Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 23.12.2019 uwzględniając wszystkie działy

  1. 4 punkty
    temu łagodnieje głos cieplejsze wypowiada słowa dotyk jego miękki jest, nieagresywny a spojrzenie miłujące... teraz rozumiem
  2. 4 punkty
    na miejskiej pięciolinii stado wron utwór pisze mają próbę człowieczeństwa kolędując tam w zaciszu świerkowego czarodzieja co bez kokardy w pudle siedzi kolanami głowę tuli o czym myśli co wspomina czy odnalazł stół w pamięci śmiechy ludzi talerz dźwięki kołdrę pogniecioną z rana łuk jej ciała lampki wina wypełnione namiętnością wierzy w miłość dalej wierzy sprezentował się dla świata oddał wszystko za uczciwość wobec siebie może czas go dziś namierzy czeka na nią w cuda wierzy
  3. 4 punkty
    Nigdzie na świejcie Tu siy nojlejpi chojdzi dzie człojwiek siy narojdziył dzie piyrszy krok postawiył i piyrsze szczyńście mioł tu nołs tak nic niy bojli jak na łobczyźnie dzie nawet ziołrko serce przewiyrci w niyspane noce... młoże być świat bogaty a tu niy jednoł biyda niy zaznołsz nigdzie taciygo szczyńścia jaciygo ci doł ta ziymia kolynda nigdzie na świejcie niy potrafi być takoł świyntoł a cichojść - nigdzie tokoł pełnoł. 1981
  4. 3 punkty
    nadeszła noc wpełzła bezszelestnie oplotła domy ulice zgasiła światła rozpoczęła show tanecznym krokiem z bram wyłaziły cienie wybierały aktorów dźwięk tłuczonego szkła warkot ścigaczy schizofreniczny szept przeraźliwy histeryczny śmiech jak diabelski chichot skowyt ostatni krzyk odeszła noc odsłoniła scenę puszki niedopałki odłamki szkła krew trupy rozjechanych zwierząt one uległy namowom wystąpiły w show pozostali aktorzy usnęli byle gdzie
  5. 3 punkty
    aż tak wesołe, zatem Wesołych Świąt ! :)
  6. 3 punkty
    Katastrofa betonowane umysły karmione odżywkami utwardzającymi szybko dojrzewają tworząc niebezpieczną masę zastygającą w formie absolutnych racji podczas kontaktu z obcym ciałem wyzwala prze moc od której puchną oczy i wytraca się godność uwaga nadchodzi z coraz większą pewnością tupiąc ciężkimi butami przyszłość spokojnie czeka niczego nie podejrzewając gdyby miała dar przepowiadania przeszłości nigdy byśmy jej nie poznali
  7. 3 punkty
    Marianne Ihlen Z okna domu Ihlen widziała kiedyś ptaki siedzące na nowo zainstalowanych przewodach telefonicznych i powiedziała Cohenowi, że wyglądają jak nuty; zasugerowała, żeby napisał o tym piosenkę. "Bird on the Wire" jest rezultatem Gdy zdiagnozowano u niej białaczkę pod koniec lipca 2016 r. Jej przyjaciel Jan Christian Mollestad skontaktował się z Cohenem, aby powiedzieć mu, że Ihlen umiera. Leonard Cohen napisał do niej ostatni list "Dearest Marianne,I’m just a little behind you, close enough to take your hand. This old body has given up, just as yours has too, and the eviction notice is on its way any day now.I’ve never forgotten your love and your beauty. But you know that. I don’t have to say any more. Safe travels old friend. See you down the road. Love and gratitude.— Leonard" Zmarła w wieku 81 lat 28 lipca 2016 r. W Oslo. Cohen zmarł w tym samym roku 7 listopada 2016 r info wiki
  8. 3 punkty
    Prawdę powiedziawszy, różnie to bywa. Jednych uszlachetnia, innych upodla... Dałem serducho za tych pierwszych:)
  9. 2 punkty
    A gdy poszedł Jaś na wojnę, kul rzęsiste słysząc gwizdy, oczy zamknął i w okopie tęsknił do Małgosi ramion. Lecz historia o tym milczy, twierdząc, że gdy w nogę noga Jasio szedł, to by się zbliżyć do ojczyzny oraz boga. A gdy wrócił Jaś z tej wojny dostał order oraz kwiaty - - niby Jaś, a inne oczy, niby żyw, a jakby martwy. Nawet gdy z Małgosią leżał w noc spokojną pod pierzyną, widział kły ciemnego zwierza - - własną twarz a jakby inną. Ale z tego się nie zwierzał, że żar bije spod poduchy, gdy kosmaty go nawiedza ciemny dreszcz i zapach juchy. Wróć ty Jasiu z tej wojenki, uśnij ze mną pod pierzyną, w sercu strach mam, smutek wielki, żeś ty na tej wojnie zginął.
  10. 2 punkty
    Wciąż nowym objawieniem jest twoja wagina, gdy cicho z niej opadnie już mgła koronkowa - - różowa rozeta i oko cherubina, kiedy łza mu wypływa, powieką ścieniona. Jestem głodnym psem, który kładzie się pod drzwiami katedry, ona mu ciemność wolno odkrywa. Łeb schylam nisko, i obnażonymi kłami chcę pióra ze skrzydeł cherubinom wyrywać.
  11. 2 punkty
    Jestem murowany. Niepowodzeniem dni ostatnich. Jestem bezimienny. Jakby wyrwanym z kontekstu. Każdy mój dzień jest wodospadem. Wodogrzmotem. Ochłapem. Zintensyfikowanym uczuć przejawem Jestem białą ścianą. Bezdomnym. Bezwonnym. Beznadziejnym. Romansem przelotnym. Jednodniową igraszką. Napadem. Latawcem. Noszonym przez wiatr. Jestem wyalienowanym tchnieniem. Dni poprzednich. Jestem ocalonym starym dziadem. Białą farbą na ścianie. Pustym przejawem pożądań. Pragnień. Martwą literą. Marzeń. Piątym kołem u wozu. Dążeń. Jestem brudną pościelą. Niegdyś perłowo białą. Embrionem ściśniętym w zarodku. Pustą stronicą. Martwą literą znowuż. Jestem brakiem rozsądku. Tańcem w sztuce cieni. Śmieszną infantylną powagą. Nemezis największym. Zżółkłym odcieniem bieli. Przez papierosy. Kubłem śmierdzących pomyj. Przez strachy. I bojaźnie. Także dreszcze. Oraz obawę. Wszystko wylałem dla ochłody. Na siebie. Przez strachy. I bojaźnie. Także dreszcze. Oraz obawę. Myślałem iż czystym będę. Jak słona łza. Jak górski wodospad. Strumień. Rzeka. Fałszywą prawdę w usta wkładałem. Jezioro. Jestem paradoksalnym życiem. Ostatnim agonalnym krzykiem. Zamiast śmiać płakałem. Płakałem zamiast śmiać. Jednodniowym jesiennym listkiem. Gnijącym. Opadam. Wiatr cichnie nagle. I nie tylko. Ja też.
  12. 2 punkty
    kiedy dzień się już kończy noc w ciszy opada nic nie może się zdarzyć nic nie przyjdzie więcej i łuki moich ramion są krawędzią świata a w rozedrganym jądrze biją nasze serca czas odpływa kaskadą pieszczot twoich dłoni świat zamiera to nagle znowu się obraca i jak feniks z popiołów cały staję w ogniu i zapadam się w ciebie jak umarła gwiazda
  13. 2 punkty
  14. 2 punkty
    Strasznie ludzki ten nasz kult tak się bawimy chłopcy i dziewczyny spocone ornaty zdobne w kwiatuszki i święte panny Tak się bawimy ładnie nam idzie pochód chowa pojedyńczą twarz trąbka z trąbką na krzyż
  15. 2 punkty
    @iwonaroma witaj Iwonko, ostatnio utknęłam w tej wersyfikacji. Daleko mi do Lighta. Reprezentuję Bieszczady, on Alpy i idzie wyżej. Pamiętasz to zdjęcie ptaków, co Ci kiedyś wysłałam, to ta symfonia z parku. Czarodziej wczoraj mnie zaskoczyl... Świątecznej atmosfery na cały 2020 Iwonko. Dziękuję za pomoc przy wierszach w tym roku. Pozdrawiam @łucja z cheba dziękuję Łucja, wieczorem przemyślę na spokojnie. To co proponujesz, brzmi ciekawie. Tobie również życzę świąt dla ducha i ciala na caly rok 2020. Bardzo mi miło, że czytasz moje wiersze i pomagasz swoimi komentarzami. Dziękuję, Dag @8fun tak, to dokładnie wygląda jak nuty/symfonia. Wysłałam to zdjecie Iwonce kilka dni temu, z takim właśnie skojarzeniem. Jak na załączonym zdjęciu. Ciekawy komentarz. Dziękuję.Leonard Cohen miał ... bardzo smutny koniec życia. Okradziony przez księgowego musiał zaczynać wszystko od od nowa, na starość.... Dobrze, że miał z czym.... Pozdrawiam serdecznie
  16. 2 punkty
    Dzień dobry, warsztatowo, nie jest źle, mnie razi to drugie "gdzie" z samego początku, nawet jeśli zamierzone, to anafora często będzie wyglądać jak nieporadność autora. Bardzo łatwo je zastąpić "a" czy "i ", nie zaburzając rytmu wiersza. "i myśli szpetne co odcisną piętno " nie lubię tak sformułowanych fraz, to "co" tchnie mi lekką nieporadnością w budowaniu wypowiedzi i jeśli zdarzy mi się tego tak użyć to jestem niepocieszony. Merytorycznie zdaje się, że trafiłeś w gniazdo niedowiarków i bezbożników. Osobiście nie lekceważę tego, w czym ludzie znajdują siłę do zmagania się z losem. Podoba mi się wiersz, choć sorry, nie ze względu na przekaz, który co prawda szanuję, jak już wspomniałem, ale za sprawność warsztatową i melodię, którą udało się Tobie zamknąć w słowach. Pozdrawiam .
  17. 2 punkty
    Jak zwykle bardzo dobra treść i dużo inwersji, które przeszkadzały mi (nie znaczy, że innym też) w jej odbiorze. Próbowałam sobie to ułożyć po swojemu: na miejskiej pięciolinii stado wron pomiędzy drutami wysokiego napięcia mają próbę człowieczeństwa uwalniając ciszę sumień dla świerkowego czarodzieja który siedzi w pudle bez kokardy tuli kolanami dźwięki stół talerz śmiechy lampki wina wypełnione namiętnością pognieciona kołdra z rana łuk jej ciała sprezentował się dla świata wszystko oddał za uczciwość wobec siebie może czas go dziś namierzy w cuda wierzy Jak to sobie tak ułożyłam, to spodobał mi się Twój sposób napisania, słowem - całość po Twojemu; swoje wkleiłam, może Ci się do czegoś przyda, skoro już to zrobiłam. Zdrowych, spokojnych Świąt, od "nas" :-))
  18. 1 punkt
    Spod dębu, którego szum liści koi i uspokaja, moje myśli łącza się z krajobrazem. Wzrok wędruje przez pola świeżo zaoranego czarnoziemu, opierając się na wstędze drogi naznaczonej pożytecznymi drzewami owocowymi. Dębie, którego liście chronią od słońca, korą grubą pokryty. Pamiętasz czasy, kiedy ludzie pod tobą odpoczywali w przerwach od pracy na polu, jedli, bawili się rozmową, cieszyli się pieśnią. Nikt już cię nie odwiedza, nie uśnie ukojony śpiewem ptaków, których jesteś ostoją, nie będzie ucztował przy tobie. Dąb kilkusetletni stracił na znaczeniu, jego czas się kończy.
  19. 1 punkt
    To wszystko jest trochę niedoliczone bo zdradzam kochanka (co zdradza żonę) i on mnie uwielbia (a boi się żony) i godzi się na to, że bywa zdradzony, a żona się godzi, że jest zdradzana bo lepiej mieć męża, niż żyć całkiem sama. Jest i kawaler, lecz ciągle zajęty pomocny, szczery ale zamknięty bo pochłonięty codzienną pracą (jedni harują, inni się bogacą). Trzeci na liście jest oczywiście kochanek, z którym zdradzam pierwszego. Dobry i miły, bardzo oddany, ale jest szkopuł - nie kocham jego. A gdyby czasu na wszystko stało byłby i czwarty, piąty i szósty. Ciężko jest znaleźć wytłumaczenie bo nie mam misji pękać z rozpusty. "Serce mam wielkie przygarnę każdego, oddam z rozkoszą - zajrzyj do niego". Zostaw na boku religię, etykę, egoizm, ocenę i diagnostykę To nie zachłanność ani niecnota bo nie korzystam z cudzego złota. A gdyby pociąg zatrzymać w biegu pociąg do seksu miłości i brania odstawić na bok lokomotywę przepuścić innych, zamrozić chwilę to co zostanie?
  20. 1 punkt
    A gdy poszedł Jaś na wojnę, kul rzęsiste słysząc gwizdy, oczy zamknął i w okopie tęsknił do Małgosi ramion. Lecz historia o tym milczy, twierdząc, że gdy w nogę noga Jasio szedł, to by się zbliżyć do ojczyzny oraz boga.
  21. 1 punkt
    Życie sztuką trudną jest. Tak ponoć. Bo - Trzeba upadać Gonić Iść dalej Nie oglądać się Przyjmować "na klatę" Nadstawiać policzki Godzić się z tym i owym Patrzeć, co innym Niebieska Rokosz dała Uciekać Chronić się Graniczyć i porównywać Celować Znosić i trudzić Oddawać siebie i troszczyć Zapytywać i zgłębiać Szukać a nie marudzić Nie naruszać, a walczyć o swoje, Ścierać łokcie, a nie uginać kolan I rozglądać się. W pustym kościele. Gdy nawet trumna Na orszak wilkiem spogląda. Nie smucić się A szukać - promienia nadziei w betonowej kostce chodnika Gdy mówią, że to nowotwór Że nie dożyjesz wiosny I wciąż - wypiekanie chleba Bo dusza z ciała się nie składa Oto jest życie Ustąpić Zasiedzieć ‘Od nowa’ ‘Pomimo’ ‘Którędy’ ..... Te słowa - do nieba wszakże cię nie zabiorą Nawet jeśli prowadzisz cztery biznesy I dobrze wiesz, jakie są karty I wiecznie głodujesz – choć ciągle na-żarty Karmić, upajać i być powolnym Tępo się gapić w poranne zorze Przytulić dziecko I psa się nie bać Kupić ocean I przeżyć to - że kalosze zmokły po ostatniej burzy A mucha się topi w szklane herbaty Rozumieć daty i "historycznie" I nie wymagać, by "było twoje." Gdy znasz odpowiedź. Nie patrz do góry Bo życie w swej sztuce Do dołu patrzy W dziesiątym akcie cię łapie - za skórę Wyprawia śluby, uczy wesela Zacienia pogrzeb Rozświetla chrzciny Tak to się toczy, bo jest i zboże i łan zielony Zbieraj kasztany Zasiewaj łąkę Otruj pająka Krochmal obrusy Nie szukaj słońca Lecz chroń się przed burzą I nie rządź wiatrem Bo wiatru śmiech Kupuje oddechy Jeśli coś wiesz o "ostatnim tchnieniu" Nie życz drugiemu ... Co tobie ... miłe? "Ja tęsknię ... za CZYMŚ" – mówisz niepewnie - taki jest człowiek w tej sztuki antrakcie Godzić się trzeba Z tamtym i owym Nie bardzo umiem - dlatego żyję i z każdą sekundą – TEŻ ...umieram, choć żyjąc ... trudno to zrozumieć ...
  22. 1 punkt
    Huczy hurma dni rozbieganych, wiersze jak ptaki tłuką się do okien. Już otwieram, chwileczkę, kochani!... Nie, nie w burzę, bo smutkiem przemoknę. Gdy się wznosi kropla za kroplą po promieniach jak drogach złocistych, już otwieram, już otwieram wam okno... Lecz za chwilę. Teraz piszę listy. Dzisiaj jeszcze muszę biec na pocztę, później zrobić zakupy w Biedronce. Czeka pranie, sprzątanie... Gdy odpocznę, wtedy wpuszczę ptaki i słońce. Dzień dzisiejszy chce wczoraj dogonić. Nie nadążam! Nagle miesiąc przebiegł. Wtem rok skoczył przez palce mych dłoni. Zapominam, zapominam siebie... Wreszcie czas przychodzi spokojniejszy, siadam z piórem i otwieram okna w głowie. Ale nie ma, nigdzie nie ma lotnych wierszy... Tylko deszczu apatyczna odpowiedź. Piaseczno, 3.10.2019 r.
  23. 1 punkt
    Co mam napisać? Piękny wiersz. I tyle. :)
  24. 1 punkt
  25. 1 punkt
    @Sylwester_Lasota Wielkie dzięki za wnikliwą analizę. kilka uwag szczególnie dotyczących wypełniaczy i banalnych zwrotów daje mi do myślenia i postaram się o nich pamiętać przy kolejnych utworach. Ta początkowa szachownica miała oddzielić od siebie różne intencje modlitwy niejako rozszerzyć zastosowanie Różańca. Zgadzam się z Tobą, że to nie sam przedmiot ma moc, a właśnie modlitwa, którą się na nim odmawia. To też chciałem ująć w wierszu. Historia twojego wuja jest niesamowita i dla mnie bardzo prawdopodobna. Nie chcę się bawić w teologa ani charyzmatyka ale moim zdaniem Bóg używa czasem takich przedmiotów do tego, żeby podkreślić jak potężną dał nam broń. Z resztą niezmierzone są wyroki... jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za cenne uwagi jak i za opowieść pozdrawiam @kot szarobury @jan_komułzykant Macie rację. Rzeczywiście owe „co“ mogło odbierać nieco powagi. Zmieniłem na „nim“ chyba wygląda lepiej. Z drugiej jednak strony serce rośnie gdy ludzie potrafią dyskutować bez hejtu i najazdu. A przyznam, że coraz częściej dostrzegam takie sytuacje. Myślę że jest to kwestia dojrzałości. Kto jeszcze jej ma, wszystko ma przed sobą. :) Dziękuję za konstruktywną dyskusję pozdrawiam
  26. 1 punkt
    z punktu widzenia materialisty, ale on nim nie był. miejska pięciolinia to druty wysokiego napięcia
  27. 1 punkt
    @Tom Tom A jednak, tak jak pokazał to Sylwester powyżej zamiast drugiego gdzie powinno być "a" chociaż oczywiście nie jest to błąd, to "gdzie" ma pełne prawo tam być. Co do "co" :) to być może to tylko moja fobia, bo oczywiście logikq wypowiedzi przez nie nie cierpi, może "nim", a może poszukać synonimu odciskania? No i smutna nasza rzeczywistość, że jeśli się z kimś nie zgadzamy to jest to powód do najazdu czy hejtu. Tylko idioci i kompletni ignoranci nie dostrzegają decydującej roli, jaką polski kościół odegrał w odrzuceniu jałtańskiego porządku w Europie. Wiara była okopami, na których trwali strajkujący robotnicy, a kościół był niewygodnym głosem sumienia dla rządzących komunistów. Gdyby nie ci górnicy modlący się w sztolniach strajkujących kopalń, stoczniowcy i wielu, wielu innych, bylibyśmy dzisiaj piątym czy szóstym członkiem WNP. Pozdrawiam
  28. 1 punkt
    Ponieważ poprosiłeś: gdzie chmura czarna przysłania blask światła -> to jest ok gdzie radość błyszczy w nas wdzięczna i jasna -> tu mamy przeciwieństwo pierwszego, staram się rozumieć zamysł, ale jakoś razi mnie ten kontrast, tak jakby zarysowany na siłę, ale może się mylę. strach lub niepewność przenika nas lękiem -> ten wers pasuje bardziej do pierwszego. czy hymny chwały wykrzyczeć chce serce -> i znów powrót do klimatu drugiego. Nie jestem pewny dlaczego, ale ta czarno-biała szachownica jakoś do mnie nie trafia. sznur koralików ozdabia tam ręce -> niech będzie, chociaż nie wiem, czy nazwanie różańca "ozdobą" jest akurat fortunne w kontekście w jakim starasz się o nim napisać. złocąc kobiecość przeplata wraz z męstwem -> kobiecość przelata z męstwem? Rysuje mi się obraz jakiejś gierojki, heroini, supergirlki. Moim zdaniem zdecydowanie do poprawy. Chociaż domyślam się co chciałeś powiedzieć, to z tego wersu zdecydowanie to nie wynika. spoiwo rodzin zebranych przy łóżku -> Okey, rozumiem. nocą gdy głowy tak lgną do poduszki -> to jest nawet całkiem dobre mimo spiekoty i wrzaw całodniowych -> spiekota jakby na siłę wciśnięta taki wypełniacz. Mylę się? łagodzi lekko powiewem ochłody -> powiew ochłody? ponieważ spiekota zaistniała powyżej? Jakoś też mnie nie przekonuję to "chłodnicze" działanie różańca. i myśli szpetne co odcisną piętno -> ok rozproszy z mocą i przywróci jedność -> ponoć wiara czyni cuda, ale tylko wiara. Myślę, że wielu czytelników będzie starało się podważyć pewność tego stwierdzenia. Pewnie z bardzo różnorakich powodów. wróg jak lew krąży by pożreć bezbronnych -> prawda złamać wytrwałych lud dzielić na fronty -> bardzo prawda i to mi się akurat podoba. złowrogie hordy w popłochu się kryją -> tutaj znów szablon, jeśli tak mogę powiedzieć, bardziej roszczeniowy niż realny, myślę, że wynika z totalnego niedocenienia przeciwnika, a to poważny błąd. drżąc na chóralny szept „Zdrowaś Maryjo” a Boża Matka zstępuje wśród wiernych by wszystkich zabrać gdzie Syn czeka Święty Jeśli chodzi o brak mocy, to nie miałem na myśli mocniejszego zakończenia, ale raczej wyjście poza szablon, stereotyp, swego rodzaju, przepraszam Cię bardzo za to stwierdzenie, banał. Czegoś co przekonałoby osobę, która nie ma zielonego pojęcia o czym piszesz, że piszesz o czymś naprawdę bardzo ważnym, o czymś na myśl czego nie wypada się żachnąć, ale przyjrzeć się temu bliżej. Opowiem Ci bardzo krótko historię pewnego różańca. Należał do jednego z braci mojego ojca. W czasie wojny został aresztowany, przeżył niemiecką niewolę, amerykańskie bombardowanie, w którym został ranny i omal nie zginął. Cały ten czas towarzyszył mu różaniec. Gdy trafił do obozu, nie rozstał się z nim nawet kiedy wszedł pod prysznic. Gdy jeden z Niemców chciał mu go odebrać, zareagował drugi, mówiąc: "Zostaw, to służy do modlenia". Już po wojnie, miał jechać z sąsiadem i jego synem do młyna. Gdy zorientował się, że zapomniał różańca, kazał zatrzymać wóz i wrócił do domu, pomimo uwag sąsiada, że tracą czas. Wujo wrócił z różańcem i pojechali dalej. Niestety zdarzył się wypadek. Rozpędzona ciężarówka wjechała w ich furmankę. Tamci dwaj zginęli na miejscu, przeżył tyko on. Początkowo nikt go nie zauważył, w końcu ktoś jednak dostrzegł rękę wystającą spod worków z ziarnem, ściskającą różaniec i krzyknął: "Ktoś tu jeszcze jest... żywy!". Wujo do końca życia wierzył w cudowną moc jego różańca, ale ja nie wiem, czy taka wiara nie jest jak wiara w talizman. Nie wiem. Nie chcę się zagłębiać, ale między nami, myślę, że ważna jest modlitwa, a różaniec może być tylko narzędziem. Pozdrawiam
  29. 1 punkt
    Super, widzę, ze dostał kolorków :)
  30. 1 punkt
    @Błąd ortograficzny @Błąd ortograficzny spoko ale dąb nie koi jonizuje dodatnio wiec pod dębem głoszono mowy rozgrzewające przed bitwą odbywano narady
  31. 1 punkt
    W Święta i politycy śpiewają jak należy :)
  32. 1 punkt
    @kot szarobury erotycznie, romantycznie, ode mnie parę nutek dla klimatu :) Pozdrawiam. a czasem zrodzi się też paradoks, bo cóż ma z tego Ów, skoro moc truchleje? ;p
  33. 1 punkt
    Bardzo ładnie Kocie szarobury - nurtuje mnie jedno pytanie, czy to ten dawny Kot Szarobury powrócił, czy to jakiś inny? Chociaż klimat wiersza podobny. pozdrawiam świątecznie :)
  34. 1 punkt
  35. 1 punkt
  36. 1 punkt
  37. 1 punkt
    Witam. Rymy gramatyczne sprawiają że ciężko się czyta. Sam miałem z nimi problem na początku, bo wystrzeliwują z mózgu i przelewaja się na kartkę szybciej niż zdążę czasem zauważyć. Ale popracuj nad nimi. Dobrze rymować, co drugi wers wtedy mniej będą męczyć. Można też bardziej trendy asonansowo trAwA - mAgA Masz dwie takie same samogłoski A A- A A No i liczenie sylab chociaż nie każdy wiersz musi być w jednym rytmie. UFF to tyle na początek Jeśli dobrnełaś do końca przydługiego przynudzania to gratuluję i życzę Wesołych świąt
  38. 1 punkt
    wstawiony bajpas nadziei chociaż szpetna długa blizna ciągnie drażni nerwy czas miał ją zasklepić aby po latach stała się oznaką hartu ducha tymczasem walczę z lawiną wspomnień uruchomioną przez melodie w radiu palce drżą by po raz kolejny nie rozdrapać zachować spokój to przecież drobna awaria systemu odliczam czas nieubłagane minuty zamykam drzwi tamy póki starcza powietrza w płucach by nie krzyczeć
  39. 1 punkt
    Młody żołnierz - tak. Bardzo młody (a i tacy się zdarzają, może nawet do matki?). Ale stary, doświadczony wg mnie tęskni już gdzie indziej (gdzie te ramiona też są, ale między innymi :)). No ale przecież nie będziemy spierać się na Święta.
  40. 1 punkt
    A najlepszy w bieli na śniegu. Tylko można by, go wtedy przeoczyć.
  41. 1 punkt
    Chyba jest już dobrze, przepraszam. Ojej, dziękuję za tyle serduszek. Dłuższy tekst, zaskoczenie. A historia z wczoraj, myślałam, że na Święta zostanie tylko Przedświątecznie, wcześniejszy wiersz. Życzę zdrowych, spokojnych Świąt :-) @calluna @iwonaroma @Paweł Artomiuk @Gaźnik @Waldemar Talar
  42. 1 punkt
    @kb. Trafił Pan w samo sedno, bo to właśnie dość smutne okoliczności rodzinne natury ostatecznej i nieodwołalnej jakąś chwilę temu, zainspirowały mnie do napisania tego wiersza - w pewnym sensie wyzwoliły we mnie tzw. twórcze instynkty - choć oczywiście nie wszystkie moje 'utwory' są utrzymane w tak poważnym i smutnym tonie. Dziękuję za refleksję i komentarz i również pozdrawiam :)
  43. 1 punkt
    Każdy wpis pod wierszem krytyczny czy miły doda autorowi pewności i siły gdyż krytyczny każe bardziej się przykładać a natomiast miły na laurach osiadać. Pozdrawiam.
  44. 1 punkt
    Wiersz nie musi mieć finezji, zgrabnej formy i ogłady co najwyżej, gdy jest mierny to go wrzucą do szuflady lub gdy autor będzie głosił w swoim tworze jakieś brednie wtedy sława jego wiersza jak czerń nocy świtem zblednie. Twórca jakoś się obroni a wiersz pośród śmieci legnie ja zaś już wam opisuję jak ta sprawa dalej biegnie otóż czeka go recykling nowa rola pewnej grupy chociaż miękki i pachnący ale nadal jest do dupy. Zapytacie gdzie tu przyjaźń i do tego obustronna odpowiadam - przecież rolka jest mięciutka oraz wonna wszystkim służy jednakowo nie ma w sobie nic z wrogości chętnie wytrze każdą dupę moją, twoją, naszych gości. To jest jedna z form przyjaźni choć ciąg zdarzeń niebywały jest poeta, myśl i wierszyk może i niedoskonały papier, rolka, toaleta oraz intymności sfera bez szorstkości i bez kantów gdzie się z sobą przyjaźń ściera. Chyba stanę się heroldem poobwieszam wszystkie słupy PAPIER MOIM PRZYJACIELEM CHOCIAŻ CIĄGLE JEST DO DUPY.
  45. 1 punkt
    I objawiło się ... Te pokoje Odgłosy kroków I dywany spleśniałe Wiedziałam, że cię tu znajdę Ty - i twoje cygara I fragment przemowy sprzed roku Pomarańcze na półpiętrze sutereny I mój pot na olejnym obrazku Co zobaczę jeszcze? No bo chyba nie kota Co płacze - na płocie niespełnionych nadziei Nie wiedziałam, że siebie tu znajdę. W tym słowniku nie ma słowa: "ogień." Jest tylko Paryż i Francja A na tej wyspie, gdzie JA płynę, nadal rosną nagietki Czy mogą? I święta Matka z Gwadelupy uśmiecha się łaskawie. W kieszeni pomięte papierki Freski tamtej chwili Pod ścianą Wybawień A dzieci ... śmieją się jeszcze? Nie wiedziałam, że umiesz aliterować! I że znasz zgłoskę frustracji. I że pleciesz wieńce Płóciennej samotności A tam w dali..... To statek? Niedostatek tęsknień. Tak niedawno wodowany ... I ... powodowany - szczęściem Czas też wartko płynie. Pod prąd – i w zamencie. Ktoś kazał to pisać A nikt wziął za rękę.
  46. 1 punkt
    @Jacek_Suchowicz Widać jasno jak na dłoni dwa przykłady się ścierają a gdy dwóch się o coś spiera to ci trzeci wygrywają. Podam jakiś inny przykład nie pamiętam tamtej daty nie pamiętam miejscowości ale pewien gość bogaty gdy go przypiliło w polu na ściernisku pewnej gminy nie miał toaletowego tylko stare pergaminy i choć były one cenne bo ty były unikaty posłużyły do podtarcia po pod ręką nie miał waty. @Sylwester_Lasota Ja w tej kwestii mam odmienne zdanie, bo znam sytuację bo pisałem na papierze gdy czekałem na kolację w tym zasługa jest małżonki, że się w kuchni tak guzdrała, że skończyłem go napisać zanim jadło mi podała. @kot szarobury Nie przykleję do ekranu kartki zwanej brudnopisem zapisanej kulfonami i zielonym długopisem i pineską też nie przypnę więc uwierzcie mi na słowo zanim żeście go ujrzeli miał on wersję papierową.
  47. 1 punkt
    to jest strategiczny temat zbierzmy racje więc do kupy gdy wiersz biały czy poemat uzna autor za "do dupy" zapisany gęstym maczkiem zer jedynek w komputerze nieprzydatny już i raczej nic nie wytrze jak należy
  48. 1 punkt
    Nic ja nie mam do wierszyka, pomysł bowiem całkiem przedni, lecz szwankuje w nim logika, bo on przecież wirtualny. Z żadną kartka się nie zetknął, atramentem ani piórem, więc nim utrzeć będzie ciężko rzeczywistą całkiem d...ę. Wirtualnych naszych tworów los jest bowiem całkiem inny. Zapadają nam w pamięci albo nikną, bez przyczyny. I na koniec jeszcze dodam, to co myślę, powiem szczerze trwalsza była tamta "cegła", wiersz pisany na papierze nawet stare te gazety, na kamieniu znak wyryty, ręką brudną troglodyty aniżeli wbity w bity. Pozdro :)
  49. 1 punkt
    @iwonaroma Nie lekceważę gdyż ja go cenię bowiem pamiętam lata odległe gdy będąc szkrabem pewnego razu gdy go zabrakło użyłem "cegłę" która leżała opodal w krzakach nie wiem czy ktoś ją zgubił czy rzucił wiem, że jeżeli chodziło o mnie wiarę w człowieka (on) mi przywrócił a gdy dorosłem to w Peerelu zdobyć go było senne marzenie więc używało się starych gazet wpierw je zgniatając tworząc zmiękczenie i choćby z takich zdarzeń z przeszłości wielkim szacunkiem dziś darzę papier byle był zawsze i zawsze miękki bez ostrych części, jakie ma rapier. cegła - książka zalegająca półki
  50. 1 punkt
    Filia nr 1 Miejskiego Domu Kultury „Szopienice-Giszowiec” w Katowicach zaprasza do udziału w XXVII edycji Konkursu Poetyckiego im. Marii Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej cieszącego się ogromną popularnością od lat.I. Organizatorami Konkursu są:- Urząd Miasta Katowice- Miejski Dom Kultury „Szopienice – Giszowiec”II. Celem Konkursu jest opisanie językiem współczesnej poezji tego, co stanowiło najgłębszy sens i istotę twórczości Marii Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej – MIŁOŚCI„Niech to będzie miłość totalna – przeżywana w najgłębszym natężeniu zmysłów, albo tez bolesna, raniąca, niejednokrotnie odtrącona, lecz powracająca w wybaczającym wspomnieniu. Ostatecznie przecież to tylko się liczy – zapamiętać chwilę, która się nie zmienia. Miłość domagająca się szczęścia musi i powinna być stałym tematem, motywem i inspiracją poetyckiej refleksji.”/Katarzyna Młynarczyk/III. W Konkursie mogą wziąć udział autorzy zrzeszeni i nie zrzeszeni, bez ograniczenia wieku.IV. Na Konkurs należy nadesłać nie więcej niż 3 utwory /nigdzie dotąd nie publikowane/.Maszynopisy utworów muszą być opatrzone tylko i wyłącznie godłem (wyrazem) i powielone w 4 egzemplarzach. W osobnej kopercie, opatrzonej tym samym godłem co maszynopis, należy umieścić następujące dane: imię, nazwisko, adres, numer telefonu, oraz krótką notkę biograficzną, a także oświadczenie dotyczące przetwarzanie danych osobowych.Nie przestrzeganie zasad regulaminu i przesłanie więcej niż jednego zestawu utworów przez jednego autora podpisującego się różnymi godłami, dyskwalifikuje z udziału w Konkursie. Prace nadesłane po terminie zostaną odrzucone.V. Oceny prac dokona powołane przez organizatorów profesjonalne JURY, które przyzna nagrody pieniężne i wyróżnienia.VI. Prace należy nadsyłaćdo dnia3 stycznia 2019 rokuna adres:Miejski Dom Kultury „Szopienice – Giszowiec” Filia nr 140-336 Katowice, ul. Obrońców Westerplatte 10z dopiskiem: „Konkurs Poetycki”(Prace nadesłane po terminie nie będą podlegały ocenie jury konkursu, obowiązuje data nadesłania wierszy, nie obowiązuje data stempla pocztowego)VII. Organizatorzy nie zwracają prac nadesłanych na Konkurs i zastrzegają sobie prawo nieodpłatnego publikowania nagrodzonych, wyróżnionych i wybranych przez Jury utworów w prasie oraz wydawnictwach okolicznościowych rozpowszechnianych przez organizatora.VIII. Wyniki Konkursu zostaną podane do publicznej wiadomości.IX. Autorzy przystępujący do konkursu wyrażają zgodę na publikowanie i przetwarzanie swoich danych osobowych w publikacjach i ogłoszeniach wyników*warunkiem udziału w konkursie jest nadesłanie podpisanego oświadczenia w celu realizacji obowiązków wynikających z ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarza-niem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) zwanym, dalej „RODO” (załącznik do pobrania na stronie www.mdk.katowice.pl)X. Uroczystość ogłoszenia wyników i wręczenia nagród odbędzie sięw Filii nr 1 Miejskiego Domu Kultury „Szopienice-Giszowiec” przyul. Obrońców Westerplatte 10 w Katowicach21 lutego 2020 roku o godz. 17.00
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności