Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 29.04.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. 8 punktów
    (prawie bajka) Siadł pewnego razu bociek na latarni, i klekocze... Na latarni, ponad drogą, z podwiniętą jedną nogą. Czekał tak... vis à vis szkoły zatroskany, niewesoły. Obserwował skrzyżowanie skrupulatnie niesłychanie. Nawet przysnął zasmucony tym, że dzwonek nie zadzwoni. Przystanęłam na żądanie i - pstryk - fotkę masz... bocianie.
  2. 6 punktów
    Przedrzemałem trzy tygodnie na fotelu przy kanapie nie z lenistwa, lecz dlatego że małżonka moja chrapie. Mało tego jeszcze wierzga jak rasowy koń wierzchowiec ciężkie życie mamy w nocy ja i cały nasz wieżowiec. Kiedy zwracam jej uwagę to jak grochem rzucać w ścianę muszę mieć się na baczności a nuż szmatą w łeb dostanę. W zaistniałej sytuacji jedno widzę rozwiązanie wyślę żonkę do jej mamy a sam uskutecznię spanie. Wreszcie wyśpię się jak nigdy w błogiej ciszy i w spokoju i w sypialni na tapczanie nie w fotelu, nie w pokoju.
  3. 5 punktów
    czasem wpadną znienacka po czym znikną jak piorun innym razem przycisną nie chcą wyjść z mego domu wtedy mówią mi rzeczy których wolę nie słyszeć miotam się kombinuję i przeklinam tę ciszę wszystkie drogi na skróty już dobrze poznałem wszystkie ślepe ulice w tym mieście widziałem szukam wciąż odpowiedzi na trudne pytania tej prawdziwie uczciwej bez zakłamania
  4. 5 punktów
    Bezczelnie przyszła znikąd, nieproszona, bez uprzedzenia. Wyjęła z kieszeni zegarek na łańcuszku i czas stanął na jej żądanie Rozgościła się na dobre w mojej głowie... Wrzuciła żeton jak do szafy grającej i wybrała utwór o Tobie. Melodia melancholii brzmi znajomo, co parę lat ją słyszę... Zmienia temat, Przeźrocza wspomnień oglądam w świetle księżyca Nachalnie wyświetla te, za którymi tak tęsknię. Pierwsze promienie Słońca spłoszyły ją, robi się coraz słabsza aż w końcu umiera w snach...
  5. 4 punkty
    Już do pracy wychodzę, i wszystko gotowe: Kawa czarna wypita, kapelusz na głowę, Dokumenty, kluczyki, lecz czegoś brakuje... Wtem olśnienie: nie dziwne że pusty się czuję! Więc to tak: byłem tylko obudzony ciałem, Brakowało, bo duszy zabrać zapomniałem! Dalej!, szukać duszyczki, jej zbawiony człowiek Jest jak zwierzę bezmyślne, tępy jaskiniowiec. Bez niej nie ma radości, mądrych myśli w głowie, Miłych wspomnień jest składem, czasem coś mi powie, Zsyła wizje wesołe, a nawet prorocze! Zawsze blisko jest nawet w najczarniejsze noce... A jeśli ją ukradli? I już wszystko wiedzą? Zrobić będę zmuszony wszystko co powiedzą... Człek o duszy skradzionej jest niczym trup żywy - Mówią znawcy tej sprawy z wysp tubylczych Kiwi... W końcu! duszy bezcennej przynależne ciało Ten w człowieku pierwiastek boski odszukało. Znowu pełen radości, tak jak pierwej zmartwion, Do pracy szedłem tuląc mój kochany smartfon...
  6. 3 punkty
    Umarłem, nie pierwszy raz pamiętam wcześniejsze jak się okazuje małe śmierci jednak każda była dla mnie ostateczna to nie było złudzenie to było naprawdę schodziłem dziś z perspektywy nie czuję się nowym zmartwychwstałym jakże nauczyłem się go rozumieć narodził się jako człowiek i tak umarł pamiętam nabożeństwo w którym nie mogłem uczestniczyć bez wzruszenia czy umiesz pokochać śmierć w sposób bezinteresowny bez wzajemności bez zobowiązań początkowo jest wiele pytań wiele odpowiedzi sprawa się streszcza do jednego - ile masz w sobie miłości żyjesz schodzisz do piekła zagłębiasz się w cudze uczucia czerpiesz z nich siłę ochłoń te schody prowadzą do nieba wyrównaj do prawej strony i przeczytaj tylko pierwsze słowa
  7. 3 punkty
    codziennie zaczynam i nie kończę dziesięć różnych wierszy na tyle samo i innych tematów o fiołkowych leśnych dywanach o wiośnie o namiętności co nie szuka konwenansów po prostu o czymś lub o kimś - tak mam i już siedzę pod kamieniem z listy życzeń wybierając ciebie byś się zapytał czy masz jak ja
  8. 2 punkty
    zgubiłem wczoraj źle się z tym czuje pytam sam siebie gdzie się podziało gdzie wiatr pogonił czy mu tam dobrze jest beze mnie czy może nie zgubiłem wczoraj tęsknie za nim brak mi jego uśmiechu było lekarstwem na smutek łzy oraz nadzieją na lepsze zgubione wczoraj dzisiaj szukam myśląc a może się odnajdzie...
  9. 2 punkty
    @Kot metafizykę wchłonęła elektronika w postaci małego prostokącika
  10. 2 punkty
    (A może nie) potrzebuję psychologa duszy specjalistę do spraw ciemnego pokoju, w którym morskie pejzaże rysują się na moim czole, a górzyste archipelagi gonią mnie wzdłuż kręgosłupa Moje rozbabrane, rozbryzgujące się gwasze myśli lubią miękką kwiecistą sofę "jak w amerykańskim serialu," częściej jednak ... siadają na nieoheblowanej desce w samym środku pustyni malują pamiętniki, o tym, "co by było gdyby" i "o tym, co nie będzie" Gubią ołówki sekund i pióra wieczności A lepiej z tego bałaganu całkiem-uchwytnych fatamorgan widać MOJE ''wszędzie": równonoce pulsowania świata i przedwiośnia domysłów Nieomylny Terapeuta Duszy lubi wisieć na trzepaku i myśleć o tym, że z pustaków chaosu fortecy pewności się nie ułoży Ja zaś lubię siadywać na zmruszałej ławce w kościele bez sygnaturki - lepiej stamtąd widać umykający Wielki Wóz wiozący ... "eureki"
  11. 2 punkty
    podsuwam rękę pod kolano patrzę na dłonie opadam miękko w koszyk stokrotki czując ciepłe promienie całą sobą polubiłam siebie muśniętą lekkim słońcem
  12. 1 punkt
    byly wiersze o milosci a teraz mam pytanie wasz najbardziej ulubiony wiersz jaki czytaliscie czytacie Moj jak wiadomo Galopem A.L.Tennysona Galopem, galopem. Galopem... Nieś się! Hej po dolinie śmierci Jedzie ich sześćset. „Do szarży!" - rozkaz brzmiał- „Lekka Brygado, w cwał!" Oto w dolinę śmierci Zjeżdża ich sześćset. „Brygado Lekka, w cwał!" Czy który zbladł lub drżał? Że wodza błąd tu był Wiedzieli jeźdźce. Nie im - komendy prym, Badać, co? jak? - nie im, Ich rzecz - iść w bitew dym. W czarną dolinę śmierci Wjechało sześćset. Na prawo - ogień dział Na lewo - ogień dział, Naprzeciw - ogień dział Grzmi, pluje, zmieść chce! Poprzez granatów grad, Mężnie, przy bracie brat, W rozwarty śmierci pysk, W gardło piekielnych krat Pędzi tych sześćset! Ognistych szabel huf Zalśnił, wzniósł się, i znów Runął na armię luf, Rąbiąc baterie, aż Świat zamarł w geście. Pędzą przez dym i żar, Łamią front wrażych chmar; Kozak i Ruski, w łeb Rażony szablą, marł, Padał w ucieczce. Wraca Brygada - lecz Już ich nie sześćset! Naprawo - ogień dział, Na lewo ogień dział, Za nimi - ogień dział Grzmi, wali, zgnieść chce; Przez ten granatów grad Niejeden jeździec padł. Żołnierz, w chwata chwat! Widzieli śmierci pysk, Z gardła piekielnych krat Wracają! - może stu? A było sześćset... Uderzcie w mosiądz surm! Ta szarża - to był szturm! Świat zamarł w geście. Grzmij chwałę wielkich spraw! Lekką Brygadę sław! Rycerzy sześćset!
  13. 1 punkt
    Piękne są polskie żonkile. Te pierwsze najżółciejsze, w wiosny promienie ubrane, ja je zapiszę wierszem. Na grządkach i rabatach poukładane wzory, bahama yellow złocisty, a z brzegu kanarkowy. Z rodziny amarylkowatych od francuskiego słowa, jonquille- żółty narcyz w okwiatach i ozdobach. Na zieloniutkim pędzie zakwita kilka kwiatów, koronką wydzierganych poukładanych płatków. Bursztynu bałtyckiego z zielenią Veronese’a, figlarne baletnice, patrzę, aż dech zapiera, przecieram ręką oczy, nie mogę się nadziwić, jak każdy przykoronek napręża swoją kibić. I wiosennego czaru song bananowy płynie, umówmy się na spacer do parku, gdzie żonkile wędrują kolorami, słońce je ciepłem złoci, w zapachy czas ubrany smakujmy, bo nie wróci MG
  14. 1 punkt
    Krewki kierowca z miasta Krakowa Wciąż rozbijaniem aut imponował Ubaw przy tym miał wielki Wszak na wypadek wszelki Jest do rozbicia kasa państwowa
  15. 1 punkt
    sączę bluesową zawartość ze szklanki z grubego szkła coraz mniej jestem sobą szukam leku na emocjonalną osteoporozę licząc na przełom na nowe mieszkanie dla duszy zmęczonej podartej pożółkłej ze zniszczoną okładką nieczytana od lat leży na zakurzonym regale z wyprzedaży
  16. 1 punkt
    tak się złożyło że nie zostałem wybitnym piłkarzem przejawiałem talent w obronie Darek wciąż pamięta moje brutalne wślizgi niestety tata kazał się uczyć a mama powiedziała że nie ma kasy na korki straciłem zapał i kondycję. [potem było życie w tym m.in. studia i snucie planów w dymie lakistrajków wtedy niewiele brakowało a zostałbym autorem poczytnych powieści już zabierałem się za pisanie w głowie miałem postacie fabułę niestety najpierw odwiedził mnie znajomy potem sprzątanie i kilka seriali straciłem zapał] gdyby nie pech byłbym poetą jak stachura albo mickiewicz miałem szóstki z polaka i powodzenie u okularnic umiałem w ą i ę oraz ech i ach niestety okazało się że wierszówka słaba niewiele w tym wartości dodanej i w ogóle minus 100 do PKB zostałem dziennikarzem.
  17. 1 punkt
    posępny wieczór siadł za oknami kłosy poranka schował ktoś w tobół drzwi z żalem skrzypią na do widzenia światło rabuje zdrowasiek pozór w ślad za innymi idzie zbolały upada w topiel przykre złudzenie nic już nie widzi głęboka otchłań zakradł się w ciało jęk; osłabienie towarzysz odszedł i nie zawróci daremnie czekasz miłych odwiedzin unieś tę prawdę kłującą w oczy może cię tylko widmo nawiedzić łez nie roń głowę przyłóż do ziemi pogłaszcz smuteczek przy piersi żywej czego szukałeś już nie odnajdziesz pytanie niebu zadaj: qui vive! za starą bramą zgaszone światła zbłąkane zjawy szukają drogi zachłanny Charon zwiększa zapłatę to był ostatni już sen twój błogi
  18. 1 punkt
    tło jest ważne - książki najlepiej grube grzbiety - poważni autorzy temat rozmowy - kryzys światowy wiedza ekspercka - zmarszcz brwi istotne są parametry kamery szybki internet ale 5G co to to nie włóż czapkę z antenką perswazji może nie wszystko stracone i jeszcze przekonasz niedowiarków
  19. 1 punkt
    skoczyć w przepaść Bożego Miłosierdzia
  20. 1 punkt
  21. 1 punkt
    No właśnie... Rzekł kiedyś prezes - Robercie drogi Lubię ten sport twój, choć dosyć drogi Twoje kraksy też cenię Jestem pod ich wrażeniem Nikt nie wypada tak pięknie z drogi
  22. 1 punkt
    @Jacek_K wybacz nie było przypisu...np. fregamo... czyży...? Jeśli porusza się temat duszy w jakimkolwiek kontekście warto by wziąć pod uwagę rzeczy następstwo. Jeżeli poprzednie zdanie do Ciebie nie przemawia to wybacz i przyjmij moje przeprosiny. Jak widać ten temat jest dosyć drażliwy ale w sensie buddaistycznym; i tu zauważ drwię całkiem szczerze, prosiłbym o dystans. Ja wiem że nie wiem wszystkiego lecz doświadczenie... hym nie napawa optymizmem. Wybacz. Przepraszam @Kot za te zapewne zbędne wypowiedzi. Zawsze zastanawia mnie Twoje pisanie lecz czasami mam wrażenie że masz przerost formy nad treścią. Osobiście uważam że jeśli udaje się napisać jeden dobry wiersz na 10 to jest sukces. czego Ci życzę
  23. 1 punkt
    wypady geograficzne tramwajem po rzadko sklejane statki oczekiwań kogoś kto w nim żeglował przed kompem w trakcie zasiedzenia powrotnego odbijanie od brzegów baru zamienianego na nowożytną tawernę w której narady po wyciągnięciu z pomysłowej kieszeni mapy drogi na jego kontynent
  24. 1 punkt
    Mam podobnie, ale okresowo ;). Ale bywa, że wpadam pod walec konkretu i jadę. Ciężko, nieustępliwie. A wiersze piszę pojedynczo, prawie że na czysto, prawie prosto z głowy. A gdy wena śpi, to nawet zdania nie wyskubię. Bywa w głowie pustka jak licho. Śmieje się wtedy złowróżbnie. A wiersz fajny i zaczepny. bb
  25. 1 punkt
    @Marcin Krzysica Poeci pewnie nie mogą, w mojej kategorii wszystko dzieje się na odwrót 🙈🙊. Pzdr
  26. 1 punkt
    @Jacek_K Bardzo słuszna uwaga :)
  27. 1 punkt
    żelazko też miało duszę :)))
  28. 1 punkt
    jeszcze rachunek nie policzony jeszcze wirus każe opuszczać głowę ja chcę pięknie się pokłonić i przekazać... choć jeszcze nie ma szczepionki to liczę na pamięć tego nie może odpuścić człowiek i tego się boję musi spojrzeć Bogu w oczy i choć miałby wzrok zatracić ogłuchnąć od krzyku to na migi mu powie/m za co i dlaczego Boże? czy wszechświat się kurczy czy rozszerza dla mnie pulsuje jak serce uderza ja liczę na Stwórcę Stwórcy w nieskończoność bo nie ma liczby skończonej i w sprawiedliwy koniec bo prawda zawsze zwycięża
  29. 1 punkt
    @Pan Ropuch No ja mam inaczej. W wierszu Twoim czegoś mi brakuje. Pozdrawiam!
  30. 1 punkt
    Nie liczyłam, ale może i dziesięć ;-) Poeci to przecież mordercy, czyż nie? Jak się zanadto rymuje, trzeba zamordować, bo wychodzą fiołki ;-) Pozdrawiam, miłego dnia :-)
  31. 1 punkt
    Jedno nagrane zdanie obecnego premiera, a tak naprawdę dwa słowa, że na szczęście nie trzeba będzie go dalej sponsorować (po wypadku) kosztowały Polaków 80 milionów złotych. No comments.
  32. 1 punkt
    Wyrywam wprost z klatki piersiowej Jak Davy Jones Pod paznokciami żywych tkanek Na złotej tacy Wiem że nie jesteś Hannibal Lecter Niemniej jednak Zjedz mnie Czy można nasycić się wierszem
  33. 1 punkt
    Stos wulkanicznej pierzyny wybucha gonitwą myśli nieprzespanej nocy i straconych włosów idealnie ułożona pościel niepasująca z chaosem kołdry szklanka pusta przy rogu żeby zjawiła się woda kwietniowe słońce Poddasza w którym widziałem tak ją poznałem.
  34. 1 punkt
    No sorry, pewnie Ci się nie spodoba co powiem. Jak weźmiesz książkę do ręki i znajdziesz w niej jakiś kawek tekstu opisowego, też będzie od marginesu do marginesu. Do głowy by nie przyszło doszukiwać się w takim opisie, (może to nawet być cała strona lub więcej) jakiegoś rytmu Skąd Ci się wzięło takie wydziwianie i po co? Nie czyta się dobrze, tekst jest niezwięzły i ciężki w odbiorze. Zatrzymywałam się co rusz, żeby zrozumieć o co chodzi. Po kilkukrotnym przeczytaniu, pozostaje mętlik, bez złośliwości, kłaniam się :)
  35. 1 punkt
    @Pan Ropuch niestety, mimo ogromnej pracy i energii, które wkładam w każdy dzień... też tak mam... Pozdrawiam serdecznie 🙂.
  36. 1 punkt
    @Antosiek Szyszka ponoć widziałam ( tak mówią w domu), ale jeszcze raz obejrzę. Może oni się mylą- oby🙈🙊
  37. 1 punkt
    @~Mari_anna~ Ptaszek, trzciny, Roś jezioro choć się napracował sporo ptaka wykurzyli gniazdko mu spali więc się przeniósł na bajoro.
  38. 1 punkt
    To nie był mrok choć była noc światła latarni i ruch drogowy gdzieś księżyc blado na niebie świecił wdzierając się w pokoju przestrzeń a ja walczyłem z boku na bok tarzając się byle by zamknąć oczy by przyszedł sen gdzieś rozerwany między znużeniem a mysli biegiem szybkim dziwacznym w lekkim szaleństwie pomiędzy jawą a snem nadszedł dzień i nadal nie wiem czy spałem czy nie może ta jawa to też jest sen?
  39. 1 punkt
    Pewien wędkarz ze Szmulowizny, znał z autopsji budowę glizdy. Lecz jak doszło do tego, nie wiedział, co do czego. Nie znał się na budowie....innych przynęt. Szmulowizna - część warszawskiej Pragi na północ od Dworca Wschodniego, dawna dzielnica, powiedzmy, mocno podejrzanych obywateli.
  40. 1 punkt
    Pusty peron, kilka ławek. Żółtawe światło w oknach dworcowej poczekalni. Noc… Jesienny chłód… Kołyszą się rozczapierzone palce bezlistnych drzew. Wstrząsany falami nieustannego dreszczu, naciągam jeszcze ciaśniej poły szarego płaszcza. W piskliwym szumie toczącej mnie gorączki rozchodzi się trzask niedomkniętych drzwi. Bulgocze w rynnach, postukuje coś o blaszane parapety… Unoszę twarz. Krople zimnego deszczu rozmazują makijaż na uśmiechniętej masce klowna. … zaciskam powieki, otwieram… Woda ścieka zewsząd wartkim strumieniem. Spływa po słupach latarni i spływa ze mnie. Majaczą w oddali światła zbliżającego się pociągu. Powiększają się. Rażą mnie coraz bardziej w oczy. … ostrzą się świetliście krawędzie szyn… … Otwierają się przede mną drzwi… Omiata mnie zimna jasność pustego wagonu i kurz, wzruszony moim nagłym wtargnięciem. Tańczą nad rzędami czerwonych siedzeń błyskające drobinki samotności… Nie siadam. Trzymam się kurczowo zwisającej nade mną pętli. Przygasające, co jakiś czas jarzeniówki – mrugają do mnie porozumiewawczo. Kołyszę się, chwieję… Toczy się po podłodze pusta butelka po alkoholu, zgrzytają po szynach koła… … jestem … … coraz bardziej senny… Pomiędzy ścianą a oparciem siedzenia, dostrzegam wciśnięty, mocno zniszczony egzemplarz jakiejś książki. Przechylam głowę, aby z trudem odczytać z poplamionej okładki: Wieniedikt Jerofiejew „Moskwa – Pietuszki”. Sięgam do kieszeni płaszcza. Pociągam łyk. Alkohol rozgrzewa gardło i rozlewa się rozkosznie w żołądku. Jadę do kogoś. Do kogo? Za oknami nieprzenikniona noc. Odbija się w szybie obraz mojej zniszczonej twarzy. (Włodzimierz Zastawniak, 2018-05-19) https://rewo.bandcamp.com/track/the-surface Moskwa-Pietuszki – poemat napisany prozą poetycką przez rosyjskiego pisarza Wieniedikta Jerofiejewa, w latach 1969 – 1970. Jest to historia o alkoholiku-intelektualiście, który podróżuje pociągiem z Moskwy do Pietuszek, do ukochanej i dziecka. Pietuszki – cel podróży – jest w utworze miejscem idealnym, utopijnym. Pietuszki – nieduże miasto (ok. 15 tys. mieszkańców) leżące 70 km na płd-zach. od Włodzimierza i 120 km na wschód od Moskwy. Wszystkie teksty są mojego autorstwa. Publikuję również na: http://wiersze.kobieta.pl/, jako Arsis, i na swoim autorskim blogu: https://wlodzimierzzastawniak.wordpress.com/
  41. 1 punkt
    Jak tak słucham różnych polityków wszelakiej maści fanów krytyków miłośników plotek i pogłosek taki nasuwa mi się wnet wniosek iż w dyskusjach rządzi jeden schemat : ten co w czambuł potępia decyzje wyraża głównie swą hipokryzję własnych propozycji bowiem nie ma A jak już ma i się nawet przy nich uprze to bywają one często jeszcze głupsze
  42. 1 punkt
    @Radosław im dalej w las tym więcej drzew... bez zakłamania. Pozdrawiam.
  43. 1 punkt
    @Radosław Po prostu, tekst trafia w punkt. I w takich przypadkach można spokojnie powiedzieć - człowiek, to brzmi dumnie.
  44. 1 punkt
  45. 1 punkt
    Widzi przed twarzą plugawe usta mówiące o niebie, jakby anioł całował po spływających smutkach aż słowo odległe ciałem się stało i zamieszkało w grających duszach... Czuje przy twarzy gorący oddech upalnych dni i samotnych nocy gdy trzasnęły drzwi, a został problem że wszystko to sny, a ciemność koi bo nie ma rzeczy, na którą patrzeć wejrzenie pozwoli... Zawiedziona wizjonerka i zwiedziony marzyciel gdyby poczuli raz w sercach że nikt dla nich nie chciał źle.
  46. 1 punkt
  47. 1 punkt
    @Grynszpani Dziekuje Pani serdecznie, Pani Grynsz. Wszystko dobrze, jak mnie wsysa to robie przerwe:))
  48. 1 punkt
    pisać, publikować zapyta ktoś po co gdy pod tekstem cicho i śladów nie widać zapyta ktoś po co gdy śladów nie widać i pod tekstem cicho pisać, publikować gdy pod tekstem cicho i śladów nie widać pisać, publikować zapyta ktoś po co Odpowiem: by innym, którym cisza pod tekstem towarzyszy tylko było miło, gdy spojrzą, że ta sama cisza i twoją jest towarzyszką niekoniecznie miłą
  49. 1 punkt
    Nigdy nie jest tak , jakby chciał każdy z nas Czegoś wciąż brak , I zawsze jest ktoś kto rzuca Ci kłody pod nogi I niepotrzebne łzy leją się po policzkach , A zakrwawione stopy , znaczą Twoje drogi Jak Syzyf, pod górę pchasz kule swego losu A ręce już bezsilne , bo wepchnąć ją na szczyt nie sposób. Rozglądasz się wokoło, lecz nie ma nikogo, jesteś tylko Ty i Twoja kula. Nogi Cię już bolą i ręce bolą i serce.... i topisz się we własnym pocie. Przez łzy widzisz szczyt , który się oddala. W uszach brzmi wewnętrzny głos: " Człowieku , uważaj obyś się nie stoczył na samo dno , bo tam już nikt Cię nie podniesie ... ,,
  50. 1 punkt
    Tylko w świetle świec widzę kim jestem Z sercem bijącym za szybko parę słów kreślę Ile dni jeszcze prześpię z przeszłości nie mogąc się dobudzić Kiedy płomień marzeń nierealnych w końcu się ostudzi Patrząc w twe białe płótno czekam na pierwszą kreskę... Może tym razem narysujesz mnie w blasku świec taką, jaką jestem.
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności