Skocz do zawartości
Marcin Krzysica

Kiedyś i dziś

Recommended Posts

Zwiewnie lekko jak zjawa
przyszła.
Rozchyliłem usta,
przechyliła głowę.
Wargi rozedrgane.
Szepnęła słodko:
- Czas na borowanie.

Po latach wróciłem
Ona niedostępna,
jak spawacz w przyłbicy.
"Borowanie będzie

u pana Krzysicy"

 

Mimo upływu lat

wiertło znów trafił szlag.

 

20171103_205559.png

Edytowano przez Marcin Krzysica

Udostępnij ten post


Link to postu
29 minut temu, Marcin Krzysica napisał:

Ziewnie lekko jak zjawa 

przyszła.
Rozchyliłem usta,
przechyliła głowę.
Wargi rozedrgane.
Szepnęła słodko:
- Czas na borowanie.

Po latach wróciłem.
Ona niedostępna,
jak spawacz w przyłbicy.
"Borowanie będzie

u pana Krzysicy.

Lubię Twoje pisanie.

W zwyczajności łapiesz humor. 

Poprawilam najważniejsze w ramce.

Edytowano przez beta_bez_alfy

Udostępnij ten post


Link to postu

Po pierwszej zwrotce parsknęłam śmiechem :)

Nieźle trzymasz napięcie :)

Podobasie :))

 

Pozdrawiam :)))))))))))))))))))))))))))))))))))

 

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • 19 minut temu, beta_bez_alfy napisał:

    Lubię Twoje pisanie.

    W zwyczajności łapiesz humor. 

    Poprawilam najważniejsze w ramce.

    Dziękuję :) zaraz się tym zajmę ;)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    46 minut temu, Marcin Krzysica napisał:

    "borowanie będzie

    u pana Krzysicy"

    Hm, a jak tam z wyrywaniem?

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    1 godzinę temu, Marcin Krzysica napisał:

    zwiewnie lekko jak zjawa
    przyszła
    rozchyliłem usta
    przechyliła głowę
    wargi rozedrgane
    szepnęła słodko
    czas na borowanie

    po latach przyszedłem
    Ona niedostępna
    jak spawacz w przyłbicy
    "borowanie będzie

    u pana Krzysicy"

    nie tylko borowanie

    ale wyrwać trzeba

    zrobię znieczulenie

    odleci do nieba

     

    pochylona nade mną

    pierś oparła o czoło

    gęba odrętwiała

    świat wiruje wokoło

     

    zachrupało zgrzytnęło

    w plujce zastukało

    pan zaciśnie i nie je

    trzy godziny - nie mało

     

    dochodzi do siebie

    fajny z pana gostek

    za miesiąc proszę przyjść

    a zrobimy mostek

    :))

    Edytowano przez Jacek_Suchowicz

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 3 godziny temu, Deonix_ napisał:

    Po pierwszej zwrotce parsknęłam śmiechem :)

    Nieźle trzymasz napięcie :)

    Podobasie :))

     

    Pozdrawiam :)))))))))))))))))))))))))))))))))))

     

    Bardzo dziękuję ale w tym Ciebie nie dogonie :)

    @JADer

    To na drugim fotelu ;)

    Edytowano przez Marcin Krzysica

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 8 godzin temu, kot szarobury napisał:

    Marcinie, nie mogę czytać o takich strasznych rzeczach. Sorry

    Ech miała być satyra wyszła makabreska ;) też się boję czytać o takich rzeczach ;)

    Edytowano przez Marcin Krzysica

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    11 godzin temu, Marcin Krzysica napisał:

    Ech miała być satyra wyszła makabreska ;) też się boję czytać o takich rzeczach ;)

    Jak mawiał Brunner :

    "Nie mogę, no nie mogę patrzeć na bitego człowieka,

    jeśli to nie ja biję".

     

    Pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Kto przegląda   0 użytkowników

      Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    • Ostatnie komentarze

      • Befano :))) i dziękuję. J. 
      • Befano, ja o II cz. Twojego "Tryptyku". A więc:   Bardzo mi się podoba to, że przytoczyłaś wiersz Marii Pawlikowskiej -Jasnorzewskiej. Kobiety mądrej, z klasą i świetnej poetki.  I Rubens - tak pięknie przedstawiający na swych obrazach kobiety dojrzałe. Mam ogromny szacunek dla Jego geniuszu i odwagi.  Treść wiersza - widzę a przede wszystkim , czuję w niej odwagę i dumę peelki z tego, ze jest kobietą. To balsam.  Obrazowanie w wierszu nienaganne:  "...piersi znów obrzmiewają
        twardnieją sutki pod dłonią męską

        Chłodna w niej śluzu jasna przejrzystość
        z połyskiem perłowej macicy -
        ta świeża mokrość która wyściela
        śliskim atłasem wnętrze feminy"    I końcowy wers - majstersztyk.    Oddałaś hołd kobiecemu pięknu i Naturze, jestem dumna z tego, że miałam możliwość czytania Twego wiersza. No jeszcze nie skończyłam, ale chcę być dobrze przygotowana do odbioru III cz.    Pełna podziwu dla Ciebie - Justyna. 
      • tak   niewątpliwie sytuacja jest wewnętrzna, zatem pytać nas będą o pochodzenie   tak, możemy spokojnie zignorować pytania i wziąć udział w dowolnym szaleństwie   mgła, która otaczała miasta, niejednego doprowadziła na skraj rozpaczy   kiedy świadomość dochodzi do głosu, coś zmienia się w powietrzu i czasie   a jeśli twoja dusza nie wraca, być może jeszcze nie powstała   ten, który straszy i grozi - przemija, a imię jego ściera wiatr z księgi,   choć wiele dłoni cierpliwie, dopisywało słowa    |                          
      • Fajowo – nareszcie prawdziwe słowo   Oj, tak fajnie czytać Oj, tak fajnie wiedzieć.   Normą się staje - prawdę powiedzieć.                           Bez wahań i trzęsień własnej Ziemi,  bez zagubionych, a otwartych NADZIEI. :))). J. A.   
      •       Każdy dzień jest w pewnym sensie poniedziałkiem     Wstąpił na słowniki. Hasło powędrowało z ust do ust, z rąk do rąk. Przemierzyło ciała. Wzięło nosicieli, jak pies "bierze go" i przykleiło się do elektoratu niczym melodia. Rzut oka na makarony. W sklepie ani ziębi, ani grzeje. Nikt nic nie nuci. Język, który tu panuje, przypomina połączenia w kalkulatorze. Nie ma radia, o internecie nie wspominając.        
    • Ostatnio dodane

    ×