Modlitwa

Boże, coś karał nas wiek cały srodze
I niewolników stwarzał pokolenia,
Coś ciernie sypał na męczeństwa drodze
I żyć nam kazał bez Polski istnienia,
Że to nie były wiekuiste męki,
Przyjm, o Przedwieczny, z serc płynące dzięki.

W nawach Twych świątyń płoną jasne znicze;
Już ich nie zgasi nigdy naród wraży,
Ni we łzach tonąć nie będzie oblicze;
Bez skarg idziemy do Twoich ołtarzy.
Za to, żeś zgoił wciąż krwawiące rany,
Dzięki Ci dzięki, o, Panie nad Pany!

Słońce wolności na kopule świata
W burzach niewoli okrutnej nie kona.
Niechże nie gasi go nam ręka brata,
Gdy ręka wroga opadła zemdlona.
Byśmy nie zeszli dzisiaj na bezdroże,
Spraw to, o, Panie Nasz, Przedwieczny Boże.

Czytaj dalej: Złota jesień - Konstanty Ćwierk