Najlepsze utwory


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją od 16.12.2018 we wszystkich miejscach

  1. 12 punktów
    Chciałbym by ktoś odgonił Słowem lub prostym gestem Postępującą depresję Tymczasem białe zielone niebieskie Jak m&msy by rozpuścić myśli Kim jestem W chemicznej iluzji W potwornym uśmiechu Wykrzywionych kącików Tonę z dłonią na ustach przecież dawno zapomniałem Jak rozmawiać
  2. 12 punktów
    Dobre co...? Napisać parę słów, ot tak, przeczyta je brat, może i cały świat? Zamknąć później oczy, oślepnąć na chwilę, przeczekać, zniknąć, zniweczyć się, i tyle przekazać, duchom teraźniejszości, przyszłości dać – to, czego żądają, czyli czystej słabości, by zapomniały o granicach z przeszłości. Justyna Adamczewska
  3. 11 punktów
    Tupot Hej, hej za lasem, pod drżącymi z zimna polami, przytupuje sobie czasem mróz i puka grudami lodu. A wiatr ze wschodu, liczy na to, że odegna już na zawsze lato. Nie ma jednak takiej mocy, i pór roku nie zaskoczy. Stanie się zefirkiem, z motylem poigra chwilkę, pocałuje wiosenkę. Żółte liście zauroczy, otworzy oczy jesiennie - zapewniam, że tak będzie. @Justyna Adamczewska
  4. 11 punktów
    lekko przedziewam igłą przesilenia chmury brzaskowe pośród óstrz purpury i złoty guzik w białym puchu gubię osiadłam w cieniach nakręcam tęczę na zachodnie deszcze słoneczny promień gorzkim grzmotem gromię nie wiem dlaczego znowu burzy bronię przed słodkim zejściem
  5. 11 punktów
    powiewnie lekkie letnie i ciepłe zasłon bujanie falowanie opadanie ktoś piłkę odbija monotonnie wody kapanie melodyjne w wannie ulatnianie harmonijne
  6. 10 punktów
    głucha cisza tylko tykanie zegara przypomina o upływającym czasie śniadanie spacer chodnikami miasta tłum ludzi dążących do pracy w kącie bezdomny chowa w pudle swą przeszłość wartościowego człowieka witryn sklepowych lep nawołuje do kupna smog samochodów przybliża kres życia i w końcu próg domu swych czterech ścian tykania zegara ciepłej herbaty ciszy... Sylwia Błeńska 31.1. 2016
  7. 10 punktów
    ŚPIJ Pisk opon, skowyt psa, mokra ziemia, od łez i krwi, Karuś już śpi. Chciałabym zasnąć z nim, niestety, mogę tylko pomarzyć, przechadzając się po lesie, nasłuchując, czy echo szczekanie niesie. Nie. Cisza. Mały kopczyk, w nim kundelku odpocznij. 2018 r. Lipiec @Justyna Adamczewska
  8. 10 punktów
    Na pchlim targu przy ulicy Prostej w pewnym mieście, na zachód od Dźwiny handlowała aniołkami z gliny Klementyna o twarzy radosnej. Każdy anioł stwarzanie pamięta, o błękitnych oczach jak obłoki jasnych włosach, gęste pukle, loki, w swej ofercie miała też zwierzęta. Koguciki, kurki i barany, owce, konie zaprzężone w rzędy gniado- grzywych wierzchowców którędy wicher śniegiem zaplątał się halny. Do straganu pięknej Klementyny tuż pod wieczór podszedł cud młodzieniec, i wykupił wszystko. Ot, szaleniec, skradł też serce samotnej dziewczyny. 17.12.2018r.
  9. 10 punktów
    liczę płatki śniegu dryfujące z wiatrem gwiazdy tysiąc baletnic wykonujących piruety łabędziego tańca próbuję pochwycić choć jeden diamentowy płatek znika jak wszystko na co przyjdzie czas pozostawiając niedosyt pustkę Sylwia Błeńska 16.12.2017
  10. 10 punktów
    Wiem, że miłość nie umiera czuję dłoń na mojej skroni, swe ramiona rozpościera, każdy smutek tchem rozgoni. Myśli złote mi rozdziela, tajemnicy rąbka chyli, tak mi dobrze z tą miłością, tak mi dobrze w każdej chwili. Noc choć ciemną ma naturę, to ja kocham jej spojrzenie, ona patrzy na mnie czule w snach zasyła ukojenie. O poranku Świtezianka w złocie cała się rumieni, wiatr kołysze gałązkami, płynie koncert wśród zieleni. Wiem,że miłość nie umiera, żyje echem w testamencie, kwitnie tam,gdzie letnia cisza na niebieskim firmamencie.
  11. 9 punktów
    od czarodzieja z Oz kolorów tęczę ssij zielony, gryź niebieski z czerwonym czekaj godzinę by wreszcie mieć uśmiech zgodny z ISO i odpowiednią chemię w świecie heheszków możesz być jedynie Radosny
  12. 9 punktów
    Nic tu już po mnie, jutro muszę odejść, opuszczam dawno skrywane uczucia, tylko Ty Boże, najlepiej dziś to - wiesz, ile w życiu zniosłam, a teraz wyrzucam: zapachy, słowa, fałszywe spojrzenia, kroki, oddechy, uśmiechy pogardy, i dobre chęci, niby od niechcenia, bezsenne noce, kłopoty nic warte. Ktoś mi powiedział, że jestem odważna, mądra, dowcipna oraz wartościowa. Ty Boże do mnie tak ciągle mówiłeś, dzisiaj do Ciebie z tego miejsca wołam. Weź mnie za rękę i dalej poprowadź, zieloną drogą po majowej łące razem pójdziemy, Ty, a ja za Tobą, nigdy nie wrócę tu, gdzie był początek. 04.01.2019r.
  13. 9 punktów
    rozwiało włosy choć ustał wiatr to echo twoich słów rozbiło taflę na jeziorze i stała się rzeka rwąca mnie na pół
  14. 8 punktów
    Tu na ławeczce pod krzakiem bukszpanu, który już przekwitł po upalnym lecie, dzisiaj czekałam od samego rana, myślałam, przyjdziesz, a ja niewyspana na starej ławce, jak głupia ta! Wiecie. Widziałam, w parku szło dwóch jakichś panów, jeden w koszuli w kratkę flanelowej, drugi wysoki, miał beret na głowie, ty nie przyszedłeś, już bije dwunasta. Wstałam z ławeczki i idę do miasta. Wczoraj mówiłeś to słowo po słowie, dobrze pamiętam: „Czekaj przy Lipowej Mój ty aniele”- nazwałeś mnie czule, słodkim spojrzeniem zaglądając w oczy, „czekaj tam na mnie w parku przy bukszpanie, na pewno przyjdę”, a widzę dwie panie, obok dżentelmen, zerkam w ciekawości, wysoki brunet, nawet w garniturze, podszedł, zaprosił i przyniósł trzy róże. Ty nie przyszedłeś, miej się na baczności. 02.01.2019r.
  15. 8 punktów
    Pomiędzy ciszą, a krzykiem złowieszczym co w środku nocy z piersi się wyrywa, budząc pokoju ściany i igliwia sukien zielonych uśpione snem pierwszym. I całe niebo gwiazdami poszyte, też się zbudziło, spogląda na domy, gdy jakiś człowiek na wskroś rozżalony nie śpi, rozpacza i o pomoc pyta. Świtu nie widać, daleko do rana, patrzy w głąb nocy, a tam tylko ciemność, pyta sam siebie, ale jeszcze nie wie, że ktoś wszechmocny tam wysoko w niebie zna doskonale prozaiczną wierność, widzi i słyszy, i chętnie pomaga. 01.01.2019r.
  16. 8 punktów
    Dziś są moje imieniny, Razem z nimi koniec roku I z tej właśnie to przyczyny Chciałbym życzyć Ci po trochu Żeby Ci się zapomniało, To co złego się zdarzyło, By te miejsca wypełniało Tylko to, co miłe było. By z przeszłości nie wracały Żadne kwity i mandaty. Sprawy, które rozwiązane, Już skończone były na tym. A na przyszły rok, od serca, Życzę Tobie całą garścią Żeby radość niósł Ci wszelką I obdarzał ze szczodrością. Pomógł szybko poukładać Jeśli coś się rozsypało, Rozbił, skruszył, poprzestawiał, Jeśli coś na drodze stało. Żeby z górki, żeby z wiatrem, Żeby tanio i bogato, Żeby fajnym był wariatem, Żeby dał się lubić za to. Zdrowia, szczęścia, pomyślności, Wielu dobrych wierszy jeszcze, Na krytykę odporności... Życzę Tobie ja, Sylwester.
  17. 8 punktów
    przygarnij mnie nad ranem zanim otworzę oczy omieć nutą poezji owiń ciemnością nocy szkicuj dłońmi pejzaże po rozgrzanej skórze wtul twarz w splątane włosy szeptem przetnij ciszę zanim świat się obudzi wznieśmy się w przestworza aż po horyzont nieba tam gdzie mieszka zorza chcę wirować nad ziemią lekko jak płatek śniegu i spaść prosto do piekła w objęcia demona chcę być różem spowita i płonąć czerwienią zawsze z twoim uśmiechem
  18. 8 punktów
    wiemy że jutro jest środa a nie umiemy powiedzieć czy dziś jesteśmy szczęśliwi
  19. 8 punktów
    Dzisiaj deszcz kroplami całował mi oczy, spływał po policzkach, sukienkę przemoczył, liczył włosy, kroki i obmywał słowa, Ach! Rzęsista rzeko lubię tak wędrować. Pójdźmy zatem razem na przełaj, przez pola grząską, krętą drogą, tam, gdzie echo woła, gdzie przy starej sośnie zostawiłam chwile, może są, czekają, tęsknią jak motyle. Rozłożyły skrzydła do lotu gotowe za słońcem i ciepłem, kolorami lata, pójdźmy wąską ścieżką na rozstaje świata. Dziś niebieski upust spadł prosto na głowę, do domu nie wracam, to jeszcze nie pora spacerować w deszczu będę do wieczora. 27.12.2018r.
  20. 8 punktów
    proszę pani może pani zechce ze mną zagrać w berka albo chowanego? ach! pani już liczy! dobrze, to się chowam! proszę nie podglądać fair play gramy przecież pani mnie nie znajdzie tu za kłamstw zasłoną w narożniku złudzeń w szafie rozczarowań ale droga pani proszę nie podglądać fair play gramy przecież
  21. 8 punktów
    Być może nie uwierzysz – lecz będę wspominać te niezliczone wspólnie spędzone godziny, gdy sunąc przez utarte czasu koleiny umieliśmy go do swej woli też naginać. Być może nie uwierzysz - lecz będę pamiętać nasze długie rozmowy, nasze uczty małe, kiedy Ciebie słuchałam i Ty mnie słuchałeś; w tych momentach poezja smaku jest zamknięta. Być może nie uwierzysz - lecz się nie zamgliły świetliste popołudnia słońcem wyzłocone, gdy w upalne wakacje, żarem nasycone pełne soku owoce zawsze nas nęciły. Być może nie uwierzysz - lecz będą pachniały wszystkie bukiety, które mi ofiarowałeś; choć puszczałam w niepamięć Twe słowa zbyt śmiałe, kwiaty od Ciebie długo mój dom ozdabiały. Być może nie uwierzysz – ale nie przeminie przedświątecznych wieczorów czar niepowtarzalny; wśród świec i dźwięków kolęd nastrój idealny w tej realnej, a jednak magicznej krainie.
  22. 8 punktów
    a gdyby tak pójść jak anioły z obrazka niesieni muzyką przez pola i wsie chodniki miast wypiąć się z kieratu zamienić marchewkę na wiatr i spokojne mijanie czy świat otuliłby ramieniem dał chleb i życzliwy dach czy to nie byłoby mało mając przyzwyczajenia z klatki znając smak potrzeb dobrze że mam swoje punkty ostoje pewniki światła we mgłach ze dwie osoby - to i tak dużo gdy zgniatają głowę twarde mury chomąta i rzemyki jak dyscyplina szramy na skórach pleców i serc mam waszą jasność i tak podobny kręgosłup to nie mój świat aż chce się krzyknąć 'ja wysiadam' gdy w tych szybach tyle zła wziąć z odwagą młotek ewakuować póki co szkaluję siebię wytykając słabość rozbijam lustra w których łzy i strach ściany moich szklanych domów jednak tafle się nie kruszą rozsypują w piach
  23. 8 punktów
    Inaczej dziś spojrzałeś choć zwyczajnie, spod czoła. Zobaczyłam tam Ciebie bo zazwyczaj się chowasz. Zabłądziłam we wzroku wybujałej w dal trawy, na bosaka pobiegłam skoro byłeś łaskawy przez chwilę mi zaufać. Spojrzałeś dziś inaczej, choć od dawna się znamy. Wpuściłeś pod powiekę błysk co zmienić chce ramy utartej znajomości. I było dziś inaczej gdy w sobie rozebrani i pełni niepewności leczyliśmy rany.
  24. 8 punktów
    ty która nie ujrzysz przyszłej jesieni mówisz przez ciszę widma swojego lasu opłakując śmierć przełamanych w pół zranionych dłonią wiatru dzieci pochylając się ku ziemi tak bardzo pragniesz odrobiny nieba Sylwia Błeńska 20.8.2017
  25. 8 punktów
    po mojej babci miłość do kwiatu po moim dziadku miłość do lasów po mojej mamie miłość do ludzi po moim ojcu ukryta miłość po tobie - do mnie po mnie...