Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

(...)

Raz nagonił czarci chłopek ducha winne dziewczę,
Te cichutkiem tuliło swą uszytą warkotkę,
Wyszarpał ją zaborem z jej leciutkich dłoni,
Wysiłek jej na nic skryć złup za kapotkę.

 

A dziewoja drobnica, tycia nad rówieśnych,
Jakby od wymiona matki dziś ją odessano ,
Słabiutka chudzina, od garna się wzdryga,
Strawę w chlew oddaje, za rękę złapano.

 

Lękliwa jak łania - strachała się pospolitej bzykajki,
Bo raz ugięła kolana jak pod ciągiem ciążnika,
Zachwiała się w zagrozie na przewrót plecami,
I roiły ludne na to, że winą równia błędnika.

 

Indziej - włochaty pajęczak niewielki, śladny,
Okami ledwo glądany na ścianie,
Opuścił się na przędzy w pół drogi nad progiem,
Salwowała na galop, trzy dni polowanie.

 

A szelma żwawy do postępku, zagarniał się i zmyślał,
Przyczajki nie uznawał, niezdygany stąpnął,
Wyłonił się zza winkla, pognał na ofiarę,
Żywiec w pełnej krasie, w dryg piorunnie pomknął.

 

Oniemiała, porażona jak za gromu błyskawą,
Wytrzeszcz łupił oczka, potwornie zszokowana,
Samotna po znienackiej rozłące z pałubą,
A morduchna szelmy z obłędem zaśmiana.

 

Ten zaś jął zdobycz silnym pochwytem,
Rozdarł dratewkę spojenia włókniny,
Puścił grzbietny przyszew, z karku spadła główka,
Z szyi kukiełeczki próchnęły trociny.

 

Rozpruł barbarzyna jej ciemienne nici,
A czynił w żywiole i napływie zamroku,
Puściło szycie, na klepę zwał wióra,
Wyzionęłą ducha za upustem krwotoku.

 

Ręką swą wypchajce był jak topór i szafot,
A on sam jak kapturnik w rozjarnej szacie,
I znów był jej głownią na straceń placyku,
A w rozrachu danił jeno gorzki żal po stracie.

 

I mgnęło po łupie, cyk, krótka chwila,
Gdy grabieżca dopieroć zwieńczył swe pojmanie,
Pojąć niewiniątko w porę los zdołało,
I nad mur freblówki rozniosło szlochanie.

 

Łezki lała nieszczęsna jak obłok ulewny,
I ślinę toczyła, zaciągała noskiem,
Pełne wiadro szlochu, tyleż by nałkała,
Bez kojnej tulajki żywot jej zaszedł mrokiem.

 

W sercu widok zbójni napinał drgę cięciwy,
Odnóża miękły jak podparte puchem,
Roztrząsł się dzban uczuć, niemocą ujmował,
U kresu pękł w mak, opar ulazł zaduchem.

 

Zagnębią ją kłujące oddychna rozpaczy,
Utknie w samotni, choć za oknem tłumnica,
Nie wynuci kołysany pod zaciszną nocą,
Ziąb udusi tlik żarnika - proch, kości, zimnica.

 

(...)

 

CDN.

Edytowane przez Raihaifathum
Pomyłka w tytule (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

  @Raihaifathum Oj, ciekawy Przypadek trafił mi się na dobranoc :)


Wiersz stylizowany na dawną polszczyznę - coś między:

gawędą ludową, a balladą. Na pierwszy rzut oka wygląda brutalnie, prawie jak jakaś scena przemocy wobec dziewczyny.
Ale - 

'z szyi kukiełeczki próchnęły trociny”

 To nie jest dziewczyna - to jest lalka.

Masz wyobraźnię i odwagę. Momentami aż gęsto od obrazów. Czuję tu duży potencjał, choć chwilami język tak się rozrasta, że trudno za nim nadążyć.

Jesteś kimś kto:
 dużo czytał
 dużo pisał
 i bawi się językiem świadomie.

 

Zapowiada się ciekawie :)

 

 

Edytowane przez Alicja_Wysocka (wyświetl historię edycji)
  • Raihaifathum zmienił(a) tytuł na Porwa (fragm. szerszej pracy)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję bardzo, za życzliwe słowo - jest mi miło. Pozdrawiam  @Witalisa ta edycja ma swoją historię;) napisał do mnie pewien Jegomośc -pozdrawiam- żebym zmieniła konkretnie słowo " mym" na " moim" i chciałam, mimo że poszłam ślepo za Jego radą, zachować jeszcze jakieś resztki godności :D @Berenika97 mało tego;) wczoraj dowiedziałam się że można lubić i bałagan i porządek - odnajdywać siebie - i rzeczy - w tych dwóch różnych mikrokosmosach;) Dziękuję za komentarz 
    • Czeremcha   Białe kwiaty kasztanów niczym różane panny w falbankach.   Jak czeremcha drobna – tak białe twarze Ezry Pounda.   Semafory nie te same. Na pierwszym planie ławka.   Tłem czeremcha – przez kontrast, nie przez podobieństwo.   Tu dwie twarze, a za nimi miriady, to drobnizna ażurowa ecru.   To stare panny w ciemnej zieleni, niewydane, bo wydane – odleciały.   Dym za złote nausznice wywiało, czego czeremcha zdaje się   nie zauważać.
    • @iwonaroma To może najwłaściwsza pora na dywagacje filozoficzne, nie tylko poetyckie, więc  sobie na nie pozwolę, dotykając zapewne granic herezji, ale bez takiej woli...   Twoje słowa to formuła konstytutywna wieczności. Dotyczy życia, ale jest obojętna wobec Istnienia - cechy boskiej.   On JEST, czyli istnieje poza naszym rozumieniem czasu i przestrzeni, On generuje nasze istnienie w czasie i przestrzeni, to które potrafimy naukowo dostrzec i próbować mierzyć różnymi parametrami swoistymi.   Nasze przemijanie można nazwać z Jego perspektywy... "grzechem pierworodnym" (znajomo brzmi?) polegającym na oderwaniu naszego bytu od cech boskich i wygenerowaniu rzeczywistości względnej dla Niego, a dla nas bezwzględnej, zwanej entuzjastycznie "prawdziwą" bo... dla nas poznawalną. Stąd pochodzą parametry naszego życia - czas i przestrzeń - z aktu oddzielenia - nazwanego w Księgach symbolicznie  "Wygnaniem z Raju". Stąd też "grzech" i przyczyna naszego przemijania, które nie oznacza jednak - z Jego perspektywy - żadnej zmiany w naszym istnieniu, mimo, że dla nas jest perspektywą śmierci. . Ta koncepcja implikuje naszą (marną) pozycję rozumienia Boga: szukamy poza sobą, a powinniśmy szukać w sobie. Nie jesteśmy w stanie zrozumieć Istnienia, a jedynie (i aż) parametry "naszego istnienia", nazywanego życiem.  A dlaczego posługujemy się -oczywistym dla nauki - pojęciem czasu i nie potrafimy go wskazać inaczej niż jako funkcję? Dlaczego odbieramy prawomocność naszemu rozumieniu Boga, które także obserwujemy poprzez Jego manifestacje, poddające się również badaniu naukowemu?   Według mnie i bez świętokradztwa, jesteśmy tożsami z Nim nie tylko kodem źródłowym- Jego aktem, ale to ON jest naszym DOMEM. Brzmi "ewangelicznie"? Bo też "Ewangelia" mówi prawdę zarówno o życiu (naszym istnieniu) i o Istnieniu w Bogu, ale formułuje ją językiem człowieka, z jego perspektywy i jego pojęciami, posiłkując się obrazami.   Świętość życia zawiera się w jego (świętym) pochodzeniu oraz udziale w Istnieniu, a boskość wymyka się naszemu rozumieniu i powinna naturalnie rodzić WIARĘ. Misja ofiary IHS jest aktem zjednoczenia nas z Bogiem, za koniecznym dla nas aktem woli, opartym na WIERZE.   Bardzo modne ostatnio, śladem (bardzo chwiejnej nadal) teorii fizyki kwantowej jest formułowanie twierdzeń o "względności naszego funkcjonowania", jego "pozorności" i "umowności". Modne jest pisanie o "stanie powiązania kwantowego zjawisk, całej energii i każdej cząstki materii", a nie słyszę próby połączenia tych twierdzeń naukowych (f.k.) z teologią, co usiłuje (zbyt nieśmiało) formułować u nas jedynie ks. prof. Michał Heller, a dla mnie jest to oczywiste i wynika z przyrodzonego człowiekowi archetypicznej potrzeby szukania prawdy. Dlaczego nikt z teologów nie sięgnie do tej teorii, żeby napisać o "stanie powiązania człowieka z Bogiem"? Przecież to  wiele by nam wytłumaczyło w rozumieniu siebie i sensu naszego życia.   Dla jednych istnieją "prawdy naukowe", dla drugich "prawda o Bogu", a przecież cały czas jest JEDNA PRAWDA. Nazwałem ją Ten Który Jest, a to określenie funkcjonuje przecież w księgach od tysięcy lat! Nie dziwi mnie niestety niechęć dwóch korporacji (naukowej i teologiczno-kapłańskiej) do podania sobie ręki w tym wysiłku, bo jaki mają w tym (korporacyjny) interes? To takie ludzkie, niestety, Iwono, Violu, Wszystkie Poetyckie Dusze.    /dedykuję ateistom do przemyślenia i ku przestrodze/
    • @Marek.zak1 "Licentiae Accipientium" jest równie uprawniona jak "licentia poetica" :-)
    • Wielu wierszy nie rozumiem i w wielu nie widzę żadnego przesłania. To nie znaczy, że wiersz jest o niczym, tylko ja niczego nie widzę, nic do mnie nie trafia, więc zwyczajnie nie komentuję. Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...