Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 25.03.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. 7 punktów
    graphics CC0 - Motto: w każdym z nas walczą dwa wilki – bądź pokorny za dużo emocji poezja powinna być subtelna na płytki grunt blefu kierować bezduszny korab zatrzymam koło na wodzie łyżka przestanie lewitować w lej studni nie spadnie kamień tyle much w nosie obrazoburczych posług z dyni wypadły oczy obraził się cielec gra bębenek baskijski pocierasz skórę umiaru nieważki szum z wysuszonego zwierza unormuj puls słowo niech płynie żyłą i prosto do morza uśpionego przez zimny prąd antypatii —
  2. 5 punktów
    układając się ze światem obcujmy z naturą w prawdziwej przestrzeni i czasie bo jeśli księżyc może mieć swoją ciemną stronę zanim rozum zapadnie w sen urodę zamienimy na szczyptę filozofii widocznej na skroniach w drodze do miękkich światów wiosenne słońce ogrzeje nabrzmiałą skórę smarując serca miodem być może coś pominąłem
  3. 4 punkty
    pociesz się wierszem tchnij promyk szczęścia w krzywe nieregularne wersy spokojnym śledzeniem wzroku odpocznij... W wielkiej skrzyni empiryki transcendentnej empatii wycinam przyklejam maluję wyobrażenia... zaczynam kolejną przygodę piórem koncentruję się na spokoju jego odsłonach w szkiełku fantasmagorii niemowlę szczeniak cukrowa wata szum leniwej rzeki plac zabaw letnie ciepłe popołudnie zapach cynamonowych wypieków babcina troska sielanka chwili każdej rozpasanej wybuchającej beztroską minuty jak godziny bose stopy w niewysokiej trawie eklerki landrynki kremowa rurka łakoci spragnione dzieci
  4. 3 punkty
    Włochaty taki, twarda skorupa... - Może byś mi go jakoś rozłupał? Nie da się rozgryźć, nic nie pomoże; bez porównania - twardy ten orzech! Właściwe oczko znajdę - otworzę... tylko szpileczką przewiercę - dobrze? Leje się ciurkiem wąskim, przejrzystym ... woda z tej dziurki... przez gazik czysty. Lekko słodkawa... na wzór osocza... woda z kokosa; wciąż mam ją w oczach! Więc przed śniadaniem, w trosce o zdrowie, wody mi nalej... - Tak, kokosowej.
  5. 3 punkty
    wczoraj widziałam nasz stary dom gdzieniegdzie przecieka dach pnącze winorośli nadal owocuje zasłoniając południowe okno nowy właściciel wyciął w pień aleję wierzb na co komu takie uroczysko przewieszony przez płot z wiernym psem przy nodze wypatrywałbyś skrzydlatych przyjaciół które w leszczynie wiją stabilne gniazda synogarlice tworzą związki na całe życie z tym przesłaniem weszłam w dorosłość źle mi tato bo zamiast budować wyrzucam po jednej gałązce rozczulający jest widok ptaków które u schyłku lata wyruszają w poszukiwaniu ciepła
  6. 2 punkty
    Wszyscy pragniemy żyć w naszych oczach piękne marzenia nocami spoglądamy w stronę gwiazd kochamy i spełniamy najskrytsze pragnienia a jednak to przez nas właśnie zatruta ziemia powietrze i woda bezwzględnie eksploatujemy tę planetę czasami nas samych ogarnia trwoga i trochę jesteśmy dla tej planety fauny i flory która tutaj występuje jak bardzo inteligentny bezwzględny wirus który bez większych skrupułów niszczy i morduje...
  7. 2 punkty
    Przedzieram się przez kurz i pajęczyny, przytłoczony niewyobrażalnym ciężarem żelbetonowej skorupy. Dzwoni mi w uszach wiatr, co się wślizguje do wnętrza tego przeciw-atomowego bunkra. W pękniętych ścianach drga błękitne światło i otacza mnie zimnem, kiedy wkraczam w świt i klękam jak do modlitwy, kładąc swoją zniekształconą głowę na kamieniu. Obejmuję go i gładzę. Wyczuwam dłońmi jego naświetloną strukturę. Poczerniałą. To jest mój dom – samotny świadek eksplodującego przed dziesięcioleciami słońca. Przygnębiająca resztka z brunatnymi bąblami od straszliwego żaru i rdzawymi smugami od promieniotwórczych deszczów. Potykam się o poskręcane, rozgrzane kiedyś do czerwoności stalowe pręty zbrojenia, które zastygły, nachylone od podmuchu. Dokąd teraz? Nie wiem. Może popłynę jak obłok? Jak duch nad spaloną ziemią? (Włodzimierz Zastawniak) *** Wszystkie teksty są mojego autorstwa. Publikuję również na: http://wiersze.kobieta.pl/, jako Arsis, i na swoim autorskim blogu: https://wlodzimierzzastawniak.wordpress.com/
  8. 2 punkty
    w tej pustce wytrzepanej z rękawa przyczajona złowieszcza siła ostrzy zęby na cuda świata /będzie żyła?/ kiedy oddech w półmroku znika tlen ukradkiem wpełza na raty przyszłość znaczy dzisiaj niewiele /będzie żyła?/ tamto lato się nie powtórzy wiosna dzieli się wciąż na cztery wiesz, widziałam dzisiaj pierwiosnki przed oknem takie białe jak oczy śmierci Sztokholm, 25 marca 2020 Codziennie od 100 do 200 zachorowań...
  9. 2 punkty
    Nie opuszczaj mnie mój Panie Miotam się z nocką ciemną i aby do rana aby do rana A rano... Cóż Nie chcę pić zimnej kawy sama.
  10. 2 punkty
    Wycisza śnieżnobiała pierzyna gór Hipnotyzuje głębokim spojrzeniem wód I w ciszy szepcze do ucha Spójrz jaka piękna jestem Za to kocham Norwegię
  11. 2 punkty
    Anna nie lubi płakać wie że smutek osadza się solą pod powiekami dla świętego spokoju zachowuje pozory lżejsza o całą krew rozdziera cienkie nitki żył ból niczym imadło ściska ciało mocno najmocniej Anna nie lubi płakać zamyka w sobie żal po kąciki ust z prawdą wrośniętą w język nadal ma cienie i powieki zamknięte na słońce jaskółka w jej kieszeni niecierpliwie kręci główką wystarczy mocniej uderzyć w cichym domu szuka okna otwartego na oścież
  12. 2 punkty
    Przychylam się trochę do słów @Ilona Rutkowska Serca mogą kamienieć np. na porywy wiosny, strzały amora. Jednak cały czas odczuwają empatię i chęć niesienia pomocy. Takie jest moje zdanie. @Allicja miłość odchodzi skruszona, ale zostaje przyjaźń, która bardzo dużo znaczy. Pozdrawiam.
  13. 2 punkty
    Dobry Boże, ja praktykę w zmartwychwstaniach zdobywałam u najlepszych. Wiele lat takiego trwania darowało mi świat lepszy. Ty co roku proponujesz wiosną okres pod teorię, ale tegoroczny wirus już zatrzymał ludzi w oknie. To okazja by zobaczyć, zmianę ludzi i ludzkości, krok do przodu a nie przytyk, doświadczenie wprost - jedności. Kryzys szansą jest by poznać - o co tak naprawdę chodzi. Poukładać świat na nowo, i naturze wynagrodzić. Wiem, że rozpad sił wymaga, jeszcze więcej z kolan wstanie, ale instynkt się domaga życia – jest apetyt na nie.
  14. 2 punkty
    @Marek.zak1 @CafeLatte Ja nie szukam czarodzieja co by mi sypialni ściany poprzestawiał, pozamieniał i zostawił z bałaganem. I nie dla mnie takie czary co nad ranem moc swą tracą. Ja nie daję takim wiary, niech panowie mi wybaczą. A raj? To jest zwykle chwilka, mgnienie oka, lot motylka lecz to nie jest życia celem moi mili przyjaciele!
  15. 2 punkty
    @Marek.zak1 Przyznaję Marku karmimy się nadzieją i wierzymy czarodziejom wiemy że się zdarzają tacy co nie wykiwają i dlatego te majtki nam czasami spadają... ;))) @Allicja Masz dużo racji ale wszystko zależy od sytuacji czasami wprawdzie mężczyźni czarują ale przy tym całkiem dobrze się zachowują.. ;)
  16. 2 punkty
    Lecz karmicie się nadzieją i wierzycie czarodziejom, choć czasami się zdarzają, tacy, co nie wykiwają:).
  17. 2 punkty
    @Bączek_Bączyński Moje malowanie Bączku B., to głównie próba jak najwierniejszego oddania rzeczywistości. Od wielu lat staram się i nadal wiele przede mną :)
  18. 1 punkt
    Przenoszą przedmioty siłą woli, odległość, wielkość nie grają roli. Jednak tylko najwięksi tak mają, że dziewczynom majtki same spadają.
  19. 1 punkt
    Patrzą na mnie niebieskie oczy - bo tak czuję, były niebieskie - tamtej damy co ulicami przechadzała się ze swym pieskiem. I wkładała każdego ranka na swe palce drobne i blade te pierścionki od jej kochanka, co je dawał za każdą zdradę. Pani pana szczerze kochała i o zdradach - rzecz oczywista - naturalnie nic nie wiedziała, wszak nie pisał o tym w swych listach. Bo to zwyczaj, który nie zanikł, chociaż inne już dziś są damy, że niejeden pan swojej pani wynagradza coś prezentami. A pierścionki, cóż, były śliczne, szlifowane, barwne kamienie, jak jej oczy - wielkie, błękitne, i tak czyste jak jej spojrzenie. Kiedy smutek pukał do okna na swe palce je zakładała i znikały myśli markotne, bo w pierścionkach magia mieszkała. Były z nią w samotne godziny, w nich grywała na fortepianie. Choć jej czas już dawno przeminął ja mam coś, co po niej zostanie. W pięknej sukni kobieta, z pieskiem, tak ją widzę oczyma duszy, i stąd wiem o oczach niebieskich i o życiu jej pełnym wzruszeń. Jej historię mi wyszeptały te pierścionki, gdy je włożyłam. Nie wiem tylko, czy nie kłamały. Wy - jak chcecie. Ja uwierzyłam.
  20. 1 punkt
    Można się z Ciebie wyleczyć Nacinając starannie każdą z żył I wtedy już nie przyjdziesz we śnie Blada jak śnieg. Czasem chce tylko Zasnąć nago w tym śniegu Krew mam wrzącą Nie zamarznie we mnie Ale niech wsiąknie w śnieg Zwabi ptactwo Niech wydziobie mi serce Słyszysz...? Jak pękają moje kości Wygłodzone i wycieńczone Od noszenia na barkach całego świata Wiedząc, że Cię na nim już nie ma.
  21. 1 punkt
    @Tomasz Kucina :))). Jesteś nie - do - zagięcia!
  22. 1 punkt
    @Wieszcz Doslowny wychowałam się w domu wielopokoleniowym w którym pachniał drożdżowy chleb w rogu izby stał kosz z jabłkami :-)
  23. 1 punkt
    @Tomasz Kucina Dziękuję :)
  24. 1 punkt
    Dziękuję :) W erze globalizacji wszystko brało się za pewnik i ciągle było człowiekowi mało. Dzisiaj, na skutek wstrząsu epidemiologicznego....Hmm, miałam kontynuować odpowiedź na twój komentarz i zdałam sobie właśnie sprawę, że zawarłeś kwintesencję i odpowiedź jest zbędna :) Lubię te twoje komentarze. Pisz jak najczęściej :)
  25. 1 punkt
    Twój najlepszy utwór. Porusza sumienie, tyle mamy w sobie turpistycznych pokładów dekadencji, ale od czasów tego zarazka wiersze tutaj stały się mega kontemplacyjne i wkraczają w jakiś odczyn nostalgii, są wyrazem utylitarnej współistoty cywilizacyjnej, potrzeby bliskości i lęku podświadomego, a nie wysiękiem turpizmu wulgarnego jak często bywało, jakie to ludzkie - taki jest własnie ten wiersz. Reprezentuje te cechy.
  26. 1 punkt
    @Tomasz Kucina Przeczytałam i zrobiłam rachunek sumienia... I również dziękuję ze ten wiersz... ;)
  27. 1 punkt
    @Tomasz Kucina Syte w swej treści, dziękuję.
  28. 1 punkt
    na nieboskłonie marzenie targane deszczem szaleństwem wrzeniem i zimnem lecz mimo wszystko pragnę najbardziej by powróciło było znów przy mnie ciemność szponami szarpie jutrzenkę burza błyskawic przynosi kobiałkę pieczoną wroną dostałem po twarzy a jednak martwy jestem nie całkiem nadzieja ze mnie bo matką głupich wylewa swe ciało na kocie łby szare przestałem wierzyć że chociaż trochę marzenie się spełni bo wiem że wcale jak moje życie pokracznie rośnie choć samo drzewo przecież niewinne zawisłem na pętli coś mi chrupnęło to gałąź pękła nie kręgi me szyjne z łoskotem spadły członki boleśnie choć podróż krótka wcale niedługa w bezdechu leżałem jak ryba śnięta kruk mi oko w tym czasie wydłubał całe swe życie wchodzę na górę los cierniami psychikę mi łechce lecz nawet teraz paskud zabronił samobójstwo popełnić bezpiecznie
  29. 1 punkt
    @Tomasz Kucina Melduję się naprędce, jako czytelnik. Wszystko ma ręce i nogi z tym że dwukrotne użycie słowa subtelny dla takiego mistrza słowa jak Pan to się raczej nie godzi. Zamiast zaproponowałbym spokojny bądź tantryczny, ale intuicja mi podpowiada, że Pan znajdzie najlepsze rozwiązanie tego dylematu bo najbliższe autorowi. A.G.
  30. 1 punkt
    jeśli ja umrę czy ktoś o was wspomni w morzu prostactwa chamstwa oceanie będziecie tutaj jak ludzie bezdomni cmentarny spokój i cisza nastanie jeśli odejdę kto wasze imiona złotą literą w marmurze zapisze historia w ciszy żywota dokona skonacie durni w sromocie i pysze jak mnie zabraknie kto was sławić będzie kto zmartwychwstania pozwoli wam zaznać gdy już ostatnia opoka polegnie pod tępą łapą głupiego błazna
  31. 1 punkt
    @CafeLatte Słuszna uwaga, a tych mordujących przybywa o miliard co kilka lat. Pozdrawiam.
  32. 1 punkt
    Człowiek niszczy i tworzy wzbija się ku przestworzy jest diabłem jest aniołem szubrawcą oraz wzorem Człowiek jest człowiekiem trucizną i lekiem upadnie to plemię i opuści ziemię :)
  33. 1 punkt
    Wspinam się po promieniach słońca igrając z losem jak partia pokera ile to już było początków bez końca dramatów Szekspira i komedii Moliera zgubiłem się wśród ślepców nie po raz pierwszy wśród pustych sloganów bez zrozumienia w letargu w impasie bezwiednie po niebyt z głębin Neptuna po pas Kuipera ile to oczu odbija lustro ile tajemnic skrywają drzewa tak wychodzę z doliny przykrytej nocy szatą stąpając po grzechach na drodze do nieba
  34. 1 punkt
    @Dag lub więcej... pozdrawiam
  35. 1 punkt
    gdy męczy droga którą idzieszsiądź na przydrożnym kamieniuopowiedz mu co w niej cię męczyon nic nie mówiąc cię wysłuchapotem wstań i idź przed siebiedalsza droga już nie będzie takmęczyć jak ta już przebytazobaczysz że jest w niej sensktórego wcześniej nie widziałeśa to wszystko dzięki kamieniowiktóry cierpliwie cię wysłuchałdo dalszej drogi sobą natchnął
  36. 1 punkt
    No i jest pierwszy wiersz. Rozumiem jakaś ogólna pochwała życia, na razie bez głębszej analizy z mojej strony, bo to początki na portalu. Wyobrażam sobie, że ten transcendentalizm o którym piszesz do jakaś podświadoma metamorfoza do różnych etapów życia - do przeszłości, jest tu bowiem "empiryczna skrzynia" - empiria do doświadczenie - a więc jakiś bagaż życia, z drugiej strony "babcina troska", "łakocie spragnionych dzieci", czyli retrospekcja dzieciństwa? - chyba tak, przypuszczam w podświadomości, we wspomnieniu, wirtualna konstatacja życia. Wolałbym precyzyjniejszej treści - ale może być - na początek. Pzdr.
  37. 1 punkt
    Czytam sobie bez środowej strofy Pozdrawiam serdecznie autora
  38. 1 punkt
    To jest bardzo trudne pytanie bo nawet poznany w kościele może nas brzydko oszukać i nigdy nie ma pewności ale jednak - warto szukać... ;)
  39. 1 punkt
    smutna to wiosna odważnie kwitną kwiaty gdy więdną ludzie
  40. 1 punkt
    @Marek.zak1 Ja od czarów bardziej cenię prawdę całkiem rozebraną. Nie chcę karmić się złudzeniem, skrawkiem snu, bańką mydlaną. A zazwyczaj czarodzieje właśnie to w ofercie mają, innych zalet niezbyt wiele wartościowych posiadają. Lecz to tylko moje zdanie. A co na to inne panie? ;)
  41. 1 punkt
    @Allicja Ja to tylko opisuję jak zjawisko funkcjonuje, bo naprawdę, i tak skrycie, to o takim wciąż marzycie, żeby on was zaczarował, i czarował, wciąż czarował:) @CafeLatte Ta odpowiedź także do Ciebie:)
  42. 1 punkt
    Umarłaś nagle. Niespodziewanie. Wśród kwiatów pachnących porankiem i kryształowych kropel rosy. Promienie słońca żegnały twoją nieruchomą twarz, figlarnymi cieniami rozkołysanych gałęzi. Mój świat wtedy się skończył, gdy w naszym ogrodzie chciałem wierzyć, że to tylko zły sen. Przecież tak prawda może być tylko kłamstwem Wiesz co, będziesz mi się kojarzyć, z intensywnym zapachem bzu, którego czasami bardziej kochałaś ode mnie. W porządku, nie gniewam się przecież. Miałaś na sobie to co najbardziej lubiłaś. Przepraszam za skojarzenie, lecz wyglądałaś jak rajski ptak, co już nigdy nie wzbije się do lotu. Mam jednak nadzieję, że tobie się udało. Bo chociaż byłaś czasami męcząca, to sobie zasłużyłaś, by stać się białym motylem, że nasze rozstanie, tylko na chwilę. No nic. Wytrwam. Jakoś to przeżyję. Wierzę, że kiedyś z nieba mi powiesz, Nie martw się, jestem tutaj. W jeszcze piękniejszej sukience atramentowej.
  43. 1 punkt
    @Jacek_Suchowicz No trafiają się, Jacku, takie upadłe Anioły, a czasami nawet i Anielice... ;) Dziękuję i pozdrawiam :) Bez wątpienia... ;) Dziękuję i również pozdrawiam :)
  44. 1 punkt
    @iwonaroma Zgadzam się. Tylko ostatnio nagminnie te potrzeby hierarchizuję. Dzięki, że wpadłaś, D. Janko 😁 Ty to mnie nawet przy zarazie rozbawisz 😋 Może właśnie przez takie jęczenie co poniektórych źle reaguję na wszelkie "Aktywności lekkie" niezwiązane bezpośrednio z działaniami przeciwepidemicznymi. A już myślałam, że mi "celebrytkę" od deski klozetowej tu wstawisz 😉 Dzięki wielkie, D.
  45. 1 punkt
    @wjola Jolu :) Cha cha :) 😉 Lepiej się dobrze wyciągać niż wciągać co złego ... Tylko nie wyciągaj dwóch nóg jednocześnie! Jeszcze Cię tu potrzebujemy 😀😘
  46. 1 punkt
  47. 1 punkt
    @Lidia Maria Concertina autobus wypełniony życiem podzielonym na trzydzieści egzemplarzy krótkich historii opisanych wulgarnym językiem i osadzonych w miękkiej oprawie...
  48. 1 punkt
  49. 1 punkt
    Na kotka wołam Pętelka, a na pieska Guzik. To są moi przyjaciele. Śnię o nich w każdą noc. Bawię się z nimi w różne zabawy. Kotkowi wiewam kłębkiem nici. Fajnie łapką popycha a nawet mruknie czasem. Pieskowi daje kawałek drewienka, a on myśli, że to kość i śmiesznie obgryza. Pętelka i Guzik są jeszcze bardzo młode. Takie nawet młode, jak ja jestem mała. Kochałam tak bardzo, lecz mi dzisiaj umarły. Najpierw kotek a później piesek. Mama do mnie przyszła. Powiedziałam w czasie płaczu, dlaczego jestem smutna. Obiecała, że przyszyje do mojej sukienki wyjątkowy guzik, skoro tamten zgubiłam na wciąż i będzie znów jak dawniej. Ścisnęłam ją za szyję, mówiąc dziękuję. Ona też płakała, ale sądzę, że z radości, że przestanę się martwić. Mam już na sukience ślicznie przyszyty. Dałam takie same imiona. Na kotka wołam Pętelka, a na pieska Guzik. Mama jednak nie płakała z radości. Dzisiaj słyszałam, bo natężyłam ucho, że niedługo chyba umrę. Tak powiedziała pani doktor. Później przyszła i pochwaliła za ładny guzik. Pogłaskała mnie po głowie i spojrzała tak jakoś, a ja przecież wiedziałam, dlaczego. Głupia nie jestem. Dzisiaj pomyślałam, że po co mam być smutna. Prędzej umrę ja niż oni. Chociaż rodziców jest mi żal i wszystkich, co mnie pokochali, nie wiedząc, że na krótko. Tak sobie kombinuję, że może znowu się spotkamy, kiedy już będę w ładnym świecie, gdzie nawet Pętelka i Guzik będę prawdziwie żywi i pozostali na których będę czekać. Powiem im, nie musicie się bać, tu nie ma śmierci, umarła na wciąż. Nie powiedziałam mamie o podsłuchanej rozmowie. Jeszcze bardziej bym ją zamartwiła. Niech myśli, że nie wiem. Dzisiaj znowu o nich śniłam. O Pętelce i Guziku. Odżyli na nowo. Póki co w moim śnie. Znowu kotek popychał kłębek a piesek gryzł drewnianą kość. Może ostatni raz, byłam z nimi w czasie snu w szpitalu. Nie wiem sama. Jestem za mała, żeby wiedzieć na pewno. Dzisiaj im powiedziałam, nie martwcie się, nie zostaniecie sami. Obiecuję, że zabiorę was do nieba.
  50. 1 punkt
    ciepło? yyy nie potakuj kłamstwa yyy nic dziwnego że yyy twój język nadal przyklejony do stalowych sideł odetnij go zaniemówisz ze szczęścia
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności