Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 14.01.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. 8 punktów
    Ach, zapaść by natychmiast w twardy sen zimowy, kotarą barwy słońca deszcz w oknie zasłonić; podczas gdy on wciąż pluszcze, o parapet dzwoni, słotą już sobie więcej nie zaprzątać głowy. Wypchnąć na zewnątrz zimno, drzwi na cztery spusty zamknąć; pozwolić ciepłu dobrze się rozgościć; z miękkich poduszek miłe posłanie umościć, niech w kominku trzaskając płoną suche chrusty. Ach, zaszyć się pod kocem puchatym, wełnianym, a świat gdzieś tam daleko niech się sobie kręci; zanurzyć się w bezmiarze słodkiej niepamięci aż śnieżnych zamków zimy stopi słońce ściany.
  2. 4 punkty
    Raz żeglarz z Bolszewa pod Gdynią chciał żenić się z piękną dziewczyną gdy poznał jej matkę spakował manatki i w dal siną z wiatrem odpłynął.
  3. 4 punkty
    bez wiary nadziei miłości zostawiłeś mnie boże samą jezus był twoim synem ja - dziewczynką nieznaną śmierć jego tłumaczysz innym rozumiem to twoja rodzina on mógł zmartwychwstać potem ja tego nie doświadczyłam zostawiłeś w ciemnym pokoju miliony masz dzieci na świecie ale umarłam - od środka a pustka codzienność plecie i piekłem mnie nie postraszysz bo wątpię i trudno mi kochać więc może raz boże uratuj bym wrócić była gotowa
  4. 4 punkty
    Przestań bać się dzwonka, co cię nocą zbudził sygnałem nieśmiałym do zamkniętej duszy otwórz drzwi szeroko zaproś ją do środka wykorzystaj szansę - może to ostatnia słuchałeś latami różne piękne dźwięki przy których z kamienia nawet serce mięknie ale byłeś głuchy na tą częstotliwość zawsze unikałeś aplikacji miłość teraz, kiedy przyszło znów powiadomienie jak ją trzeba ściągnąć już biedaku nie wiesz zakręcony pośród karuzeli myśli nie możesz uwierzyć, że ona jest blisko
  5. 3 punkty
    Ceni formę lecz proformę nawet bardziej na "pro" składa obietnice i pomysły mniejszą radość sprawia mu codzienna praca bo to nuda a wytworne są wymysły dba o formę bo promuje pro_pozycje prozdrowotne układanie się we dwoje a fakt_ura w nocy może mu się przyśni bo fakt lubi gdy wychodzi wciąż na swoje na proformie wyrysował piękne serce nie pogardzi takim aktem żadna pani takim aktem nie pogardzi nasz bohater bo o formę zadbać hojnie on potrafi.
  6. 3 punkty
    Ja tu wpadłem tylko na chwilę szybko przeminę lizak szczęścia może poliżę czarno to widzę to niestety krótka wizyta zwykła replika stu miliardów prostych przechodniów z wieków minionych chciałbym ślad po sobie zostawić o tym wciąż marzę nie zgnić w grobie ciał bezimiennych cmentarza cieni i dlatego chwyciłem za pióro o sukces trudno wyobraźnia już mi szwankuje więc opisuję to, co moim życiu widziałem i przeżywałem worek myśli i epizodów trudnych wyborów czy coś z tego zostanie dłużej piszę jak umiem chciałbym przerwać, lecz nie potrafię a lekarz na to dołującą stawia diagnozę najgorszą złapałeś chorobę
  7. 3 punkty
    drżą ręce i zastanawiam się czy to perwersja podglądać wiersz rozbierać w wersach przemycone części ciebie ekshibicjonistka kolorowy ptak czy gwiazdka z filmu klasy B przez szkło docieram kim jesteś
  8. 3 punkty
    Oczywiście, złoto z (bardzo) mocnym charakterem, ale łagodnością, dobrem i konsekwencją poradziłem sobie:).
  9. 2 punkty
    fot; CC0, creative commons; własna Wazy… greckie wazy… wykopany rezerwuar starożytny miot ornamentu krzyk ekstazy etruskowy trop ceramiczne wasze twarze jak Syzyfa głaz z wykopalisk w kręgu wrażeń zachwycają nas Weny pasji i zachwytu pięknych publikacji upajacie nas do woli wzorem deformacji kształt i kolor lub faktura linearne wzory ducha zachwyt gardła kuraż i inne walory Wszystkie brązy i marmury nic nie znaczą bez was wazy greckie – wy historii rozkrzewiacie drzewa ani palestr ani ulic mitów z greckiej story nie poznalibyśmy – przecież gdyby nie amfory Greckiej lady co się budzi w pachnącej alkowie potem schodzi do kąpieli w płatku z róży powiek w rączce trzyma dwa buciki w drugiej zmięty chiton tylko wazy dały obraz szczery-greckim mitom Nagość w Grecji była kultem malowano akty napełniały się tu kruże jak chmurą antrakty forma była doskonalsza w duchu sztuki greckiej dojrzewali rzemieślnicy tworząc nowe spektrum Wazy plotą nam historię greckiego geniuszu sztuka mianem jest Hellady bytem animuszu czasem ważne czci tematy albo-ordynarne weny przypływ wdziewa szaty z Olimpu lub – marne Z linii prostych i falistych trójkątów i kółek wydobyli greccy mędrcy kunsztu preambułę później sztuka się zmieniła zmieniły się wazy postać ludzka w kształt – ożyła mocą peryfrazy Pozowały wciąż hetery do brzuszności dzbanów nie śledziła ich cenzura mieczem greckich panów zasłużyli się garncarze za to greckiej sztuce opisali świat antyku niczym zdolny uczeń Wyręczyli nader – zręcznie muzę literatur która czciła monumenty wstydząc się kreatur przekazali nowożytnym starożytne wazy ci się chełpią grecką sztuką antyk im się – marzy —
  10. 2 punkty
    dziś Proszę Państwa znów troszkę dłuższa i dość toporna siekaneczka - czyli rymowanka; soreńki. graphics CC0 - wg . Futurystycznego epickiego opowiadania Stanisława Lema - Part I Cywilizacja z planety Eden Niezrozumiały szczep Szczęście że można oddychać tlenem W futurystycznym śnie Gazowy ogon zwiódł kosmonautów Z planety Ziemia – szli To pomylony kod automatów Kompromitacja gry Skusił ich wstępnie blask wyjątkowy Co od Edenu ćmił Oko z opalu piroksenowe Zaczęli wpadać w wir Statek kosmiczny – ziemian rakieta I z atmosfery lej A oni ciągle planują czekać W obłoku planety – tej To była chwila ich nieuwagi Przez ściany przeszedł dreszcz Gdy fosforyczna tarcza ekranów Zgasła – jak świetlny miecz Wbili się z hukiem w gazowy ogon Jak paproch – lub gęsty śmieć Deceleracja – nie żaden slogan Skoczyła – w trzydzieści „g” Dlatego doszło aż do pulsacji Sprężarek – łożysk – pisk Kosmos to zachwyt i opis pasji Niektórzy twierdzą – mit Potem karambol z czołem planety Przeżyli – to był cud Spalić wstyd w pyle byłoby lepiej Bo na co cały ten kurz Ale rakieta to przetrzymała Wbiła się w skalny piarg Radioaktywny wskaźników skalar Wykrył skażoną stal Kopali tunel by się wydostać By odbezpieczyć właz Chwilowo tylko zabrakło prądu Jednej – albo dwóch faz Ruszą z wyprawą tu czeka Eden Ludzki milowy krok Żeby im tylko nie brakło tlenu Błagał – słoneczny splot Inna świadomość wręcz niepojęta Zajrzała w oczy im I zrozumieli – przestrzeń jest święta Futurystyczny Rzym Są krople potu na słonym czole Klan geometrii z brył Kwiaty kwitnące tajemnym wzorem Półlejkowaty styl Nieokreślony wybryk mutacji Żywych kielichów ruch Wprawił załogę w stan konsternacji Tego – nie trawił mózg A dalej jeszcze kolejne niwy Tam zobaczyli świat Który się nie chciał sobą nadziwić Ciekawe – ile miał lat Wrzecionowate – z sterczącą szczecią Kadłuby twardych ciał Zgrubiałe, twarde nibykolanka Jak członkonoga staw Pajęczych roślin sznur emanował Jak ośmionogi chwast Bladoperłowe bulwy jak głowa Kokonów pajęczy las Korzeń z oddechów – żywe rośliny I oczu pokątny wzrok Potoki mazi – glut gęstej śliny Z jęzorów zawiłych – kłos Baniasty torbiel nadymał skórę W dół zwisał czarny włos Pewnie te chwasty żyły w ogóle I może miały głos Badali coraz dalsze tereny Przetarli nowy szlak Tacy spragnieni ziemskiej zieleni Pan Bóg poróżnił świat W końcu odkryli dziwną fabrykę Produkcja z niczego w nic Części ruchome – czyjaś przyłbica Z fraktali jądro – i z liczb Tu jakieś filtry ciał animacja Cielesnych funkcji kicz Ciąg rekonstrukcji i lewitacja Istot z Edenu – klincz Produkcja może wielkoseryjna Z taśmy na taśmę – część Soczewkowata bura ślimacznic Te części zaczęła – jeść To komponenty do ciał Dubeltów Mieszkańców planety tej Półelektrycznych, nagich tubylców Produkcji – jasny był cel Kiedy załoga znalazła ciało Humanoida – gdzieś Przeprowadzono sekcję – i śmiało Zbadano trzewi treść Nie było mózgu – w głowie istoty Tylko maleńki rdzeń Głowa wrośnięta w garb – apostrofy I cztery ręce – na pęk Jakieś gruczoły chłonne – trzy płuca Pomiędzy nimi drut Jak tej hybrydzie można zaufać Kto to polubić by mógł Wszystko zakisłe w ciele z galaret Na torsie wielki garb Duozależny dziwny gabaryt Dwa ciała a jeden kark Widzieli także dziwne pojazdy Bił od nich niebieski blask Coś wirowało dokoła osi Rotorów ciągły lans Świetliste kręgi w ciągłej rotacji Redła wyrytych bruzd Lewitująca cywilizacja Mechatroniczny kunszt Bruzdy i rowki – to autostrady Z abażurowych konsol Bez nich nie dało pewnie by rady Wirować – dysku combo Part II Poruszali tu zgrabnym łazikiem Klimat nieco gorący Wszędzie tylko szkło i nikiel Góry – piaski z sobą łączy Przezroczyste długie korytarze Uchodziły w szybów krąg Gąszcz pęcherzy jak witraże A w powietrzu czulił swąd Nawisy ze szklanych pęcherzy Rojowisko komórek Kopulasty przestwór – niebyt Kości – szklane ule I prosto do miasta Dubeltów Schodami śmiało w dół Tu kamienne miasto z pięter Po ich czołach ciekła sól W pomroce spadli na same dno Zimnej oazy banitów To był wielce nierozważny krok Żądza niedosytu Tu w zamęcie wyciągnięte setki rąk Tłuste – obłe tułowia Poplątanych macek song Sadła dychotomia I ludzki wstręt wobec inności Należy wracać na Ziemię Człowiek jest wolą namiętności Nierozumne – ludzkie plemię Już remontują starą rakietę Wola powrotu nagląca Niebieską ujrzeć planetę Która mizdrzy twarz do słońca I jeszcze spotkanie trzeciego stopnia Dubelt ich odwiedzi Telepatia – treść istotna Setki pytań – odpowiedzi Nowe pojęcia – ciche – szemrane Może to jakiś blef Chemiosynteza – cyfrowa pamięć I fotonowy deszcz U tej istoty zmysł elektryczny Z metalu – z folii mózg Przekaz niejawny telepatyczny Atrofia – zbędnych ust Centrosamociąg – i antyśmierć [bio][socjo][zwarcie] grup Cyna i mosiądz – ciało i dreszcz A metal miękki jak frukt Samokontrola dokąd to zmierza Nieznana żadna agresja Każdy tu karę sobie wymierza Jest niepotrzebna presja Natręctwo pojęć – zmysłu zranienie Czy to prawdziwy Eden Ludzka załoga – wraca na Ziemię Ma zatem taką potrzebę Rakieta spala – zgiełk automatów Dubelt nie leci z nimi On nie rozumie naszego świata Jesteśmy całkiem – inni Już naprawiono trzy podzespoły Włączony chrzęści stos Grawimetr stoi prawie na osi Słychać z kabiny głos Krytyczna w normie i osiągnięta Patrz – stoi w ogniu grunt Z synergii w zwykłą – jaka to męka Tlen w usta – a oczy z łun W dwanaście minut – zanik atmosfer Kosmos czas w przepaść podmienia Wreszcie odpięte pasy załogi Kierunek: Planeta Ziemia — przypis – utwór odnosi się do opowiadania Stanisława Lema: pt. “EDEN”. W opowiadaniu sześcioosobowa załoga ląduje na planecie Eden Astronauci z ziemi poznają prawa obowiązujące na tej planecie i nową nieznaną formę życia tzw. Dubelty – dwuosobowe istoty egzystujące w symbiozie biologicznej
  11. 2 punkty
    Dzień na Wigrach z piękną Mają. Myślę, wciąż się upajając (że ta już w bieliźnie) że łódź na mieliźnie, (czy mie liźnie?) Czy też ja ją?
  12. 2 punkty
    obojętne prochy mieszanka biologiczna wchodząca między zęby otulina języka bez nalotu skrzypi między słowami puchem wypełnia zmysły z papierków się rozbiera składu chemicznego pewna lepka w gardle bez kalorii w delikatesach z heliostatem oferuje trufle i praliny karmelowo słone gorzko cierpiące truskawkowo nieznośne kusi zapachem orzechowego furiata leszczyny wielonasiennej o niebywałej tarczce przy owocu ten nie jest na wagę
  13. 2 punkty
    To jest krok...oko...dyl ...! W nim jelito i serce. Ten krokodyl zielony często głodny jest wielce. Od ogona do paszczy serce krew mu pompuje, gdy go skręca tak z głodu, wprost potwornie się czuje. Och, uważaj, bo łypnie okiem, dorwie zębami. Zanim coś upoluje, tuż przy brzegu się czai. To krokodyl znad Nilu, do przygody gotowy. Nagły, szybki ruch sprawi, że poderwie się z wody. Aby u nas przejść drogę, czasem rwącą jak rzeka, idź po zebrze uważnie, biegiem — nie!, nie uciekaj.
  14. 2 punkty
    lubię uśmiechnięte chwile łzy szczęściem wywołane gdy w wierszu echo z wiatrem rozmawia głupią minę śmierci która z życiem przegrywa widok krwi którą ktoś honorowo oddaje kochanków którzy księżyca się nie wstydzą radość dzieci wołających mamo lub tato lubię tych co znajdują czas dla starszych umieją mówić o miłości nie udawanym słowem ja na te lubienia nic nie poradzę - bo taki już jestem na ich tle zwariowany
  15. 2 punkty
    mięsień serca nie podtrzyma związku kiedy prążkowane i gładkie nie dogadują się z głównym ośrodkiem zarządzania kryzysowego słabnąca kobieta staje się drzewem bez korzeni przybyszowych codziennie chwyta za czekan do obiadu przechodzi Camino kolację kończy w Santiago de Compostela przytulona przez aniołów którym dala życie podnosi się z łóżka podpiera na skrzydłach została wymieniona na idealny zestaw mięśniowy zdrowe na pozór serce bije dla innej rodziny
  16. 2 punkty
    Fakty nie przestają istnieć, pomimo że są ignorowane - Aldous Huxley w sferze ścisłych dociekań naukowych być może choć częściej może jak mawiał Hegel jesli teoria nie zgadza się z faktami jebać fakty dzisiaj na tym być może opieram swoją wiedzę gmach z papieru - 5 warstw zeszytów szkolnych wzmocnionych super glue chwieje się pierdolony krzyżem i drży wzniesiony w pośpiechu z w i a r y godnych informacji o świecie wraz z umiejętnością ich wykorzystania więc stałem się tym w co wierzę ufając w motywatory i kalkulatory ryzyka zająłem miejsce w bańce informacyjnej wypełnionej postprawdą i to nie nowość a poszerzona świadomość w chuj wzniośle mi z tym czy spójna narracja rzeczywistości za którą tęsknię skrycie nie była wielką beczką gęsto upchanych szczęśliwych śledzi muzeum - zoo zwiedzam by nabrać podejrzeń koszmar kto ma rozum niech liczbę bestii przeliczy zawsze dyskretnie nadchodzi w byciu dawcą jest rodzaj buty dawaj nerki wątrobę dawaj serce dawaj dawaj dawaj dawaj spermę i kurwa nie dyskutuj takie są fakty
  17. 2 punkty
    Pan S do pani M, ja z panią muszę. Chce pan? Proszę, ale tylko za duszę. Będzie moją, pan weźmie moje ciało, ja pana też, bo dusza to za mało.
  18. 2 punkty
    No nie wiem Marku :) może Twoja teściowa to złoto :) Ale istnieją również inne metale ;)
  19. 2 punkty
    czy to masochizm, dola-niedola? bez sensu chować się do skorupy niektórzy mają tak - od przedszkola i ja mam nastrój - jak ty - do dupy nie chcę współczucia, zmieniłam wersję i nie chcę czekać, aż żar oparzy dawaj muzykę, choćby perwersję chcę dalej tańczyć...na innej plaży
  20. 2 punkty
  21. 2 punkty
    No i proszę, lirycznie jak u Leśmiana, albo Staffa, i jeszcze w trzynastu zgłoskach, super. Jestem na - TAK.
  22. 2 punkty
    Dziękuję, cieszę się, że się podoba. :) Napisanie sonetu rzeczywiście kusi mnie od jakiegoś czasu. Zauważyłam jednak, że ostatnio za każdym razem zamykam wszystko, co chcę powiedzieć w trzech zwrotkach. Ni mniej - ni więcej. Ponadto, piszę raczej spontanicznie skupiając się na treści, a forma jest sprawą drugorzędną. W przypadku sonetu jest odwrotnie: mamy gotową, niezmnienną formę, w którą należy wlać treść. Ale sonet za mną chodzi, więc może... na wiosnę? :) Pozdrawiam @Marek.zak1 : ...i oczywiście dziękuję za głos. :)
  23. 2 punkty
    Potrzyma czy podtrzyma? Chyba wpadła literówka. Pozdrawiam
  24. 2 punkty
    Bardzo ładnie. A nie kusiło Cię, żeby zrobić z tego królewski sonet? M.
  25. 2 punkty
    Panowie z Grace The Skies postanowili nagrać od nowa St. Anger Metalliki, co by np. perkusja nie brzmiała jak przepalony garnek cioci Wiesi. Sam album może i dupy nie urywa ale uwielbiam go słuchać kiedy jestem wściekły. Wtedy naprawdę robi robotę. :)
  26. 2 punkty
    @iwonaroma Kiedyś moja koleżanka tak pisała, że chyba sobie wydrukuje i zawiesi nad łóżkiem ;-) Co do tego, co niżej, myślę, że można sobie tu dobierać różne obrazy, ale nie ma w wierszu chyba napisane, czy dziecko jest osobą ratującą, czy ratowaną, poza tym owo dziecko nie zostało wysłowione jako dziecko, tylko - poczucie obowiązku o niewinnych rączkach (bezbronne czy też bezradne jak dziecko w konkretnej sytuacji). Cieszy mnie i zdumiewa, że ten tekst kogoś zatrzymuje. Pozdrawiam serdecznie :-)
  27. 2 punkty
    Moim zdaniem nie :-) Prędzej: i jedna Tęsknota... gdyż ta tęsknota, miłość i czekanie - wszystko to jest razem. Ale jeśli Autorka uważa, że to zbyteczne, to pewnie zbyteczne :-) Pozdrawiam Was :-) i Ciebie @Ulk .
  28. 2 punkty
    Wszystkim. którzy poświęcili czas i uwagę na tekst, a nawet emocje bardzo dziękuję. @Dag to, że napisałaś było cenne, podzieliłaś się sobą. Przyjmuję cudze zdanie ale nie wkręcam nadmiernie, filtruję przez moje poglądy i doświadczenia. Mam wybór. Ale wymiana jest gdy są obie strony. Ściskam ciepło, bb
  29. 1 punkt
    Sto klatek sto smutków sto nieopowiedzianych historii jedna Tęsknota Czekanie smutna Miłość jedna Wiara w człowieka Nie wiedziała że zna mowę źrenic zrozumiała wszystko choć nikt niczego nie powiedział Pojęła sens kilku zdewaluowanych słów w schronisku dla psów niczyich
  30. 1 punkt
    żar z nieba leje po tamtej stronie rzeki leje jak z cebra
  31. 1 punkt
    piękna, wyciszająca myzyka, teraz mi taka potrzebna :)
  32. 1 punkt
    rzucam się im na pożarcie choć to przecież ja nimi rzucam i wypadają (do tego niekoniecznie dobrze) kiedyś romantyczniej na biel kartki teraz tylko szybkie stukanie wiersze zawsze miały coś z porno naga dupa czy dusza wszak słowo staje się ciałem z intymnością wypiętą do ekranu
  33. 1 punkt
    @Nata_Kruk nie bez znaczenia ten wstęp, prawda. ale cieszę się że pomimo niedopowiedzeń da się czytać :)) pozdrawiam Nata
  34. 1 punkt
    błogosławiony blisko Placu Wilsona dosięga boskiej recepty in blanco bez daty przemijalności jego grób przy stacji ludzkich dróg biorących też początek z ułomności ciała i umysłu inną rzeczą jest wierzyć bez dowodu czy choćby poszlaki że jutro ktoś konający obudzi się na nowo w ziemskim trójwymiarze bo nic się nie wydarzy gdy obce tkanki i prądy wyparują w gorączce prochy pod kamieniem znicz gotowy na światło w twoich rękach uzdrowienie
  35. 1 punkt
    Smacznego - ja już zjadłam. :) Dziękuję za punkty i życzę dobrej nocy! Obsypałeś mnie punktami - naprawdę nie zasłużyłam na aż tak wiele. :) Dziękuję - i jeszcze raz: dobranoc!
  36. 1 punkt
    tylko tym ozorem chlapie mnie to wpierdziela
  37. 1 punkt
    Przejmujące, pozdrawiam przyjaciółkę opisaną w wierszu. Echhhh życie!
  38. 1 punkt
    Dziękuję serdecznie Natko - miło że zajrzałaś. Ciepełka i uśmiechu życzę.
  39. 1 punkt
    @Marek.zak1 to prawda. Zatem niech będzie, że mięczak. ;)
  40. 1 punkt
    W dłonie wpleciony różaniec perłowy. Zamknięte powieki na bladej twarzy. Czemu tam leżysz? bądź dalej sobą. Serce me płacze i cicho marzy. Błękitną karocą do nieba Cię wiozły, konie okute w złote podkowy. Już nigdy nie będziesz moją osłodą, nic nie wyplewi złej myśli z głowy. Te kilka desek i trochę ziemi, kwiaty i ogień co znicze wypala. Tak ciężko mi bo tęsknię za Tobą I nie ma Cię a ja jestem nadal.
  41. 1 punkt
    Rad jestem. Pozdrawiam całą familię z Rzaholeckiego Lasu! @Natuskaa, @Franek Dziękuję za czytanie i zostawione serca
  42. 1 punkt
    Fajny klimat:). M.
  43. 1 punkt
    @Dag Dziękuję bardzo i serdecznie :) jest jeszcze taka wersja:
  44. 1 punkt
    na wyspę zieloną nietrzeźwych to kraj
  45. 1 punkt
    Piękna, introwertyczna interpretacja nokturnów Chopina. Wolę np. nokturny tej pani od interpretacji Rubinsteina. W mojej opinii, pan Artur gra trochę zbyt męsko i za szybko. U tej pani jest np. fajne rubato, którego jakby mniej u Rubinsteina. ...ale i tak najlepsze dla mnie są interpretacje utworów Chopina grane przez tego pana: Spokój, subtelność i wręcz "nieznośne" rubato to coś, co od razu urzeka mnie w graniu Chopina. Szkoda, że pan Vadim nie ma tego więcej. Lepszych nokturnów nie słyszałem, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że to kwestia gustu. :-)
  46. 1 punkt
    My wielkie ludzie stopy mamy wielkie większe niż świat mniejszego w kółko koło kołeczek etymologiczna pajęczynka łączy was ludziki My wielkie ludzie dobrze depczymy wasze maleńkie różniczki różowe jak wata i buzia cukrem napuchła
  47. 1 punkt
    ;-))) ;-))) Jest sytuacja :-) Jedną ręką za uchwyt, drugim zębem za bilet, autobusik nasz śmiga, nie zaczeka ni chwilę. Przednim wturla się Mieciu, tylnym wypad , więc trzeba jeszcze obrót lub salto, nie zaliczysz, to gleba. A wycieraczki kręcą się, kręcą się w przegubowcu. * Oda do Kanarów Wymiotło wy-miotłą kto odpadł z kaucją bezzwrotną * Ślad kotwicy na ciele dziewicy. Kanary! Kwiat młodzieży w popłochu. * Kanarze, o jednym marzę bądź czasem z kulturą w parze. * A staruszki w pogaduszki. Już dowodzik się należy? * A gdy nocnym łysy wraca, nikt mu jakoś nie przeszkadza. Pozdrawiam:-)
  48. 1 punkt
    Mega :-))) Dodatkowa funkcja sprzątająca, powiadasz... ;-)
  49. 1 punkt
    Sie zaprasza wszystkich w dniu 18 stycznia do Śródmiejskiego Domu Kultury przy ul. Hożej 41, na godz. 18.00, na kolejny już wieczór literacko-muzyczny grupy Terra Poetica. W programie autorskie wiersze wykonawców oraz piosenki z muzyką Joanny Iwanickiej i z tekstami terran. Gwoździem programu będzie pojawienie się na deskach scenicznych Kota Szaroburego, po ponad rocznej nieobecności. Wstęp wolny. Obecność nieobowiązkowa
  50. 1 punkt
    bezsenność wybiła myśli moje tańczą w jasnej łunie światła pokoloruję twoje sny dotykiem rzęs drżeniem o północy
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności