Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
I woje gila dodali gejowi Źli gajowi. <-
-
Trzymałam Cię za rączkę Nie pozwalam Tobie Kochane dziecko moje Odejść w zapomnienie Mimo złudnych obietnic Codziennych spotkań naszych Wyszarpnęłaś swą rączkę Z wspólnych planów naszych Widziałam Cię coraz mniej Ty się nie obejrzałaś Czemu moja dziecino Dłużej nie pozostałaś? Przynosiłaś beztroskę Zostawiłaś dorosłość Wróć proszę, malutka Przeszłość powspominamy
-
Aj i popsuj! I pyzy pijus popija
-
marchewkowy nos czarne węglowe oczy cieszą się dzieci
-
E, Lwa plemię chcę i Mel, Pawle
-
Akt "U lisa bal" dla Basi Lutka
-
Szczyt miłości
Waldemar_Talar_Talar odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Witaj - fajnie że zakończenie się podoba - dzięki - Pzdr. Witam - miło że pogodny - zgadzam się że miłość ma moc - Pzdr.usmiechem. Witaj - cieszy mnie twoje podobanie - dziękuje - Pzdr.serdecznie. @Rafael Marius - @MIROSŁAW C. - @Czarek Płatak - @huzarc @acatiiia - dzięki - -
Ajaj! O, geju, mag źga mu jego jaja!
-
Na tam Asi mama?
-
Ma tam Asi mama...
-
Ma tam Asi mama, mami sama tam.
-
I czar etanoli, Lilo, na teraz ci?
-
Każdy był głodny czuł wagę grzechu
Waldemar_Talar_Talar odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
@Omagamoga - dziękuje - - Dzisiaj
-
Babuni buława, łubin u bab
-
No i Mel poda jaja do plemion
-
Play Alp? Anzi wisa, reszka, mak z sera, siwi - zna. A silna - fan lisa. Ma tam Asi mama - mami sama tam. A raz ci gada, jaka da "gicz" ara. Ano "żałko" - mokła żona. E, tu Asi mama mami saute? A kiwa w iko.
-
Kena gil, a Lali ganek
-
Moc lip oraz czar opilcom!
-
Za gwizd na ulu Andzi w gaz!
-
I głowa Wołgi. I cel: tu i ciało woła, i ciut leci. I na garaż - ara gani. Ma tam Asi mama - mami sama tam.
-
To posąg: anioł tu Rut łoi nagą. (Sopot)
-
wszystko jasne
Migrena odpowiedział(a) na viola arvensis utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@viola arvensis utwór ten jest egzystencjalny, ponieważ stawia jednostkę w centrum wszechświata, zmuszając ją do konfrontacji z wolnością, lękiem i samotnością, a jednocześnie jest filozoficzny, ponieważ poszukuje ostatecznej Prawdy (jasności) w świecie pełnym pozorów (masek). to, co autorka obserwuje (ludzie noszący maski, sępy, wrony, bezsilność) to są właśnie te nietrwałe, fałszywe cienie są one nieprawdziwymi odbiciami (złudzeniami), a nie esencją rzeczywistości. autorka dokonuje ucieczki z tej jaskini. jej "płomyk w mej duszy" oraz stwierdzenie, że "wszystko jest jasne", oznacza, że osiągnęła poznanie Idei (Prawdy, Dobra, Piękna), które znajduje się poza sferą cieni. Jej Jasność to Wiedza o tym, że zewnętrzny świat jest tylko złudzeniem. Wniosek: Autorka nie tyle jest w błędzie, co już wyszła poza błąd. jej początkowe cierpienie bierze się z konfrontacji z fałszem i mrokiem Jaskini, ale finał wiersza jest triumfem poznania Prawdy, która niweczy ułudę. Wniosek: W tym ujęciu podmiot liryczny w pierwszej części wiersza cierpi z powodu przywiązania do iluzji (fałszywego świata), ale ostatecznie osiąga wyzwolenie (Moksza) poprzez uświadomienie sobie, że jej prawdziwe Ja (płomień w duszy) nie jest częścią tej ułudy. to jest kluczowy punkt widzenia i świetnie oddaje napięcie między subiektywnym postrzeganiem a obiektywną rzeczywistością w filozofii. Zacznę od tego, że autorka, jako podmiot liryczny, nie myli się w swoim przeżyciu. Jej ból, lęk i poczucie zepsucia świata są dla niej realne. jednak, stosując hipotezę filozoficzną (że świat w rzeczywistości nie jest tak zły), możemy powiedzieć: rzeczywistość jest dobra. jeśli świat zewnętrzny jest z natury harmonijny, piękny lub neutralny, a autorka postrzega go jako "brudny", pełen "masek", "sępów" i "wron", to rzeczywiście występuje błąd poznawczy. Podmiot projektuje swój wewnętrzny chaos lub zniekształcenie na świat zewnętrzny. Świat staje się zwierciadłem jej własnego "zamętu swej duszy". ...Przyjmiemy optykę Fenomenologii/Konstruktywizmu: Te nurty mówią, że to, co nazywamy "światem", jest zawsze konstruktem umysłu. Nie ma "świata w sobie" niezależnego od obserwatora. jeśli autorka skupia się na negatywach (zamęt, sępy, bezsilność), to ten negatywny świat dla niej staje się prawdziwy. wtedy jej "błąd" polega na tym, że nie dostrzega innych, pozytywnych lub neutralnych możliwości konstruowania swojej rzeczywistości. najważniejszą rzeczą w wierszu jest to, że autorka rozumie ten błąd w finale! wersy o "maskach" i "zasłonach" pokazują, że dostrzega fałsz. jednak ostateczne oświecenie następuje, gdy przesuwa ona fokus: nie szuka już prawdy w tym fałszywym, zewnętrznym świecie ("choć ciemność dokoła"), ale we własnym wnętrzu: "płomyka w mej duszy nic zgasić nie zdoła". oznacza to, że: myliła się co do miejsca, w którym należy szukać prawdy. prawda nie jest w fałszywym świecie masek, ale w jej wewnętrznej Jasności. to jest moment przezwyciężenia błędu poznawczego. zamiast walczyć z fałszywym obrazem świata zewnętrznego, zwraca się do swojego Autentycznego Ja. konkluzja. jeżeli obserwowany przez autorkę świat nie jest brudny, tylko maski przez niego zakładane mają wymiar głupi czy komiczny, to należy w tym rozumowaniu odnaleźć sens, który leży znacznie bliżej niż ocenia to autorka. śmiech bywa śmiertelnie niebezpieczny jeżeli odbywa się w rzeczywistosci świata, a jest tylko komedią jeżeli przebiega w wirtualnej rzeczywistości. Kartezjusz uczynił z wątpienia w zmysły i rzeczywistość (hipoteza "złego demona") metodę. złudzenie (wątpliwość) stało się dla niego narzędziem do odkrycia jedynej pewności: "Myślę, więc jestem" (Cogito ergo sum). i taka jest moja analiza tego głęboko egzystencjalnego wiersza który powstał z bólu spowodowanego banalnym mirażem. pięknie napisany wiersz :) i -
A popili bejowie i woje bili popa
-
A lube chcę, Waniu. Tu i na węch cebula
-
Tematy
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne