Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 17.04.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. 9 punktów
    pewnego razu w nieswojej bajce pewien artysta grał na fujarce lecz nie szło bardzo trzymanie fleta bo to nie muzyk był a poeta innym zaś razem ów wierszopisarz zaprosił wszystkich na swój wernisaż lecz brzydkie były te bohomazy bo zamiast pisać tworzył obrazy wreszcie wpadł kiedyś zrywając frezję że może zacznie tworzyć poezję wynajął nawet ku temu biuro zaczął wiersz pisać połamał pióro...
  2. 4 punkty
    trudno napisać wiersz o miłości która nocą się włóczy zagląda tu zagląda tam gwiazdy podziwia jest na tak owa miłość choć czarna ma wiele wad lubi ją las ta miłość to nie kłam widziałem jak się uśmiecha dopowiadając proszę nie szukaj mnie idź spać ja muszę iść dalej by zobaczyć jak miło śpi świat
  3. 3 punkty
    zakaz wyjścia smuci nie wiem czy bardziej niż to że dawno nie byłam u siebie zresztą od dawna bywam rzadko zajrzałam zaskrzypiały drzwiczki jak moja markotność a tam jesień gorzej koniec listopada odczuwam jak przez pleksę co w sklepach - dla dystansu że dziś patrzę i nie cieszy niemal nic strój ochronny wrósł w skórę próby naprawy legają w gruzach z każdym świtem chwilę po postanowieniach nowonocnych postulatach wielkiej wagi trwałych dokąd noc żeby zabić marazm potrzebny przeszczep każdej komórki nie stać mnie na wiele do tego stopnia że nie wiem czy jak otworzą drzwi rzucę się w ramiona ziemi i bliskich czy rozbita z lenistwa jeszcze sobie nie wyjdę
  4. 3 punkty
    jeśli wybiorę się na spacer w górę tej naszej polskiej mapy i w epicentrum twoich oczu w orbitę moich tęsknot trafię jeśli się wreszcie wyswobodzę na krótką chwilę oddech krótki w sąsiedztwie znajdę twoich dłoni jakieś zajęcie sezonowe jeśli się uda znowu splątać jakimś pozorem nasze ścieżki to czy to Bóg czy diabeł sprawi jednako obu będę wdzięczny
  5. 3 punkty
    ence pence w której ręce w dłoni zamykam wszystko rozumiem widzę, nazywam i opisuję lód światło wodę ciepło powietrze ciemność i dotyk ale gdzie jestem czy wiem co czuję? pytasz po co CC, David Burdeny
  6. 3 punkty
    Zapoznam kogoś: Boga lub dziewczynę, Co kolor niebu przywróci błękitny Jak krew ich... Chciałbym drugą znaleźć szynę I drogę starą, gdzie ogród był kwitny... Pamiętam randkę z Bogiem dnia jednego: Spacer po mieście, jak po Taj Mahalu; Zdradę miłości niepotrzebnej - ego, I wodę życia w moim własnym Graalu... I powiem więcej, chociaż wstyd mi broni: Oddech jak miłość o szczycie przed deszczem Wyniósł w te nieba, gdzie wonne ozony Straconej prawdy przywracają dreszcze... To bardzo proste: jak na zawołanie Potrafię kochać, ważne, by dziewczyna Wybrana, miała, nim się bóstwem stanie, To piękne, miłe imię: Dopamina. Matrymonialne listy Bogu piszę, Choć Mu podobać się nie mogę wiele... Lecz w odpowiedzi gdy otrzymam ciszę, Z ciszą też mogę śluby wziąć w kościele!
  7. 3 punkty
    w jednorazowym życiu z krótkim terminem przydatności do spożycia niezmiennie obstawiam miłość w lusterku wstecznym dociskając pedał gazu mimowolnie szerokokątnie ulegam przemijaniu pragnienia tracą kształty zmysły istotnie zawodzą odmierzam porcję względności i spalam na popiół się u wezgłowia naszego łóżka w ręcznie zdobionej motywami letalnymi urnie spoczywam w rozsypce ptasim dziobem niczym Abraxas wydłubuję z twoich koszmarów oczy złym misiom żebyś tylko mogła niezmiennie obstawiać miłość
  8. 3 punkty
    W lepkim kraju, w lepkim państwie, panie, w lepkim... Tu wszystko się lepi i wszystko zlepione: stłuczone szyby - papierem, mury i płoty - dekretami, posadzki i ściany - flegmą i błotem! Powietrze lepkie od smrodu; ręce lepkie - złodziejskie; spojrzenia lepkie - podejrzliwe i tchórzliwe; władze lepkie - łapownicze!... W kleju, cholera, żyjemy, w kleju konamy! Sergiusz Piasecki — Piąty etap
  9. 3 punkty
    Dziękuję za opinię i porady, pisane na wesoło, bez większego zastanowienia, niech się broni takie jak jest :)
  10. 2 punkty
    Kropla po kropli roztapiam się po bezśnieżnej zimie, Przyszła odwilż. Zakamarki mego ciała chciwie łapią każdy promień. Odtajam Pierwsza wiosenna burza w mej głowie. Pierwszy deszcz po policzkach spływający Tylko śpiew w uszach melodii twych słów Zieleń budząca zaspane oczy...
  11. 2 punkty
    był wczesny wieczór słotnego dnia już rzeczywistość spowijała szarość rozbłyskały co drugie girlandy sklepikowych wystaw i pomiędzy nimi szedłem ja sam bez niczyjej ręki dryfowałem pośród fal wzburzonego morza ludzi i ich spraw (musiał być weekend albo jakieś święto) wszak taki sztorm na rynku nie zdarza się często wyglądałem raczej godnie to był najdroższy mój garnitur z granatowej wełny i jedyny płaszcz czerni atramentu spodnie sprasowane w nienaganny kant połyskiwały w świetle neonowych świec bo je lekko opluł deszcz (niebo płakało raczej nad światem) nie nade mną po drodze złowiłem tylko kilka spojrzeń może ze trzy śmielsze uśmiechy swoją drogą uśmiech przecież to tylko lekki skurcz twarzy drgnięcie kącików ust a jednak nieliczni zdobyli się na takie szaleństwo wybaczam przecież ja sam często bez niczyjej ręki boję się tego szaleństwa mijając przypadkowo szyld kawiarenki słyszałem przez uchylone drzwi żale i udręki biednej matki że się nie chce uczyć pije pali fajki i czasami na noc zdarza się nie wrócić wyrodny syn którego kocha matko on odwzajemnia to uczucie zapewniam dziś po prostu jeszcze za mało rozumie nieco wcześniej raptem tuzin kroków ojciec kupił płaczącemu dziecku balon z helem na krótkim sznureczku nie zdążyli nawet odejść spod werandy sześciolatka wypuściła go z rękawka ojciec głosem twardym zagrzmiał ojcze ona nie chciała zapewniam to pewnie z radości już musiałem wracać bo jeszcze kilka spraw szarzało coraz bardziej i deszcz się wzmagał no i jeszcze miałem być na czas tylko trudno zdążyć bez niczyjej ręki
  12. 2 punkty
    WIDOK ZZA OKNA Patrzę z okna na mój ogród mały wzrok błądzi wśród drzew i krzewów ucho słyszy koncert ptasich śpiewów wiosna idzie krokiem nieśmiałym w zielonych tujach, forsycja się złoci śliwa różowym kwieciem zieleń rozjaśnia żaba w stawie obecność swą nagłaśnia kos żółtym dziobem w trawie psoci cisza okrywa ogródek mały, chwila! a jednak coś słychać, to płatki przekwitłe dywanik tworzą wokół żonkila trawa kępami śmielej trawnik porasta jaszczurka na kamień opalać się wyszła wiosna, wiosna chyba już przyszła
  13. 2 punkty
    kupił komputer bo pragnął pisać i znowu nici i znowu kicha bo wena właśnie uciekła z innym znów pustka we łbie nie wie co czynić w końcu się jakoś trochę ogarnął walnął kielicha pomyślał - marność z wielkiej rozpaczy trzy strofy sklecił i niech się głowią nad tym poeci :)) Pozdrawiam
  14. 2 punkty
    Egzystencja Płyniesz w otchłani egzystencji Zamknięty w grę swoistości Chwytasz oddech Który jest niczym opór Wzrastasz pośród wyzwań Woda opływa ciało Codzienność rozdziela myśli Oddech i ruch jednoczą je Etap Brzeg Twojego ego Odpoczynek i suche odzienie Chwila oddechu przed nowym Demon zaprasza Ucieleśnienie wyzwań Roztacza swe macki Nad otaczającym światem Stopień po stopniu Krok po kroku Bessa i hossa Wkraczasz w nowy nurt,ku nieznanemu Legendy głoszą Że dziś możesz być Tym,który otwarł duszę Otwarł czasoprzestrzeń
  15. 2 punkty
    Kiedy szedłem raz poboczem na rogatkach miasta wtedy jakimś dziwnym trafem właśnie ta niewiasta z naprzeciwka, łamiąc przepis szła na mnie czołowo a pobocze było wąskie więc ja honorowo zatrzymałem się i bokiem stanąłem okrakiem za co pani mnie nazwała niemrawym ciapciakiem. Ośmieliłem się tę panią zapytać, dlaczego ta odrzekła flegmatycznie niemrawy lebiego zamiast miejsca ustępować trzeba siły sprężyć i zagadać bez ogródek (czasu nie mitrężyć) chodź niewiasto tu w pobliżu kawiarenka mała ja bym poszła bez oporu i jeszcze bym dała wszystko, o co byś poprosił lecz oprócz jednego bo ciągoty mam do kobiet a więc nici z tego...
  16. 2 punkty
    nie mów mi, że masz dość nie mów mi, powiedz dziś milczeć chcę zapomniałem jaki dziś mamy dzień na grani księżyc, może za chmurą gdzieś pusty perły dom coś chciałem a czarują że straszą cmentarze wszystko kłamstwem jest nieznośną obłudą wybuchnąć chce co ty oglądasz mój drogi panie widzisz miasto bez smogu dzieci tęskniące za zabawą i obaw tyle prostych co zjesz chcesz huraganu tornad i klęsk? największą jest podkopywanie dziś zrezygnowany bez jutra proste pytanie dlaczego nie poddasz się?
  17. 1 punkt
    każdy z nas rzeźbiarzem malarzem aktorem poetą własnego życia nic że dłuto krzywe pędzel byle jaki pióro nie pisze widowni brak każdy z nas jest sobą raz się boi a raz nie swojej roli która ma wiele bram za nimi różnie bywa jest uśmiech i łza każdy z nas jest tym kim jest - nie warto tego wstydzić się
  18. 1 punkt
    wciąż czuł to coś co inni niespełnieni artyści twórcza niemoc nadmiar chęci tworzenia czegoś nowego znaleźć wentyl bezpieczeństwa namalować obraz z dwudziestu jeden nut zagrać wiersz pastelowy płytę dwunastu zgłosek szukać ukojenia w dźwiękach nieposkładanych płynąć gondolą po fali kolorów aż po świt
  19. 1 punkt
    Zakwitnęło mi za oknem. Teraz wstaną ze snu święci. Pożądałem całą zimę. Zeszłej wiosny pyłków słodkich. Staję w progu - "ach, jak pięknie!" - chcę powiedzieć, coś czernieje. Zamiast świętych, wstają zmarli. To nie wiosna ale jesień!
  20. 1 punkt
    droga Anusiu zaświeć dla mnie płomyk u świecy tańczący podejdź bliżej, wejrzyj dokładnie ile jest piękna w tej nocy usiądź tuż obok, utkwij spojrzenie w moich stęsknionych źrenicach zabieram Cię za jedno westchnienie w podróż po mych tajemnicach wiele chwil temu, tuż na przełomie gdy stary rok już dogasał niespodziewanie i nieświadomie przecięła się nasza trasa serca zetknęły się mimowolnie w tańcu wśród zachwytu gości by już za chwilę bić znów zwyczajnie niepewne bliskiej przyszłości kiedy minęły niespełna dwa lata wreszcie nadeszła wiadomość potem zdań kilka i zaraz randka chcieliśmy wznowić znajomość gdy Cię ujrzałem skąpaną w słońcu siedząc na stopniach katedry twoja dziewczęcość i para rumieńców bez reszty mnie w Tobie urzekły czy też pamiętasz jak w tej kawiarence patrzyłaś mi głęboko w oczy a ja trzymałem na białej sukience dłoń Twoją pełną rozkoszy cały świat zniknął i był tylko dla nas uczucie piliśmy jak trunek pragnąłem wielce i Ty tego chciałaś skradłem Ci więc pocałunek raz na spacerze idąc pod rękę mówiąc o snach i marzeniach w chłodzie parku tuliłem namiętnie cali byliśmy w płomieniach czy to ciekawość, czy inna siła ujście znalazła w przesmykach i między nami myśl się zrodziła a za nią przyjdzie dziecina chcę Ci powiedzieć w tej pioseneczce żywię się nadzieją płodną że Ty jedyna i już na zawsze zechcesz zostać moją żoną chcę wziąć Cię całą i oddać Ci siebie szkicować chcę małżeński akt jeśli też pragniesz być ze mną w niebie niech dziś usłyszę Twe słodkie „tak”
  21. 1 punkt
    siedzę w domu i klnę kiedy to gówno odpuści ile można słuchać o tej pojebanej zarazie jak dalej pójdzie zwariuje bom fanem sportu ja pragnę jego rywalizacji nie sejmowych kpin za które sobie klaszczą robiąc małpi cyrk mówię wam aż się gotuje że złości ale niestety muszę dalej pionkiem być w tej grze a przecież kocham sport który dziś nieobecny a to wszystko tylko dlatego że świat przechodzi tekst on nie dla wszystkich uczciwy jest on boli
  22. 1 punkt
    Wisienka na... Pozdrawiam.
  23. 1 punkt
    Te wszystkie prawdy Uśpione w poletku sprawiedliwości. Wszystkie racje stłamszone, Zdeptane przez ludzi w garniturach. Zostaje tylko to, co w religiach nazywa się grzechem. Podobno człowieczeństwo Zatwierdza sojusze z demonami Przy kielichu wina z krwi ubogich duchowo. Jezus oddawał za nich krew. Czy teraz postanowili bawić się w zbawicieli? Mordują prawdy i umywają ręce, Aby trzymać się zguby, Jakby miała ich uratować Przed klęską. Te wszystkie prawdy, Te wszystkie racje. Czy one zmartwychwstaną?
  24. 1 punkt
    @Antosiek Szyszka, @Paula, @Bączek_Bączyński Bardzo dziękuję za nasercowe czytanie
  25. 1 punkt
    Dokładnie!!! :) Zaczynam nabierać wprawy w "zszywaniu".
  26. 1 punkt
    (Z cyklu: Albumy muzyczne) *** Teksty z cyklu „Albumy muzyczne”, nie są przekładami. Są one jedynie luźno związane z oryginalnymi tekstami utworów, zawartymi na prezentowanych przeze mnie albumach muzycznych. Zarówno sama muzyka jak i treść utworów śpiewanych są dla mnie niejako pretekstem i inspiracją do przedstawienia swoistego konceptu fantastycznego. *** Spójrz na mnie, nie odwracaj głowy! Wykrzycz wreszcie to ostre jak brzytwa słowo! Wykrztuś je z siebie… Potrząsam tobą, ściskając ramiona… W radiowym głośniku słychać jedynie jękliwy szmer rozdzieranego siłami nicości wszechświata. Już dawno przekroczyliśmy próg. Drzwi zatrzasnęły się z hukiem za nami… … (Chyba straciłem przytomność z powodu efektu stroboskopu…) … … gdzieś tutaj, za mną, przede mną… Błądzę. Nie jestem w stanie rozróżnić jarzących się czerwonawym blaskiem rzeczy… Skąd ta cała jasność, to lśnienie? Wiem, że odradzam się słońcem… Wiatr porusza storami, które wzdymają się jak żagle. Rozwierają się z cichym mlaśnięciem szkarłatne wargi…Zamykają… Oblizują się lubieżnie spierzchnięte gorączką usta. Moje czy twoje? – Nie wiem, ale wiem, że są rozpalone chciwym pożądaniem i zbliżają się z pomrukiem nadciągającej burzy… … Słońce oświetla nasze zniszczone twarze. Omiata je blaskiem nieskończonego żaru. Zwracasz się do mnie oczami, które eksplodują, rozrzucając wokół odłamki gorących łez… Trafiony rykoszetem, przebity na wskroś… Opuszczam zakrwawioną głowę, tak, jakby to zrobił Jezus na krzyżu. Nieruchomieję, rozpadając się bardzo powoli. Kawałek po kawałku… * Miała piękne usta. Umalowane czerwoną szminką. Jej napięta skóra. Lśniąca jakimś tajemniczym blaskiem, na który czekałem o tej godzinie na wpół ziemskiej, na wpół przenikniętej tęczowym światłem zorzy. Szła w półcieniu, aby mnie pokonać swoim kuszeniem. Oślepić i wtrącić w świat nieznajomy. W krainę obłędu, która nie zna nasycenia… … Ukrzyżowany w satynie. Dostępujący nieba. Z ciężarem jej piersi na swojej twarzy. Oczy zwrócone białkami świadczyły o ciele błądzącym w zaświatach. Wracała stamtąd, jak – powracają umarli. Akt wniebowstąpienia wymagał wielokrotnych poświęceń. … Lecz oto tajemniczość zaczęła zmieniać barwy, kompromitując się na moich oczach. Przelotne zalśnienie, które powstaje byle jak i byle gdzie. I z b y l e, k i m. Jesteś kurwą, prawda? Pieprzenie i nic więcej. Czar prysnął. Wszystko przeminęło. Oddalające się kroki. Trzaśnięcie drzwiami… … Porzucony i zgwałcony, w zmiętoszonym, wilgotnym prześcieradle. Na spoconym ciele płonął pozostawiony lubieżnie autograf o zapachu tanich perfum. (Włodzimierz Zastawniak, 2020-01-13) https://www.youtube.com/watch?v=C0e042ZZnCw https://www.youtube.com/watch?v=9aEFAqR_lVc Fugazi – jest to drugi album muzyczny (studyjny) brytyjskiej grupy Marillion. Album został wydany w 1984 roku. Wszystkie teksty są mojego autorstwa. Publikuję również na: http://wiersze.kobieta.pl/, jako Arsis, i na swoim autorskim blogu: https://wlodzimierzzastawniak.wordpress.com/
  27. 1 punkt
    Sympatyczny kawałek z równie sympatyczną puentą. Tu właśnie jest prosto, ale nie topornie.
  28. 1 punkt
    Witam w odsłonie [email protected] , Panie [email protected] Kucina proszę o pomoc - amarantowej? (czy po prostu brudnoróżowej - tutaj zdecydowanie żart) Niestety całą twórczość Pani gdzieś diabli wzięli i nawet nie ma na czym oka zawiesić, a szkoda. W miłym udzielającym się nastroju. A.G.
  29. 1 punkt
    @Tomasz Kucina Jest to trójwymiarowe haiku, o tylu samo znaczeniach, przynajmniej jeśli mówimy o zamyśle autora. A.G.
  30. 1 punkt
    Waldku, lubuję się w pytaniu o sens, to dla mnie cenne, jeśli się z wiersza wychylił. Nie jestem przewodnikiem, żeby w taki dyskurs wchodzić, ale z mojego przykładu: jak wiem to wiem, i nic tu nie przeszkodzi. A jak myślę, że wiem - to sobie mogę myśleć dalej :D To sens wiersza. Cieszę się. a co czujesz widząc zdjęcie przy tekście? ew. o czym myślisz? Bywa, że nie wiem co czuję, albo nic nie czuję, albo czuję napięcie a nie wiem, o co chodzi. Myślałam że to deficyt, ale dziś to norma ;D Miło, że czas mi poświęcacie na proste rymowanki. Dziękuję, bb
  31. 1 punkt
    @Tomasz Kucina Znam kilka piosenek Pani Debory ze Skunk Anasie, tak jak i Pani Skye Edwards z zespołu Morcheeba. Ta ostatnia Pani ze wcześniejszego komentarzu, jest moim bardzo ostatnim odkryciem, śmiem twierdzić, że dużo dobrego nam przyjdzie partycypować dzięki jej wrażliwości muzycznej. Szczególnie polecam piosenkę "Tight" z jej repertuaru i tutaj hołd dla innej ikony jazzu i mała próbka jej umiejętności. A.G.
  32. 1 punkt
    Nie robię żadnej kryptoreklamy bo nie wskazuję firmy, gatunku a piszę o nim albowiem jestem fanem, smakoszem a tego trunku nie zamieniłbym na żaden inny i chociaż jestem uzależniony biorę doustnie a nie dożylnie przy aprobacie kochanej żony ilości, czyli tak zwana dawka uzależniona jest sytuacją czyli czy biorę z samego rana czy przed obiadem lub przed kolacją albowiem pora też ma znaczenie dochodzi jeszcze ranga lokalu oraz jak piję, szybko czy wolno z kufla, z butelki albo z pokalu to wszystko jakby na to nie patrzeć jasno oznajmia o mej słabości do złotych trunków z rodzaju piwa oraz o wielkiej (do nich) miłości.
  33. 1 punkt
    Dzień uroki swe odkrywa, już od rana – szklanka piwa. Piwo dobrze leczy kaca, ostrość myśli w mig przywraca. Do południa trzy browary, każdy pije. Młody stary. Piwo dobrze leczy nerki I naprawia ich usterki..... Homo alcoholicus:). Podrowienia
  34. 1 punkt
    patrzę na pąki wiekami i wykręcam kręgosłup by oglądać miękkie spody liści nie mogę nadziwić się inteligencji tych zielonych cudów gdy rozkładając swe (wydawałoby się efemeryczne) baldachimy chronią słodkie życia szykujące się do eksplozji najmilszej ziemi
  35. 1 punkt
    @Antosiek Szyszka Sen jest życia pewnym cyklem to jak gdybyś motocyklem jeździł w koło robiąc przerwy by ukoić choćby nerwy dać odpocząć głowie, ciału relaksować się pomału i dlatego każdy z nas w życiu śpi nie jeden raz tak i z nami jest kolego bowiem każdy snu błogiego z nas doświadcza by odpocząć no, bo cóż innego począć. witam i pozdrawiam :))) @Antosiek Szyszka Mogę, kiedy się obudzi bowiem sen u różnych ludzi przebieg ma niejednakowy więc nie idę do alkowy jak się wyśpi sama wstanie a ja podam jej śniadanie i pozdrowię ją przy kawie rytualnej wprost oprawie tak czynimy już od rana bowiem kawa jest cykliczna dzień w dzień pita przy śniadaniu - mocna i aromatyczna. pozdrawiam :)))
  36. 1 punkt
    @Henryk_Jakowiec tak to prawda mój Henryku trzeba spać nie ma uników bo tak życie ułożone dzień i noc więc pozdrów żonę. Witam ponownie :)
  37. 1 punkt
    @Henryk_Jakowiec to łatwe nie jest ni proste wcale rymy tak tworzyć jak Ty doskonałe trochę przysnołem wybacz mi bracie nie jest wesoło być na etacie
  38. 1 punkt
    ... (bimbrem to się myją, a nie .. wlewam w szyję!!!) @@ Bimbru szklanka na wirusa - bimber tu skutecznie zmusza do ucieczki jego, więc go goń kolego od siebie z daleka - ni chwili nie zwlekaj .. ... Z tej to szklanki polej ręce - wirus zdechnie w wielkiej męce, gdy go z rąk swych zmyjesz zamiast dać "se w szyję" i spłynie do ścieków od tych Twoich leków .. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Spirytusu w sklepach nie ma, a odkażać czymś się trzeba - grunwaldówkę nastaw sam go zrób i .. basta filtruj ze dwa razy by nie mieć w nim skazy .. ... Władza musi nam pozwolić aby bimbru mieć do woli - chcąc pozbyć pandemii bez zabójczej chemii co dla zdrowotności szczytem jest jakości .. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Przecież w masce nie wypijesz więc mieć będziesz trzeźwą szyję - rodzinie pomożesz (z teściową już gorzej) ta cię nie połechce gdy spróbować zechcesz .. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Zanim złapiesz kwarantannę wymyj dobrze swoją wannę - w niej zanurz chłodnicę by wprost na miednicę twój bimberek kapał jeśliś nie jest gapa .. ... Życzę Wam tu - moi mili byście zawsze zdrowi byli - bimber szanowali chociaż w gardło pali gdy sortu zacnego - na zdrowie!!! ... kolego ..!!! @@ ---> jeśli ktoś miałby ochotę na więcej informacji, dotyczących poniżej zamieszczonego video, to musi odsłuchać go w YouTubie (uruchomić i u prawego dołu kliknąć w YouTube - a następnie w "pokaż więcej"). Są tam zawarte pewne informacje, bardziej szczegółowe .. ~~ ~~
  39. 1 punkt
    Nie, nie opowiem Ci Kochana, nie pojmiesz tego, trudna rada, jak rozpacz bólem jest ubrana, jak rani serce podła zdrada, Choć umysł zwiąże słowo z dźwiękiem, nie pojmie dusza ich znaczenia, bo nieobyta przecież z lękiem, co głębszy sens na zawsze zmienia.
  40. 1 punkt
    To i mnie miło :)
  41. 1 punkt
    :)) :)) Henryku czas do żony przytulić się ciepło już późna godzina z głowy mi rym uciekło. :)) dobrej nocy życzę ;)
  42. 1 punkt
    @Henryk_Jakowiec @Archie_J ach gdybym ja tak pięknie umiał układać rymowanki nie spał bym dziś sam tylko tej jednej opowiadał bym bajki. :( kto mi pomoże tak ładnie pisać przecież ja wcale nie umie idę spać chyba lub film oglądne naprawdę nie żartuję. późna godzina nikogo ni ma poszli spać już poeci smutna muzyka z radia się sączy po ulicach nie biegną dzieci
  43. 1 punkt
    @Antosiek Szyszka Dziękuję. Pozdrawiam.
  44. 1 punkt
    Nie znałem tego typu poezji, więc cieszę się, że tu trafiłem :)
  45. 1 punkt
    @valeria osobiście jestem człowiekiem wierzącym, nie tylko w Boga ale także ideę prawa. Wydaje mi się, że każdy ma swój kompas moralny i sumienie, które pozwolą podjąć mu słuszne i racjonalne decyzje. Nie można nikomu narzucić swojego poglądu, a tym bardziej decydować o jego ciele. Ilość dokonywanych aborcji nie zmniejszy się po jej zakazaniu. Cały proces będzie wykonywany jak teraz w „podziemiu” lub za granicą. Lepiej w takim razie zająć się wsparciem tych narodzonych w domach dziecka lub rodzinach patologicznych, bo duża część młodzieży, często bardzo utalentowanej cierpi. Proszę nie czuć się urażonym moją opinią, nie miałem też zamiaru prowokować kłótni. Jak napisał Terencjusz: „Ile ludzi, tyle zdań”, pozdrawiam!
  46. 1 punkt
    Mam rozjazd, "formalnie" świetny - melodyjny (rytm, rym, policzone sylaby). Rzeczywistość z koroną a pod kołderką głębsze uczucia. Może nawet najgłębsze, wrysowane w komiksową, choć tak realną rzeczywistość. Co chciałeś ukryć albo co pokazać? bb
  47. 1 punkt
    @jan_komułzykant z przyczyn technicznych to, niestety, nie może być domyślna opcja. Za to jeśli naciśniesz na sortowanie wg. dat, to tam da już się ustawić alfabetycznie. Pamiętaj tylko, że na samym początku uzyskasz wiele stron utworów z tytułem rozpoczynających się od znaku specjalnego: -, ( czy *.
  48. 1 punkt
    Istnienie jest naszym bytem, też i ego, Zgadzamy się Koleżanko i kolego, Mniej hałasu, krzyków i wątków, Z kwadratowych prostokątów, Samotność przezwycięży tylko : Rodzina bliska, daleka - to wszystko, A centymetr jak w Maju - Maj, Gdy Kwiat mówi : czaj, czaj, czaj, Gdzie łodygę swoją od ziemi wyrwie, Młode lecz Potęgą - potężne i silne Pozdrawiam pani Mario.
  49. 1 punkt
    Dziękuję Lidio, miłego dnia ;)
  50. 1 punkt
    może jakoś tak: wylewasz mnie za kołnierz a ja przychodzę ciszą owijasz mnie chusteczką łzy dźwięków nie usłyszą. ciemnozielony serdak ukryta miłość w karafce stuleci kilka temu puszczaliśmy latawce 7/7 pozdrawiam
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności