Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Zycie karmione okruchami
Bożena De-Tre opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Życie karmione okruchami. Są grzechy, o których nie sposób zapomnieć, choć świat wybaczy wiele. Są słowa, które zostaną z nami pokryte rumieńcem na pokolenia. Ta sama Ziemia, jedna Rodzina i myśl niespójna dzieli miast łączyć. Zbyt splątane korzenie, dom klatkę przypomina, więzieniem staje się, a to co ważne milczy, pokrywa się rumieńcem. Życie powoli umiera. Stół - kiedyś miłością, prawdą karmiony, dziś przerobiony kabaret przypomina. Jakby nogi ktoś przyciął nierówno. Stół ławę udaje. To, co ołtarzem było kiedyś, dziś dawno zapomniane karykaturą jest. Mijamy się na skrzyżowaniach, unikamy swego wzroku, szukamy w innym Niemca Żyda, walczymy o ten cholerny spokój. Tak jak w kołysce dziecko płacze, Zawodzi, wyciąga ręce, tylko matka jego rozumie, a matki nie ma. Jest na wojence. Sztuką jest dostrzec, Zauważyć, wyjść z beznamiętnej strefy komfortu, pokonać opór, zmierzyć z uporem, wyciągnąć rękę. -
czasami myślę ... sprzeczam się z sobą ZAWODZĘ kogo co trudno sprecyzować niby wszystko ok ale są takie chwile nie tak chciałem nie że jest nijak gdyby była możliwość zamiany drogi życia nie wiem pewnie bym się nie zdecydował to jak z oprocentowaniem zmiennym na pierwszy rzut oka super a potem jak byłyby dalej nigdy nie wiadomo jednak zostanę przy takim jakim jestem nie opuszczę się nas dwoje to ...super team 6.2026 andrew
-
@hollow man To zapis procesów , gdy znana ciemność pulsuje w nocy, aż z podmiotu wykipiały słowa, które niosą nie treść, tu mamy tylko tylko zapach rozkładu — czyli emocję zamiast logicznego komunikatu. Świetna treść, pozdrawiam.
- Dzisiaj
-
Mop opala wuj, a gza mazgaj uwala popom
-
Ile je Wisława kiwi? Zdziwi kawał siwej Eli
-
O, na głogu hasa Hugo! Łgano
-
Nie zostawiaj mnie, Czas, Co nam wszystko skradł; Czas zapomnieć czas - Ten wieczny zbieg Zapomnieć wciąż Nie daje nam Niezrozumień w nas I straconych lat, I wciąż martwić, jak Zapomnieć o dniach, Które niosły jad Wymierzając cios W sam nasz serca splot [2] Nie zostawiaj mnie Nie zostaw mnie tu Mnie nie zostaw, nie Mnie nie zostaw mu... Nie zostawiaj mnie Już zapomnieć czas, Co nam wszystko skradł I: zapomnieć czas Co z życiem nam zbiegł, Zapomnieć czas nierozumny świat, Świat straconych lat... Wciąż nie wiemy, tak Wciąż martwimy, jak Zapomnieć o dniach, Które niosły jad Wymierzając cios Prosto w serca splot [2] Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj tu Nie zostawiaj, chcę... Nie zostawiaj: Złu Obiecuję ci Wyssać perły dżdżu Z krain tych, Gdzie nie pada deszcz I z najrzadszych ziem Wydrążę ci tu Śmierci żywy tlen, By skryć ciało twe W całun światł i złót I stworzę ci świat, a w świecie tym Miłość będzie królem twym Miłość - prawem mym A królową - ty Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, bo... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, co... Nazbieram ci słów Wyzutych ze snów, Lecz ty ich sens i każdy ich kęs, Zrozumiesz w mig... Opowiem ci baśń Jak kochankowie dnia Widzieli raz i dwa, jak Płoną serca im I: opowiem ci Baśń, o tym, jak król Na serca zmarł ból, bo nie mógł Spotkać twych dni Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, kto... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, to... Czas mam dał nie raz Nie dwa widzieć, jak Ogień tryska znów Z gór starych jak świat I z wulkanu, co Wszak...nie nów Przecież mówią wszem, że Ze spopielonych ziem Lepszy diament plon Da, niż z kwietniów wszech, I tak po zgon... (Czas ma drobną dłoń) A gdy nadejdzie sen, Niebu - w ogniu stać Nie zostawiaj mnie, Zapomnijmy czas, Co nam wszystko skradł; Czas zapomnieć czas - Ten niepomny czas, Co nam nie daje wciąż Zapomnieć to, co Bezrozumne w nas I czas straconych lat, I przestać martwić, jak Zapomnieć o dniach, Które niosły jad, Wymierzając cios W sam nasz serca splot [2] Nie zostawiaj mnie Nie zostaw mnie tu Mnie nie zostaw, nie Mnie nie zostaw mu... Nie zostawiaj mnie Już zapomnieć czas, Co nam wszystko skradł I: zapomnieć czas Co z życiem mam zbiegł, Zapomnieć nierozumny świat Świat straconych lat... Wciąż nie wiemy, jak Lecz wciąż chcemy tak Zapomnieć o dniach, Które niosły jad Wymierzając cios Prosto w serca splot [2] Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj tu Nie zostawiaj, chcę... Nie zostawiaj: Złu Obiecuję ci; dam Ci perły dżdżu Z krain tych, gdzie Nie pada deszcz. Tam wydrążę z ziem Śmierci żywy tlen By skryć ciało twe W całun światł i złót I stworzę ci świat, a w nim Miłość będzie królem twym, Miłość - prawem mym, A królową - ty Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, bo... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, co... Nazbieram ci słów Bez sensu słów, lecz Ty zrozumiesz je... Opowiem ci baśń O kochankach tych Co widzieli raz i dwa Jak płoną serca ich I: opowiem ci Baśń, jak ten król, Co go zabił ból, bo Nie mógł spotkać twych dni Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, kto... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, to... Czas mam dał nie raz widzieć, jak Ogień tryska znów Z gór starych jak świat Wulkanu, co wszak... Nie nów Przecież mówią wszem, że Ze spopielonych ziem Lepszy da diament plon, Niż z kwietniów wszech, I tak aż po zgon.. A gdy nadejdzie sen Niebu w ogniu stać - Wtedy Czerwień i Czerń Swój ślub będą brać Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, czy... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, mi... Nie płaczę już Nic nie mówię, bo... Schowam się tuż tuż Patrzę na twą dłoń Patrzę przez twą skroń Patrzę w twoją toń ... Tańczę, śmieję się I słuchając cię Śpiewam, i wnet Milknę, bo już nie wiem, gdzie... Daj mi ostać się Jako tylko cień Twego cienia cień Twojej ręki cień, a nawet psa cień
-
O, gmerano konarem go
-
Ala popom mop opala
-
Cytrynowa Syrenka
Nahaybazza odpowiedział(a) na Poet Ka utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Jak magiczne wspomnienie z czasów zmierzchłych... Ilu z nas coś sobie z tamtego okresu przypomina... -
Ej u korytka Pele pakty rokuje
-
My, Wisławo? No, konował siwym
-
Link do piosenki: Jesteś diamentem w samotnej duszy Jesteś prawem w mrocznym istnieniu Jesteś tym, który smutek zagłuszy W ponurym i ciągłym cierpieniu W przestrzeniach nieskończoności Okalasz byt jak mgła poranna Jesteś wytrwały w swojej spójności Jak najjaśniejsza gwiazda zaranna Jesteś, więc bądź dla mnie dumaniem Nad śpiewem w sercu szeleszczącym Bądź wiosennej natury zasłuchaniem I wiatrem wiecznie szemrzącym Liściem, który w nieznane odmęty odleci Tajną potęgą przez życie stworzoną Bądź radosny i naiwny jak dzieci Jak wiersz spójny z melodią złożoną Bez wątpienia wierz w miłość i cuda A może pokonam w polocie fantazji Niepewności zasłony, a natrętna nuda Przemieni się w jasny splot wyobraźni Więc kłaniam się Tobie z zawstydzeniem Bo jesteś bezmiarem i kształtem stworzony Pochylam się przed Twoim natchnieniem Ty miłością najpiękniejszą ozdobiony
-
boisz się ? nieee... zażyj taaabaaaaki! problem to nie byle jaki gdy przemierzając galaktykę trafisz na czarną dziurę Ramzes miał swoją lektykę a kadet Pirx grawilot Zięba. Czyżyk. Skowronek. czy towarzysz Lenin zwycięży? już najwyższy czas na dzwonek na przerwę jutro klasówka z matematyki!
- Wczoraj
-
@Berenika97 serdecznie dziękuję ❤️
-
jaskółczy niepokój
Poet Ka odpowiedział(a) na Poet Ka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 dziękuję ❤️ @Nata_Kruk @Leszek Piotr Laskowski @APM @iwonaroma @Radosław @Annna2 @Wiechu J. K. @Berenika97 @Łukasz Jurczyk dziękuję 🌷 -
@hollow manbracie! Spokojnej nocy!🙂
-
budziłem się w nocy jakże znana ciemność wyraźnie pulsowała oślepiając czernią aż wykipiały słowa o zapachu fermentu
-
Uwaga! Uwaga! Ewakuacja! - Chrapliwy głos zanika to znowu moduluje dziwnie w trzeszczących megafonach… Na słupach drewnianych, betonowych… Przekrzywionych od wiatru, obłoconych… Wiesz, idę przez wysokie trawy. Ja. Albo może moje dawne wcielenie. Moje dawne Ja. Moje… Przez trawy wilgotne. Przez jakieś krzaki. Zapętlone. Spętlone. Poplątane… Pełznie po mokrej ziemi, gliniastej, nagie ciało. Wije się w sobie… Ja? Czy ono? Czy ty mnie w ogóle słuchasz? Spójrz. Pognieciona kartka na stole. Rozlana plama. Atramentu… Wiatr zagłusza bicie serca. A za oknem… Za oknem noc okropna kłębi się i pulsuje mnogością świateł. Dalekich. Zimnych drżących rubieży… Jestem tutaj? Czy tam? Ja? Czy ono? Wchodzę po spirali schodów. Gdzieś wysoko. W jakimś miejscu. W jakiejś nieznanej mi egzystencji przeszłego czasu... Uwaga! Uwaga! - Wciąż ten sam głos. Wciąż to nieustanne trzeszczenie w moim mózgu… Piskliwy szum rozsadza nabrzmiewające żyły. Pulsujące boleśnie skronie... Wielomilimetrowe struktury tuż przed moimi oczami. Ziarniste. Powiększone w zimnym oku mikroskopu. Spuchnięte jak w chłoniaku twarde węzły. Zaciskam je powiekami. Lecz, kiedy otwieram… Wysypują się zdradliwie, jak lśniące koraliki. Ze szmerem: na blacie stołu. Łzawe perły. Błyszczące. Na drewnianej podłodze ułożonej w jodłę. Wytartej. Przetartej obcasami przechadzającej się w tę i z powrotem pradawnej, zamyślonej śmierci. Mnożą się jak w kalejdoskopie. Te zwidy nowotworowe Płyną. Donikąd płyną. W szumie i pisku gorączki. Wiesz, umierałem tu wiele razy. I jakoś dziwnie umieram raz jeszcze... To mnie prześwietla. Spójrz! Moja twarz okrojona półcieniem. Straszliwy blask i straszliwa ciemność. Idą we dwoje, trzymając się w objęciach. Kontrast: chiaroscuro. Twarz spalona słońcem. Ida przez wiry w strumieniach powietrza przecinających niebo. I nikną. W milczeniu nikną. I płoną w straszliwej pożodze ciszy. Nie słychać ich. Nie słychać tej rozpędzonej menażerii. Tej skondensowanej siły, ostrej niczym brzytwa. Dlaczego odwracasz głowę? Twoje milczenie. .. Albowiem twoje milczenie… Więc w tym milczeniu przedzieram się. Przez krzaki. Gałęzie kolczaste. Przez korzenie… Sam. I sam jeden. Bez ciebie. Wiesz, tutaj jest tego najwięcej. Cząsteczek mżących w oddali. I na każdym liściu, gałązce, łodydze… Widzę je. I widzę coraz przejrzyściej. Dłonie zanurzam w tych srebrzystych błyskach nieuniknionej, bolesnej śmierci. Kiedy wnikam. Kiedy… Idę… Spójrz! Twarze. Twarze. Zrakowaciałe oblicza. I te twarze uczniów, nauczycieli. Te twarze niczyje… Prześwietlone. Napromieniowane. Spalone słońcem… Szkolne ławki. Klasa. Bo to jest klasa. Chyba… Na ścianach portrety poetów, malarzy… Na ścianach towarzysze. Spoglądają ze zdjęć te obojętne oblicza. W drewnianych ramach. W metalowych. Słońce lśni na wypolerowanych szybach, Te twarze na wprost. Te twarze w kolorze sepii. Szare. Ziemiste. Te twarze… Całe archiwum twarzy. Umarłych. Wtedy szły zimne obłoki. Pomiędzy nimi słońce. Teraz jest wiatr. Ten wiatr, który wieje z przeszłości. I idzie całą nawałą. Szumią. Szemrzą czułe membrany liczników Geigera… Gdzie ty jesteś? Rury ciągną się kilometrami. Donikąd. Idą stąd, dotąd, aż do tamtąd. I dalej. W przestwór nicości. W cienistość przemijania. Skorodowane naczynia. Przedmioty. Stoły. Kuchenne blaty pokryte kurzem. Weź mnie za rękę. Ja biorę, lecz kiedy zaciskam palce, wyczuwam jedynie próżnię. Jesteś tu jeszcze?\ Nie? Więc do kogo to mówię? Do samego siebie. Błotnista droga. Gliniasta. Liście. Łodygi krzaków zakrzepłe w błocie. Spowite blado w całunie niemrawego słońca, które spoza chmur, z mlecznej powłoki ciężkiego nieba... … spogląda, gdzieś w niedosycie czyichś wspomnień. Znowu tu jestem. Po raz wtóry. Przybyłem znikąd. I na powrót idę. Donikąd, I dalej. I jeszcze... W bezruch zagadkowych miraży. Na skraj ciszy… (Włodzimierz Zastawniak, 2026-06-08)
-
1
-
@Starzec klasyk pisał: nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą!
-
@Berenika97 piękny cytat - dziękuję! Niezwykle ciekawie poprowadziło Cię te kilka słów... od słowa do Słowa :) Mam taką może nawet nie ambicję, ale pomysł-marzenie, aby wygenerować jakiś podgatunek literacki, liryczny, ostatnie 4 moje wiersze mogłyby być jego przykładami. Na razie obmyślam ramy i definicję, może coś z tego będzie? ;) a jak nie, to też dobrze hahaha zamarzyło się być lirycznym influencerem ;)
-
@iwonaroma Przeżywajmy ten "czas próby" połączeni losem człowieka wpatrzonego "w górę".
-
Może zabierzesz mnie.?
LessLove odpowiedział(a) na .KOBIETA. utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@.KOBIETA. Rozbudowuję letni domek w "Rezydencję" :-) z 40 do 140 m2 powierzchni użytkowej, Beskid Wyspowy, blisko Limanowej, niedaleko Wiśnicza, Zalewu Czchów-Rożnów it.d., Dunajec... Słowacja. Urocze zaciszne 0,5 ha. Mówią, że to najładniejsza działka w okolicy i mają trochę racji, bo powyżej zakaz budowania, stok "Łopuszy"... Rodzina w lepszych czasach - czyli do 1863 miała kilka domów wiejskich i miejskich. "Wichrzyciele zmarnowali mi majątek :-) Takie same świry, jak ja. Tam będę pisał, ale raczej nie powieści, tylko piosenki, tak czuję. W sobotę zebrałem tegoroczne "jagody życia", j. kamczackie - są boskie, już ukryte w słoiczkach. Po nich zaowocują czereśnie, później porzeczki i agrest... aronie, jabłonie, grusze, winogrona i orzechy. A propos zabierania... pamiętaj, jesteś wieczyście zaproszona, jak będzie dom będzie gotowy - ale tylko z oficjalnym narzeczonym, "Siostro". W tej "rodzinie" obowiązują zasady☺️mimo, że mamy pstro w głowie. -
@iwonaromaNiewskazane naśladownictwo :) Pozdrawiam:)
-
Tematy
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne