Najlepsze utwory


Popularna zawartość

Pokazuje zawartość z najwyższą reputacją od 22.08.2018 we wszystkich miejscach

  1. 13 punktów
    Zakochałam się internetowo, zakochałam się multimedialnie... Zakochałam się – daję słowo - wirtualnie i nierealnie... Zakochałam się komputerowo, już od pierwszego kliknięcia myszy; i za słowem wysyłam słowo cichym szeptem szarych klawiszy... Zabłąkana gdzieś w cyberprzestrzeni, na rozstajach dróg światłowodowych, wpadłam w sieć twej magii odcieni, do galerii snów kolorowych... Choć impulsy płynęły gdzieś obok, dla mnie czas, który naprzód wciąż kroczy stanął nagle, gdzieś poza tobą i więziły mnie twoje oczy...
  2. 13 punktów
    miotam się po wszystkich pokojach rozplątując wstęgi ciszy pęd powietrza obrywa mnie ze skóry lodowy ogień rozdziera mnie wewnętrznie brzegi powiek mam żarowrzenne i cała się trzęsę a jednak zasypiam nawpółśmiertnie wiotczeję i opadam w czeluść smolistą strugą Styksu lecz kiedy się budzę igły nadfioletu cisną się do źrenic i z bólem wpycham w siebie strzęp powietrza nie wiedząc dlaczego
  3. 11 punktów
    Widziałam młodzieńca, który gonił szczęście, chciał złapać za poły, przytrzymać, uściskać, a ono spłoszone ciągle uciekało na przełaj, przez pola, góry i urwiska. Widziałam żebraka, który schodził buty, codziennie wędrował po omacku, boso, stopy pokaleczył o progi wysokie, opatrywał rankiem życiodajną rosą. Widziałam motyla z poranionym skrzydłem, chciał wzbić się do lotu, lecz nie miał już siły. Bezdomny bez butów, goniący za szczęściem zobaczył, przystanął, zniżył się, pochylił. 04.09.2018r.
  4. 11 punktów
    Zagarnij mnie do siebie jak swoje zagarnij pokaż mi to miejsce gdzie bliskość się karmi gdzie w jedno się splatają dwa ludzkie pragnienia gdzie instynkt się rodzi bez cienia myślenia.
  5. 11 punktów
    lubię te noce letnie gwieździste z księżycem co uśmiech ma spojrzę na niebo gwiazdy policzę samotność cicho gra piękne melodie wciąż mówią do mnie to przecież zwykła jest noc przestań już marzyć nic się nie zdarzy mija kolejny rok zegar mój staje z tęsknoty za nią wskazówki przykrywa rdza czasem gdy północ wolno wybija pytam dlaczego ja patrzę do góry nawet gdy chmury przykryją kożuchem blask i mam nadzieję, że coś się zmieni księżyc oświetli nas
  6. 10 punktów
    minął czas nasz kochanie czas się żegnać na zawsze zapowiada się zamieć chłodny miesiąc nastanie i oddanie obróci nam w sople jeszcze płaszcz tylko zgarnę szybko raka nakarmię tuż przed wyjściem za pamięć nic nie żałuj i powiedz coś miłego na koniec lub całusa na drogę daj mocnego nie zawiedź
  7. 9 punktów
    Oto jestem Behawioralnym automatem Rządzonym złym nawykiem Automatem społecznym Często chciałabym krzyczeć Ale mówię szeptem Maszyną z mięsa Ze słabą funkcją veta Człowiekiem słabej silnej woli Człowiekiem chybionym Oto jestem
  8. 8 punktów
    nie opowiem tego wiersza bez wysiłku ani tak jakby wydarzył się naprawdę może jednak zacznę wszystko od początku jeśli pamięć nie zawiedzie mnie łaskawie z pustych ławek wszyscy wyszli już na przerwę ale nozdrza nadal drażni woń kadzidła łyk powietrza by zrozumieć oddychanie nie zaszkodzi póki się nim nie zachłysnę chociaż nogi już zmęczone lecz pragniemy by na końcu naszej drogi były jeszcze drzwi – przez które dokądkolwiek się udamy można dalej iść ubranym w wieczną pamięć
  9. 8 punktów
    ze zdwojoną siłą wróciło messenger, telefon, e-mail strach i rozpacz przepraszam, że się spóźniłem rozrywa ból gdzie jesteś choć twoje ciało tu Ty odszedłeś ja zostałem z niewypowiedzianym na stałe jestem i kocham cię Tato
  10. 7 punktów
    . Nie chcę już ... gdy jak góra przede mną stajesz oczu zasłaniać cię omijać chcę wspinać się po twym zboczu, prawdo do nieba innej drogi nie ma. . .
  11. 7 punktów
    wielkie serce sól we włosach kochać umiesz ale nie chcesz zawsze wolna niezależna kochasz morze kochasz przestrzeń czas ucieka ty z nim również ale przed czym tego nie wiesz co Cię goni o czym marzysz wciąż od życia chcesz coś jeszcze czyś szczęśliwa to zależy jak dziś szczęście można zmierzyć może warto wbrew wszystkiemu skoczyć w otchłań w nią uwierzyć może ciągle on pamięta ten upojny ciepły wrzesień i choć umarł już w marzeniach to na pewno przyjdzie we śnie
  12. 7 punktów
    wyczuwać podejrzliwa czasem myśl nas kusi że życie nasze jakieś drugie dno mieć musi i trzeba wciąż przekraczać schematy utarte by odkryć że ma jeszcze dno trzecie i czwarte
  13. 7 punktów
    tyle co nic - jedna kropla a wytrwale drąży skałę sumienny naciek jadu gorzki lizak łez rośniesz z tych kropel dorównujesz rozmiarem z pogardą do tych z sufitu co zrodzili lęk jedność - tak nie wypada braterskim słowem łączyć bieguny tu dobry tam wróg paradoksem czy zasadą można by nazwać gdy tworzą stalagnat z nienawiści wód
  14. 7 punktów
    Porzuciłeś mnie jak psa tak się innych nie porzuca nie mówiłeś nic a ja nie wiedziałam że porzucasz. W szoku trwam każdego dnia nie wiedziałam że tak będzie na pierścionek spływa łza a ty siadasz w siódmym rzędzie. Porzuciłeś mnie za dnia dla mnie noc się już nie kończy porzuciłeś mnie jak psa - to się szybko nie wyplączesz. Będę jątrzyć twoje sny i mścić póki starczy życia byłam miła ale ty... w piekle spłoniesz życzę - wybacz. Puenty mocnej mi tu brak a kolejny rok już leci ogień trawi w środku zła ale już nie będzie z tego dzieci... To tango na miotle, przerysowane, kabaretowe, z końcówką na wyciszeniu... „Dzieci” odnosić się miało do efektu złości, jako parafraza „dzieci (mąki/chleba) z tego nie będzie”. Ale nie wiem czy jest jasne.
  15. 7 punktów
    po co tu przychodzisz? tu boli i tu boli mnie panie.. nie wiesz że dzisiaj lecimy na ostro a ty zawracasz mi głowę podnieś rękę podnieś nogę ile masz lat? mam już tyle... w tym wieku to normalne nie oczekuj cudów ode mnie ale widzę że ten ból jest urojony panie mam już umierać ? teraz idź do mojego kumpla niech też coś z tego ma on lepiej ciebie oskubie ja jedynie mogę podciąć skrzydła kolega jest kompetentny? tak niezły z niego skubaniec
  16. 7 punktów
    tak mówi święty szymon słupnik i zadaje introwertyczne pytanie gdzie się podziały moje sztućce widelce i metalowe rekwizytoria którymi dosięgałem odległych i nudnych galaktyk mojego wnętrza w tapetowanym mieszkaniu z czasu powojennej warszawy kurz znika w świetle okien więc oglądam wzory w stylu retro a moje ciało pozostaje głodne jak pustelnia charyzmatyków tak mówi święty szymon słupnik który sięga odległych i nudnych galaktyk swojego wnętrza bo zostałem powołany na kurz albo dźwięki urządzeń piorących a tu obowiązuje tylko ludzki obłęd https://www.youtube.com/watch?v=XDnIKEAWa48
  17. 6 punktów
    Song for you* mojej Bożusieńce chorej na sm nikt się nie spodziewał po błahym zakrztuszeniu nieprzytomna trafiłaś na OIOM a ja codziennie o szóstej rano w Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy potem tracheotomia przezskórna gastrostomia endoskopowa ja w tym czasie na kolanach w pustej kaplicy szpitalnej po wielu latach kolejny zabieg byłem jedynym mężczyzną na ginekologii całe trzy doby - przy tobie przez naście lat odsysanie flegmy pieluchomajtki karmienie prysznic doglądanie w nocy — czy oddech jest czysty — zmiana pozycji leżenia * chciałbym do końca życia ostatkiem wyjałowionych sił dźwigać ten jedyny niepowtarzalny skarb a tu tylko pustka Ray Charles Song for you i Our love is here to stay * Pieśń dla ciebie
  18. 6 punktów
    Empiryzm Unieś do oczu grzbiet swej dłoni, obróć, rozczapierz palce, pstryknij, ugryź, uszczypnij, przyznaj — boli? i czy tam ślad czerwony wykwitł? Popatrz na niebo, prosto w słońce, poczuj na twarzy jego ciepło, powiedz — czy spod zmrużonych powiek łzy gęsto z oczu twych nie ciekną? Wsłuchaj się w miasta gwar i hałas, huk autobusów i tramwai, czy czasem dźwięków panorama, jazgotem uszu twych nie rani? A te miazmaty straszne wszystkie — dymy, spaliny, kopeć, gazy, czy kiedy idziesz przez ulicę, wciąż nie przestają nosa drażnić? Obrazy widzisz, dźwięki słyszysz, dotyk, smak, zapach czujesz także, jest jeszcze jedna rzecz — to myśli, choć ich nie widać to są wszakże. Choć ich nie zważysz i nie zmierzysz, to nie negujesz ich istnienia, więc jak to jest, no, powiedzże mi, że wciąż powtarzasz: „duszy nie ma”?
  19. 6 punktów
    znowu suną śpiewnymi kluczami po niebie na południu przeczekać nadchodzące chłody mroźne noce grudniowe krystaliczne śniegi co puchem okryją łąki oraz drogi biały kolor zwycięży inwazję szarości która wydłubała złoto z ram jesieni one jednak nie chcą tej zmiany oglądać lubią krajobrazy rozmazanej tęczy czy za rok powrócą głośnym korowodem gdy wiosenne barwy opanują ziemię uciekają zawsze przed północnym chłodem gdy jasność przegrywa z szaroburym cieniem czy za rok powrócą zawsze powracały a ja nie mam skrzydeł z nimi nie odlecę jedno marne pióro daleko nie niesie
  20. 6 punktów
    . Wystarczy ... że zakwitnie przy mnie jeden kwiat - i wierzę w całe łąki wypieszczone słońcem i już czuję w sobie ciepłowonny oddech rozsianego nieba. . .
  21. 6 punktów
    Spokojne niebo późnego lata ptaki skrzydłami żegnają dzisiaj, chciałam zadzwonić właśnie do ciebie, patrzę, na dłoni modraszek przysiadł. Lato przepływa w brązy, złocienie słońce źdźbła trawy osusza z rosy, płatkami róży pachnie wspomnienie. Pamiętasz, astry, cynie i wrzosy? Gdzieś na przełomie lata, jesieni mówiłeś: wrócę nim się obejrzysz, i jestem rada, bo czas obwiązał twą obietnicę nićmi pajęczyn. I jeszcze tylko spleciemy dłonie, dzikiego wina ścieżek gąszczami na powitanie, bo idziesz do mnie kroczysz jesienią z chryzantemami. 22.08.2018r.
  22. 5 punktów
    Na podstawie słuchawek do iPada, można zaobserwować dążenie świata do chaosu, zgodnie z drugą zasadą termodynamiki. Według tej zasady kabelki słuchawek zawsze, jako izolowany ład, będą dążyły do takiego stanu, w którym chaos jest największy, czyli do maksymalnego splątania. Po pewnym określonym czasie, bez działania czynnika zewnetrznego, przywracającego porządek w układzie, wysłuchanie np. utworu na Youtube, staje się kompletnie niemożliwe a to z powodu, że rozplątanie kabelków i zorganizowanie przestrzeni - czyli zaprowadzenie ładu, zajmuje dokładnie tyle czasu ile trwa sam utwór.
  23. 5 punktów
    Ach! Jakbym chciała wzlecieć nad poziomy, zostawić, zepchnąć przyziemne uczucia, zrobić krok do przodu w stumilowej prawdzie, tylko najpierw muszę starym myślom uciec. Ach! Jakbym chciała polną drogą kroczyć, na soczystej trawie poczuć świeżość mocy, nowe światło ujrzeć płynące znad linii, horyzontu zdarzeń wschodu i północy. Ach! Jakbym chciała lekka być jak piórko, wcześniej opróżniwszy balast przepychanek, niepokoje serca i obawy duszy tylko dodaj siły, odwagi mój Panie. 31.08.2018r.
  24. 5 punktów
    Wraca czasami ze zdwojoną siłą nagle i z różnych stron przeszywający głos szepcze wije sieci w które wpadam zbierana miesiącami pewność siebie, wiara znika rysy, skazy niedoskonałości, wady tonę w zazdrości
  25. 5 punktów
    Gdy patrzysz, tonę w morzu słów i gestów, ranek niech krzyczy, że cię pragnę jeszcze, za mało nocy, dzień za szybko wita, chciałabym ciągle, w mych snach ciebie czytać. W spojrzeniu twoim piwonie i maki pyłek motyli na rzęsach, z bławatem turkus z zielenią z przebłyskami lata namiętnie wodzisz, przenikasz, oplatasz. Życie jest cudem, gdy się na mnie patrzysz, ciepły sad witam z koszem pomarańczy, lasu oddechem czuję wiatru powiew, wysyłam uśmiech, a co mi odpowiesz? 23.08.2018r.