Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 18.02.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. 5 punktów
    Wielka rodzina made in Poland Postęp ogarnia różne dziedziny - W Danii lansują "wielkie rodziny", Czyli że zamiast pary małżonków Taka rodzina ma więcej członków (i więcej członkiń). Czasem w ten sposób Żyje ze sobą z piętnaście osób, Więc kombinacji to z tysiąc aż da, Gdy każdy z każdą i z każdym każda. ...a ileż przy tym werwy, polotu, Przekomarzanek, śmiechu, szczebiotu! Toteż odczuwam bardzo niemile, Że w tej dziedzinie jesteśmy w tyle. Wszystko się u nas niby rozrasta, Ale te sprawy wciąż jak za Piasta. Przyparłem żonę do muru z rana: - Trzeba coś robić! Świat patrzy na nas! - Dobrze - odparła z wyrazem troski - Zaproś Dreptaków i Rosołowskich... Nadchodzi wieczór. Wrażeń łakomi Do mojej chaty walą znajomi, M-3 mieszkanie trzeszczy w posadach, Zaraz się zacznie degrengolada Oraz rozpusta! Ale na razie Głos zabrał Zyzio na dużym gazie. Widocznie stracił po wódce wątek, Bo wybełkotał: - W.. .wesołych ś.. .wiątek! Moja małżonka natychmiast na to Przyniosła z kuchni ciastka z herbatą. Wnet się zaczęły spory i krzyki, Mężczyźni hajda do polityki, Panie wyjęły włóczkę i druty, Zaczęły sobie przymierzać buty I obgadywać Basie, że chytra, A Henio kopnął się po pół litra... Widząc to wszystko, krzyknąłem: - Hola! Miała się przecież odbyć swawola! - Słusznie - rzekł Józio. - Dalej, kochani! Tu wyjął krzesło spod jednej pani, A ta, upadłszy na parkiet z dębu Wybiła sobie sześć przednich zębów, Za co jej amant, Trypućko Czesław, Dał w łeb Józiowi nogą od krzesła, Jak się zakręci, zakłębi wokół, Sam sierżant Miziak spisał protokół! I rzekł życzliwie, kiedy wychodził: - Sto lat z okazji pańskich urodzin! Usiłowałem przekonać władzę: - Myśmy tak chcieli, jak w Kopenhadze... - Weź pan - doradził mi - aspirynę! ... Jak stworzyć polską "wielką rodzinę"???!!! Andrzej Waligórski
  2. 4 punkty
    Ma pani w oczach głęboki smutek jakby skumulowaną energię podświata A co znaczą te dłonie, co rusz uciekające z kolan na miękkie zagłębienia kocich futer? Milczę. Na ustach osiada cynizm; zwidują mi się obrazy, oto: ja-oni pod kadłubami tramwajów ja-oni na nadwiślańskich mostach ja-oni gnijący w pościeli ja-oni na torach metra ja-oni w objęciach praskich bram ja-oni w stygnących szybko wannach nasze odejścia są bezbolesne nasze odejścia są ciche Milczę.
  3. 3 punkty
    wcale mi się nie podoba choć widzę jego wielkie staranie by być taką jak ja w każdym ruchu, geście, szczególe odwzorowuje ale i zniekształca, fałszuje, wydłuża, skraca, znika na chwilę po czym znów śledzi, następuje, przywiera, wysysa kolory z tła trzymam barwy przy sobie w sobie czekam aż umrze szaroczarny świat
  4. 3 punkty
    a kawa w tym czasie tak intensywnie pachniała jakby jej samej w sobie było więcej niejednokrotnie zwracali się do mnie w liczbie mnogiej co na swój niezbadany sposób mogło tłumaczyć braki w codziennym jadłospisie wiem że chcieli bym zniknął tak nagle i bezpowrotnie jak Majowie myślę że dziś mógłbym im wybaczyć gdyby nie ciągły kaszel co nie pozwala mi zapomnieć dni zwykłych bez filtra i niedziel których nie podpisałem rosołem
  5. 2 punkty
    miłość nie bije cię po twarzy każdego poranka kiedy stoisz przed lustrem wyśmiewając się przy tym z twojego odbicia sycząc wyzwiska przez zaciśnięte zęby to nie sznur którego pętla ciągle straszy cię samobójstwem to nie wszechobecność w twoim życiu aż do momentu kiedy brak ci tchu kiedy nie ma już w nim dla ciebie miejsca to nie ksiądz w konfesjonale wymagający spowiedzi i dający rozgrzeszenie to nie syzyfowy głaz który pchasz za dwoje pod górę a jak spadnie wiadomo twoja wina to nie izolacja od rodziny i przyjaciół wysysająca ostatnie krople wody z korzeni drzewa na którym rośniesz to nie zatruta strzała wbijana jedna za drugą w serce nie mająca nawet na tyle odwagi żeby spojrzeć ci w twarz zanim uderzy bo najłatwiej znienacka to nie nowotwór z przerzutami wyżerajacy każdy wewnętrzny organ w twoim ciele chcący złamać twoją duszę jak się przyzwyczaisz to później codziennie sama otwierasz fiolkę z trucizną wmawiasz sobie że to już tak będzie zawsze że nic już nie zrobisz bo są dzieci wypijasz całą jej zawartość niczego bardziej złudnego i kłamliwego dotąd nie słyszałam w końcu nadchodzi ten dzień kiedy ból rozsadza ci głowę i serce nie ma już odwrotu dobrze wiesz że to nigdy nie była miłość od samego początku
  6. 2 punkty
    po kądzieli czy mieczu stoję w wolnym miejscu na równorzędnym skrzyżowaniu odpowiadających za mnie spojrzeń podnoszę trzęsące się ręce mam dziesięć palców linie papilarne i pot z obawy że tak nie jest pytają o dziedzictwo świętych myśliwych zaglądają pod sukienkę bojowy czy taktyczny pytają milczę szkoda noża naostrzonego doktrynami na tępej nożopedii malowanej w kamuflażu purpurą i czernią
  7. 2 punkty
    fałdowron trąbiący przypomina nie jesteśmy dłużni światu nic poza wzajemną miłością człowieka nie odzyskasz zamoczył ostatnie pióro w spermie wszechwładzy wyrokowaliście sumieniem jego prawo wolności
  8. 2 punkty
    Joshua światło przybite do krzyża w jego cieniu kapłan zagrał mi na organach a wierni umyli ręce Słowem Bożym napiętnowany całuję skaliste wzgórze Sanktuarium Duszy Nieczystej
  9. 2 punkty
    na świat się nie obrażaj on jest taki jaki jest to ty żeś mu kulą która męczy srasz szczasz rzygasz gdzie popadnie - nie pytając go o zgodę - zastanów się - może jemu jest przykro bo widzi czuje płacze stara się bronić ale przegrywa to ty go okradasz mówiąc że to nic masz się wyżej od niego na świat się obrażasz - on nie ma prawa - ale czy to aby dobra droga człowieku zastanów się - innego już nie będzie
  10. 2 punkty
    @Lach Pustelnik @Lach Pustelnik @Annie Nie wypowiem się w tej kwestii nie czytałem tego dzieła chciałem kiedyś wypróbować ale panna mi się spięła nawet przy pomocy koni a ciągnęły w obie strony nie rozwarły wrót rokosz a ja byłem tym zmartwiony bo porażka zawsze boli a gdy sprawa jest nabrzmiała to jedyne z tego wyjście żeby chciała, żeby dała. ;)) Słabe to koniki były bo chociaż się napociły to ich praca nic nie dała chociaż Panu stała p..a... Ale... co się dziś nie uda zawsze można wszak powtórzyć wrócić między owe uda które tyle budzą chuci! Lecz robiły to, co mogły a że powróciły z pola były słabsze niż tej panny upór oraz silna wola. Dziś panienka jest na saksach w jakiej branży nie pisała ale daje.. daje radę i zapewnia, że jest cala. Cała w sińcach, bo menadżer albo alfons (to z polskiego) chce by oprócz klienteli obsługiwać także jego. ;)))
  11. 1 punkt
    Epoché Ziemia w słoiku zamknięta, dłońmi ze szronu ogrzana, wyszczerza się, śpiewa, Wszechświat pochłania nas, spada na nas taki soczysty i bliski, że gwiazdy zrywać jak śliwki. Pod niebem o sowich oczach trójwymiarowo czelustna noc elektryczna, pachnąca ozonem i twoje usta z moimi w jedno scalone w ten moment co był eonem. Odległe światła w rozmazach tańczyły klatka po klatce, a ich poświata wołała przez ciemność nas ku zatracie, i straciliśmy się wtedy w sobie bez reszty, po niebyt. Żeby przedświtem skąpani, w łąk mleku brodząc za rękę, ku słońcu pójść tacy sami, siebie bogatsi, ja jeszcze wierzę, wrócimy do tych łąk, gdzie metaforą jest wszystko.
  12. 1 punkt
    Mroźny poranek - suche kwiaty zastygłe w sennym ukłonie.
  13. 1 punkt
    Serce pierdolonego faszysty podrzucam ci kryminały cieszę się że czytasz mamy dobrą relację bomba z opóźnionym zapłonem pewnego dnia podrzucę Ci mój tomik byłem niegrzecznym chłopcem obiecałem że nie zapomnę było blisko jebnąć to wszystko po czym rzucić się z mostu nierówność społeczna chodzisz w koło jak kretyn nie mając możliwości cieszysz z wyjazdu nad morze nie wierząc w miłość gejowską każdy mówi to chore pierwsze wiersze skierowane do niej jakie to pedalskie poddać się na starcie przyjąć wpierdol od świata gorzej sam nie wiesz w co wierzyć i nikomu nie powiesz zabijasz w sobie nie jestem biseksem zawsze wolałem chłopców lecz w tym kraju wszystko jebany pokaz byłem nawet z dziewczyną byle nie dać poznać jakim jestem odmieńcem kurwa to żałosne ty już wiesz bronisz mnie jak lew ale inni opętani słowem tęczową zarazą ideologią LGBT spalili tęczę na Zbawixie kwiaty jakby to one były wrogiem jakby człowiek musiał mieć wroga by na chwilę zaistnieć w grupie tak samo biednych wychowanych na agresorów chłopców lubiących chłopców kawalerów powstania przeciwko swoim 2020 ciągle wstajemy z kolan pedałom śmierć tu i teraz co się kurwa stało że inne państwa nie zabraniają miłości a moje tak jebać państwo które zabrania miłości spycha na margines tak rodzi się faszyzm proszę zacznij myśleć owszem kocham inaczej ale czy to znaczy że muszę zaczepiać każdego mężczyznę czemu zabraniasz innym po prostu się kochać czyżbyś wstydził sam siebie by stawiać się ponad wchodzić w butach w związki czemu ci przeszkadza co tak kurwa boli serce pierdolonego faszysty powiedz przyznaj wreszcie skąd się bierze ta wrogość do kogo byś strzelał?
  14. 1 punkt
    spakowana w obłęd czystym żywym strachem przed zapisaniem źle dobranego słowa dławię myśli nocą jak paluszki słone jutro będzie boleć trochę bardziej głowa nie mogę rozmawiać, a rozkloszowana dokręcam żarówkę, ledwie tli się, blada zabierz moje myśli, spłaszcz, skanibalizuj nie potrafię odciąć tlenu dopływ sama
  15. 1 punkt
    dziś jest dzień cierpienia począwszy od stanów zapalnych zrywających resztki istnienia po sraczkę bez komentarza wymieniam ten stan jak zgagę wymijam jak mogę bezskutecznie nieraz spotykam świadomość coś gada bez sensu boczkiem boczkiem bliżej rozmawiamy nareszcie
  16. 1 punkt
    wysyłałem pomięte gesty czekałem na powrót a przyszły głuche spojrzenia zamglone dźwięki parapet znów sączył z wolna przelane łzy a paprotka drżała ukradkiem na skraju upadku jęcząca klamka zapadła a następna gwiazda zleciała gotowa na spełnienie życzeń których nie pomyślałem
  17. 1 punkt
    Kocham cię, zapewniał Kładąc dłoń na jej ramieniu Kocham, najdroższa, przesuwał dłoń Ku łona sklepieniu, Kocham - jakby bezwiednie dotknął palcem sutka Kocham, najdroższa, moja ty, malutka Moja ty żabko, moje ty śliczne kurczątko (gdy dłoń zaciskała jędrne piersiątko) Za to, że jesteś! Kocham cię platonicznie, Całym sobą ciebie! Kocham organicznie! Zalotami wzruszona i wyznaniem miłości Odezwała się w końcu, słowami czułości: - Przestańże wreszcie, najdroższy, mi tutaj pitolić Może zaczniemy się w końcu, na tej trawie Pierdolić? …… A kiedy ustały Ostatnie już dreszcze Spytała Kochasz mnie? Kochasz mnie jeszcze?
  18. 1 punkt
    28 : 4 listki na szczęście luty nadchodzi 28.01.2020
  19. 1 punkt
    Okey, ale to jest tylko mój punkt widzenia i nie musisz się z nim zgadzać. Dobrze? :) Napisałaś to wierszem białym/wolnym. Nie chcę rozpoczynać dyskusji gdzie zaczyna się wiersz (czasami nawet bardzo niepoetycki), a gdzie proza (czasami nawet bardzo poetycka). Przyjmijmy jednak, że tu mamy ciągle do czynienia z wierszem, chociaż, moim zdaniem, balansującym na granicy z prozą. To pierwsza uwaga. Druga - jest trochę zbyt wyliczankowo i ta wyliczanka cięgnie się nieco zbyt długo, chociaż rozumiem potrzebę wyrażenia bólu, rozczarowania i zawodu, to troszeczkę zaczyna w czytaniu robić się monotonne. I trzecia sprawa, nie mam nic przeciwko białym wierszom, ale oczekuje od nich jakichś wibracji, użycia wyrafinowanych środków wyrazu, zaskakujących zwrotów czy przerzutni. Kilka metafor i porównań nie czyni, niestety, jeszcze wiersza, moim zdaniem. Po przeczytaniu Twoich pozostałych publikacji, wiem, że potrafisz pisać bardzo dobrze, tutaj, pomimo odczuwalnej szczerości bijącej z tekstu, technicznie, wyszło raczej średnio, powiedziałbym. Sorry za marudzenie, ale na Twoją własną prośbę ;)
  20. 1 punkt
    Myślałam ,że jak wniknę w Twój realny świat to będę jego częścią. Tymczasem Ty na to silną pięścią bronisz ? czy atakujesz? Zauważ znowu ktoś pisze dramat o gorącej miłości z duszą tożsamą taka poszła fama ja zauroczona aż się zapomniałam , że przecież jestem damą. A Ty mi na to: realu dać Ci nie mogę bo byłoby zbyt przyziemnie za codziennie zbyt banalnie za to masz cały mój świat nierealny.
  21. 1 punkt
    Wiem o czym pisze Autorka i choć w treści są pewne wtręty sytuacyjne, które nie przekreślają możliwości prawdziwości uczucia, to w ogólnym zarysie tytuł uważam za jak najbardziej właściwy. No cóż, ten kij ma dwa końce, niestety, a z reguły w konkurencji jego przeciągania przegrywa strona bardziej wrażliwa, bardziej kochająca. Mnie nieco razi forma tego utworu, ale to już moje takie tam :)
  22. 1 punkt
    Każdy z nas jest jak pisana księga, czasem bardziej otwarta, czasem bardziej zamknięta... albo jak spakowany plecak, w którym niesiemy nasz bagaż, najczęściej nie do końca zdając sobie sprawę dokąd. Miłego wieczoru :)
  23. 1 punkt
    Każdego ranka słońce Z letargią się wychyla, Bezsenności bijąc końce. Budzik połyka bakcyla, Idzie mozolnym krokiem. Kwiaty w wazonie patrzą Na NIĄ obojętnym wzrokiem. Cienie się na oczach babrzą, Włosy splątane w bezsensie Dają się jakoś ułożyć. Dzbanek piszczy na kredensie, ONA w transie. Czas wychodzić, Autobus odjeżdża zaraz. Obcas stuka monotonnie, Drzewa spijają JEJ marazm. Trawa wyrasta bezwonnie, Bezszelestnie, bez nadziei. Dzwonki dawno już nie dzwonią. W autobusie ślad zawiei Zatarty bezruchu tonią. Bezkształtne i otępiałe Grymasy mają inne twarze. Spocone rękawy białe ONA ukrywa jak może. Staje w przyczepy kącie, Na przystanku nie wysiada. Czeka, aż JĄ ktoś potrąci, Uśmiechnie się, czy zagada. Dla innych wydaje się głucha, Zimna, a JEJ ciało woła - Odejdź! Duszy dawno już nie słucha. Nikt nie odważy się podejść. ONA jednak tego nie wie Jeszcze. Wysiada w końcu Na przystanku w Uschłym Drzewie W okropnie palącym słońcu. Teraz na peronie czeka Na pociąg, co Donikąd jedzie. Ucieknie do bardzo daleka. Nie wiem, czy jeszcze przyjedzie...
  24. 1 punkt
    Rozrywam białą kopertę, Tęsknoty bramę otwieram. Zapisanych liter stertę W ukochane zdania zbieram. Twarz jej widzę. Miękka postać Ramieniem mnie obejmuje. Mówi, żeby jeszcze zostać, Bo ona obiad gotuje, Żeby nie uciekać szybko, Bo zaraz będzie gotowe. Ona ze swą małą rybką Zawsze czas ma na rozmowę. Uczy jak na drutach robić, Na szydełku w szczególności, Jak do kwiatów pięknie mówić, Kota traktować jak mości. Miłość jej jest nieskończona, Głos serdeczny, lecz stanowczy. Drugą matką moją ona, Autorytet dla mnie wieczny.
  25. 1 punkt
    Bardzo dobra ballada. Niezmiernie mi się podoba. Gratuluję pomysłu i wykonania :)
  26. 1 punkt
    @MIROSŁAW C. Jakie to proste prawda. Są równi i równiejsi. Skrzywdzeni i nietykalni. Mocny wiersz.
  27. 1 punkt
    Wiem, że nie "rewanżysz" :) dzięki. Trzymać barwy przy sobie (a nawet tylko w sobie) mam na myśli w sytuacjach trudnych, czasem ekstremalnych (gdy cień się panoszy :)) . Myślisz, że np.wśród terrorystów, gdy wyłożysz serce na dłoni to oni to zrozumieją? Będziesz opowiadać o wspanialym, kolorowym świecie a oni poderżną Ci gardło :)) W sytuacjach pogardy i ciemności czasem trzeba działać nie tak otwarcie ;) Natomiast gdy aura temu sprzyja to jak najbardziej fajnie jest wymieniać kolory między sobą :) Co do czerni w sobie...jasne, największa walka to walka że swoimi ciemnościami, nie każdy sam to potrafi przemienić, często trzeba to wyrzucić z siebie, najlepiej jednak nie mordując innych ;) ale w sposób bezpieczny wyładować się przy osobach, które potrafią sobie z tym poradzić, znieść to. Myślę, że jest sporo osób na świecie, które jeszcze kolorów za bardzo nie doznały... Fajnie napisałaś swoją wersję wiersza :) Pozdrowienia również Dzięki Tomku za ciekawy komentarz, również pozdrawiam.
  28. 1 punkt
    @Pia teraz siedzę w kinie azjatyckim. Ciekawe wątki, u nas jest festiwal filmowy za tydzień i całe mnóstwo inspiracji, właśnie z tego rejonu świata. Jak coś będzie warte uwagi to dam Ci znać. Pozdrawiam
  29. 1 punkt
    Te słowa czułości jednak przeważnie bywają mniej bezpośrednie:).
  30. 1 punkt
    @Dag Uwielbiam ten motyw. Właściwie, ja znam prawie wyłącznie już stare filmy ;-) Ale te stare filmy Jarmuscha i John Lurie, to dla mnie nie są filmy i muzyka jedne z wielu. Pzdr :-)
  31. 1 punkt
  32. 1 punkt
    Cierpienie, moim zdaniem, jest już pewnym stanem emocjonalnym. Cierpieć można z różnych powodów. Ból, który może być jedną z przyczyn cierpienia, do pewnego stopnia ma sens i czasami, podobnie jak strach czy głód, może nawet ratować życie. Mówiąc szczerze, to nie jestem pewny, czy człowiek sam z siebie jest przeciwstawić się potędze zła, co jednak nie zwalnia nas z obowiązku nieustannego podejmoawania z nim walki. W swoim utworze podejmujesz dosyć poważny temat i zadajesz pytanie, nad którym głowiła się już niejedna tęga głowa. To na plus. Technicznie, niestety, trochę słabo, w moim odczuciu. Pozdrawiam serdecznie.
  33. 1 punkt
  34. 1 punkt
    Gdy powstrzymać chcesz siwiznę kolorową noś bieliznę, biel zaś proszki wybielają, lecz i włosy odbarwiają, co w kontakcie godzinami są z białymi tkaninami. Płyny / proszki do prania białych tkanin zawierają wybielacze (przeważnie oparte na utleniaczach) oraz rozjaśniacze optyczne. Nigdy do końca nie są wypłukane z tkanin. Autor, chemik z wykształcenia, współpracował z ich producentami. Wchodzą w reakcje z pigmentami, obecnymi we włosach.
  35. 1 punkt
    @Lach Pustelnik temat wskoczyl na inne tory, przebudzona gwarantuje, ze chodzi o wiersz.
  36. 1 punkt
    @Lach Pustelnik to był gest podniesionych rąk, stopy dalej na ziemi. Mam nadzieję że odpisuję na temat, bo wcześnie jest bardzo. Pzdr
  37. 1 punkt
    W pewnym kole - koło Wschowy w kółko toczą się rozmowy: - Co z pechem Kubicy??? Tkwią w tym mechanicy, czy pech w kole zamachowym? https://img2.dmty.pl//uploads/201602/1456184816_fdam7d_600.jpg źródło: https://demotywatory.pl/4621539/Kolo-zamachowe Dziękuję @Pia Pozdrawiam.
  38. 1 punkt
    @Pseudomim czuję emocje w Twoim wierszu, dla mnie w tym jest sens pisania. Moje wiersze to zwykle historie, nadzwyczajnych ludzi. A po takim komentarzu, czuję że warto je przekazywać dalej. Znajdują się w bezpiecznej przestrzeni. Dziękuję
  39. 1 punkt
    Fartu traf. Traf i fart.
  40. 1 punkt
    Pora I - nie ostatnia Odpowiedni czas i pora by sałatkę zrobić z pora bo warzywo ma zalety wzmacnia pociąg do kobiety. Skoro jest afrodyzjakiem spałaszuję go ze smakiem bo na oku mam dzierlatkę, więc zaczynam jeść sałatkę. Pora II - stresująca Było spotkanie i zawód spory, bo gdym opuścił do kolan pory nic mi nie drgnęło, ciągle był w zwisie, dlatego pora w mym jadłospisie przekreślić pora a w miejsce niego wstawić tym razem coś konkretnego jest propozycja - sałatka z rzepy po niej podobno nabiorę krzepy. Pora III - przedostatnia Owszem nie powiem zjadłem ze smakiem, lecz zamiast krzepy jest figa z makiem i znowuż zawód, zawód miłosny aż nagle czuję dreszczyk radosny bo coś mi drgnęło, coś zesztywniało a dreszcz rozkoszy przeszył me ciało i to nie drgnęły moje muskuły, lecz inny organ niezmiernie czuły już usztywniony i okazały prężny, bo żyły też mu nabrzmiały okaz męskości, duma mężczyzny oznaka krzepy oraz tężyzny. Pora IV - wiersz kończąca Aż cztery zwrotki, więc wiersz też spory opiewający męskie walory tudzież poety oraz taktyka, który seks wplata w strofy wierszyka i niczym kelner do gości z tacą idzie i myśli jak mi zapłacą czy odliczoną dadzą mamonę czy coś w napiwku od gości wchłonę.
  41. 1 punkt
    Wzruszył mnie ten wiersz. Trudno zmierzyć wielkość uczuć, zazwyczaj jesteśmy to wstanie ocenić, gdy kogoś się traci, lub my kiedyś odejdziemy, stąd byłabym ostrożna z tą najskromniejszą. Zwątpiłam trochę, czy moja wiadomość doszła, bo wysłałam już podziękowanie, bardzo cenię sobie możliwość czytania wierszy w książce, naprawdę nie lubię, kiedy coś napiszę w komentarzu i zaraz pojawia się moja ikonka. (doszła ta moja odpowiedź sprzed tygodnia ? - pisałam tam po prostu, które wiersze mi się podobały, no i że dziękuję pięknie, że to bardzo miłe i cenne dla mnie). Pozdrawiam :-)
  42. 1 punkt
    Prawą czy lewą stronę maski zakładasz do snu? Prawdę widzę gdy świta, czy jedynie o prawdzie śnię po zmroku? Znam ciebie, czy to co każesz mi kochać? Kogo udajesz? Kim nie chcesz być? Przerwij tworzenie iluzji wokół... mojego serca. Chcę kochać świadomie! Pokazy magii? To zostaw prawdziwej miłości. W sztuce kochania żądam tylko scen prawdy.
  43. 1 punkt
    Świat przed nami był i po nas będzie, ma nas w dupie, obojętnie co tu nawyprawiamy na ziemi.
  44. 1 punkt
    zabiorę cię tam gdzie radość przynosi wiatr słońca blask złotem barwi każdy dzień pośród listowia łagodnego szelestu ptakom wtórują tysiące ech tam marzeń naszych błękitna rzeka spłynie kaskadą doznań miłosnych rytmów dwóch serc. ja potem spiję nektaru smak ożywczy z ust które dały pożądania pierwszy znak
  45. 1 punkt
    płaszcz na wieszaku, dzwoneczki przebiśniegów w sercu Ciary
  46. 1 punkt
    zimowa aura wawrzynek wilczełyko jakże błękitny
  47. 1 punkt
    To prawda, to moim zdaniem bardzo dobry temat na haiku, te zimy są niecodzienne, przedwiośnie jest już teraz, zima trwała - kilka dni? U mnie było tak pierwszy raz tutaj: Wieczorem był jeszcze śnieg, w nocy zaczął padać deszcz. Kocur wykastrowany, nie może marcować, ale chwilami jakby próbował. Pozdrawiam :-)
  48. 1 punkt
    pośrodku zimy wawrzynek wilczełyko zatrute piękno
  49. 1 punkt
    Piszesz o bezdomności jakby była piękna i ponętna. Może, gdyby była w tym wierszu osoba, która skupia Twoją uwagę, wtedy zrozumiałabym ten wiersz, a tak, nie rozumiem. Moim zdaniem uwagę skupiasz Ty w tym wierszu, chyba że o to chodziło, ale po co w taki razie wplątywać tutaj bezdomność. Może po prostu napisać w ten sposób o ulicach, mieście - czyli inny tytuł. Przepraszam za szczerość. Pozdrawiam
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności