram pomiędzy wyrzutem i żalem
    4 punkty
  10. Przełom czerwca i lipca, świat cuchnie dżdżystą wilgocią, chmury brzemienne żywiołem, wloką się ku zachodowi, na roztrzęsionych mokradłach diabliska stopy moczą, spośród trylionów kropel nie sposób słońca wyłowić. Stoję w środku cyklonu, dzień za dniem gnuśnie przepływa, poskręcanymi wirami szeleszczą meandry rzeczne, woda pieni się, chłoszcze, kipi, bryzga jak ślina w paszczy trzeszczącej jaszczury, jej myśli są niebezpieczne. Wiatr językami lawy wypuszcza zimne strumienie, a one jak ręce trupa jadem częstują drzewa, gąbczaste aerenchymy trucizną wni
    4 punkty
  11. proszę przepraszam dziękuję niby zrozumiałe słowa a mimo to czasem trudne nie do wypowiedzenia zwłaszcza dla tych którzy mówią mamy je gdzieś wyśmiewają się przy tym są z tego dumni proszę przepraszam dziękuję to kwintesencja która nie ma sobie równych jest piękna jak czarna róża warto o niej śpiewać mówić z echem o nią się kłócić namawiać wiatr żeby jej nie psuł proszę przepraszam dziękuję trzy piękne słowa które od zawsze noce i dni sobą upiększają
    4 punkty
  12. wszystko już kipi brzegi rozpycha córka jak ta lala w pasek przyodziana odbierze nagrodę już wychodzi na środek zrób zdjęcie kochanie wraz ze świadectwem ozdobi portale mamy to - od wigilii z nią nie rozmawiałeś moja krew
    4 punkty
  13. to był dobry dzień, byłem miły dla żony, poszedłem na spacer z wnuczkami, zjedliśmy razem śniadanie, obiad i kolację, nie zrobiłem nikomu nic niemiłego , gdy zapukała ta nieznana pani z prośbą o pomoc miałem przygotowane w szufladzie 5 zł, usłyszałem w sobie ten miły głos jestem porządnym człowiekiem… jestem porządnym człowiekiem na planecie, na której podając co 10 sekund bułkę każdemu dziś skrajnie głodnemu człowiekowi musiałbym żyć 400 lat… https://www.worldometers.info
    3 punkty
  14. A to kulasy sal u kota. I na gicze zez ci gani. Da girom amor, i gad. I co ci nogom? Atu tam ogon, i co ci? Noga za nogami - ma go na zagon.
    2 punkty
  15. mówią że to miłość niezdrowa grzech sodomski wybacz mi moja miła ale nie mogę się oprzeć lubię głaskać twoje zimne krągłości i zostawiać na sterczących sutkach ciepłe krople śliny do wyschnięcia na spokojnie i lubię także gdy w suche i ciemne przebarwienie wciskasz mi swoje paznokcie wtedy unoszę się nad rzeczywistość i istnieję bardzo nieskromnie czując że twoja i moja kobiecość z mlecznym rozbłyskiem zawarły się w sobie
    2 punkty
  16. przy otwartych trumnach trudno wstać z kolan upadek na twarz jest nieunikniony granit łupek gnejs marmur niech Alchemik Sędziwój zamieni w trunek wszelaki a jeno chyżo bo płoną nam głowy siostry bracia z toastem na ustach bierzmy historię szarżą spod wieka wieków niech Rzeczpospolita ujrzy światło dzienne jakoś dalej chodzimy do tyłu stoły jeszcze pełne napitków ludziska kochane zaraz jadło gorące podadzą zbierzmy się w sobie i ba
    2 punkty
  17. nadleciały porcelanowe łabędzie bezszelestnie usiadły na stawie wtedy mnie zawołałeś słońce zachodziło jak nigdy wcześniej stałam na ganku wycierając talerz i patrzyłam wszystko w tym kiczu jest doskonałe powiedziałeś znikały pod wodą jak fioletowy zachód pomyślałam o dziewczynie i chłopaku którzy przy gwiaździstej 47 w warszawie spadają teraz z dwudziestego piętra trzymając się za ręce 220420
    2 punkty
  18. Znów nastały upalne dni lata, słońce w okno zagląda natrętnie. Zwykle lato powrotów wymaga, nawet ptaki osiadły tak chętnie. Czas wakacji, i myśli zbudzonych, w porcie dobra, wyczekana kawa. Zamoczony w czystej wodzie kij, w kilka godzin krótka wyprawa... Jakieś miejsca zapisane w cv, a w pamięci zdarzenia, i słowa. Monotonne... mijają... dni, a być może wskazana odnowa (?) Kurs latawca, gdy po niebie mknie, w dłoni wiatr, i bezgrzeszne chwile. Dostrzec zbyt odległy drugi brzeg, zbudz
    2 punkty
  19. Bardzo w starym stylu à la Kochanowski „ gościu siądź pod mym liściem, a odpocznij sobie...” No a tak w ogóle to zastanawia puenta, bo jakiż to ogród wyrośnie na skale. Raczej lichy.
    2 punkty
  20. On się wpatruje odwracasz głowę zakładasz wariant niemożliwy nie chcesz budować mostów nowych twój wciąż stabilny po co ci inny bezpieczną chociaż wąską kładkę dawno wybrałaś minęły lata stabilizacja zapisana rodzina praca do domu wracasz tam wszystko jest poukładane na wiele lat pewnie do śmierci codziennie kiedy wstajesz rano schemat się kręci nie trzeba więcej nieznane brzegi trudno złączyć znów nowe przęsła znów problemy i spokojnego życia koniec lecz to spojrzenie czy wart
    2 punkty
  21. @[email protected] Z jednej strony to prawidłowo, że jesteś najostrzejszym krytykiem siebie samego to tylko pomaga i w twórczości i w życiu. Z drugiej, zaś to czytelnik finalnie albo Twój wiersz pochwali albo i niedoceni. Skala ocen rodem z bundesligi tylko, że odwrócona ;) Pozdrawiam Pan Ropuch
    2 punkty
  22. Jest tylko jeden strzał Jest tylko jeden ruch Tylko jeden kierunek W próżnię Lub w pocałunek Jest tylko jedno spojrzenie Jest tylko jedno westchnienie Jak iskra Jak oka mgnienie Jest tylko jedno życie Jest życie albo za życia gnicie To już się dzieje
    2 punkty
  23. Wynurzam się z Hadesu owinięta strachem. Spływa smolista rozpacz na ślady miłości. Odgarniam więc dym wspomnień i z zeschniętym kwiatem idę wyrwana z objęć umarłej czułości. Spoglądam na promienie spalane jak pióra. Spadają strzępki wiary jak listy z zaświatów. Bóg poprzecinał niebo i tylko zła chmura jak twarz Zeusa zerka na szkielety ptaków. Składam kości w logikę wskazówką Aiona. Odkopuję nadzieję ukrytą w niemych snach. Pojawiasz się i znikasz jak Dusza zraniona i zamiast róży w dłoni trzymasz z klepsydry piach. Kiedy otwieram oczy
    2 punkty
  24. Ruda, wały, wazoniki i kino - zawyła w A-dur. I na wozy DNA, kopytne, koń. O... magik, a jaki gamoń. Ok, 'eNty'. Pokandyzowani.
    1 punkt
  25. Bratu, który odszedł Bóg wie dokąd Wolę te dobre wspomnienia po Tobie; źrebak na łące radośnie tak pobiegł. Pszczoły do ula - ... wracają po pracy, świat krasnoludków, gdy w puszczy inaczej. Stokrotkowa łąka, złoty zastrzyk trzmiela, jazda na barana, która rozwesela. Ubaw na zabawie, jazda na ciągniku, zakład o genotyp - o co tyle krzyku? Szkolna wywiadówka - jaki niby tata - małe perypetie, później osiemnastka. Lata,
    1 punkt
  26. To jest bardzo celny komentarz. Zwłaszcza w wymowie odczuć owych statystujących i świadków, notabene dowolnie - poety- jako przypadkowego świadka, czy również innych aperiodycznych - okolicznościowych obserwatorów, bo przecież możemy tu sobie wyobrazić innych spacerowiczów, a każdy człowiek dobrej woli widząc zakochanych ludzi nabiera tej energii o której ładnie nas informujesz w komentarzu. Miłość to wielka siła. Dlatego ta zastosowana przeze mnie metafora "stylu retro", spełnia podwójną rolę, raz jest opisem klimatu tej kolacji, samego anturażu kawiarnianych bibelotów na stole przykrytym obr
    1 punkt
  27. @Tomasz Kucina Przywołujesz misterium detalu, chwili, szczegółu a nawet szczególiku stąd i te zdrobnienia zapewne. Dla nich wszystko odbywa się zupełnie naturalnie, płynnie i nieziemsko tak jakby to wszystko było ukartowane i według wyćwiczonego scenariusza. Dla obserwujących ten jeden z aktów zakochanych jakim jest bez wątpienia kolacja przy świecach to automatyczny i bezwarunkowy odruch radości, szczęścia i uśmiechu. Energia i atmosfera nabiera na sile, gęstnieje w oka mgnieniu, a statyści i świadkowie znów nabierają wiary w sens życia. Pozdrawiam Pan Ropuch
    1 punkt
  28. No tak. Powszechna "świecka tradycja" wykładania wszystkiego na portale staje się powoli formułą bardziej realistyczną niż samo odebranie świadectwa w szkole i prawdziwa dyskusja o nim z rodzicem. Znam takie rodziny, gdzie dzieci mailują do ojców w pokoju obok. Fajne .Ważny temat. Pozdrawiam.
    1 punkt
  29. Dzięks Iwonko. Idzie sobie poeta zagląda przez szybę do lokalu, i wyobraża sobie o czym tam oni, ci młodziutcy "zakochańcy" deliberują? I pewnie dość banalny i tradycyjny naszyjnik w wierszu przemianowuje w perełki, a co tam, niech mają wiersz ubarwiony - klasyczny. Pozdrawiam ciepło. Taki to opis w didaskaliach tego wiersza ;)
    1 punkt
  30. @Pan Ropuch Samo improwizowanie nie wystarczy. Wielkie misja dla miłości , mając na uwadze również czasy, w których życiem. Dziękuję za wizytę pod tym tematem. Z pozdrowieniem dla Ciebie.
    1 punkt
  31. @Franek K Nie jesteśmy wieczni. Wietrzna na jest ospa i oczywiście pióro - dlatego warto pisać. Wirus M jest przejściowy - prawdopodobnie. Dziękuję i pozdrawiam @M.A.R.G.O.T Dziękuję. Za krótki , przychylny komentarz nie zmuszający do nadmiernego myślenia w ten upalny piątek. W temacie mostów dedykuję Małgorzacie de Valois poniższy kawałek Pozdrawiam
    1 punkt
  32. Dziękuję Radku, dość łagodny, wyciszony to tekst. Treść usytuowałem w praktyce klimatów bliskich chyba każdemu człowiekowi, gdzie ludzie obdarzają się szacunkiem i polegają na sobie. Tyle prób szoku ostatnio wydarza się w licznych publikacjach, że podążyłem w kierunku ludzkim klimatycznym. Zwyczajny flesz aglomeracyjny - jakby zanotowana chwila dowolnego poety idącego ulicą i zauważającego spontanicznie młodą parę zakochanych ludzi - przez witrynę restauracji. Thx. Pozdrawiam serdecznie.
    1 punkt
  33. @jan_komułzykant Janku na pasku to już chyba polityka, a więc puszczam bokiem, wiem jedno dzieci nie mają prawa być krzywdzone przez kogokolwiek. Naszym obowiązkiem jest Je chronić wszelkimi sposobami a nie zdawać Im ból. Wszystkiego dobrego Janku.
    1 punkt
  34. Celebrują, odwołują i co z tego - ciągle brak kary na tych bydlaków. Ciekawe dlaczego? Czyżby konflikt interesów w wymiarze sprawiedliwości? Skoro o sprawiedliwości, to trochę niesprawiedliwy ten Twój osąd wiersza, ale tak trzymaj, bo to dobry kierunek :) Pozdrawiam. PS Sprzed dwóch dni: https://fakty.interia.pl/polska/news-biskup-edward-janiak-odsuniety-decyzja-papieza-franciszka,nId,4574639
    1 punkt
  35. Dałeś mi życie Panie, więc jeszcze sypnij szczęścia groszem – bo mi go trzeba! o to Cię tylko proszę. Łut szczęścia – nie kilogram i pomyślności dołóż garstkę w pakiecie na start; z ulgą tę pomoc zgarnę. Bo dosyć mam wypadków i długich świateł czarnej chwili, kiedy myśl stroszy, że Bóg się znów pomylił. Czuję się pożądana przez pecha a nie szczęście. Daj wektor zawrócić na ciąg dobrych zdarzeń wreszcie.
    1 punkt
  36. nie potrzebna inwersja(moim zdaniem) nie jestem pewien jak z tymi pękami (czy przypadkiem nie pąkami) chyba niepotrzebny przecinek ale bardzo mi się podoba puenta w sumie to cała druga strofa pozdrawiam
    1 punkt
  37. @Radosław Rodzicem być, przecież trudniejszej roli i kariery nie znajdziesz. A niektórym do tego się wydaje, że wieczne improwizowanie wystarcza. A później już tylko płacz i zgrzytanie zębami. Pozdrawiam Pan Ropuch
    1 punkt
  38. pozwól na miłość księżycu gdy słońce śpi w zaciszu dzieląc się niebem a otchłań kona zgiełku więzień czas idealny by w ciszy pozostać gdy milknie tętno a świat niby głuchy prawi rozterki sprawca posuchy wołam do ciebie ciemna blasku strono przychyl swej mocy bladego ciepła niech tańczą ramiona bawi szczęście będę człowiekiem człowiekiem jestem pozwól pochwycić wybredne szaleństwo uśmiech pokusy słowo milczenie oddam i wezmę
    1 punkt
  39. @Franek K Ojciec pierworodny czy ojciec chrzestny może być tylko jeden ;) Fajne to! Pan Ropuch
    1 punkt
  40. @Somalija W takich sprawach należy być odważnym, kto chowa głowę w piasek jest winny tego co się wokół nas dzieje. Pozdrawiam pięknie.
    1 punkt
  41. @Pan Ropuch Gangster Benny, Gang Olsena to tam klawo jak cholera multum gagów, zwrotów akcji nigdy nie brak motywacji skok na kasę to normalka zło i dobro tu wre walka a u młodych trwa zadyszka ona wzrokiem Bazyliszka mierzy, chociaż z odległości bowiem kompleks ma długości i tej w metrach i tej w czasie mowa tutaj o k... pozdrawiam ;)))
    1 punkt
  42. Wyznanie człowieka dojrzałego, spokój, stabilizacja, bezpieczeństwo. a jednak może jeszcze coś warto, pomimo zagrożeń i problemów, no i czy jeszcze jest chęć? Tak to przynajmniej odczytałem. Bardzo fajny tekst. Pozdrawiam.
    1 punkt
  43. To straszne, rzekł szef, gdy mówił o pożarze, gdy wczoraj do firmy przyszli dziennikarze, ale na giełdzie już akcje wystrzeliły, bo pożar u konkurencji zawsze miły. Tzw lamentyk krokodyli, w skrócie krokodyl
    1 punkt
  44. Ubrana w czerwone płatki leży na polance marzeń. Jej włosy jak złote fale dotykają nieba twarze. Codziennie inne spojrzenie, by poczuć chwile z głębi snów. Zobacz jak swoim oddechem zmieniasz w motyle płatki róż. Idę w chmurach Twoich myśli, wokół mnie krążą motyle. Tańczą wraz z zachodem słońca, ja podziwiam każdą chwilę. Z włosów spływa złote światło jak ciepły deszcz z serca Boga. Powiedz mi tylko Cię proszę, jakie masz dziś niebo w oczach ?
    1 punkt
  45. Rozsypałeś szkiełka naszych dni na ustach przynosząc jej zapach. Szybko zebrane ja, ty, ona nowymi obrazami nie cieszą. Frankowiczowy kwadrat trójkątem piekła bodzie. Żar w niej tobą wzbudzany gorączką mnie trawi. Leżąc niewidzącymi oczami wyświetlam przeszłość. Ciało zmęczenia ołowiem, bezruchem trwa. Dusi przeprosinowa sukienka, uwiera pierścień, nie miękną ostrza słów.
    1 punkt
  46. Kopiuję: www.facebook.com/events/579816099606543/?event_time_id=579816106273209 Tegoroczna odsłona „Łąki Leśmiana” to doskonały moment, żeby uwolnić swój twórczy potencjał i podzielić się z innymi tym, co nam w duszy gra. Weź udział w naszym projekcie poetyckim. Harmonogram projektu? 19 czerwca - deadline nadsyłania zgłoszeń ? 26 czerwca - publikacja wybranych nagrań wideo na profilu Muzeum POLIN na Facebooku (w wydarzeniu)✍️ Chcemy oddać głos poetom-amatorom. Zachęcamy osoby z Warszawy i całej Polski do podzielenia się swoją twórczością w ramach projektu „Warszawa mówi! – poeci na start”
    1 punkt
  47. @jan_komułzykant Aleś Janku pokombinował, kiedyś siedziałem na ławce w parku a naprzeciwko raczyli się menele zgrzewką piwa i ich rozmowa była podobna, pomieszanie slangu z samozadowoleniem. Pozdrawiam, miłego wieczoru.
    1 punkt
  48. tej kawiarni tak naprawdę przecież nie ma filiżanki i księżyca i łyżeczki kto odejdzie kto zostanie zmieńmy temat na talerzu pozostały tylko resztki los złośliwy gdzieś nam ukradł tuzin latek z każdą wiosną do powrotu jest nam bliżej bajdurzenie czy od rzeczy nic nie znaczy się spotkamy na zupełnie innej niwie lody torcik mała czarna w filiżance a czas zwolni aby więcej już nie pędzić gra muzyka na parkiecie jakieś tańce tam kawiarnia tak naprawdę przecież będzie
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności