Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 14.06.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. 9 punktów
    W wieczór pszczoły brzęczą nad iglastą spadzią. Z co czwartej gałązki o żółtawym śladzie brązowieją szyszki, skąpane w żywicy dla nich – sztukateria. Rankiem przy werandzie Czerwiec w twarz zaglądnął drobniutkiej pokrzewce, spadła na bzy białe. Resztek dnia ją chwycił na kamiennym schodzie, jeśli słyszeć zechcesz, że ten śpiew jest o czymś, zamieszkaj w ogrodzie. W wieczór pszczoły brzęczą nad iglastą spadzią. Z co czwartej gałązki o żółtawym śladzie Brązowieją szyszki, skąpane w żywicy dla nich – sztukateria. Rankiem przy werandzie Czerwiec w twarz zaglądnął drobniutkiej pokrzewce, spadła na bzy białe. Resztek dnia ją chwycił Na kamiennym schodzie, jeśli słyszeć zechcesz, że ten śpiew jest o czymś, zamieszkaj w ogrodzie.
  2. 5 punktów
    dawniej stawiałam częściej kropki chociaż powinnam wpierw myślniki później ufałam wielokropkom stąd wątpliwości w pytajnikach szukałam porad w cudzysłowach by w ich ramionach się zamykać aby po latach wierząc sobie bardziej korzystać ze średnika
  3. 4 punkty
    każdego dnia liczymy dłonie na fortepianie Chopin wyjechał wcześniej z porannej Valldemossy rozmazałem uśmiech sokiem z cytryny bawiąc się kolorem oleandrów taki dzień budzi się jak niemowlę z oczkami w stronę mamusinego słońca i butelką cieplej chwili na rozgrzanych plażach suszą się turyści morze odpływa w dal słowa niewypowiedziane ubieramy w epitety
  4. 3 punkty
    Płaczą koty i zające, królik trzęsie się na łące, drży ze strachu szara myszka, a psu uśmiech świeci z pyska. Lęk owładnął nietoperzem, lwem, tygrysem, innym zwierzem, przeraziło coś chomika, uśmiech z pyska psa nie znika. Ptasia grypa wstrząsa orłem, rozłożyła go na dobre, świńską grypę mają świnie, a psu uśmiech wciąż nie ginie Kombinują znów coś ludzie, a pies ciągle jest na luzie i się cieszy już od rana, kiedy widzi swego pana. Psu radości tej zazdroszczę, takiej szczerej i tak prostej, a gdy patrzę nań z daleka, to zaczynam sam już szczekać.
  5. 3 punkty
    Jesteś moją ciszą wieczorem kiedy więdną kwiaty pielęgnowane a krzyk jest szumem bez kolców i nie dotknie nas, nie potnie palców gdy pierwszy raz nad słowem stałem... Dla ciebie musiałem zbierać listy w sobie, po pustej ulicy żeby nie wyszły z obcych ust te lepsze, te z tej tajemnicy co chłód mój ogrzewa a której nie powiem nigdy nie chcąc zawstydzić ciszy. Bo są słowa i są wiersze tak ładne, że wiszą na ścianie i są myśli, których przechować na zawsze, za szczęście nigdy nie chciałem.
  6. 3 punkty
    w czerwcowej bujności natury płomienne tchnienie bytu w nabrzmiałym niepowstrzymanym napięciu obłaskawiasz wieczorną zorzą
  7. 2 punkty
    nie mogę rozgrzać twoich dłoni odrobiną przyzwoitości chłód bardziej boli gdy wiem że na próżno czas chwyta oddech przedłużając troskę tylko czekać na meteoryt i bezwzględne zero
  8. 2 punkty
    wypatrzone podziwiane wymuskane i głaskane bibeloty pamiątki cudeńka... nie da się ich opisać tak są piękne ja - patrzę podziwiam muskam i głaszczę jestem im potrzebna? czy na zawsze...
  9. 2 punkty
    zabawek było za mało nie potrafiłam nawet przeczytać słowa strych ale mieliśmy siostrę z krainy czarów zabrałeś robinsona popłynąłeś na bezludną wyspę wkrótce piętnastoletni kapitan dał znak do przygód i podróży z gulliverem afera trwała długo byłam zdziwiona a mały chłopiec kładł się spać i wstawał dorosły później to tylko czerwone maki karabiny z drewna chłopcy z placu broni wojna dłuższa od najdłuższej wojny i konspiracja zmieniła wszystko w szary pył słońce świeci w gruzji a ty między swoimi
  10. 2 punkty
    Nie ma komu powiedzieć .... o tym, czy o tamtym. Szepnąć coś miłego .... tak sobie, na dobranoc. Zaśmiać się z kimś razem .... przed telewizorem. Zaszeleścić papierkiem. Puścić oczko.Nie ma komu poskarżyć się, zaszlochać .... a potem poprosić o chusteczkę. Zagrać w scrable albo przy tanim winie omówić problemy świata. Pokłócić się o zmywanie naczyń czy jutrzejsze zakupy. Ponakrzyczeć, że nie odkurzone ....Skomentować Nobla .... czy trafnie przyznany. Ustalić kto przy kim usiądzie na święta. I dlaczego. W sumie, jakie święta?! Po co ....tak samemu?!Cholera! Jak to jest urządzone ....?! Gdzie ten "kierownik zamieszania", któremu ciagle jeszcze wydaje się to zabawne...?Samotne dni .... samotne noce. Spacery, kino, radość z awansu .... bez nikogo. Wczasy, rachunki .... podlewanie ogrodu.Dzień za dniem .... jeszcze w oczekiwaniu .... jeszcze z nadzieją - bo ponoć ta umiera ostatnia. Czyżby??Wieczorami, w lustrze, tępym wzrokiem przyglądam się sobie. Przekręcam głowę, patrzę .... zadaję pytania, szukam odpowiedzi. Z udawanym uśmiechem, napełniając kolejny kieliszek .... wznoszę toast.- Za samotność!A potem, kiedy łza po nieprzytomnej twarzy spływa na poduszkę, dodaję ciszej - Ty kurwo .... idź do diabła!!
  11. 2 punkty
    Dyscyplina i samokontrola tak mi powiedział tarot wczoraj teraz powtarzam sobie te słowa pijąc czwarty już dzisiaj browar .
  12. 2 punkty
    pośrodku obcych słów jestem krostą na języku urastam do rangi plotki ona definiuje grupie wsparcia puszczam oczko (dwadzieścia jeden to anielska liczba) nie boję się wychodzić naprzeciw ludziom należy dać szansę by dostrzegli czego oczy nie widzą po projekcji powinien jednak być żal i wstyd że co nie powinno zdążyło okrążyć świat ma tylko cztery strony a może aż
  13. 2 punkty
    Nie, jednak tu tylko żyją ryby: przepraszam pomyliłem Oceany tu nie chodzi o Ocean Wieloświata lecz o Ocean przysłowiowy, żartobliwy To tylko nazwa jeziora: cyrku polodowcowego ulokowanego gdzieś w górach niezwykle przypominających nasze polskie Tatry Tu tylko żyją ryby. Nie ma ośmiornic ani płaszczek. Tu tylko żyją ryby. I jest bardzo ciemno, im bardziej bliżej dna. Jedyna łódź podwodna jaka tu się udała to żywy człowiek w kombinezonie. Który w swoim kręgosłupie miał wszczepione kulki. (które były wszechświatami)
  14. 2 punkty
    Idą posągi bez głowy.
  15. 1 punkt
    źródło: https://wiadomosci.wp.pl/18-funkcjonariuszy-pilnuje-domu-jaroslawa-kaczynskiego-maja-zakaz-opuszczania-okolicy-6520627476518529a
  16. 1 punkt
    Bóg powiedział ja swoje zrobiłem macie góry rzeki lasy motyle łąki morza oceany wiatr tęcze kwiaty ptactwo deszcz i zamiecie wy tego pilnujcie to jest godne waszego bytu dumne zajęcie Bóg powiedział będzie wam miło tylko proszę was nie psujcie tego człowiek wiadomo sknocił wiele zamiast dbać oń był mu niewierny wycinał lasy psuł jego brzegi nie umiał kochać polubił grzechy Bóg na to rzekł to wasza wola że dziś echo i wiatr smutniejsze są
  17. 1 punkt
    ucieleśniasz się nie dla mnie chodzisz po wodzie i zamieniasz ją w wino nie dla mnie wyjmujesz słowa natchnione nie z ust moich masz ikoniczne proporcje lecz to mnie już nie onieśmiela jak wtedy gdy mając 5 może 6 lat stałem na kolanach przed złotymi zamkniętymi przede mną drzwiami liczyłem że któregoś dnia przyjdziesz i powiesz — oto jestem nie dostałem od ciebie żadnej wiadomości nie widziałem ani jednego twojego nawet tweeta komentującego to co pozostawione bez komentarza rośnie i przeraża pusto jest w domu twoim i coraz trudniej przychodzi to ukryć sługom twym mówią że świat płonie czy coś z tym zrobisz? czy też jak zwykle nie zrobisz nic gdyż umarłeś na wieki wieków amen
  18. 1 punkt
    @Tomasz Kucina Tomku jeśli to Cię zadowoli to wiersz jest przecudny, przepiękny, za co serce włożyłem osobiście. Trzymaj się mocno.
  19. 1 punkt
  20. 1 punkt
    Jakie znaczenie ma jej przychylność Że odrzuca ją zbyt wielu Na widok chaszczy i zarośli Ostoi zamarłego czasu. Obawa przed ciszą Głosem spod naprędce zdobytej skorupy Znużeni tym wyborem wracamy z powrotem Na wygodny trakt. Przepastny ilością rozbawionych śpiących Podczas gdy ona oferuje tylko siebie W skromności zastygła.
  21. 1 punkt
    Z natchnieniem jak z zatwardzeniem. Gdy posiadasz doń skłonności, zaraz ktoś ci pozazdrości. Fizjologia będzie zawsze królową doskonałości.
  22. 1 punkt
    Podoba mi się. Jedno co, to strych przeniosłabym wers wyżej, jakoś płynniej się czyta. Pozdrawiam Marlett.
  23. 1 punkt
    Nasza maszyna, pamiętam, zawyła..., Ale jakby zbyt ludzko, zbyt... Zresztą może wszystkim się to Wydawało. Byliśmy bardzo zmęczeni. ... Bili, kopali, pluli, gryźli, Aż ta bardziej przypominała nam zgniecioną Puszkę, niż coś mającego Uratować przed zagładą. Wstrętna demonologia postępu... ... Gdy zgasło przedostatnie światło, Spróbowałem ją jeszcze z lekka nakręcić. Włączyłem... Rechot. Długi przeciągły rechot... Zaraz koniec, spięcie, to spaliła się Ostatnia żarówka. ... Podpaliłem ją, uciekłem... Tej nocy stamtąd właśnie Wychodziło ostatnie światło dnia.
  24. 1 punkt
    Suwalszczyzna to tajemnica późnej wiosny, głębin jezior, czarnej nocy, wiecznej rosy, gmerającego lasu, szeptu łąk, upalnego lata, niezapowiedzianej zimy i niestrudzonego mrozu Suwalszczyzna to przystań nieobecnych podróżników i tułaczy, odkrywców, przyrodników i artystów, naszych myśli, marzeń, trosk i tęsknota nie do opowiedzenia Suwalszczyzna to opowieść i legenda kamedulska o rybaku i o siei, i uliczna gawęda targowisk, pozdrowienia czy rozmowa z listonoszem o niczym, czasem baśń dzisiaj jutra wczoraj, którą mi opowiesz Suwalszczyzna to też cząstka mnie i Ciebie, wspólna wyprawa nad rzekę, smak dzieciństwa i przygody, nieskończone szlaki ścieżek, coś co nas zawsze połączy
  25. 1 punkt
    Czy to nawiązanie do trzech koni Lecha Czecha i Rusa z polskiej przygodówki (świetnej zresztą) point n click "Reksio i Wehikuł Czasu" ? Iha
  26. 1 punkt
    @Pan Ropuch cenię , sobie takie odniesienia i dopełnienie swoim spojrzeniem. Jak coś zaczerpnę do wiersza , kończe z poczuciem , że ktoś dołożył cegiełkę - fajnie. Dzięki i pozdrawiam. @Lahaj Dzięki. Zgadza się , nie jest to takie oczywiste , ani łatwe. Pozdrawiam.
  27. 1 punkt
    Tak, życie z poezji jest słabo możliwe ale życie poezją ... jak najbardziej :) Mnie podoba się w necie szczególnie możliwość omawiania, rozmowy- często na gorąco. To jest takie... autentyczne :)
  28. 1 punkt
    nie traktuj życia zbyt dosłownie i nie dociekaj całkiem serio można się bawić bez powodu albo popłakać nadaremno i czasem trochę spuszczaj z tonu (nudno jest patrzeć wciąż z wysoka) na różne niezbyt mądre miny popatruj z przymrużeniem oka czasami skrobnij niby wierszyk na który banał ma nadzieję a metafora choć niezgrabna niech się do ludzi szczerze śmieje
  29. 1 punkt
    @Jaro Czytając to ogarnął mnie taki niebotyczny spokój.. Pozdrawiam :)
  30. 1 punkt
    Twą pustkę wypełniam treścią,Która jest lekką formą,Gdyż ciężka forma tej pustkiTo mógłby być kiepski horrorO tym jak małe potworkiBiegają wciąż tu i ówdzieA jedno z tych wrednych maleństwPojawia się czasem w lustrzeZabiera całą energię,Wszystkiego się odechciewa,Leżeć chce na kanapie,grać w gry, pierdzieć i ziewać.Ktoś wie czego mu trzeba?Igrzysk a może chleba?Po trosze jednego, drugiego,Jakiegoś sensu, jak czegośCo pcha ciągle do przodu.Może innego zawodu?A może to wszystko pod nosem,Po co ta tęga rozkmina?Jak wszystko inne nieważneA liczy się tylko...
  31. 1 punkt
    niosę worek kości, kości ze wspomnieniami, wypełnionych pustymi myślami gałki ocznej wydłubane, tłuszczem polane w tych pustych kościach kalorie wliczane skóra obwisła, worek kości rzucony na pożarcie psu
  32. 1 punkt
    Przypadek zrządził że jestem nie było tam planu czy chęci akt późno wyjęty bez woli upadek i cykl opowieści z obierek spadały sukcesy talony na cuda z obrzynek bez sensu tworzyłam treści z przypadku też dalej żyłam wiara nie działa gdy wątpisz lecz skoro już jesteś z przypadku odmienić go można jak słowo pozmieniać ładunek wypadków przypadki chodzą po ludziach sensu szukają za drzwiami w pytaniach oglądam wartości próbuję się wyrwać z otchłani po przejściach ta rymowanka a miała być prosta i miła z przypadku ten tekst napisałam może przypadkiem się przyda
  33. 1 punkt
    mówią: żyj tak, tak by śmierć miała przyjść jutro kolejny poranek a ona nie przychodzi tyle energii wkładamy w codzienne umieranie że nie starcza już na życie
  34. 1 punkt
    bezwolnie zasłaniam zasłony przebijasz mnie w połowie pewnie dlatego balansuję na krawędzi w namiętności wszystko jest prostsze i jedna zasada chcę Cię w miłości trzeba uważać przebierać jabłka na targu oglądać gdy mylą się strony co chcą a co muszą akt woli dojrzewa w praktyce dobrze wie kto doświadcza
  35. 1 punkt
    Jak trudno do serca przyjąć człowieka, z całym wachlarzem zalet i wad. Zawsze za mało, zawsze coś nie tak! zwyczajnie przyjąć człowieka tak. Trudno otworzyć drugiemu bramy, puścić obawy, że będzie coś chciał. Świat raz wewnętrznie poukładany narazić na inny katalog nazw. I zrezygnować z ciągłej kontroli, ufać normalnie, że dobry jest świat. Przyjąć po ludzku i nie uciekać. Poczuć - jak równy jest każdy z nas.
  36. 1 punkt
    moje myśli układają się w pepitkękapryśne kwadratygdyby nie skupieniedrżałaby powiekaprawdziwej pepitki nikt nie oszukacięciem ni plamączarno-białą damą rządzi dysonans sumuje zoomuje białe czy czarneczy niewiem nie schemat
  37. 1 punkt
    wychowana na wydechu tlen pobieram i się duszę jak dziewczynka mała na jarmarku wzruszeń co by wszystko chciała ale przecież nie uniosę tylu kształtów i kolorów wszystkich skarbów świata co zwyczajnie w barwny wzorek codzienność wyplata
  38. 1 punkt
    stęsknieni kochankowie zrzucają maski z twarzy pośpiechem opętani nie wiedzą co się zdarzy prócz objęć jednej chwili prócz pocałunków wielu stęsknieni za bliskością bezradnie prą do celu ach żeby tak zatrzymać choć na godzinę chwilę i schować się w kapsule czy zniknąć tylko tyle porozrywane serca podoklejane cuda stęsknieni kochankowie chcą wierzyć że się uda i jest coś tragicznego w pośpiechu i rozkoszy stęsknieni kochankowie nie patrzą sobie w oczy bo nic z teraźniejszości i nic z przyszłego lata nie zaspokoi głodu ich kradzionego świata
  39. 1 punkt
    A ja się staram synchronizować ze światem ale opornie mi idzie trudno podczepić ziemię pod małą dziewczynkę gdy tylu ludzi żyje w niezgodzie. Wczoraj miałam ust przykurcz w uśmiechu pół dnia nie mogłam opuścić końcówek w biedronce prosiłam o kilo mareli (spróbuj powiedzieć moreli w uśmiechu!) dziś mam zakwasy ze szczęścia i chociaż botoks emocji już zelżał na długo zatrzymam te chwile. Przy innych zostaje nienawiść z przejęcia. Ale to wybór.
  40. 1 punkt
    mamo pogłaszcz moje myśli wystające w każdą stronę jak gdy byłam mała kładłam na kolana głowę wyczesz ciemne drżenia pasemka niepokoju w dłoniach warkoczyki rozplącz łzami nawilżone mamo
  41. 1 punkt
    Nie mogę powiedzieć że ludzi dziś lubię, ani że mam coś przeciwko; patrzę na twarze i zbieram wspomnienia ale na wnioski - za szybko. Lawina wierszy jest o miłości, że sens daje i życie upiększa ale prócz tego jest zwykła codzienność i bywa, że najważniejsza. Lubię / nie lubię to drogowskazy, a gdzieś między nimi jest droga przemierzyć ją warto wytrwałym krokiem bo potem każdego dnia szkoda. Pewnieś zmęczony jest tym wywodem; myślisz: po co tak ona poucza? Bo przerobiłam - emocje się leją - ale to tylko uczucia.
  42. 1 punkt
    patrz przed siebie moja mała bo potrafisz już pod nogi modne hasło tu i teraz to początek dłuższej drogi patrz przed siebie miła moja bo masz w głowie już porządek gdy pojawi się wątpliwość są zasoby znajdziesz wątek nie bój się już mała moja bo stoczyłaś wielkie boje podnieś głowę zwyciężyłaś dumna z tobą razem stoję moja mała jesteś wielka tak o sobie myślę teraz dziecko w sercu na mnie zerka zespolone w jeden obraz chcesz coś dodać? mów ja piszę dobrze że tu jesteś z wierszem zanurzona w wspólnym świecie myśl prostujesz i mniej cierpię metafora nie epicka rymy słabe prosty wątek narodziłam się na nowo większy w głowie mam porządek może po to mi poezja przez te lata głowę suszy żeby wiedzieć co się dzieje w zakamarkach mrocznej duszy
  43. 1 punkt
    Zatrzymuję się w nagłówku bo nie wiem co dalej prócz tego że tato brzmi jak lato beztroskie maki raki stogi kwaśne mleko morwy z drzewa i pierogi tato nie było cię a jak zamykam oczy to cię widzę i wiem że gdybyś miał powtórzyć rolę wiedziałbyś co znaczy berek i że nic nie jest stracone jak dobrze że sens między wierszami nadajemy sami gdy zajdzie potrzeba. To tekst sprzed lat, ale dziś okazja do publikacji.
  44. 1 punkt
    Nonszalancko zarzucam wiersze na ramię poprawiam włosy i idę dalej mówię że to nic ta pisanina zdrowia nie wskrzesi i chleba nie da a wracam skulona i skrobię. A one się garną ochoczo przybiegają z koszykami by napełnić je rymami słowa co je w wersy składam dbam pilnuję wychowuję. Precyzyjne w nieprecyzji niepraktyczne tak więc po co?
  45. 1 punkt
    jeszcze się babuniu śmiałaś po tej drugiej stronie łyżki gdy karmiłam Cię rosołem mówiłaś bezkształtnie że makaron trudny ale się napijesz jeszcze dotykałaś palce były zimne ale drżały róże kordonkiem na serwetkach zostały uczyłaś mnie dziergać i pielić rabatki z miłości do boga pytałam czy się boisz dzisiaj ty mnie sycisz uśmiechem łagodnie po tej drugiej stronie zdjęcia
  46. 1 punkt
    czuję każdy podmuch wiatru na tafli pręży się zmarszczka mojej nieśmiałości twojej niewiedzy przypadku zapisałam w pamięci kod znaków który prowadzi do lądu ale dziś to promień nie prąd zatacza kręgi nie fala oddala i wraca cisza gdy wypatruję znaku na niebie od ciebie kropli która zmąci dotknij mocno dopłyniemy do brzegu
  47. 1 punkt
    A na wiosnę rozlało się we mnie życie. W korytarzach tętnic zatopiło lęki blokowały przepływ myśli zatorami. Czułam się taka płodna obietnicą jutra. Przyszło lato z ciepłem drugiego człowieka. Grzeję się w słońcu wspólnych celów i wiem że przyjdzie jesień pełna darów. Naturalnie i spokojnie ufam światu.
  48. 1 punkt
    że miłość przychodzi inaczej. Nie wciska się między chcę proszę i muszę ale jak manna z góry obsypuje duszę chwila po chwili niebo łączy z ziemią wspólnym horyzontem. Linią warg w ciszy. Zostawiam Ci miejsce przy stole w mojej codziennej wigilii.
  49. 1 punkt
    Drżały mi uda gdy budząc się trzymałam dłonie w twoich włosach tuląc do piersi głowę jak skarb drogi i łkałam. Nie ma ciebie a jak zamykam oczy to widzę choć nie wiem co dalej prócz tego że czuję cię we śnie a spać już nie chcę. *** Troskliwie pędzelkiem rozmazuję zmarszczki jakby światło miało udźwignąć reklamę a przecież najlepiej czuję się w mroku. Kto tu kogo w błąd wprowadza?
  50. 1 punkt
    powiedz mi boże czego mi jeszcze do życia trzeba mam wszystko co może mieć człowiek a ta tęsknota w środku uwiera brzegu nie widać ciągle to morze powiedz mi boże dokąd ucieka ta myśl co jej złapać nie mogę gdy twarz w dłonie składam łez obraz maluje czy jest tam prawdziwy człowiek? na co ja czekam ty mi odpowiedz w czym jeszcze się spełnić mogę aby odpocząć od tej tęsknoty co ciągle nie tak mi szepcze w głowie
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności