Najlepsze utwory


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją od 20.06.2018 we wszystkich miejscach

  1. 8 punktów
    Podejdź do mnie bardzo blisko Przyłóż ze mną nos do szyby I wśród pary dwóch oddechów Pojedziemy w świat na niby Poprzez góry i doliny Poprzez kręte leśne drogi W piekną podróż bez plecaka Moja dłoń wpleciona w twoją A gdy para z okna zniknie W szybie siwy włos zaświeci Usiądziemy na werandzie Popatrzymy się na dzieci Lekko drżącą dłoń przytrzymam Ty pogładzisz po policzku I ruszymy w dalszą podróż W piękną podróż zwaną...
  2. 7 punktów
    codzienność pisze na mej drodze wciąż nowe kroki i kolory najbardziej lubię fioletowy a zapach ciszy - to piżmowy magnolię znajdziesz w moich oczach w źrenicy płatków błysk wiosenny a włosy lubię rozpuszczone wtedy falami jasno płoną niekiedy spinam w warkocz lata lub jesień targa i rozwiewa a zimny styczeń schładza błękit lubię na śnieg się szary gniewać dzisiaj gdy wstałam była środa kolejny dzień piątej podróży za oknem lipiec chłodem powiał zieloną suknię szybko włożę moja codzienność to kolory ciepłe uczucia rodzą stale życie czerwienią pisze w gestach że jestem, idę wciąż wytrwale lipiec 2018r.
  3. 7 punktów
    Zatrzymuję się w nagłówku bo nie wiem co dalej prócz tego że tato brzmi jak lato beztroskie maki raki stogi kwaśne mleko morwy z drzewa i pierogi tato nie było cię a jak zamykam oczy to cię widzę i wiem że gdybyś miał powtórzyć rolę wiedziałbyś co znaczy berek i że nic nie jest stracone jak dobrze że sens między wierszami nadajemy sami gdy zajdzie potrzeba. To tekst sprzed lat, ale dziś okazja do publikacji.
  4. 5 punktów
    Afrodyzjak zwany wiernością dokładnie pół wieku wstecz, w dniu Piotra i Pawła z obu ust, skierowanych ku sobie, wypłynęło credo. ja patrzyłem w jej hipnotyczny blask ( sąsiadka Turzańska kiedyś do mojego ojca: — panie Pawle, synowa ma piękne oczy) ona odwzajemniła unikalnym półuśmiechem i za chwilę, dwie pary rąk jednocześnie chwyciły za ster. to nie była łatwa podróż, należało patrzeć przed siebie, my byliśmy wpatrzeni w siebie. * kochani! którzy stoicie w porcie, czekając na nas, nie! nie śpiewajcie sto lat; nie! niech ksiądz nie unosi rąk i nie mówi: — niech Pan wam błogosławi na dalsze, bo to tylko refleksja, jednej, samotnie dryfującej, pamięci. 29.06 – 2.07.2018 Wiktor Mazurkiewicz
  5. 5 punktów
    Lobby – Podrzucaj do góry tę piłeczkę, nie na bok, nie do tyłu, do góry! – Mówię. – Do góry! – Pogramy tak, jak nakazano, poproszono? – Mówisz? – E nie… Ja wiem, że rozkazano. –No dawaj, dawaj, z lewa, z prawa. Zabawa, zabawa, hurra…! – Pod chmury? Do dziury? – Nie? – A, wiem, do bramki i jest świetnie. – Mamy już konkretne wyniki, ujęte w statystyki. – Tak szybko? – A jak? – Nie będziemy czekać na jutro. Justyna Adamczewska
  6. 5 punktów
    posklejaj mnie Najdroższa bo potłukłem się troszeczkę przemykając zawadziłaś o me uszko i runąłem nie słyszałaś jak upadłem bo muzyka grała głośno popękało moje miano bycia Twoim ulubionym zaopiekuj się mną Luba gdy tak leżę połamany ogrzewałem Twoje dłonie przemarznięte rannym szeptem usłysz proszę me wołanie abym zdołał Cię uchronić przed poranieniem stóp moim niechlubnym kalectwem
  7. 5 punktów
    Witam przepraszam, że przeszkadzam Czy chciałabyś ze mną pogadać? O czym? tak po prostu o pierdołach Jak choćby o pudelkowych aktorach Przez zaciśnięte zęby cedzę słowa by pękła z nieśmiałości wzniesiona zapora męczą słowa gesty krzyczy introwertyk "zabierz mnie w samotność!" lecz Mówię z coraz większą śmiałością Zdobyty kolejny everest swoich ułomności
  8. 5 punktów
    jest pierwsza nad ranem a ja nie palę już o tej porze za dnia wolę czytać to mi pozostało z nostalgią gładzę księżyc odbijający się w szybie kiedyś niebo spadało dzisiaj kołysze się łagodnie i to wszystko jest cudem ale moje serce się rwie rozrywa klatkę piersiową na myśl o ogniu gdzieś tam pozostałam i pozostaję codziennie i rodzę się na nowo z nowym dniem mnie więcej vanitas vanitatum jest mnie coraz mniej intensywność mi na imię wyszepczę kiedyś też
  9. 4 punkty
    łatwiej napisać niż mówić prosto w oczy o przywiązaniu tak silnym że szalejesz na samą myśl o trzaśnięciu drzwiami nie wizualizuj nie złość się na wyobraźnię nie ukrywaj w milczeniu małej prawdy że to już, już teraz i za późno na później uśmiechnij się do zwykłości to wystarczająco niezwykłe
  10. 4 punkty
    a ja z myśli przędę dni kolejne z szerokiego pasma motek zwijam twardych zwartych ciągłych wniosków które potem mogę do celu rozwijać albo i posplatać w dywan albo i wytrzepać jeśli zmienię zdanie cóż się stanie jeśli się rozejdzie materia na trwałe choćby nawet bardzo myślą bardzo urodziwa
  11. 4 punkty
    Żonom, córkom, siostrom, matkom. Ave Femina Wy, madonny malowane patriarchalnym make-up'em, nierzadko za własne zdanie z pasją głaskane kułakiem, z dodatkiem do niemiłości, pod zgasłych oczu okapem. Wy, muzy na pohańbienie skazane w kohabitacji, ze wzrokiem, co piekieł cienie tak trudno wam w nim zataić, w matni sypialni zaszczute, śniące na jawie koszmary. Wy, królowe z praw odarte stanowienia o swym łonie, za westalizm, za oddanie macie — klitoridektomię, namazanie wiecznym piętnem, za grzech, Ewę i Pandorę. Wy, czarodziejki na stos sati jak suche szczapy ciśnięte, przed wami w hołdzie cny Narcyz na złotej tacy ze wstrętem złożył głowę Olimpe de Gouges, i obmył skrwawione ręce. Wy, boginie-niewolnice, łez padołu dobre duchy, nie rzucajcie srebrnych skrzydeł, by żyć godnie mogły córki, choć to nie jest równa walka coraz więcej Orfeuszy.
  12. 4 punkty
    w pocie słońca drążę noce i zwiedzam miasto w taksówkach dotyka mnie przepych nędzarzy dotyka dłońmi tych co za starzy i kuszę milczeniem zerkając ostrożnie, przebierają, mijają pokornieję zwątpieniem
  13. 4 punkty
    Najgłębszą więź tworzę z własnymi myślami spokój na zewnątrz w zapleczu tyrada lekkość na scenie żeliwna fasada a w środku walka i myśli gromada dzieci co trzeba pozbierać przytulić tak to nie bajka lecz codzienna praca co w perspektywie się jednak opłaca samoświadomość na pełnym etacie
  14. 4 punkty
    każdego dnia zwyczajnie po ludzku mnie kochaj a nie tylko od święta w tle bukietów innym na pokaz tylko o tyle miły o nic więcej bardzo cię proszę
  15. 4 punkty
    miałaś białą sukienkę i oczęta niebieskie graliśmy w butelkę na całowanie z języczkiem z dala od domów i książek o niczym ważnym nigdy nie byłem szczęśliwszy gdy wypadało na mnie jak dobrze że graliśmy tylko we dwoje bo musiałbym kogoś zabić
  16. 4 punkty
    oboje nasyceni nocną grą witają nas rano jej gesty dotykamy się stopami w kuchni oddzieleni stołem rozmawiamy o nowym dniu uśmiechamy się do dzieci jednak myśli nas zdradzają kusząc powtórzeniem nocy
  17. 3 punkty
    Pani przyniosła jabłka chciałem mandarynki wiem miłość nie wybiera a ja tak kocham kroić skórkę Jabłko to owoc zakazany po co znów kusić szatana historia lubi się powtarzać a wąż tylko czeka na chwilę kiedy zajdzie pani w niechcianą ciążę po zjedzeniu ostatniej pesteczki
  18. 3 punkty
    żal gdy się traci wspaniały żłób zwłaszcza że pełen tłustych synekur płakała klacz bo żaden drób nie dał posłuchu leśnemu echu choć rogacizny zebrał się wianek chętny by użyć wszelakich sił wyryczał wszystkie hasła już znane się zapowietrzył i w ciszy tkwił z lasu dochodzą wciąż strzępy głosów że demokracji w zagrodzie brak a na podwórku cisza i spokój zwierząt lwia większość swe miejsce zna lecz gospodarzu nie spij spokojnie zabezpieczenia przynajmniej zrób żłobu nie odda nikt dobrowolnie bo tutaj walka tylko o żłób
  19. 3 punkty
    uśmiechniemy się do siebie na chwilę choć za długą wspomnienia spłyną blaskiem zapomnianych uczuć uświadomimy sobie prawdę pociągających kłamstw oddalimy się nie wiedząc jak odejść
  20. 3 punkty
    zobaczyli jakie motyle latają w Azji polizali śniegu Grenlandii dmuchnęli w piasek Kalahari przemierzyli syberyjską tajgę - a nie wyszli poza siebie
  21. 3 punkty
  22. 3 punkty
    zanim odejdziesz uśmiechnij się ręką pomachaj żeby upiększyć to co w tej chwili psujesz dopiero wówczas obróć się i idź idź do diabła próbując zamazać łzami własny wstyd a nie zachowuj się jak tchórz któremu zabrakło odwagi na zwykły ludzki gest
  23. 3 punkty
    w języku poetyckim nie ważył bo nic go nie obciążało więc nie mógł pójść na dno ale w dosłownym tłumaczeniu - chodzenie po wodzie - brzmi lepiej i inne boskie moce również jak na przykład przywracanie niewidomym wzroku bo by było nam wstyd gdyby okazał się tylko człowiekiem że się da
  24. 3 punkty
    Szyja głową obraca, no cóż, taka jej praca choć przyjemność ta nie w mym jest guście,gdy w pościeli już leżę (mówię to całkiem szczerze) chętnie głowę pokładam na biuście Przyznać Stwórcy tu muszę,iż uznanie mam duże nawet zachwyt - to zwrot odpowiedni,mając żebro Adama skonstruować aparat zwany biustem to pomysł był przedni
  25. 3 punkty
    Jestem jak piórko w dzikiej przestrzeni co stale unosi się i opada czasem jak motyl tańczę beztrosko na płatku róży przysiadam lub kroplą rosy podmuchem wiatru zniesiona z falą gdzieś w morskiej toni i tak do końca wciąż nieświadoma w czymże się dana chwila roztrwoni.