Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie     

  1. Z ostatniej godziny
  2. Rozumiem. Nie dopytuję więc, rzeczywiście teraz uważam, że pytanie było niestosowne. Poszło spontanicznie w eter. Z tym wiekiem zamążpójścia to masz sporo racji. Przesunęła się nam ta granica kontaktu odpowiedzialnego znacząco ;) p.s. Pozdrawiam ciebie, za ostatnią dyskusję po męsku przepraszam (nie jestem złośliwcem), trochę po szczeniacku się zachowałem w naszej polemice, moja wina! Komentujący ma prawo do alternatywnych wypowiedzi, a autora powinna cechować pokora. Mea culpa. Pozdrawiam ciebie, dla mnie będziesz od dziś portalowym klasykiem.
  3. @Marianna_ Żyję w absurdzie , moją bajką jest codzienne życie! Tak mi się po lekturze... Pozdrawiam.
  4. Marek.zak1

    Starość

    Tak się wtrące, ludzi ciekawych, tak w ogóle jest mniejszość, a z wiekiem jeszcze cała masa się zaniedbuje, tak że statystycznie, z wiekiem, ludzi atrakcyjnych, szczupłych, wysportowanych jest garstka. Dotyczy to fizyczności, a intelektu w jeszcze większym stopniu. Pozdrawiam.
  5. Dzisiaj
  6. @Tomasz Kucina To lepsze niż prozaiczne streszczenie. Czyta to się jednym tchem czy duszkiem jak zwykłem mawiać. Perseusz to był prawdziwy ktoś, rzekłbym wręcz najprawdziwszy GOŚĆ. A.G.
  7. Zakładam maskę rękawiczki z apteki okulary kaptur idę na zakupy Jestem trzecia w kolejce do wejścia jedna osoba wyszła jedna weszła nikt nic nie mówi wszystko jasne To my i oni... Mijamy się nie widząc wiemy... nie pytając Wchodzę mam własne torby i własne myśli Spoglądam w lustro nad stoiskiem Nieźle gangstersko Ach ruchy ruchy Na zewnątrz kolejka przestępuje z nogi na nogę Napełniam torby płacę wychodzę Jedną osobę do wejścia poproszę
  8. @Tomasz Kucina Jak zawsze miło mi na duszy gdy czytam Twój komentarz. Długi, treściwy i analityczny czasem wręcz kompletny na zasadzie nic dodać nic ująć. Czy jestem nestorem? zrzucę na to zasłonę tajemnicy, wystarczy, że mój avatar jest mocno wiekiem nadszarpnięty, a to przecież ABC pierwszego internetowego wrażenia (tu mrugam okiem) Podążając dalej za Twoimi konkluzjami, śmiem twierdzić, że babcia "czterdziecha" to dzisiaj pewnego rodzaju ewenement("wypadek przy pracy") gdyż wiele kobiet w wieku trzydziestu lat i później, dopiero decyduje się na potomstwo. Więc babcię rozumiem dzisiaj za wiek - pięćdziesiąt plus, a nawet pięćdziesiątpięć plus. To prawda starość "młodocianieje" czyli odmładza się na naszych oczach i to w każdym aspekcie życia, co nie zmienia faktu, że jest też coraz bardziej odseparowna od innych ze względu na swoją nieatrakcyjność. Z podrowieniami A.G.
  9. Gosława

    Marianna

    @Marianna_ osoba o której tu piszę była niesłychanie poczciwym i wspaniałym człowiekiem A to że Pani ma problem z akceptacją własnego imienia to już nie moja sprawa Myślę że odrobina empatii i czytanie ze zrozumieniem by się przydało
  10. to idzie wiosna radosna słowik w czeremchach rzewnie kwili skierujmy swoje stery na środek Słońca! hej ! hej ! Radości czas - szkoda każdej chwili ! Mars. Jowisz. Saturn. te amarantowe światy przemierzam od stu laty ! Burczato ergo sum ! czy Stach Wokulski znalazł ten metal ? Cocacola i rum ....jestem Burczymucha Stefan ! Wiosny tchnienie jak duch Hermenegildy owiewa srebrne mobilki! na Księżycu Twardowskich dwóch ! zapomnijmy tańczące wilki ! niech pachnie majowy bez! Bez łez!
  11. Marianna_

    Marianna

    @Gosława Nie żądam zmian, tylko wglądu w mity wspaniałych imienniczek, żeby się nie utarło... Marianna n i e u d a n a... W sumie to co, ta peelka swojego rozumu nie miała, że chodziła za tą osobą nie wiedzieć dokąd?
  12. fregamo

    W śmierć nie wierzę

    @Kot i ja z Tobą
  13. A mnie tam to wszystko jedno. Bo czemu niby miałbym sobie zawracać głowę jakimś, czyimś, którymś z kolei, tamtym czy tutejszym? Ja od urodzenia jestem można by rzec oszczędnym. Nie ważne dla mnie ,,hurra!’’ czy ,,wystarczy’’ Jakoś tak to samo wyszło. I nic nie zmienię bo przede wszystkim nic zmieniać nie zamierzam. Pewnie i tak bym nie umiał. Zresztą, kogo to obchodzi?
  14. @bazyl_prost Tylko niektóre nowe, za nie strzeże dziękuje...
  15. najlepiej skasować swoje wypowiedzi i udawać mądrą, i proszę jescze się popłakać i strzelić focha że pani nikt nie rozumie i męczy panią jakiś świr ironicznie acz spokojnie
  16. Dzięki Iwonko. Uzasadniony punkt widzenia. Przeznaczenie, coś w tym jest.
  17. Może to wynika z prostego faktu, że większość młodych rodzin mieszka bez rodziców, tym bardziej dziadków? Na swoim. Dzieci wychowujące się pod opieką dziadków zapewne nie mają sugerowanych skojarzeń. Chociaż dzisiejsze babcie, dziadkowie wyglądają młodo, zresztą babcia czterdziecha to może być całkiem niezła laska. Jak myślisz? Ciekawa konstatacja wiersza, szczerze mówiąc - nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Może to nie koniecznie starszych ludzi rysują, tyle w mediach turpizmu, nawet w bajkach. Przykro mi się zrobiło czytając twój utwór. Czy Ty może jesteś nestorem? Bardzo fajną osobą jesteś tutaj na portalu, szerokie perspektywy analityczne, Twoje wysublimowane komentarze przyciągają. Soreńki, że odniosłem się do motta wiersza, jak rozumiem treść właściwa jest realistycznym zapoznaniem nas z faktem przemijania. Dużo tu doświadczenia i realizmu od którego cywilizacyjnie - uciekamy. Pozdrawiam ciepło.
  18. iwonaroma

    Dzieje Perseusza

    Przed przeznaczeniem nie uciekniesz :) Fajnie się czytało. Tekst klarowny, super rytmiczność. Pozdrowienia :)
  19. iwonaroma

    obcowanie (nie)świętych

    Przekonujący opis. Trochę mi przeszkadza ich ich.
  20. fregamo

    Zaprzeczenia

    @Kot pewna część tekstu to po prostu zaprzeczenia dziękuję za wizytę
  21. TakitamWpis

    Oddechy

    Przepiękne piszesz wiersze, uczucia emanują swoją pełnią w nich. Wersy czytane raz po raz, wzruszają sentymenty, aż żal odchodzić. Ukłony dla twej myśli, dla twego warsztatu.
  22. graphics CC0 - W Argos panował Akrizjos Nie był to dobry król Miał śliczną córkę Danae Kochał ją cały dwór Król nie był jednak szczęśliwy Bo – bał się o swój byt Gdyż mu wróżyła wyrocznia Że wnuk mu wejdzie – w szyk Kiedy Danae dojrzała Wypełnił się wróżby mit Obmyta wszak złotym deszczem Zeusa wybrana Miss Aż w końcu powiła syna Śliczny był bobas ów Dano mu imię Perseusz A król ze złości – spuchł Więc uknuł pomysł szatański By się ich pozbyć – stąd Zamknął ich w wielkiej skrzyni I w morza rzucił – toń Płynęła skrzynia po wodzie Był taki bogów plan Żal im było – tych dwojga Więc dołożyli fal Kufer dopłynął do wyspy Co się Serifos zwie I tam znaleźli swe miejsce Matka i syn – już wiesz Szły lata dni i miesiące Perseusz dojrzał w mig Ach – wszystko byłoby dobrze Gdyby nie – uczuć plik W Serifos król Polidekes Już popadł prawie w szał Szukał na gwałt małżonki Czas – lata batem gnał Na złość ci poznał przypadkiem Śliczną Danae – gdzieś Zauroczony w dzierlatce Już – nie mógł spać – i jeść Pragnął ją pojąć za żonę (pewnie – by rzekła – tak) Ale Perseusz zaborczy Nie chciał ojczyma – znać Toć Polidekes zawodził Na cóż mu było żyć Skoro ta piękna Danae Nie miała – jego – być? Więc zmyślił genialny fortel Udał – że inną chce A była to Hipodamia Ojnomaosa gen Królewna z wyspy Elidy Z nią ślub się odbyć – miał I Polidekes głosił Że wkrótce nie będzie sam Więc wszyscy jego dworzanie Wołali – wiwat król! I szykowali prezenty Co młodym dać – na ślub? O – jeden tylko Perseusz Siedział skromnie i zmilkł Bo nie miał nic szczególnego Co by królowi zbyć Myślał – i myślał – bez przerwy Toż króla trzeba czcić A prezent musi być godny By nie znieważył – czci Gdy przyszła na niego kolej To przyrzekł wobec i wszem Że skręci głowę Meduzie Oj – nie zawaha się! Na to czekał monarcha Wyzwaniu poklask dał Pochwalił ci Perseusza Lecz fortel – za tym stał Mniemał iż młody pyszałek Szybko poniesie śmierć Meduza – najmłodsza z Gorgon Nie da – pokonać się Perseusz wyruszył w drogę Lecz – dokąd było iść? Atena mu doradziła By Starek spytał złych Starki zwane Grajami Wzute w jaskini pleśń Siwiutkie od urodzenia Żałobną ciągły pieśń Te wiedźmy o jednym oku I zębie jednym – też Którego sobie w dodatku Poży-czały – by jeść I dostał od nich hełm złoty Niewidzialności cud Buty skrzydlate – by latać Wśród Gorgon – świńskich kłów A z Gorgon były – trzy siostry z rąk brązowych ćmił blask Włosy z wężów uwite I skrzydeł złotych – las Najmłodsza była Meduza W jej wzroku wił się syk I w kamień – ten się przemieniał Kto – zerknął w trupi sznyt Te wampy spały nad morzem Koszmarne miały sny Perseusz stanął doń tyłem By nie oglądać – ich I widział w lustrze odbicie Gdy – ciął Meduzie łeb Sierpem co dał mu go – Hermes Złodziei bóg i kiep Z rozciętej szyi Meduzy Skrzydlaty skoczył koń I tak narodził się – Pegaz Sklepień niebieskich – dron Gdy się zbudziły dwie siostry Za późno było już Odleciał Perseusz w butach Skrzydlatych – w nieba róż Nie mogły go – też zobaczyć Na głowie miał złoty hełm Stał się więc niewidzialny Jak nieuchwytny – cel Gdy pruł nad klifem Etiopii To spostrzegł nagą gicz A była to Andromeda Słodka jak wina – kiść Ledwo oddana Smokowi Co pustoszył ten kraj Cielesna niewinna ofiara Wotywny – ludu – dar Uwolnił – ją – więc Perseusz I zabił smoka w mig A potem z nią się ożenił Ich miłość jak morza wir W końcu – powrócił do matki Przedstawił żonę – jej A wszyscy tacy szczęśliwi (To na uwadze – miej) Zaś żądny król Polidekes Pod nieobecność syna Chciał się ożenić z Danae I taki – miał być finał Lecz – koniec wszelkich nadużyć Perseusz skarcił – go Pokazał głowę Meduzy Zmieniając w kamień tron I całe odtąd królestwo Wyspa Serifos – też Okrzepła białym marmurem Los czasem – straszny jest Później Perseusz i matka Do Argos wzięli kurs Wraz z nimi Andromeda Przy mężu – to nie mus I wtedy się dopełniło to – co miało się stać A wszystko przez te – igrzyska (Na cztery lata – raz) Ach – mnóstwo stanęło śmiałków W szranki – by zdobyć laur I całe pytało Argos Kto dyskiem rzuca – w dal? Do boju stanął Perseusz Gdy puścił w niebo dysk Ten – z dłoni mu – wyśliznął I trafił dziadka w pysk! Tak przewidziała wyrocznia Taki tu miał być finał „Akrizjos utraci życie A wnuka – to będzie wina” Dziś w Argos nowego króla Wybrano skoro czas I został nim sam Perseusz & Andromeda – z gwiazd I żyli odtąd szczęśliwi A razem z nimi lud Bogowie pili ambrozję Zaś ludzie – słodki miód A ściętą głowę Meduzy Atenie dano – raz Ta – wpięła ją w swoją tarczę By wrogów zmieniać – w głaz! —
  23. pomyśl oraz narysuj coś brzydkiego okropnego i strasznego po chwili zastanowienia dziecko kreśli starych ludzi starzy ludzie są jak kurz potrzebny nikomu z kostuchą idą pod ramię dziarsko umierają co dzień
  24. Zawarłeś w milionie obrazów kilka minut z mojej młodości nieprzejednanej, niezmierzonej, ja tak bardzo chciałam wolności. I czegoś jeszcze chciałam, tylko jak to nazwać, żeby nie odebrać temu czemuś nieopisanej w słowach wartości. Nawet ja opadłam z sił zagubiona w Twoich oczach, ze znajomymi, ciepłymi palcami, dotykającymi czule po włosach. Leżeliśmy spleceni oddechami Moje i twoje zmęczone serce, mimo że teraz jesteśmy sami, to słyszę jak głośno dudnią jeszcze. Brzmią i brzmieć będą, mimo że czas uporczywie czeka, to w raju, w którym byłam z Tobą, poczułam w sobie prawdziwego człowieka.
  25. Kot

    Zaprzeczenia

    @fregamo Nie wszystko rozumiem, koniec w świetle mojego własnego wiersza musi mi się podobać, bo sprzeciwia się pośrednio strachowi, jaki myśl o śmierci zwykła wywoływać. Pozdrawiam!
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności