Rozmowa z miniaturą

Ten wiersz jest autorstwa Jan Lechoń.

Znużony skamandrowej pjanej nocy heca,
Lubię się w miniaturę wpatrywać kobiecą,
Co kłamie dawno zmarłej twarzy podobieństwo,
Jak kurtyzana, która udaje panieństwo.

"Patrz, jaka byłam piękna! Jak kusiłam grzechem!"
Zdaje się mówić do mnie z porubnym uśmiechem.
"Znam cię, dostojna pani - myśł ma na to dzierga -
Poznałem cię na balu księcia Szwarcenberga."

"Chciałbyś mnie mieć? Czar chłonąć i pieścić me wdzięki
Bądź więc posłusznym, paziu - czekaj na gest ręki."
"Czyż nie pamiętasz - mówię - w księżycowym błysku
Tej nocy, którąś w moim spędziła uścisku?

Przyjdziesz raz jeszcze?" - pytam. "Tak!" - szepnął z cicha
Jak trawa, gdy od rosy porannej wysycha.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Tak gruchając ze sobą, kłamiemy na hura -
Ja i dostojnej pani stara miniatura.