Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. @violetta Miłe. A ja mam pisanie w nosie :) - czasem coś tam sobie skrobnę, żeby się neurony odpowiednie gimnastykowały, ale przestała mnie interesować poezja. Niemal zupełnie. Spełniłem się w tym, zrealizowałem, co zamierzałem - będę miał jeszcze publikację w USA, w dobrym magazynie, co było moim marzeniem, bo niewielu Polaków tam publikowano dotychczas i ono się spełni na dniach, ale od 7 miesięcy nie wysyłam nigdzie i prosiłem, by nie publikowano tych już przesłanych. Teraz mam w głowie zupełnie co innego, czym innym żyję i jestem chyba szczęśliwy, a już na pewno szczęśliwszy niż z poezją :). @huzarcDziękuję :).
  3. @Leszczym najważniejsze, by nie przekładać jednorazowych doświadczeń na pozostałe…jednostki życia;) dziękuję Leszczym za podzielenie się:) refleksją :)))
  4. @KOBIETA Tak, wszystko prawda, ale czasem jest przed czym :) A wtedy trzeba dawać w długą :) Sorki. W ogóle wtrąciłem Ci się w wiersz.
  5. @huzarc o tak…a istotą kobiecego życia jest…potrzebować ;)
  6. @Leszczym :) nie wiesz a dyskutujesz;))) Lekka prowokacja…oczywiście, po co uciekać kiedy nie ma przed czym? :)
  7. @KOBIETA czuć się potrzebnym to istota życia, było nie było…
  8. Co to jest te słodkie kochanie:)
  9. @KOBIETA W sprawach damsko - męskich w kategoriach bliskich ideału uciec możesz zawsze. Masz taki zaufany feed beck. Ale nie chcesz bo nie ma przed czym uciekać. Jest Ci nawet dobrze w tym samej ze sobą :)) Tyle teoria :) A w praktyce teraz to nawet nie wiem :)
  10. @Tyrs zawsze z uśmiechem wracam:)
  11. @Leszczym ;))) teraz płyniesz w przeciwnym kierunku…Chyba chcesz mnie znowu zdenerwować;))) ale wybaczam :))) przed malachitem nie ma ucieczki ;)
  12. @KOBIETA Tak. Dopatrzyłem się czegoś w rodzaju mojego czułego punktu po prostu :) Przepraszam. Anioł nade mną czuwał, że udało mi się rozwieść :)) Bo to wiesz ci najróżniejsi medycy sączą ci tę frazę do głowy aż do znudzenia. I niekiedy tkwisz zupełnie bezbronnie w czymś z czego spokojnie da się uciec. Również pozdrawiam :))
  13. @huzarc Z podobaniem, pozdrawiam.
  14. @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję bardzo, pozdrawiam.
  15. słucham mantry południowych wiatrów a chmury płyną bajdewindem parne albatrosy i petrele wspomnieniem lipcowych nocy układają się w mapy sztormów na wielkich niebieskich oczach ziarnka piasku
  16. Zepsuty na każdym kroku opisany świat.
  17. @huzarc dziękuję huzarc :) A malachit to amulet. @Leszczym Leszczym :) jak zwykle komplikujesz …;) oczywiście, nie mam na myśli zaburzeń psychicznych ( człowiek zawsze ma możliwość pracy nad sobą). Uciekamy w mechanizmy obronne i nie tylko…przecież ja o czymś ważniejszym piszę ;) pozdrawiam Ciebie z uśmiechem:)
  18. @KOBIETA Teza o niemożliwości ucieczki przed samym sobą jest psychologicznie wyświechtana. Z jednej strony to racja, bo przecież racja. Ale z drugiej strony te tezy, a słyszałem je wielokrotnie, bardzo, ale to bardzo komplikują działanie. No bo co i tak nie uciekniesz. I taką mantrę ci suszą, a okazuje się, że można trochę uciec w tym sensie, że gdzieś może być lepiej. Po prostu ci lepiej. Ucieczka może poprawić twój los, bo może, bo to możliwe. Fraza o niemożliwości ucieczki przed samym sobą jest tym samym szalenie niebezpieczna, a diabelsko popularna. Stąd właśnie, bo właśnie stąd często się okazuje, że osoby psychiatrycznie zdiagnozowane są mega, ale to mega statyczne. Z tej tezy tyle samo pożytku co wielkiego zagrożenia.
  19. @KOBIETA Ten wiersz jest jak krótki, gęsty sen przyłożony bezpośrednio do skóry. Bardzo zmysłowo wychodzi od ciała, aby wejść w nie ponownie. A ono całe pachnie, błyszczy, drży, porwane w bezgwiezdną otchłań, w którą się spływa z rozkoszną nieuchronnością. Ona brzmi jak szept w uchu, który jest jednocześnie pieszczotą i wyrokiem. Wszystko finalizuje się intymnością, która wciąga w ten moment, kiedy noc, pożądanie i lęk oświetlają nas od środka jednym, migającym, zielonkawym malachitem.
  20. @huzarc Lepiej strach niż nic ;))) ;) być może to taka taktyka…wzbudzić strach by mieć kogo ratować;)
  21. Muza tak świetna, że brak mi słów:)
  22. Czy śmieje się przez łzy, czy płacze, opowiada O radości życia, trwałej lub nikłej jak sen. Oprowadza nas po swoim kwiecistym ogrodzie Wspomnień, gdzie można zerwać bukiet nadziei, Odurzyć się jego wonią, potrafi bawić słowem, A nawet uderzyć w stół głośno i boleśnie dla ucha. Alicja z krainy teraźniejszości, bardzo realna, Ona mieszka, nawet nie wiesz, tutaj, tuż obok. Choć niewidoczna, rozmawia z nami, Zadaje pytania, a na nasze chętnie odpowiada. Taką samotną postać z posiwiałymi skroniami Znajdziecie za ścianą swojego mieszkania. Czy mam, niczym niewidzialna ręka, Postawić jej pod drzwiami kosz otuchy? A w nim, przewiązaną wstążką, wiarę. Talon na wieczne życie – cichutko zapukam. Poczekam tylko na skrzypienie podłogi, Wrócę niebawem i przyniosę cały karton radości, Uśmiechów, a może z niego wyskoczy I przytuli się do ciebie kłębiasty mruczuś. Ogonem połaskocze zziębnięte dłonie. Usiądziemy przy aromatycznej kawie, Ty rozłożysz na stole swoje rulony zapisków, A ja wyłożę swoje rysunki węglem. Znajdziesz chwilę na wspomnienia, Zagramy w grę zwaną „ulotność” Nie muszą paść żadne słowa, wystarczy Podać dłoń, a na niej serce szukające przystani.
  23. @KOBIETA coś wypada wzbudzać, hehe
  24. A kiedy noc mnie dotyka, śnię. Rozmazany malachit źrenic. Czułością pióra z lekkością spływam w bezgwiezdną otchłań siebie. W każdej sekundzie srebra rozświetla mnie, szyprowy aromat lęku. Żywicą wysycam stęsknione usta. Słodkie kochanie, nie uciekniesz. Nie uciekniesz przed samym sobą.!
  25. Pociąg rozkłada światła na peronie. Podróżnym śpieszno. Cel mniej ważny niż przestrzeń dla duszy. Ckliwy konduktor w weselnym uniformie – słyszysz awanturę i myślisz, zostać czy też wysiąść. Spóźniamy się z uczuciami, czas krąży po okręgu, mrucząc jak bąk złowrogo, nie czym innym, lecz czasem. Bóg ponad nim i ponad przestrzenią – zawsze pewny swego. Krzyżuje drogi głupców, czasem nudnych karze. Wybory nieoczywiste – Mojżesz dryfujący w koszyku po Nilu, Dawid, św. Paweł, trzech morderców. Oto kpiarz, żartowniś. Trzeba być zimnym – jak drań. Albo gorącym – jak sam diabeł. Starzejąc się z czasem mamy czas na refleksje. Mylimy się chronicznie, późniąc albo spiesząc. Trwałość pamięci wygina zegary. Nie pozwala zapomnieć.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności


×
×
  • Dodaj nową pozycję...