Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 27.05.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. zastygłem w bezruchu nie zauważyłem kiedy ptaki zbudowały sobie na mnie gniazda stoję i słucham filozoficznych treli a konsumpcję sprowadziłem do poziomu korzeni całe życie szukałem kodu w prostym przekazie nie zdołałem przyznać się do miłości wiatr rozwiewa moje liście do miejsc których nie ma na żadnej mapie
    17 punktów
  2. Pewien szlachcic u mistrza zjawił się znienacka - Mistrzu, u mnie niedługo powinność wojacka, młoda żona zostaje, mężczyźni dokoła, jak myślicie, wierności dotrzymać mi zdoła? - Życie pełne zagrożeń czeka nas na świecie, czy ona pewna może być, że nie zginiecie? Nie ma co się frasować, bo wszystko być może, ufajcie Panu Bogu, on wam dopomoże, Poza tym, przed wyjazdem, tak na pożegnanie, uczyń, niech twoja żona brzemienną zostanie.
    6 punktów
  3. w objęciach horyzontu zasypia ocean płonący żagiel do końca łopocze ścieląc promienie po granatowych falach gdy noc dryfuje w gwieździstych szalupach by w zwierciadle błękitu zanurzyć swój dotyk nim zgaśnie wypłynie przy drugim brzegu
    5 punktów
  4. Pamięć czyści szron na głowie widzę obraz zamazany pomieszane farby wspomnień szare plamy wewnątrz ramy chciałbym ujrzeć choćby kontur tamtej nocy kiedy razem słuchaliśmy wspólnie nokturn on niestety uciekł z wiatrem obraz z wiekiem się rozmywa sama rama nic nie powie czy coś więcej nas łączyło tego nigdy się nie dowiem
    3 punkty
  5. Rad nie rad ów szlachcic coś pod nosem mruczał gdy powrócił do dworku trzy razy przedmuchał dobrą chwilę odsapnął i znów zebrał siły aż żona wykończona szepnęła mój miły jam ci już zaciążyła a ty w bój od rana czy jutro sił wystarczy by z szabelką ganiać lecz on nic nie darował odpuścił o świcie w pierwszej poległ potyczce oj smutne jest życie tu morał się przyplątał słów mistrza nie słuchać pierwej robić szabelką potem można dmuchać :)) Pozdrawiam
    3 punkty
  6. moja mama, mama tula dała mi na imię Ula i oddała do bidula teraz wolna, a więc hula oczy, włoski, uśmiech, skóra jestem w kropkę mama tula niepotrzebna taka córa niekompletna i brzydula nikt do snu mnie nie otula chociaż zdarta cała skóra moja mama, mama tula nie polula mnie, nie lula chociaż słowo zna - kultura na jej głowie koafiura co dzień musi iść do biura moja mama, mama tula taka dobra, lecz biedula nie ma rączek mała Ula wielka klęska taka córa
    2 punkty
  7. kładą matki trzy metry pod ziemią napychają im policzki trupim jadem ale one nie umarły stoją w cieniu wypożyczeń macocha on plus reszta z poprzedniego życia takie trendy w modzie ot weekendowe adopcje co tak panią dziwi macocha że złodziejka dzieci z krótkim sumieniem wystawiająca pół tyłka obok pokoju ich snów cóż takie ma słońce macocha bo jakby to pani ująć ludzie pozwalają by wciskały sól w oczy przyszłe
    2 punkty
  8. Jesteśmy wciąż sobie potrzebni, choć świat podpowiada inaczej i w szklanej pułapce zamyka, depresją racząc. Jesteśmy dla siebie ratunkiem przed pustką, rodzącą niedosyt, w powodzi towarów i usług, co mydlą oczy. Jesteśmy dla siebie odbiciem nadziei, wierniejszej od lęku. Choć najpierw, nim wzrok podniesiemy, warto przyklęknąć.
    2 punkty
  9. Mówi wnuczek tak do dziadka słuchaj stary twoja gadka mdła i już stęchlizną trąca jak nie palnie dziadek brzdąca ten się zwalił z nóg jak kłoda dziadek myśli brzdąca szkoda więc do serca go przytulił przy tym mocno się rozczulił i powiada doń Piotrusiu jeśli w majtki zrobisz siusiu dziadek zmieni ci na nowe ale gdy usłyszy mowę, że nazywasz go staruchem to ponownie jak obuchem walnie pięścią, zamknie w sraczu więc uważaj ty smarkaczu z kim pogrywasz na spacerze idź pojeździć na rowe
    2 punkty
  10. Dziękuję. :) Kiedy Autor jest otwarty na uwagi czytelników, każdy gra w otwarte karty i nie trzeba tu przytyków. Twórczy dialog się rozwija, słowo splata się ze słowem, błędy sprytnie się omija i powstają teksty nowe. :)
    2 punkty
  11. Jak ktoś mieszka w lesie, to te trele, co się zaczynają o 4 rano są jakby mniej filozoficzne:).
    2 punkty
  12. Zwięzły hołd dla Hitchcocka. :) Wprowadziłabym interpunkcję: Alfred Hitchcock, mistrz horroru, wciąż uciekał od humoru i dlatego "PTAKI" - film nie byle jaki - wprost aż kipiał od terroru.
    2 punkty
  13. Szepty matek rozrywają ciszę, każdą prośbą wysyłaną skrycie, o pomyślność i zdrowie swych dzieci, pogubionych w ucieczce przed życiem. I spod powiek gorąca łza płynie, wprost na uśmiech sklecony naprędce, którym pragną bezradnie zasłonić, swój niepokój i troski serdeczne. Znowu tulą w stęsknionych ramionach, dawne echo dziecięcej ufności, kiedy mogły zwyczajnie i prosto, przetłumaczyć świat własną miłością.
    2 punkty
  14. Tu wiatr to dyrygent a liście szeleszczą swój koncert przez międzylistowie łagodnie przebija się słońce od ptasich serenad leciutko wibruje powietrze mgła między drzewami jak duch się unosi na wietrze Nad rzeką błądzącą śród pól tańczy ważka błękitna gdzieś mięta strzeliła do chmur jarzębina zakwitła łan ziół rozpoczyna swój dzień wonne płyną modlitwy i rzeka swe wody w dół toczy pod niebem błękitnym Dzień bierze początek wśród traw gdzie się z nocą zamienia leniwie na słońcu się grzeją przydrożne kamienie Miłości wciąż pełna choć pancerz jej zimny z betonu gdy sztuczny
    1 punkt
  15. Z dedykacją dla @Marek.zak1, po przeczytaniu wiersza Nie dla wszystkich ten dzień. Modlitwa samotnika Ach, jakże dzisiaj łatwo mieć nieśmiałe serce I ludzi doskonałych ułomnością bawić, Rujnując nieświadomie swój wrażliwy azyl, By czystej naiwności stać się ufnym jeńcem. Ach, jakże dzisiaj trudno zostać czyimś szczęściem, W tym świecie perfekcyjnym, bez usterki, skazy, Gdzie w końcu mówisz dosyć i przestajesz marzyć, Choć skryte w snach pragnienie trzyma cię za rękę. Gdy widzę przeznaczenie w zapłakanych oczac
    1 punkt
  16. Kiedy za siebie dziś rzucam spojrzenia, widzę promienne, świetliste marzenia; lecz gdy rękami je chwytam obiema - tego już nie ma. Gdy spojrzę w przeszłość, widzę drzew aleję i lekko po niej biegnącą nadzieję; lecz wkrótce na nią lęk jakiś cień rzuci - to już nie wróci. Gdy się obejrzę, zalśni czasem w oku wysoka postać o magicznym wzroku; lecz cóż - utkane z mgieł i świateł ciało już się rozwiało. Gdy się obrócę, wciąż jeszcze w oddali tajemny płomień niezmiennie się pali; lecz gdy krok jeden zrobię – w
    1 punkt
  17. Wszyscy wokół w tanich maskach, a ty jesteś taka laska, że na widok kształtów twoich, mógłbym nawet się odsłonić. Ta sukienka jest zbyt cienka... Czerwień kąpie się we wdziękach, a ty jesteś taka "miska", że już mógłbym skrócić dystans... Ach! Królowo bez korony, co wzburzyłaś mi hormony, maj się mai w mojej głowie, może zaraz ci to powiem! Takiej szansy mi nie dała, nawet na mnie nie spojrzała, w srebrne Audi zgrabnie wsiadła, zakręciła i przepadła.
    1 punkt
  18. przytulam wciąż piękną twarz poznaczoną troską i ukrytymi zmartwieniami gdy patrzysz na świat dobroci oczami … i przędziesz los- czas mając za wrzeciono … przytulam też ciepłą dłoń pomarszczoną gdy dzielisz chleb jedząc z domownikami i ochraniasz swe dzieci jak skrzydłami … kryję się dziś niezręcznie za zasłoną … tkaną z mojego niejednego grzechu popatrz- mam siwe włosy a tak samo czynisz dobro i kochasz bez pośpiechu … by smutek stał się niewidzialną plamą … zabiorę znów cię do lat pełnych śmiechu i nakarmię radością serce … Mamo
    1 punkt
  19. Jak przeprosić, że miłość umarła? Opadł kwiat, uschnął i już go nie ma. Co powiedzieć? Łza kapie rozdarta, spływa strużką po twarzy partnera. Że mi przykro? Tak, przykro mi szczerze. Że żałuję? Tak, żal mi wszystkiego. Że się boję? Tak, boję się jutra, lecz nie czuję już nic głębokiego. Czy ofiara wyżywi sens bycia? Obojętność jest lepsza niż pełnia? Suche kwiaty - czy można ratować? Woda zgniła, brud dzbanek wypełnia. U nas pustka jest tylko i piasek, zgrzewka gier i przyzwyczajenie. Jak przeprosić, gdy miłość umarła? Bo z twych spojrzeń się sączy cierpienie.
    1 punkt
  20. Maj leżę na łące wśród chmur uparcie szukam tej jednej o twoim kształcie maj mnie rozmarzył spiesz się bo jeszcze wraz z dmuchawcami w bezkres polecę
    1 punkt
  21. łatwiej bywa z przeprosinami przychodzą naturalniej choć nie zawsze potrafię gdy coś jest z pozoru błahe niewidzialne jak roztocza mikromilimetry krzywd pomijam świadomie lub nie szybciej przeprasza się za rozbity wazon niż za nawarstwiony kurz pyłki nektaru niepozorne drobinki z których tworzycie dla mnie miód widoczne dopiero pod lupą i te tak oczywiste że spowszedniały wszystkie powody do nigdy nie wypowiedzianej wdzięczności czekam na odwagę co uwolni ją na głos z poczwarki
    1 punkt
  22. przyszły do nas w maju śnieżyć za oknami kiedyś stały dumne czarno-białe bryły wielkie kineskopy balony implozji w niewielkim pokoju człowiek przy człowieku szklanka herbaty czasem jakiś paluch fragmenty kosmosu od wschodnich przyjaciół często mrygały jakimś tajnym kodem a może to duchy chciały złapać kontakt prominentni ojcowie z promilowym zapałem na prawo do góry za okno najlepiej na dach i bach obecnie każdy trzyma świat w kieszeni zamknięty na innych jemu nie-podobnych więc na czyje podobień
    1 punkt
  23. ile czasu musi minąć żeby strach spadł z cokołu ten co do dna wypił kielich goryczy ma prawo zmącić ciszę nie poderwiesz ziemi do nieba kiedy ktoś gwałcąc twoje ciało jednocześnie zgwałcił ci duszę
    1 punkt
  24. 5 + "Lecz się nie frasuj na zapas" - mistrz rzecze, "bo nie ty jeden na boje wyruszasz. Zaciąg - to zaciąg: zatem wiedz, człowiecze, jedna tu męska nie zostanie dusza. Kto szablę dźwignie - ten na wojnę leci; a tu - niewiasty, i starcy, i dzieci." Pocieszon wielce, wrócił ów do domu, jakowoż wolał był się zabezpieczyć; po cóż na słowo miałby wierzyć komu, lepiej samemu mieć swój los na pieczy. Potem wyjechał. Gdy wrócił z wojaczki, żona powiła była pięcioraczki. :)
    1 punkt
  25. Zasiali nam w głowach strach, ziarno beznadziei kiełkuje powoli. To przez ociąganie się i nadmierną tendencyjność, niedorzeczne roszczenia skrzywdzonych dzieci, które własna matka obrywa z piór. Zimno, aż od słów pękają usta... w roztrzęsionych dłoniach trzymam swój los, na dziś... na jutro... na zawsze.
    1 punkt
  26. Następna ciekawa przypowieść. Ciekawe co będzie w kolejnym odcinku. Pozdrawiam. FK.
    1 punkt
  27. Ci, którzy tak głośno krzyczą, że nie wierzą, tak naprawdę chyba bardzo boją się swojej niewiary. I szukają wsparcia kogoś, kto też nie wierzy. Tak myślę.
    1 punkt
  28. Zimą zabieramy buty a co latem to napisałeś. Też metoda. Pozdrawiam
    1 punkt
  29. Jestem Trollem jestem trollem i trollem zostanę uwielbiam mącić i robić zamęt kłaść różne kije w jedno mrowisko mącić zaśmiecać i mieszać wszystko kto mi co zrobi anonim jestem mnie takie hece do życia potrzebne kiedyś dostałem bardzo po dupie teraz innym przywalę przyłupię wcale nie jestem durnym idiotą tylko się zgrywam wiadomo po co żeby się poczuć lepiej w psychice tego najbardziej ja sobie życzę n
    1 punkt
  30. @jan_komułzykant Polacy nie Szwedzi, już to gdzieś słyszałem choć przyznam się szczerze, że nie popierałem przymusu, szantażu i temu pochodnych bo sam się chowałem pośród dzieci głodnych i głodnych nie tylko chleba, lecz i wiedzy a me koleżanki i moi koledzy choć z dala od domu, lecz zdrowi i cali żyli bardzo skromnie i nie przeklinali i tak pozostało mi na stare lata a w wierszu, choć dziadek persona non grata to biedni rodzice nieświadomi tego widzą swego ojca na wskroś wspaniałego. pozdrawiam :)))
    1 punkt
  31. @WarszawiAnka Dopieszczone słowem, wycyzelowane z większą przyjemnością będzie odczytane być może ktoś jeszcze na potrzeby własne coś wytnie coś doda żeby bardziej jasne było to, co ciemne a ciemne zaczerni jak wstawi na forum czytelnicy wierni z chęcią przeczytają i dadzą ocenę lub zganią autora a ten swoją wenę. pozdrawiam :)))
    1 punkt
  32. @Henryk_Jakowiec Dzisiaj chowa się po Szwedzku, bezstresowo, musisz wiedzieć... - tak dziadkowi wnuk (jak dziecku), chciał tłumaczyć przy obiedzie. Ale dziadek wyjął Pasek: - Jan Chryzostom – ma na imię, rzekł i wskazał (tak nawiasem) jak to działa i gdzie rym jest. Ot, Polaków trwa rozmowa, gdy po Polsku wnuk się chowa.
    1 punkt
  33. @WarszawiAnka W nowej wersji, w nowej szacie bez udziału mego macie (to dla przyszłych czytelników) kilka uwag bez przytyków i tekst pięknie poprawiony autor bije (tu) pokłony i z uśmiechem bez powagi wziął do siebie te uwagi.
    1 punkt
  34. Trudno jest mi pisać o miłości, o tym co do Ciebie teraz czuję, we mnie tak wiele sprzeczności, bo moje uczucie, wciąż ewoluuje.
    1 punkt
  35. @Wiesława O miłości nie można... krótko, pomagasz wtedy... smutkom. Pozdrawiam Wiesiu, miłego dnia.
    1 punkt
  36. @jan_komułzykant Koparkowy w grodzie Kraka raz wydobył coś spod krzaka spojrzał w to pod słońce klejnoty (świecące) bo to były jajca psiaka
    1 punkt
  37. @WarszawiAnka Alfred Hitchcock mistrz Horroru wciąż uciekał od humoru i dlatego "PTAKI" film nie byle jaki wprost aż kipiał od terroru.
    1 punkt
  38. @Pan Ropuch Z tym Wagnerem rzeczywiście nie mogło być inaczej :) Pozdrawiam
    1 punkt
  39. chociaż się bardzo starają matki nie zastąpią pozdrawiam
    1 punkt
  40. @jan_komułzykant Stary baca miasto Sopot molo, ranek, flagi łopot Wyciągnął ciupagę i porąbał flagę teraz ma niemały kłopot.
    1 punkt
  41. dotknij świata każdym zmysłem znajdź bramę w murze co otacza życia iluzję i poprzez piękno odnajdziesz prawdę ukrytą w każdym atomie świata
    1 punkt
  42. Czasem gubię się w półsłówkach, w pół tonacjach i półcieniach. Kiedy karmią mnie półprawdą, to wychodzę od niechcenia. Czasem biorę za półdarmo i oddaję połowicznie. Zdarza mi się o północy, tworzyć w półśnie wersy śliczne. Często pytam się półszeptem, czego pragnie ma połówka. Zatrzymując się w pół kroku, żeby nie wyjść na półgłówka.
    1 punkt
  43. Stwierdzenie przypuszczalne podobno przyszłość już istnieje i może zmienić przeszłość dla wierzących fizyków modlitwy czynią cuda dla Niemców brzmi to obiecująco znikną zbrodnie i ofiary będą mogli mówić tego nigdy nie było dla Ruskich nie ma to znaczenia wszelkie ludobójstwa to statystyka w tym roku tyle w tamtym tyle ot i tyle podobno Bóg jest poza czasem i jego czyny wyprzedzają myśli właśnie powstał pierwszy jednokomórkowiec a On zbawił ludzkość w czasie przyszłym dokonanym
    1 punkt
  44. Dęby z Ziemi Tej wyrosłe zapuszczały w Nią korzenie. Szum korony w Niebo wzniosły, Słońce prosząc o Nadzieję. Jednak przyszły nowe czasy, a wraz z nimi nowe mody, które gardzą żywym lasem, za to sobie cenią kłody. One bardziej są mobilne i nie szumią o historii, wszystko w stanie są przemilczeć, tak w praktyce, jak w teorii. Ślepe, głuche i bez życia, są na pewno użyteczne, bo potrzebne są w fabrykach, ciągle nowe, bo nie wieczne. Żaden kloc już nie pomyśli, że by mogło być inaczej.
    1 punkt
  45. To co było, się rozmyło. A co będzie? Nie wie nikt. Dziś przeważnie żyje chwilą naród, który prawie znikł. Ten co ciągle zaprzepaszcza większość z danych sobie szans, w nienażartą bestii paszczę, jak w hipnozie, znowu wlazł. W gwiezdnym pyle, po omacku, niczym ślepiec, szuka dróg. Sprzedałby się nawet diabłu, gdyby targu dobić mógł. Lecz w większości już nie wierzy, więc się piekli teraz sam. "Wie najlepiej" jak należy dbać o swój prywatny kram. Żadne prawdy mu nie służą, woli pływa
    1 punkt
  46. lubię podsłuchać ciszę w ogrodzie gdy się z ptakami droczy na co dzień z wiatrem flirtuje niby przypadkiem a wieczorami z świerszczem ma schadzkę gniewa się spokój trwa spór zawzięty czy ona łatwa czy on za święty
    1 punkt
  47. Zajmuje serce, wypełnia ciało, w każdej komórce wirus przemyca wędrowny impuls, że coś się stało, bo miłość drżeniem człowieka wzrusza. Napięcie w oczach wzrasta na sygnał, ciśnienie rośnie, serducho wali, myśli się jaśniej a nawet prościej, o ile widać obiekt z oddali. Szereg objawów już romantycy i fizjolodzy spisali w księgach, że ta choroba pada na człeka: cudna, bolesna, tępa udręka. Czy izolować trzeba kochanie, co w mig zaraża źródłem rozkoszy i się przenosi przez całowanie, drogą płciową wirus się mnoży. Każdy w skrytości niech sam odpowie czego mu
    1 punkt
  48. Wydeptywanie ścieżki po pierwsze nie chodź obok mnie nikt nie może iść tak ze mną ja pierwszy źdźbła trawy łamię stopą po drugie tylko ja mogę tworzyć na podobieństwo każdej rzeczy którą widzisz i chcesz wyobrazić sobie po trzecie gdybyś jednak stworzył stałoby się to dla ciebie z radością nie zapomnę ukarać za to twoich dzieci po czwarte ulegaj moim kaprysom a pozwolę ci żyć w słodkiej nadziei że moja wdzięczność pozostanie wieczna po piąte chwal moim imieniem wsz
    1 punkt
  49. tylu ostatnio zwiewnych ikarów wypada z okien wypada z barów szybkiej obsługi gdzie więzi płytkie i z puszki dania a stres dosala senne poranki tylu marzeniem żyje o niebie i szuka sensu w drobnej potrzebie bo choć sił nie ma na dalszą drogę kusi ich stanie w jasnej futrynie i lot ku słońcu to marzyciele osamotnieni walczą o oddech w większej przestrzeni tak nieodporni na mroki nocy potrzebowali wcześniej pomocy zgubieni w tłumie teraz są w drodze *Pamięci Pana, który wczoraj z 6. pietra na Bemowie ruszył
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności