Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję bardzo, pozdrawiam.
  3. słucham mantry południowych wiatrów a chmury płyną bajdewindem parne albatrosy i petrele wspomnieniem lipcowych nocy układają się w mapy sztormów na wielkich niebieskich oczach ziarnka piasku
  4. Zepsuty na każdym kroku opisany świat.
  5. @huzarc dziękuję huzarc :) A malachit to amulet.
  6. @KOBIETA Teza o niemożliwości ucieczki przed samym sobą jest psychologicznie wyświechtana. Z jednej strony to racja, bo przecież racja. Ale z drugiej strony te tezy, a słyszałem je wielokrotnie, bardzo, ale to bardzo komplikują działanie. No bo co i tak nie uciekniesz. I taką mantrę ci suszą, a okazuje się, że można trochę uciec w tym sensie, że gdzieś może być lepiej. Po prostu ci lepiej. Ucieczka może poprawić twój los, bo może, bo to możliwe. Fraza o niemożliwości ucieczki przed samym sobą jest tym samym szalenie niebezpieczna, a diabelsko popularna. Stąd właśnie, bo właśnie stąd często się okazuje, że osoby psychiatrycznie zdiagnozowane są mega, ale to mega statyczne. Z tej tezy tyle samo pożytku co wielkiego zagrożenia.
  7. @KOBIETA Ten wiersz jest jak krótki, gęsty sen przyłożony bezpośrednio do skóry. Bardzo zmysłowo wychodzi od ciała, aby wejść w nie ponownie. A ono całe pachnie, błyszczy, drży, porwane w bezgwiezdną otchłań, w którą się spływa z rozkoszną nieuchronnością. Ona brzmi jak szept w uchu, który jest jednocześnie pieszczotą i wyrokiem. Wszystko finalizuje się intymnością, która wciąga w ten moment, kiedy noc, pożądanie i lęk oświetlają nas od środka jednym, migającym, zielonkawym malachitem.
  8. @huzarc Lepiej strach niż nic ;))) ;) być może to taka taktyka…wzbudzić strach by mieć kogo ratować;)
  9. Muza tak świetna, że brak mi słów:)
  10. Czy śmieje się przez łzy, czy płacze, opowiada O radości życia, trwałej lub nikłej jak sen. Oprowadza nas po swoim kwiecistym ogrodzie Wspomnień, gdzie można zerwać bukiet nadziei, Odurzyć się jego wonią, potrafi bawić słowem, A nawet uderzyć w stół głośno i boleśnie dla ucha. Alicja z krainy teraźniejszości, bardzo realna, Ona mieszka, nawet nie wiesz, tutaj, tuż obok. Choć niewidoczna, rozmawia z nami, Zadaje pytania, a na nasze chętnie odpowiada. Taką samotną postać z posiwiałymi skroniami Znajdziecie za ścianą swojego mieszkania. Czy mam, niczym niewidzialna ręka, Postawić jej pod drzwiami kosz otuchy? A w nim, przewiązaną wstążką, wiarę. Talon na wieczne życie – cichutko zapukam. Poczekam tylko na skrzypienie podłogi, Wrócę niebawem i przyniosę cały karton radości, Uśmiechów, a może z niego wyskoczy I przytuli się do ciebie kłębiasty mruczuś. Ogonem połaskocze zziębnięte dłonie. Usiądziemy przy aromatycznej kawie, Ty rozłożysz na stole swoje rulony zapisków, A ja wyłożę swoje rysunki węglem. Znajdziesz chwilę na wspomnienia, Zagramy w grę zwaną „ulotność” Nie muszą paść żadne słowa, wystarczy Podać dłoń, a na niej serce szukające przystani.
  11. @KOBIETA coś wypada wzbudzać, hehe
  12. A kiedy noc mnie dotyka, śnię. Rozmazany malachit źrenic. Czułością pióra z lekkością spływam w bezgwiezdną otchłań siebie. W każdej sekundzie srebra rozświetla mnie, szyprowy aromat lęku. Żywicą wysycam stęsknione usta. Słodkie kochanie, nie uciekniesz. Nie uciekniesz przed samym sobą.!
  13. Pociąg rozkłada światła na peronie. Podróżnym śpieszno. Cel mniej ważny niż przestrzeń dla duszy. Ckliwy konduktor w weselnym uniformie – słyszysz awanturę i myślisz, zostać czy też wysiąść. Spóźniamy się z uczuciami, czas krąży po okręgu, mrucząc jak bąk złowrogo, nie czym innym, lecz czasem. Bóg ponad nim i ponad przestrzenią – zawsze pewny swego. Krzyżuje drogi głupców, czasem nudnych karze. Wybory nieoczywiste – Mojżesz dryfujący w koszyku po Nilu, Dawid, św. Paweł, trzech morderców. Oto kpiarz, żartowniś. Trzeba być zimnym – jak drań. Albo i gorącym – jak sam diabeł. Starzejąc się z czasem mamy czas na refleksje. Mylimy się chronicznie, późniąc albo spiesząc. Trwałość pamięci wygina zegary. Nie pozwala zapomnieć.
  14. @violetta Violetto nie mam dojścia do muzyków żadnego. Tutaj chodzi tylko o tekst i próbkę muzyczną i o nic więcej. AI tutaj zrobiło blues.
  15. @huzarc ;) no nie wiem…obrońca, który wzbudza strach.? ;)
  16. Jako szanty spoko, ale AI nie wie jaki styl mają szanty:)
  17. zęby w ustach ziemi gryzą ciało - chleb a żywe plantacje plemników miażdży w pieprzowym moździerzu Ewa - na krew przeżuta wiara jak resztki po posiłku na szpicach wykałaczek i ta krew jednym haustem wypita śmiech grzech
  18. Witaj - dziękuje za owe śliczny - Pzdr.usmiechem.
  19. Dzisiaj
  20. @Rafał Hille Jeśli mogę Ciebie uspokoić to również ja akurat jestem posądzany, choć nie mam pewności 100 % w tym zakresie, o 28 lub 29 nie wiem jakiego miesiąca, ale prawdopodobnie właśnie listopada i nie wiem jeszcze którego roku. Co mogą mi zresztą życzliwi kiedyś podpowiedzieć. Mam wrażenie, że sprawdzane to już było wielokrotnie, ale mam wrażenie że te pytania ciągle się powtarzają. A prawda jest najprawdopodobniej zupełnie prozaiczna, jak w Twoim wierszu, siedziałem gdzieś sam i coś sobie kombinowałem, rozmyślałem, może pracowałem, a może się obijałem, może nawet byłem na jakiejś samotnej wycieczce, nawet nie wiem, czy wtedy paliłem papierosa bo nie wiem o jaki rok się rozchodzi :) @Rafał Hille Z filmu Jedna bitwa po drugiej wiem jeszcze, bo i tam była podobna scena, że dodatkowo rozchodzi się o godzinę :) Wiesz która to godzina była :) To też może być sprawdzane, a dodatkowo godzinę zdarzenia, jak rozumiem feralnego, dużo trudniej jest "życzliwie" podpowiedzieć.
  21. @viola arvensis U Ciebie warto, bo wiersz ten jest mega, ale to mega dobry, wręcz wybitny. Jest niezwykle ważne i ciekawe co w nim widzisz po przeczytaniu. To właśnie kwintesencja papierka lakmusowego. No i weź teraz napisz papierek lakmusowy, to bardzo niełatwe jest zadanie. Tobie się udało i dbaj o ten wiersz. Pokazuj go, drukuj, zamieszczaj w książce, propaguj, no co tam chcesz. To jest moja subiektywna bardzo opinia, ale naprawdę akurat co do tego wiersza takową mam.
  22. @tie-break wow, piękna intrepretacja tekstu, wydobyles z niego naprawde nardzo duzo, dosztegajac mnóstwo niuansów! dziękuję za odwiedziny i ta recenzje, pozdrawiam :)
  23. @viola arvensis A mnie to trochę przypomina, co podług katolickiej doktryny dzieje się z duszą po śmierci. W tym sensie, że Pan Bóg nikogo nie karze. To człowiek, widząc własną, obnażoną duszę, sam decyduje, gdzie chce pójść. Epilog jest jednakowoż optymistyczny. I dobrze. PS: Doprawdy nie wiem, dlaczego treść Twojego utworu właśnie z tym mi się skojarzyła, ale to jak najbardziej było skojarzenie pozytywne.
  24. W_ita_M.

    Ty, po co pytano?

    Ona: ty, po co pytano? Moda: wypytywano na wy - typy wadom.
  25. @Amber Dzięki, fajnie że często do mnie zaglądasz, cieszę się :) @Christine To nie utwór, to piosenka :)
  26. W_ita_M.

    Albo nad organ.

    Ano... za mało do Nobla, albo - no - doła ma - zona.
  27. @huzarc Skojarzyło mi się, głównie przez ostatni obraz, z bardzo konkretnymi wydarzeniami historycznymi, ale wiersz może metaforycznie opisywać każde ludobójstwo. Łabędzi śpiew jednoznacznie przywodzi na myśl agonię, w której jeszcze dogasa ostatni krzyk, a potem następuje koniec. Utwór ma uświadomić odbiorcy, że spokój, bezpieczeństwo, komfort są zawsze czymś tymczasowym, efemerycznym i ryzyko obrócenia ich w pył przez maszynerię historii nigdy nie znika. Ludzkość jest skazana na powtarzające się cykle przemocy, wojen, gwałtów oraz zniszczeń. W tym tekście bardzo ważnym czynnikiem utrwalającym wspomnniany stan rzeczy jest nieumiejętność przewidywania przyszłości, odsuwanie od siebie odpowiedzialności za nią, a także zamykanie się na prawdę, że TO może nadejść w każdej chwili.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności


×
×
  • Dodaj nową pozycję...