Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 23.05.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. 8 punktów
    To co było, się rozmyło. A co będzie? Nie wie nikt. Dziś przeważnie żyje chwilą naród, który prawie znikł. Ten co ciągle zaprzepaszcza większość z danych sobie szans, w nienażartą bestii paszczę, jak w hipnozie, znowu wlazł. W gwiezdnym pyle, po omacku, niczym ślepiec, szuka dróg. Sprzedałby się nawet diabłu, gdyby targu dobić mógł. Lecz w większości już nie wierzy, więc się piekli teraz sam. "Wie najlepiej" jak należy dbać o swój prywatny kram. Żadne prawdy mu nie służą, woli pływać w morzu kłamstw. Źródło stało się kałużą, więc odkręca z chlorem kran. Już nie szuka czystej wody, nie pociąga go już zdrój. Nudzą stare go metody, dzisiaj każdy ma swój strój. Podzielony, poplątany, w obcych sieciach gubi się. Sam zakuwa się w kajdany, sam układa się na dnie. Chociaż nie... bo gdzieś z daleka ktoś tam chyba wpływa znów i na sznurkach marionetka tańczy do utraty tchu. To co było się rozmyło. A co będzie? Kto to wie? Dziś przeważnie żyje chwilą naród... może jednak nie...
  2. 6 punktów
    Kto jeszcze chodzi na Sokołówkę? W błocie przy ścieżce ślady dwóch kopyt. Na cyferblacie miękkim ołówkiem W poranny świergot przed popołudniem rozmaz pamięci, leśny drzeworyt — zapisz, kto wchodzi na Sokołówkę? Zawróć słoneczny promień, przycupnie, gdzie świerk wąsaty usechł, a podszyt na cyrografie z jarzębin włóknem. Butwieją budki dla sikor, ciurkiem opad pierzynek buczyny w niebyt. Jak pięknie stąpać po Sokołówce, Zamkniętej w cieniu, nim w jej połówce hamulec z piskiem wciśnie kuszony przez dźwięk soczystej ciszy nad kółkiem Ktoś, kogo niesie. Grafik w laurkę wyzwań, przecinek, skrótów... niedosyt. A ja się nieco zsarnię, przesunę. Ktoś jeszcze chodzi na Sokołówkę ?...
  3. 5 punktów
    piwonie, konwalie, piwonie, konwalie... barwny przepych i drobna biała skromność jednakowo upajają zapachem... wciągam oszołomienie wdycham długo, głęboko zatrzymuję w sobie bo nadejdzie czas, wiatr i skwar strąci płatki, zasuszy dzwoneczki
  4. 5 punktów
    Codziennie mnie stwarzaj na nowo, z jaśniejszym spojrzeniem i sercem, by częściej składały się dłonie, nie w prośbie, lecz szczerej podzięce. A słowom wygładzać chciej kanty, gdy biegną niesforne i pierwsze. Niech wieczór je wcześniej prześwietli, by mogły zaufać im wiersze.
  5. 4 punkty
    wierzysz... nie wierzę w miłość... nie w duszę... nie w byty astralne nie ze wszystkich swych nie wiar w co nie wierzysz najbardziej... najbardziej nie wierzę w Boga
  6. 4 punkty
    miłość wyzwolona z zachłanności ciała rozpadła się na ziarna ziemi oswoiła ją bosymi stopami którymi starła pogardę z twarzy każdemu z napotkanych kamieni
  7. 3 punkty
    Trzęsła się osika w lesie z oburzenia: - Mam serdecznie dosyć ciągłego śmiecenia. - Ja też tym się martwię – to po prostu zgroza, - Osiwiałam przez to - żaliła się brzoza. Wierzba także stała cała zapłakana; - Jak tu rosnąć, brodząc w śmieciach po kolana? I wciąż ich przybywa, co to dalej będzie? Można ze zgryzoty załamać gałęzie. - To problem szeroki, a wręcz plaga istna, Zgodziła się z nimi lipa drobnolistna: - Chociaż w gruncie rzeczy łatwo jest to zmienić Tylko jak go ruszyć, gdy my uziemieni? Przytaknął im smutno dostojny dąb stary: - Też mam tego dosyć, po same konary! Trzeba sposób znaleźć jak plagę wyplenić, Czas najwyższy nadszedł, by ją wykorzenić! Zapytajmy wiązu jak rozwiązać problem, Może znajdzie na to rozwiązanie dobre. Wiąz rzekł na to zwięźle, nie zwykł tracić czasu: - Mam pewną koncepcję, wstawmy drzwi do lasu! I choć to nie służy niczemu, nikomu. Ma nauczyć ludzi, że są w naszym domu, Niech będą otwarte, szeroko na oścież, Żeby każdy wiedział, że jest w lesie gościem. Bo w każdej wizycie jest dobra zasada, Swych śmieci zostawiać w gościach nie wypada. Choć wszyscy to wiedzą, w tym cała jest sztuka, By wchodząc do lasu, w las nie szła nauka!
  8. 3 punkty
    * chłopska poezja koń w zaprzęgu pługa nie tak wspaniały jak skrzydlaty pegaz za to prawdziwy potem na ugorze wodą w strumieniu gasi nieba żar. * kiedy pragnienie słońca blask rozpala w zamęt dnia wiedzie aż po biały słup nagrodą boską lada cień się staje * chłopska poezja koń w nocnym pastwisku tańczący wolność uskrzydlony teraz dudniący ziemię i wodzący koła wokół swych pieśni aż do blasku dnia. * 1994.
  9. 3 punkty
    Bóg światła w ciemność się przestrzeni On kocha i biegnie w mrok . A demony jak ćmy do światła lgną
  10. 3 punkty
    zaś czynom daj dobro i miłość niech burzą wszelakie bariery budują z rozmachem i siłą zasieją ziarenka nadziei a wiarę umacniaj więdnącą napełnij nią serca po brzegi przyprowadź trzymając nas mocno stromymi szlakami do siebie Pozdrawiam
  11. 2 punkty
    Wyruszam w drogę ścieżką przedziwną z punktu zero do punktu zero zatoczę koło zakrętom sprostam wyjdę naprzeciw wspomnieniom rój gwiazd ozdobi plener wyprawy poniesie wzrok gdy noc uderzy dojrzałe słońce wraz z ulgą cienia trudy pomogą mi przeżyć zabiorę w podróż sprawdzoną mapę bukiet wartości wnętrzu bliskich serce poproszę - wyznacz azymut na obraz celu pełniejszy kilka pamiątek też z sobą wezmę tych z pierwszych lat i slajdy znoju bym jasność miał z kim przyjdzie mierzyć się kiedy przekroczę próg domu
  12. 2 punkty
    Tekście! Mój ty kochany! Niech nikt cię nie nęka Stracić ciebie o zgrozo to wielka udręka Juści dla mnie Dziś twe zdania widzę na stronie Na tym biało-czerwonym ojczyźnianym łonie Choć zachłannie myślą dziwaczne durne ludy Żwawo stanę do boju karmiąc siły wprzódy Orężem akapity tudzież dusze drukiem Na ekranie ojców naprawiać chce zepsute Kompa tutaj kładę na łonie zbóż złocistych By nie targał mącił wiatr wrogi porywisty A później na miedzy pośród krzewów zielonych Tam krew maków ojczystych wolności stęsknionych Z obcych sadów wiśnie rzucają cię pestkami Walczysz atak odpierasz twardymi spacjami Nagle swobodne góry strumyczki szemrzące Bociany orły i pszczoły miodem pachnące Interpunkcja łodyżki stokrotek kołysze Nie muszę cię ja chronić gdyż lęku nie słyszę Pod baldachim błękitny promienie złotawe Ekran już bez kajdan na blask jutrzenki kładę * Odpocznij pod niebem Tam kwiaty wróciły kwitnące Nie znikniesz na wieki Podziękuj nie mnie Łące
  13. 2 punkty
    Mnisi pewnie czytują zwoje o cudach świata i przemijaniu Mój papirus to ściana: za każdym razem, gdy się w nią wpatruję, uświadamiam sobie, że za chwilę może mnie tu nie być Myślisz, że puści wtedy farbę?
  14. 2 punkty
    Hańba Gdzieś ziarno? Pulsująca duszo materii miecz schowała!? I gdzie Twój mundur w białe róże ozdobiony skryła od walk, gdy zabójcze spojrzenia kuglarz niewoli rzuca, rzuca wyzwanie krwawe ? Czy honor twój nie zardzewiał jak rynna? Zasechł jak tętnica, wieczność nie pulsująca i tylko trwa świetności wspomnieniem? Zbudź się duchu ze snu marnego! Już czas kres położyć walce, zwyciężyć lub wyzionąć ducha, jak para wodna ulecieć ku górze, ku chwale! Odejść w życie wieczne gromkiego triumfu, gdy ciało upadło, jak liść z drzewa, jak stara kartka z kalendarza. Odejść tam, gdzie wolność i szacunek trwa w kwiatach - w zapachu róży w butonierce. Walczą tylko żołnierze czasu, bohaterskie sekundy, biegnące do triumfu i godziny z mieczami ze wskazówek rozbijające przestrzeń w drżące atomy, w wibrujące arche w mocy nadziei, a zegar ojciec przestrzeni trwania biciem nadaje rytm, jak dobosz, upływowi krwi wrogom czasoprzestrzeni. Autor: Dawid Rzeszutek
  15. 2 punkty
    pojechałem rowerem do lasu napotkałem w lesie dwa dziki dziki nie szukały publiki robiły rikitiki przekrwione miały oczy łypnęły na mnie z byka i styka zawinąłem się nad rzekę a tam chuci oddawały się kaczory biedna kaczka nie miała dokąd uciec i niestety nie uciekła wkroczyłem do akcji wyniosłem ofiarę gwałtu pochowałem po bożemu świeć panie nad jej duszą mimo ze była zwykłą kaczką zawsze wiedziała jak się zachować nie prowokować a znieść jajko
  16. 2 punkty
    Pewien biegły w piśmie, istny mózg, ideolo, Sznyt paryski od Cardine'a, ale swojski kolo, Brodatych myślicieli niestrudzony laudator, A co więcej pierwszej wody zdolny orator, Na wiecu jął uciszać tłumu głośne krzyki, Żądające chleba i nie igrzysk, lecz muzyki, Tak zaczął - wierząc, że dobrze służy sprawie, Stojąc mocno na nogach, a bardzo na prawej : By pomóc wszystkim trzeba zwiększyć wydatki, Na staruszki, kozy na uwięzi - podnieść podatki. Wszystko niech będzie wspólne - te miejcie nawyki, I kochajcie Murzynów, a zwłaszcza tych z Afryki. Widząc, że tłum spija słowa z ust swego proroka, Skończył i chustką od Diora wytarł koniec oka, A tak gesty i słuszne wizje rozjaśniły blade lica, Że się do czerwoności rozgrzała aż, mównica. Gdy klucz w zamku przekręcał, lekko poruszony, Słysząc już z dołu jęki i spazmy osobistej żony, Mimo, że był zmęczony gadaniem w dniu całym, Wszedł i otrzeźwiał prorok, widząc czarne na białym.
  17. 2 punkty
    wierzysz... gdybym był byłbym Bogiem
  18. 2 punkty
    patrzę wstecz na rozmyty horyzont marzeń dwóch dusz i wiem, że to tylko gorzka akwarela łez
  19. 2 punkty
    Fajne zbudowane przerzutnie i rytm wypracowany, wyraźny. Dobra robota, bb
  20. 2 punkty
    Korzenna mowa, świergot złoty- Poezji serca nagie cienie. Srebrzyste wargi, cnót klejnoty- Wszystko to marne jest odzienie. Bo kiedy dusza Ciszę śpiewa To niebo palcem ziemię muska. Pokłony biją święte drzewa, Wraz z starą wierzbą młoda brzózka. I świat jest święty, i czas święty, Świętymi kamień, polna droga. W tym Ciszy dar jest niepojęty, Że tylko w Ciszy słychać Boga. Że można Ciszę nosić w sobie, Że nie załamie jej pożoga, Że jasno świeci w życia dobie, Że tylko w Ciszy słychać Boga.
  21. 1 punkt
    poza granicami dzisiejszego czasu jestem częścią ciebie odbiciem myśli twojego lustra podarowanego z pierwszym oddechem w pakiecie poza granicami dzisiejszego czasu rozkwitam na kolejnych etapach odziedziczonego życia bez wahania oddałabyś je za mnie ty jedyna nikt inny na świecie
  22. 1 punkt
    Sitwo, korzyści moja! ty, jesteś jak stan chorobowy, by cię nie respektować raczył każdy gość, kto nowy w twe szeregi wstąpi i zadudni w pierś będąc dumnym greenhornem. Wygrane z wami bitwy, jak niegdyś pod Kircholmem.
  23. 1 punkt
    Nasza bajka jest przedziwna! Za niewinność czeka grzywna, Byle żebrak to niecnota, Orzeł się po klatce miota, Młody dziedzic to bandyta, Wskazidroga drogi pyta, Dobre wróżki kłamią w oczy, Rycerz na koń ledwo wskoczy, Zbroję mu rozkuwać muszą, Bo Smokowi równy tuszą! Smok, z kolei, to jest postać! W handlu trudno jest jej sprostać. Zastawiwszy całe mienie, Król sprzedawać zaczął ziemię. Wtedy też kapitał gadzi Począł pola te gromadzić I po wcale krótkim czasie Rzekł że od dziś królem ma się. Społeczeństwo oburzone Przed potworem bije czołem. Smok mu za to śpiewa pieśni Bliskie w swym działaniu pleśni, Która z wolna kraj rozkłada. Czy się znajdzie na to rada? W państwie w którym brak rycerzy Z smokiem minstrel sam się zmierzy- Występuje z tłumu śmiało: ,,Zrobię, co się będzie dało! Jeśli gada nie pokonam Tedy honorowo skonam!" Tłuszcza patrzy nań ze zgrozą: "Że się jeszcze tacy rodzą..." "Choć pieśń gnilne ma działanie Lecz stabilne, drogi panie! " "Po co zmieniać co już działa?" "Przepaść może sprawa cała!" Minstrel będąc płaczu bliski Powygrażał pięścią wszystkim, Po czym udał się na zachód Aby robić w swoim fachu. Z uczuć jednak już wyprany Szybko wrócił w dom spłukany. W domu zaś się oddał piciu I zapomnieć chciał o życiu. Smok rósł w siłę z każdą nocą. Pieśń roztaczał z większą mocą. W każdy się wdawała kącik Żeby zgodę w nim zamącić, Żeby tam się żyć nie dało, Żeby zawsze było mało. Jak zły sen trawiła tłumy Gorsza od najcięższej dżumy. Za to gdzieś w nędznej gospodzie Siedział minstrel nasz o głodzie, Z szklanką wódki w lewej ręce, W prawej z lirą i co więcej, Z wielkim bólem w głębi serca. Ów żal tak mu duszę skręcał Że zaśpiewał strasznym głosem- Stał on żagwią się pod stosem. Powypełzał ze swych jaskiń Lud już pozbawiony jaźni- Tłum pijaczków pospolitych, Rząd prostaczków nieszczęśliwych, Rzesza ludzi pokrzywdzonych, Oraz ongiś porzuconych. Melodyczny krzyk niemocy Wraz podchwycił lud sierocy. Rozkuł smoczych więzów brzemię Uwalniając ludzkie plemię. Nasza bajka jest przedziwna, Bo jest jednak zbyt naiwna- Smoki lepiej się chowają Kiedy pieśni nam śpiewają.
  24. 1 punkt
    ciemność otwiera mi oczy kostki lodu rozpalają ogień krzyżowy na szczycie przepada porządek robi się ciasno chcę poczuć człowieka w sobie cisza przemyca frazy ukryte za językiem nabrzmiałym jak dojrzała truskawka świeżo zerwana z krzaka zmęczonego życiem wyłożonym słomą nie naszej ściółki
  25. 1 punkt
    Przychodzi do mnie czasem z samego rana, ma twórcza wena, z pragnień ducha utkana. Jej słowa w sercu noszę i w duszy mieszczę, przelewając na papier czasem je dopieszczę. Lecz, niestety, nie będę czarodziejką słowa, gdyż nie modna jednak mej duszy wymowa. Czarować słowami bowiem tak nie potrafię, by utworzyć wersami przepiękną fotografię. Moja twórcza wena czasami zbyt towarzyska, uwielbia odwiedzać innych i humorem tryska. Jest ciekawska, więc nie chce ze mną zostać, przygląda się poetom, jak tworzą nową postać. Jak już jest dość zmęczona, to do mnie wraca, czasem pyta przewrotnie, "jak Ci idzie praca"? Brakiem mojej reakcji wcale się nie przejmuje i do duszy mej nowe wersy wiersza mi dyktuje.
  26. 1 punkt
    dotykiem nagiej skóry malujesz na powiekach obraz rozkoszy i odgrywasz jak na strunach jej odgłosy
  27. 1 punkt
    Nie chcecie mego świata? hm... a w nim cukrowa wata i zapach gumy balonowej wszystko czyste , wszystko nowe meble oldschoolowe salonowe nie dasz wiary? a u mnie topiące się zegary zatrzymują się o dwunastej bo o dwunastej drzwi trzasną i powiem koniec balu panno lalu Laleczko , chłopczyku- żeby zioło w tym wieku? za malutka za malutki bania marna bania krótka bania bardzo niebezpieczna w to nie wchodzę ja stąd spieprzam Powiem wam coś ważnego teraz chcesz się bawić? zmień dealera A w mym świecie salonowym wszystko czyste , wszystko nowe odfantazjowane zło s c h o d z i p o w o l i n a d n o. i za sobą zamiata A u nas cukrowa wata.
  28. 1 punkt
    bezsenność wybiła myśli moje tańczą w jasnej łunie światła pokoloruję twoje sny dotykiem rzęs drżeniem o północy
  29. 1 punkt
    @Marcin Krzysica albo trochę pisać, trochę działać :D
  30. 1 punkt
    daj nam hajsu jeden krzyczy układajmy krzyż ze zniczy ! dawać ulgi jeden krzyczy układajmy krzyż ze zniczy daj na chleb jeden krzyczy układajmy krzyż ze zniczy nic nie robić jakiś krzyczy układajmy krzyż ze zniczy
  31. 1 punkt
    Wir- Z-US
  32. 1 punkt
    Tak, udało Ci się wg. mnie dobrze z tym trafić. Nie można wierzyć mniej lub bardziej, podobnie i nie wierzyć wg. jakiejś skali, co najwyżej wg. jakiejś skali uznawać coś za mniej lub bardziej prawdopodobne, czyli nie niemożliwe. Pzdr :-)
  33. 1 punkt
    @Nieznajomy Niewidzialny ... i jeszcze ... mocząc usta w świętym Graalu znów zachłysnąć się wiecznością
  34. 1 punkt
    (Z cyklu: Pacyfik – sen wiekuisty) *** Nie słyszę ptaków… Zagłuszane ― przez powtarzający się w regularnych odstępach czasu huk nacierających fal ― szybują … bezgłośnie… Gnana przez wiatr ciemna, pokreślona białymi kreskami nawała ― spiętrza się na brzegu… … obmywa moje stopy i dłonie… … znowu się cofa, odsłaniając … … błyszczące muszle, kamienie… Łykam chciwie kęsy słonego powietrza… … wypuszczam je powoli… Szarpią moją koszulą strumienie atmosfer, uderzają w twarz… Na horyzoncie wszystko się ze sobą łączy i jest nie do odróżnienia, uśpione snem wiekuistym… … nadciąga świt… … Mżą przytłumionym blaskiem cząsteczki tajemnicy, wypromieniowując z siebie resztki … … czasu… W powolnym przepływie obłoków zawarta jest jakaś niejasność… … w rozchwianej, wątłej trawie… … Pradawne mury, naznaczone przed laty niewyobrażalnym żarem nuklearnego spięcia ― wydzielają chemiczną, śmiertelną woń rozpadu… … muskam dłonią te szczątki, całuję, jakby to były zimne usta martwej … … kochanki… … do tej pory przeszywają mnie rozpalone igły morderczego promieniowania… Boję się wschodu słońca… Boję się, że wzejdzie tak, jak wtedy ― spopielając ziemię… … zagotowując ocean, rozpalając niebo… (Włodzimierz Zastawniak, 2017-03-25) Malden – niewielka, bezludna wyspa w archipelagu Line Islands, na środkowym Pacyfiku, wchodząca obecnie w skład Republiki Kiribati. W latach 50-tych XX w. Wielka Brytania przeprowadzała w jej pobliżu (oraz w pobliżu sąsiedniej wyspy Kiritimati) testy z bronią termojądrową w ramach operacji Grapple. Na wyspie tej znajdują się również ruiny tajemniczych megalitycznych budowli sprzed około tysiąca lat.
  35. 1 punkt
    Kłamstw codziennie mnóstwo nam przybywa nawet stare prawdy mitami się dzisiaj nazywa W necie dopiero to jest… wysypisko gdzie zakłamuje się już prawie wszystko Podmienia zdjęcia,fałszywi lekarze królują triki i fotomontaże A ludzie łapią je jak kremówkę świeżą przekazują dalej bo w te bzdury wierzą Głupoty krążą uparcie jak mole walczą o słowo spamerzy i trolle Tyle sensacji a cała wiedza do bani dlatego nie dajcie się ogłupić kochani w tym komentarzu jest jeden mały plus to co napisałem to nie jest… fake news
  36. 1 punkt
    @Dawid Rzeszutek Ukontentowany, zostawiam ślad...
  37. 1 punkt
    dawno dawno temu Bóg upił się ciszą a kiedy się ocknął z nogami w strumieniu i z głową w chmurach na podobieństwo było już ułomne
  38. 1 punkt
    Jestem za !! Zmień kategorie...
  39. 1 punkt
    A Ty zawsze o jednym, ;-) Dziki są fajne, o kaczorach mniej mi się spodobało, chociaż czytałam, że rzeczywiście wykazują specyficzne zachowania seksualne. Podobno kaczka potrafi się "nie zapłodnić", jeśli sama tego nie chce, pomimo wniknięcia intruzów w jej drogi rodne. Kaczki zdecydowanie nie przypominają ludzi. Pozdrawiam :-)
  40. 1 punkt
    Wszystko u mnie w porządku, dziękuję :), po za tym, że trochę przemęczony jestem :) :) :). Miałem napisać, że nie chodzę... a może chciałbym, ale uznałem, że to zbyt banalne i się powstrzymałem :) :) :). Fajny wiersz. Prawdziwy. Pozdrawiam serdecznie :)
  41. 1 punkt
    @Paulina Murias lubię akwarele... i myślę, że więcej dusz można by się w nich doliczyć;)
  42. 1 punkt
    Sumienie i pies z jednej są parafii, niby łagodne, a ugryźć potrafi.
  43. 1 punkt
    Choć nieźle gryzą czasami trudno gniewać się na nich (tzn. ... "na nie" ;))
  44. 1 punkt
    @Dag wróciłem dałem serce zrobiłbym inna wersyfikacje poza granicami dzisiejszego czasu jestem częścią ciebie odbiciem myślami twojego lustra podarowanego z pierwszym oddechem w pakiecie pozdro
  45. 1 punkt
    Mnie rozwalił :) Ciekawy wiersz podoba mi się nostalgia z ostatniego wersu. tak mi się trochę przypomniał kawałek Wiktora Coja kagda ta ty był bitnikiem
  46. 1 punkt
    jesteś taka piękna, wokół Ciebie wszystko jest piękne, dbasz o rodzinę.
  47. 1 punkt
    nie ma kasy wywalony z tej roboty i co teraz gdzie się podziać mizerota kuroniówki hej ho dalej jedziem z tym kurestwem darmo zupa i szalety gołe niebo siąpi deszcz czyste biuro zakonnicy czarny płaszcz i cipa też hej ho dalej jedziem z tym kurestwem jutro będzie świecić słonko cłek jak owca głowę ma lecz żołądek nie do trawy innej strawy chcese żreć hej ho dalej jedziem z tym kurestwem, już pojutrze będzie lepiej
  48. 1 punkt
    uczucia żądze sny miłość to piekło uczuć żądz snów demon zboczeń podłączony 04.15 musimy wymyślić nowe słowo którym zastąpimy miłość przeniesiemy ją do sfery sexu, kopulacji ruchania, dominacji, libacji świat szmat, świat elit ejakulacja ból STRACH o siebie o innych bezsilność niezadowolenie odmienność głupota dominacja krew szybciej krąży w rurach podnosimy ciśnienie odpalamy silniki i lecimy szybkospalamy resztki uczuć przyzwyczajenia pozory krótki drift na lubrykantach poślizg na ruchaniu posuwistozwrotnym w dupe smutni zdradzeni samotni wyczerpani wykorzystani niepotrzebni jak raz użyte opakowanie jednorazowe skalani i brudni syf demon zboczeń odłączony 04.30
  49. 1 punkt
    z dojrzałością trudna sprawa jak dojrzałeś zaraz spadasz może więcej ani słowa losu już nie prowokować córka rzekła: pociesz pana powiedz sprawa dojrzewania u facetów trudny temat bywa że jej często nie ma oni tak jak jak duże dzieci życie biorą tak jak leci nie przejmują się za wiele jakby mieli wciąż niedzielę w związku z tym są stale młodzi im spadanie - już nie grozi mogą pisać co popadnie im najwyżej coś opadnie Pozdrawiam
  50. 1 punkt
    smutek spływa po twarzy wiem jak ułożyć rysy by bólu nikt nie zauważył
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności