Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 27.11.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. 4 punkty
    żule z piwkiem na ławce czasami bliżej są jasności, prawdy niż zabiegani księża, którzy zbyt rzadko uśmiechają się do kobiet i nie śpiewają na spontanie " Siedem dziewcząt z Albatrosu, tyś jedyna! "
  2. 4 punkty
    Dlaczego boję się marzeń? To przecież nic nie kosztuje. A gdyby się miały zdarzyć, czy szczęście wtedy poczuję? A może będę niesyta, nie będę umiała docenić, po więcej wyciągnę ręce, a los się na gorsze odmieni?
  3. 3 punkty
    solidna podłoga drewniana solidna podłoga podtrzymała wiele stóp zdeptana zbesztana podłoga wiele śladów widać na jej drewnianej powierzchni przed snem oczyszczam ją z brudu goście wchodzą wychodząc znienacka najczęściej bez pożegnania zostawiając tu i ówdzie swoje opinie sprzątam serce każdego roku wyzbywając się zbędnego piasku drzwi są nadal otwarte czekam na dzień ten chwalebny w którym gość zdejmie buty zanim zawita nowy horyzont i pozostanie ze mną aż do kolejnego remontu Klaudia Gasztold
  4. 3 punkty
    sklejona z ziemią mroźna nocy o świcie złamana słońcem
  5. 2 punkty
    NIEUDANY ŚWIT Zatrzasnęłam przed sobą drzwi do szczerej melancholii; otwieram się na to, co nienazwane i obce. Zaniemówiłam z miłości, którą podarowałeś mi z okazji pierwszych urodzin. Dlaczego każesz mi się spowiadać, skoro sam omijasz to, co uczy wyrzutów sumienia? Leżę na łące, kwiaty pachną donośnie, chociaż zima jest w zaawansowanej ciąży – czy zobaczę kiedyś prawdę w Twych ramionach? Żyję na przekór życiu, mimo wszystko ufam obcym ludziom. Z okazji drugiej rocznicy Twojej śmierci chcę Ci życzyć wszystkiego najlepszego – przede wszystkim dużo zdrowia. Czy warto stać w tej żmudnej kolejce, skoro nigdy nie doczekam się choć krztyny zrozumienia, kawałka własnego szczęścia? Brnę na powitanie czyjejś postradanej śmierci, tak będzie nam o wiele łatwiej. Przybita do krzyża czekam, aż ktoś mnie dostrzeże i zrozumie; nawet strach pełznie za mną niczym chaotyczny, nieznany korowód. Szukam w sobie wystarczająco miłości, aby udowodnić Ci, że bezsensowne było moje uczucie. Pielęgnuję kwietnik w mojej duszy – trwa w niej wieczna wiosna, a słońce nigdy nie zachodzi. A gdy wygra z nami noc, będziemy udawać, że to tylko kolejny nieudany świt.
  6. 2 punkty
    Gdy noc jest głęboka Jest dla mnie niejasne Czy bajam w obłokach Czy zmyślam nad miastem Wiem tylko, że gdzieś tam Się godnie umościł I pomnik braterstwa I hydrant wolności Miasto z zapałem, listopad 2018
  7. 2 punkty
    podobno niektórzy górnicy specjalnie zostawiają niedomytą otoczkę wokół oczu żeby było wiadomo - patrz to ci z przodka tak słyszałam moje oczy od lat saute paradoksalnie proporcjonalnie do pojawienia się maniaka z kilofem w szybach karbonowych myśli on jak lunatyk schodzi na wiele dni i skrobie na resztkach tlenu szkice węglem odnajdzie czasem opiłek diamentu blask myśli - co z niezgrabnych rąk upada w nieuchwytność w promieniach dni zastyga jak gnom rozbudzony ożywa kuje dalej zaczynając od zasypanych korytarzy tam mapy schematów i analiz tak potrzebne do tworzenia nowych tuneli drogi do kryształowej komnaty
  8. 2 punkty
    ZMIĘTE KAWAŁKI WSPOMNIEŃ Czy człowieka boli coś mocniej niż przekłute słowo? Czy złość, która zbiera się w kącikach ust, może udawać marzenie? Zimą będzie równie ciepło jak wiosną, gdy się bardziej postaramy. Wyrzucam przez okno zmięte kawałki wspomnień – płoną, zanim wpadną do pierwszej lepszej kałuży. Czy coś pomoże moim marzeniom? Ostatnio bolą tak bardzo, że nie mogę spać. Niech Twe dłonie strzegą mnie przed deszczem, niech wybuchną tęczą po skończonej burzy. Przyplątał się do mnie szary kotek smutku – dbam o niego bardziej niż o własne serce. Dziś nie wypada się niepokoić, warto zasłużyć sobie na prawdziwy uśmiech – uśmiech, który wygra walkę z chroniczną melancholią. Dokąd to toczą się perły mojego krzyku? Czy warto przeobrazić sen w spokojny, zamyślony świt? Pędzimy, ile sił w ramionach, przytulamy wszystkich, którzy staną nam na drodze. Skończyła mi się nadzieja, a apteka już zamknięta – pożyczysz mi wieczorną dawkę? Zabroniono nam snuć jawę, brodzić w mętnej fali łez; wszystko jak zwykle stoi na przeszkodzie. Modlę się, żeby dzień zaczął się prędzej, niż się skończył. A teraz, zanim zasnę, przyznaj mi rację – nie warto było starać się przez tyle lat.
  9. 2 punkty
    Bo nie dla mnie są salony, stroboskopy, dyskoteki Jak nadęte dwa balony, ego tego świata wielkich Chociaż żaden ze mnie piasek, wszystkim wkoło w zębach zgrzytam Pluje mną jak żrącym kwasem cała tak zwana elita Moje życie to mieszkanie i drewniana w nim podłoga Nie potrzeba, chociaż tanie, mi dywanów jak w salonach Nie chcę pochwał, ni zaszczytów, bez splendoru też poradzę Ani złota, malachitów, gwizdać chcę na każdą władzę Na co mi wymyślne dania, na talerzu jakieś kleksy Możnym to potrzebne zaraz, by uleczyć swe kompleksy Zamiast wina chcę herbatę, miast Paryża wolę Mielec Spośród sztućców arsenału, znam ja noże i widelec Nie obchodzą mnie gwiazdeczki, co na firmamencie gazet Wciąż spadają kometami fałszu, krzyku, afer, zdrady Życzę szczęścia, ostrych łokci, w sklepie w piątek dobrych łowów Lecz pamiętaj, że w zwierciadle wszystko widzi się na odwrót Może zbyt dużo wymagam, żeby było tak, jak dawniej Tak po prostu nie wypada, żyć po cichu i zwyczajnie
  10. 2 punkty
    dobre, bardzo dobre, zamieniłbym tylko "tyś jedyna" na tyś jedyny, będzie trudniej wyhaczyć, czy chodzi o tysia , czy o jedynego, czy o jedynego tysia ;)))
  11. 2 punkty
    Muszę głębiej wejść w Pani twórczość. Wstyd się przyznać, ale dotychczas traktowałem Panią jako najlepszą interpretatorkę cudzych wierszy na tym forum, a zapomniałem by w tym czasie postarać się o własne interpretacje Pani wierszy. Taka lekkość pióra nie jest często spotykana. Zostałem zauroczony :)
  12. 1 punkt
    po krwawym końcu płowym balonem księżyc nieśmiało wzniósł się nad pole i w cierpkiej wstędze ametystowej pęczniał ku górze dalej i gorzej czarne gałęzie drzew zimnomartwych kłuły i darły stanem zapalnym w bruzdy i wrzody zdobny na stałe piął się ku górze wędrował dalej i kiedy doszedł na nieba sam szczyt bóle odeszły nastały gwiazdy
  13. 1 punkt
    ile wół sam ma słów Eli a da wiele i wada taka Eli ile a kat mieli ile im
  14. 1 punkt
    O, to pisaki Kasi po to. Ali ma Kasiula, Luisa, Kamila. To butna Katarzyna; dany z rat akantu bot.
  15. 1 punkt
    Wszystkim kobietom sama siebie nie poznaję ... miałam stać się Straszną Babą z klimakterium po czterdziestce wokół oczu zmarszczek zgrają włosów siwych miało przybyć i nastrojów tak straszyli sama siebie nie poznaję .... miałam mieć humory różne udziwnione w meno pędzie kwadratowe i podłużne czekam czekam co to będzie tak mówili uprzedzali sama siebie nie poznaję... do czterdziestki plus tuzinek przeczekane wszystkie maje wiosny lata i jesienie niecierpliwie co się stanie a ja cały czas pięknieję 24.11.2018r.
  16. 1 punkt
    To nie jest bez znaczenia co, gdzie, z kim, jak i czy w ogóle cokolwiek Z klepsydry umyka nam kolejne ziarno a każde może sprowokować lawinę następstw dobrych lub złych – każdy krok A każdy bezruch – być może zmarnowana szansa A są tacy, co jak pociągowy koń orzą swe pola wyciskając pot z każdej sekundy Twórcami siebie będąc Dłutem siebie, pędzlem, ręką A ja? Tak często pozwalam sobie odpocząć od pługa I tylko staram się mieć kręgosłup i umieć wybrać jasne spośród ciemnego Lecz czasem w ciszy pojawiają się słowa To nie jest bez znaczenia które i jak połączę Ulepię z gliny, wyrzeźbię z kamienia By może kiedyś wskrzesić ten blask diamentu Nieskazitelność która dziś zatacza koło nieuchwytności Dla mych jeszcze za krótkich rąk
  17. 1 punkt
    w ciemności nie rozróżniamy kolorów podczerwień nie ma palety barw On jest Jasnością :)
  18. 1 punkt
    dużo widział słyszał przeżył to i owo coś tam przegrał potem wygrał lecz mimo to czuje się nieswój czuje niespełniony podniósł więc poprzeczkę wzrok słuch wytężył na nowo świat próbuje zrozumieć szukając barw i dźwięków które mu umknęły których wiele było ale niestety zbyt mało by pozbyć się czegoś co dokucza wierci dziurę w całym czyli w czymś co było a już nie będzie
  19. 1 punkt
    mam takie samo zdanie co podmiot liryczny... ;-)
  20. 1 punkt
    Moim skromnym zdaniem, za wiele ten, tego tych, nich, tam. Zdaję sobie sprawę, że bardzo pilnowałeś rytmu, stąd tak wiele jednosylabowych wyrazów. proponowałabym jeszcze popracować. Powodzenia :)
  21. 1 punkt
    Napada nocą samotnie Przybiera kolory, kształty Raz jest kwiecistą łąką Za chwilę słyszysz śmiech małpy Odwraca wskazówki zegara Płynne gałązki fizyki I nie ma litości bo zaraz Cisza zmienia się z ciszy W splątanych zwątpień wawozy Mających jedno zadanie Oddalić zapaść narkozy.. Odporna na chemiczne związki Tańczy na sennym kurchanie Ona jest Panią tej nocy! I bez niej nic się nie stanie Gdy gości którąś noc z rzędu Zamienia ramiona w szpony Jest już surową matką Świata-co urojony
  22. 1 punkt
    Dobry wiersz. Ja myślę, że każdemu zdarzają się takie chwile, kiedy "chciałby i boi się" - bo mu nie wyjdzie, bo spotka go ból i rozczarowanie, bo on się nie nadaje do tego, więc nawet nie będzie próbował... A kiedy już coś się spełni, to okazuje się, że to nie to, że chciałoby się coś lepszego, że to jest inaczej, niż człowiek sobie wyobrażał - i też jest rozczarowany. Ja czasami coś takiego przeżywam. Chociaż, @Maria_M, nie czuję się rozwydrzona. Infantylna? - może czasami tak. :) A któż nie jest chwilami dziecinny? :)))
  23. 1 punkt
    Jeśli rymujesz jednosylabowymi wyrazami żyć, śnić, łzy, ty - rób to systematycznie. Za chwilę masz rym: dna, gra, utrudnia i akcent kładzie się także na ostatnią sylabę, a nie powinien, bo akcent w j. polskim pada zazwyczaj na przedostatnią, a w przypadku jednosylabowych, na ostatnią i to powoduje dysonans. czyli brak zgodności brzmienia dźwięków. Pozdrawiam :)
  24. 1 punkt
    Dla mnie jeszcze do dopracowania. Jest myśl. Przegadana.
  25. 1 punkt
    Czekam na Ciebie Na wietrze rozdmuchującym wspomnienia, Wsłuchany w szum fal zagłuszających bicie serca, Czekam. Okrutne mewy wrzeszczą by zapomnieć, Chcą tylko jeść i pójdą spać, Gdy przyjdzie wreszcie zachód słońca, Ukoi fale, stłumi wiatr, Przyjdziesz na plażę i spojrzysz na mnie, W ostatniej chwili, nim noc zgasi świat.
  26. 1 punkt
    Małgorzata Braunek mawiała, że "wrażliwość jest moją siłą".
  27. 1 punkt
    Noo, polemizowałabym;) zostawmy to kwestii gustu;)
  28. 1 punkt
    wiersz zgrabny, jednak górnicy naprawdę nie mogą odmyć tych oczu ;-) Tak słyszałem ;-)
  29. 1 punkt
    To nie jest rachunek sumienia, to jest próba usprawiewiedliwiania się przez PL. :) Intencje wiersza doskonale rozumiem. Myślę, że na zawsze w mojej pamięci pozostanie motto książki do zoologii, bodajże siódmej klasy podstawówki: Kogo niedola zwierząt nie wzruszy, ten i na ludzkie nieszczęście pozostanie obojętny. Z drugiej strony np. Heinrich Himmler kochał ptaki, co nie uczyniło go wcale lepszym człowiekiem. Pozdrawiam serdecznie :)
  30. 1 punkt
    Miałem kiedyś kochankę Rudą Jak sierść twojego kundla Bladą Jak twoje wargi zaciśnięte Mokrą Jak twoje oczy zapłakane Kiedy wyzywasz mnie od sukinsynów, którzy wolą obce kobiety
  31. 1 punkt
    tak zaciekle bronisz okopanych rowów a już wojny nie ma słońce grzeje a ty w dole chociaż brak świtów i zachodów dół sprzyja nocom i porankom pojęcie stąpa lekko z przodu i mgieł nie miesza myśli natłok tak często żal wychylać oko gdy dętych bzdur stek przy niedzieli w dole i dom i zwykły okop w nim nikt już nic ci nie ustrzeli żaden nie zajrzy podły krętacz tu z hipokryzją kość nie wzrasta krew z krwi i ziemia a nie zemsta i naga prawda tu jak matka z inspiracji wiersza bety_b "podaj rękę"
  32. 1 punkt
    Dooobre. Dzień dobry. bb
  33. 1 punkt
    Twoim bogactwem jest język i wyobraźnia. Myślę, że nie ma znaczenia co spróbujesz opisać (podobnie jak Maria_M ma dar rymowania). Łapię się jednak na wrażeniu, które podzielił wyżej Waldek. Bywa, że trudno mi się skupić na niuansach, czekając na finał. Ale ja kanciasta jestem, więc nie bierz tego za bardzo do siebie, choć miej na uwadze, że i takich czytelników los przynosi. bb
  34. 1 punkt
    A ja myślę, że ten nie chce co już życie miał to lepsze bo zna wybór a nie słowa. Czasem i mnie boli głowa od głupoty świata tego (nawet nie tak bardzo złego) co w wygodzie dziś się chowa. Ale czy ja zabrać muszę czyjeś szczęście? czyjąś duszę przekonywać co jest lepsze?
  35. 1 punkt
    Dzięki za wpis. Mam nadzieję, że nie sprowokuję, dziękując, że nie nazwałeś mnie 'kadłubkiem' (przynajmniej publicznie) :D Masz rację, ale wiesz, ego nie śpi, a jeśli już zajmujemy się jakąś formą sztuki i ją ujawniamy innym, to chociaż trochę staramy się ją dostosować i myślę, że naturalne jest pragnienie postępu. Już nie wspominając o zdobyciu choć raz jakiejś góry. Wszyscy ujawniający się jesteśmy ekshibicjonistami prągnącymi uwagi i być może poczucia, że możemy coś wykreować i podzielić się swoim przesłaniem. Więc dłubiemy w tym węglu swych serc i umysłów, z nadzieją. A diamenty? Łącząc te dwa podteksty -może leżą w głębokich szufladach tych, co nigdy nie wystawili ich na światło obcych oczu. Pozdrawiam i dziękuję:)
  36. 1 punkt
    stoisz sama na brzegu patrzysz w horyzont rozlany ocean pragnień wezbrany zdąża ku tobie leniwie czułą pieszczotą podstępnie zniewala twoje stopy raz po raz szepce o tym że pragnie ciebie całą porwać w swoje ramiona tak pragniesz się przekonać czy i tym razem nie kłamie przymykasz lekko oczy a dłonie jakby same biegną sobie na przeciw i serce co koń wyskoczy zażenowania moment - na nic pod bryzą świeżych gestów cichutko sobie toniesz w tej niebieskiej otchłani oczarowanie zupełne wracasz do zmysłów powoli między palcami ciekną ostatnie ciepłe słowa gdy milknie poszum fal cóż one teraz znaczą pod powieką smak soli czas odpływu się zaczął
  37. 0 punktów
    Myślę, że właśnie mamy wpływ na wiele rzeczy - odnośnie swojej osoby, wyborów, gdzie i jak stawiamy kroki. Że coś na nas wpływa, to też racja - najczęściej nieświadomie, może nawet manipuluje. Będąc tego choć trochę świadomym, można starać się stąpać rozsądniej i uważniej. No i to jacy jesteśmy, co robimy, wcale nie jest niczym w skali świata, bo potrafi promieniować, udzielać się tym, co mają z tym styczność. Takie 'podaj dalej'. Więc nic nie jest bez znaczenia. Fajnie, że wiersz 'wcisnął' jakiś guzik w Tobie. Można powiedzieć, że w takich sytuacjach czuje się spełniony (zarówno wiersz jak i ja;)) dziękuję
  38. 0 punktów
    Oprócz tego, pozwolę sobie dopowiedzieć, że spełnianiu marzeń towarzyszy - - najzwyczajniej w świecie - stres. Powiązany z radosnym wydarzeniem, ale mimo wszystko :)
  39. 0 punktów
    Niezły wiersz, spodobał mi się, mimo że za rozprawkopodobnymi nie przepadam. Ważną kwestię tu poruszyłaś. Identyfikuję się z Peelką, mnie marzenia też napawają pewnymi obawami, wcale nie rzadko. Pewnie zależy to od osobowości i doświadczeń życiowych. Osobiście odnoszę nieodparte wrażenie, że taka postawa może być efektem nieśmiałości i "poparzeń" z niej wynikłych w ciągu życia, niekoniecznie jest to wynik niezdecydowania. Doświadczenia życiowe niekiedy potrafią sprawić, że człowiek nawet w marzeniach staje się ostrożny. Pozdrawiam :)
  40. 0 punktów
    kto z nas nie jest kapryśnym, rozwydrzonym dzieckiem niechaj rzuci kamieniem ;-)
  41. 0 punktów
    Oby przyszła. Powodzenia. A ja czekam na kolejny :))
  42. 0 punktów
    To jest bardzo dobry wiersz :-)
  43. 0 punktów
    Mnie się podoba:) ja bym na takie słowa odpowiedziała - przybywam:) Chociażby żebyś nie zamarzł na tej plaży;) Byłeś może w ostatnich latach na Helu? Tam na małej plaży - przynajmiej 7 lat temu była taka 'wyspa wydm', czy coś w podobie - z oszklonym tarasem. tam można fajnie podumać, schowanym przed wiatrem. pozdrawiam
  44. 0 punktów
    Witam - mądry poukładany dobrze podany - Radości z dnia życzę
  45. 0 punktów
    Jeżeli ktoś tak pięknie, delikatnie wypowiada słowa, to nawet chowając się za PL, nie da się całkowicie ukryć prawdziwej głębi wrażliwej duszy. Jeżeli taka jesteś, jaką wyczuwam z wierszy, to bądź ostroźna, świat i napotykani ludzie mogą być okrutni i to wykorzystać przeciwko Tobie. No i pisz, spróbój ekserymentować. Kombinuj w różnych formach i stylach poezji.
  46. 0 punktów
    Wiersz w każdym wersie zadziwia wrażliwością i bystrym okiem autorki. Jest kontrowersyjny i ma wiele zamierzonych sprzeczności. Podoba mi się ten zabieg, bo przekaz skłania do myślenia i refleksji nad przemijaniem, tęskonotą, samotnością, ogólnie nad śmiercią. Cały wiersz mnie ujął, ale ostatnie dwa wersy są pięknym obrazem śmierci, którą PL przedstawia jako nic takiego, nie bójmy się, to tylko kolejny nieudany dzień. To, jakim językiem PL się tu wypowiada, pokazuje jednocześnie jego osobowość, a może to osobowość autorki? Na pierwszy rzut oka dostrzegam: wraźliwą duszę, delikatniść, czułość, wyrozumiałość, zaangażowanie, szczerość. Powyższe cechy zauważyłam już w Twoich poprzednich wierszach. Czy to prawda, czy tylko zabieg przyciągający czytelnika? Czy jesteś autentyczna w tym, co ukazujesz? Czy to tylko Twój wyimaginowany świat relacji międzyludzkich, za którymi tęskni bohaterka prowadząca narrację w wierszu? Daję serce, bardzo mi się podoba, gratuluję?
  47. 0 punktów
    "Zima w zaawansowanej ciąży" - absolutnie mnie urzekło. :D Podkradnę na coś w marcu. :) Pozdrawiam, bb
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności