Skocz do zawartości
Don_Kebabbo

He, he (Patrz, poeta...)

Recommended Posts

Patrz, poeta w knajpce małej

Ciągle ten sam pije browar

Jeszcze żadnej nie omamił

Jeszcze się nie utatkował

 

Wciąż w coś, w jakieś wróżne bzdurki

Skłonny wierzyć niczym dziecko

Dać mu kredki - będzie chmurki

Kolorował na niebiesko

Udostępnij ten post


Link to postu
2 godziny temu, Don_Kebabbo napisał:

Patrz, poeta w knajpce małej

Ciągle ten sam pije browar

Jeszcze żadnej nie omamił

Jeszcze się nie utatkował

 

Wciąż w coś, w jakieś wróżne bzdurki

Skłonny wierzyć niczym dziecko

Dać mu kredki - będzie chmurki

Kolorował na niebiesko

dać mu pióro będzie pisał

o browarze co go pije

albo w wersach cicho wzdychał

do tych żadnych co niczyje:)

Edytowano przez Jacek_Suchowicz

Udostępnij ten post


Link to postu

Ha ha ha! Bardzo fajny wiersz. :)

Alicja pytała, czy "wróżne" to neologizm - sądzę, że tak. A ja zapytam, czy "utatkował" to też neologizm? Myślę, że również, bo tak wynika z treści wiersza, chociaż wolałabym, żebyś mi odpowiedział.

 

Fajnie Cię znowu tutaj widzieć. :) Kopę lat!

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • 15 godzin temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    dać mu pióro będzie pisał

    o browarze co go pije

    albo w wersach cicho wzdychał

    do tych żadnych co niczyje:)

    A gdy wena pójdzie sobie

    Jak ów browar się ulotni

    Wszystkie żadne mu pochowa

    I zostawi kac sobotni ;)

     

    Słówka wszystkie zamierzone, ale tyle tu teraz reklam i migadła, że trudno to zauważyć...

     

    Pozdrawiam.

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Kto przegląda   0 użytkowników

      Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    • Ostatnie komentarze

      • Befano :))) i dziękuję. J. 
      • Befano, ja o II cz. Twojego "Tryptyku". A więc:   Bardzo mi się podoba to, że przytoczyłaś wiersz Marii Pawlikowskiej -Jasnorzewskiej. Kobiety mądrej, z klasą i świetnej poetki.  I Rubens - tak pięknie przedstawiający na swych obrazach kobiety dojrzałe. Mam ogromny szacunek dla Jego geniuszu i odwagi.  Treść wiersza - widzę a przede wszystkim , czuję w niej odwagę i dumę peelki z tego, ze jest kobietą. To balsam.  Obrazowanie w wierszu nienaganne:  "...piersi znów obrzmiewają
        twardnieją sutki pod dłonią męską

        Chłodna w niej śluzu jasna przejrzystość
        z połyskiem perłowej macicy -
        ta świeża mokrość która wyściela
        śliskim atłasem wnętrze feminy"    I końcowy wers - majstersztyk.    Oddałaś hołd kobiecemu pięknu i Naturze, jestem dumna z tego, że miałam możliwość czytania Twego wiersza. No jeszcze nie skończyłam, ale chcę być dobrze przygotowana do odbioru III cz.    Pełna podziwu dla Ciebie - Justyna. 
      • tak   niewątpliwie sytuacja jest wewnętrzna, zatem pytać nas będą o pochodzenie   tak, możemy spokojnie zignorować pytania i wziąć udział w dowolnym szaleństwie   mgła, która otaczała miasta, niejednego doprowadziła na skraj rozpaczy   kiedy świadomość dochodzi do głosu, coś zmienia się w powietrzu i czasie   a jeśli twoja dusza nie wraca, być może jeszcze nie powstała   ten, który straszy i grozi - przemija, a imię jego ściera wiatr z księgi,   choć wiele dłoni cierpliwie, dopisywało słowa    |                          
      • Fajowo – nareszcie prawdziwe słowo   Oj, tak fajnie czytać Oj, tak fajnie wiedzieć.   Normą się staje - prawdę powiedzieć.                           Bez wahań i trzęsień własnej Ziemi,  bez zagubionych, a otwartych NADZIEI. :))). J. A.   
      •       Każdy dzień jest w pewnym sensie poniedziałkiem     Wstąpił na słowniki. Hasło powędrowało z ust do ust, z rąk do rąk. Przemierzyło ciała. Wzięło nosicieli, jak pies "bierze go" i przykleiło się do elektoratu niczym melodia. Rzut oka na makarony. W sklepie ani ziębi, ani grzeje. Nikt nic nie nuci. Język, który tu panuje, przypomina połączenia w kalkulatorze. Nie ma radia, o internecie nie wspominając.        
    • Ostatnio dodane

    ×