Skocz do zawartości
beta_b

Patologia ciąży

Recommended Posts

Brzemienna we wnioski

czekam co los przyniesie

żeby urodzić 

dobro

 

wciąż 

noszę myśli 

korytarz dźwiga zakręty

nadmiar wspomnień ciąży 

ale już niedługo

 

bo nie jestem niczyja

ja ewa

zmian płodna

 

 

 

 

 

Edytowano przez beta_b

Udostępnij ten post


Link to postu
1 godzinę temu, beta_b napisał:

ale już niedługo

 

nie będę niczyja

jestem ja

ewa

zmian płodna

 

Czego i autorce serdecznie życzę:))

Udostępnij ten post


Link to postu

Człowiek się zmienia,

od zarania istnienia;

a jeśli owocem ma być dobro,

to jestem na tak :)

 

Pozdrawiam :)

s

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu

Jeśli brzemienna we wnioski oczekuje co los przyniesie,

to musi być przygotowana na wszystko - na dobro i na zło,

na piękno i brzydotę, dlatego sprawdzanie nic nie wniesie ponad to, co los zdecyduje.

 

Środkowa część jakby nieco zaprzydawkowana.

Ale myśl przekazana w całości ma swój ładny, kobiecy sens.

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • 4 godziny temu, befana_di_campi napisał:

    Mądra kobiecość :)

    Nosić brzemię może i mężczyzna, ale nie da się ukryć, że jestem kobietą ;D Dziękuję Befano za ślad.

    4 godziny temu, Landryn napisał:

    Czego i życzę:))

    Za S. Kredensem został mi w pamięci Dandys ale Landryn miło się klei. Z racji zmian, zmienił się wierszyk.
    I poruszony wątek wypadł, ale życzenia takie chętnie przyjmuję. 

    3 godziny temu, samm napisał:

    a jeśli owocem ma być dobro,

    Wcisnę Ci Sammie, jeśli jeszcze zdzierżysz, inną rymowankę o tym właśnie. Łatwiej mi ją będzie przesłać niż tłumaczyć. Prosta, krótka i treściwa.  

    2 godziny temu, Marcin Krzysica napisał:

    pozdrawiam :)

    I ja pozdrawiam :D

    1 godzinę temu, egzegeta napisał:

    Jeśli brzemienna we wnioski oczekuje co los przyniesie,

     sprawdzanie nic nie wniesie ponad to, co los 

    Środkowa część jakby nieco zaprzydawkowana

    Przemyślałam, zgadzam się. Zmienione. Dzięki Egzegeto i pozdrawiam
    bb

    Edytowano przez beta_b

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    7 godzin temu, beta_b napisał:

    Brzemienna we wnioski

    czekam co los przyniesie

    żeby urodzić 

    dobro

     

    wciąż 

    noszę myśli 

    korytarz dźwiga zakręty

    nadmiar wspomnień ciąży 

    ale już niedługo

     

    bo nie jestem niczyja

    ja ewa

    zmian płodna

     

     

     

     

     

    w peerelu mówiło się na to płodozmian, ale to był rodzaj męski i raczej dobra nie rodził.

    Mądry wiersz, brzemienny we wnioski, z losem jednak bym nie igrał, ale raczej trochę nim pokierował. :)

    bo ten często jeszcze bardziej ciąży z powodu patologii sąsiadów. Przykładowo, z tego powodu udało mi się przenosić taką niechcianą ciążę do 11 miesiąca, aż w końcu bach i  urodził się pustostan, rodzice zniknęli, jest bloga cisza i spokój - chwalmy pana

    dzielnicowego ;)))

    Pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 20 minut temu, jan_komułzykant napisał:

    z losem jednak bym nie igrał, ale raczej trochę nim pokierował. :)

    Z tym losem to ja do końca nie idę na żywioł ;) Poród też jest kontrolowany :D 

    Dzięki za koło Janie

    1 godzinę temu, Alicja_Wysocka napisał:

     Z pomysłem i ciekawie, Beto :)

    Dziękuję Alicjo :) Bardzo mi miło. 

    bb

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    w przypadku dwojga wnucząt córki wylądowały na oddziale patologii ale wszystko się skończyło super i tu też tak będzie

    łóżko przyciśnięte do ziemi

    bagażem niesfornych myśli

    nadzieja w takim cierpieniu

    i pewność że dobrze się ziści :))

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Wiersz można odnieść do różnych rzeczy: może to być oczekiwanie na lepsze zmiany społeczne, polityczne, obyczajowe (wobec kobiet?), a także na zmiany w prywatnym życiu. Ale może też być to tekst o rzeczywistej patologii ciąży i niecierpliwym, pełnym lęku oczekiwaniu, co będzie dalej - o pragnieniu urodzenia zdrowego, szczęśliwego dziecka. Jest to w każdym razie wiersz o nadziei.

    Podobasie. :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • Nie wiem czy kogoś z Was, moi mili recenzenci, zainteresuje technika myślenia, ale przyszła do mnie w tym wierszu zabawa słowem.

     

    "Intelektualizowanie" ciąży. Patologia myślenia. Za dużo myślenia, analizowanie danych ale bez czucia na ich temat. 
    A dopiero później wylała się "brzemienna we wnioski" i realny sen o ciąży (który pewnie nie ziści ale w sennikach prowadzi do zmian). 
    To na skróty - tak być miało, czy wyszło - zostawiam pod ocenę. 

     

    Dnia 10.11.2017 o 20:53, Jacek_Suchowicz napisał:

    łóżko przyciśnięte do ziemi

    bagażem niesfornych myśli

    Jacku, ładne. Zapamiętam. Dziękuję. 

     

    Dnia 10.11.2017 o 23:03, Oxyvia napisał:

    Jest to w każdym razie wiersz o nadziei.

    Tak Oxy,
    zmian głodna i płodna. Już niedługo, pod powierzchnią skóry podświadomość szumi. Ale skąd to wiem to nie wiem. ;D

     

    Ściskam wszystkich ciepło

    bb

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    10 godzin temu, beta_b napisał:

    zmian głodna i płodna. Już niedługo, pod powierzchnią skóry podświadomość szumi. Ale skąd to wiem to nie wiem. ;D

    Znam to uczucie, miewałam też takie stany "przeczuciowe". I sprawdzało mi się.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Dnia 11/10/2017 o 07:59, beta_b napisał:

    Brzemienna we wnioski

    czekam co los przyniesie

    żeby urodzić 

    dobro

     

    wciąż 

    noszę myśli 

    korytarz dźwiga zakręty

    nadmiar wspomnień ciąży 

    ale już niedługo

     

    bo nie jestem niczyja

    ja ewa

    zmian płodna

     

     

    dziwne te skrajności zamiast o wspólnym meritum które nie powinno być grozą i bólem to ciągle przepychanki na których cierpi niewinne,  można by księgi zapisać o tym jak obie płcie się torturują, to żałosne i niemerytoryczne

     

     

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 11 minut temu, bazyl_prost napisał:

    dziwne te skrajności zamiast o wspólnym meritum które nie powinno być grozą i bólem to ciągle przepychanki na których cierpi niewinne,  można by księgi zapisać o tym jak obie płcie się torturują, to żałosne i niemerytoryczne

     

    Nie wiem czy ten wniosek, jako autor, mogłabym wyczytać ze swojego własnego tekstu - ale z grubsza się z myślą zgadzam.
    Szczególnie o wzajemnych torturach zamiast wspólnocie, grozie i bólu relacji.
    Niedawno pisałam o alergii a jednocześnie tęsknocie do drugiego człowieka. "Skóra parzy, chociaż słońce świeci dla wszystkich." 
    Pozdrawiam Bazylu, 

    i za gest, jeśli go właściwie odczytuję. Ale tu nigdy nie wiem na pewno.

    bb
     

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Kto przegląda   0 użytkowników

      Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    • Ostatnie komentarze

      • Befano :))) i dziękuję. J. 
      • Befano, ja o II cz. Twojego "Tryptyku". A więc:   Bardzo mi się podoba to, że przytoczyłaś wiersz Marii Pawlikowskiej -Jasnorzewskiej. Kobiety mądrej, z klasą i świetnej poetki.  I Rubens - tak pięknie przedstawiający na swych obrazach kobiety dojrzałe. Mam ogromny szacunek dla Jego geniuszu i odwagi.  Treść wiersza - widzę a przede wszystkim , czuję w niej odwagę i dumę peelki z tego, ze jest kobietą. To balsam.  Obrazowanie w wierszu nienaganne:  "...piersi znów obrzmiewają
        twardnieją sutki pod dłonią męską

        Chłodna w niej śluzu jasna przejrzystość
        z połyskiem perłowej macicy -
        ta świeża mokrość która wyściela
        śliskim atłasem wnętrze feminy"    I końcowy wers - majstersztyk.    Oddałaś hołd kobiecemu pięknu i Naturze, jestem dumna z tego, że miałam możliwość czytania Twego wiersza. No jeszcze nie skończyłam, ale chcę być dobrze przygotowana do odbioru III cz.    Pełna podziwu dla Ciebie - Justyna. 
      • tak   niewątpliwie sytuacja jest wewnętrzna, zatem pytać nas będą o pochodzenie   tak, możemy spokojnie zignorować pytania i wziąć udział w dowolnym szaleństwie   mgła, która otaczała miasta, niejednego doprowadziła na skraj rozpaczy   kiedy świadomość dochodzi do głosu, coś zmienia się w powietrzu i czasie   a jeśli twoja dusza nie wraca, być może jeszcze nie powstała   ten, który straszy i grozi - przemija, a imię jego ściera wiatr z księgi,   choć wiele dłoni cierpliwie, dopisywało słowa    |                          
      • Fajowo – nareszcie prawdziwe słowo   Oj, tak fajnie czytać Oj, tak fajnie wiedzieć.   Normą się staje - prawdę powiedzieć.                           Bez wahań i trzęsień własnej Ziemi,  bez zagubionych, a otwartych NADZIEI. :))). J. A.   
      •       Każdy dzień jest w pewnym sensie poniedziałkiem     Wstąpił na słowniki. Hasło powędrowało z ust do ust, z rąk do rąk. Przemierzyło ciała. Wzięło nosicieli, jak pies "bierze go" i przykleiło się do elektoratu niczym melodia. Rzut oka na makarony. W sklepie ani ziębi, ani grzeje. Nikt nic nie nuci. Język, który tu panuje, przypomina połączenia w kalkulatorze. Nie ma radia, o internecie nie wspominając.        
    • Ostatnio dodane

    ×