Skocz do zawartości
beta_b

wspomnienie

Recommended Posts

4 minuty temu, beta_bez_alfy napisał:

jeszcze się babuniu śmiałaś
po tej drugiej stronie łyżki
gdy karmiłam Cię rosołem

 

mówiłaś bezkształtnie
że makaron trudny
ale się napijesz

 

jeszcze dotykałaś
palce były zimne
ale drżały

 

róże kordonkiem
na serwetkach zostały
uczyłaś mnie dziergać

 

i pielić rabatki
z miłości do boga
pytałam czy się boisz

 

dzisiaj ty mnie sycisz
uśmiechem łagodnie
po tej drugiej stronie zdjęcia

Bb. Wiersz pełen ciepła, przekazałaś w nim Swoja miłość do Babci. Opieka - to najważniejsze, co można ofiarować słabym i chory. Podarują uśmiech i radość. Szczerość uczuć też ważna. A tu jest, tu się ja czuje. Tylko jedno - bym napisała "bóg" wielką literą. Pozdrawiam. Justyna

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • 1 godzinę temu, Justyna Adamczewska napisał:

    Tylko jedno - bym napisała "bóg" wielkąg literą.

    Justyś, 

    dzięki za czytanie.

    Tekst jest prosty, lany, bez znaków interpunkcyjnych. Trochę jak rabatki pod kapliczką. 

    Jedna duża litera zbyt zwróci na siebie uwagę, stąd tak zostawiam.

    Pozdrawiam ciepło, 

    bb

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 52 minuty temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    stale na nas czeka druga strona łyżki

    Jacku, 

    druga strona to wymiana.

    Chyba o to właśnie chodzi. 
    Pozdrawiam

    bb

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    56 minut temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    stale na nas czeka druga strona łyżki

    i nie ważne młody czy leciwy senior

    przecież zanikamy jak jesienne liście

    by pomagać innym będąc ponad ziemią

    :)

    pozdrawiam

    Ach te łyżki, Jacku. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    4 minuty temu, beta_bez_alfy napisał:

    Justyś, 

    dzięki za czytanie.

    Tekst jest prosty, lany, bez znaków interpunkcyjnych. Trochę jak rabatki pod kapliczką. 

    Jedna duża litera zbyt zwróci na siebie uwagę, stąd tak zostawiam.

    Pozdrawiam ciepło, 

    bb

    Tak , tylko sobie pomyślałam, betko. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    1 minutę temu, beta_bez_alfy napisał:

    Jacku, 

    druga strona to wymiana.

    Chyba o to właśnie chodzi. 
    Pozdrawiam

    bb

    ja odebrałem inaczej

    druga strona łyżki  przed odejściem, kiedy już nie jesteśmy w stanie samodzielnie jeść

    pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Przepraszam BBA ale mam  dziś sporo zajęć i bardzo mało czasu  ale byłam, czytałam, lubię. :)

    Pozdrawiam :)

    B.

     

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • Przed chwilą, Jacek_Suchowicz napisał:

    druga strona łyżki  przed odejściem, kiedy już nie jesteśmy w stanie samodzielnie jeść

    Szerzej o tym myślałam: 

    - druga strona łyżki - symbol przekazywania pokarmu, następstwo wieku; karmiła babunia - wymaga karmienia. 

    - druga strona zdjęcia - mało precyzyjnie i skrótowo - przejście z życia do obrazka

    bb

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • Przed chwilą, czytacz napisał:

    Przepraszam BBA ale

    Bożenko,

    to nie ranking, nigdzie nie uciekam, nie szarpię. Spokojnie.
    Tekst prosty, nie ma co dopieszczać.

    To tylko wspomnienie.

    Ale dzięki za odwiedziny. :)

    bb

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 4 godziny temu, Natalia Urbaniak napisał:

    po drugiej stronie zdjęcia...

    wygodniej

    Może masz rację. 
    Lubię Twoją wrażliwość i pisanie.  

    bb

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 8 minut temu, Marek_Bazyli napisał:

    I wszystko w temacie.

    Marku,

    nie chcę, żeby zabrzmiało to zarozumiale, ale... myślę tak samo. Można dzielić przykłady, pączkować zwrotki - ale zawarłam wszystko co chciałam. Prosto oddałam, co na wierzchu leżało. 

    Dzięki za odwiedziny, 

    bb

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    7 godzin temu, beta_bez_alfy napisał:

    to nie ranking, nigdzie nie uciekam, nie szarpię. Spokojnie.
    Tekst prosty, nie ma co dopieszczać.

    Nie o dopieszczaniu myślałam ale o czasie, przebiegłam przez wiersz  szybciej niż bym chciała :)

    Przeczytałam jeszcze raz i nadal mi się podoba :)

     

    Edytowano przez czytacz

    Udostępnij ten post


    Link to postu

     Co prawda, babci i dziadka nigdy nie widziałem, rodzicami też się długo nie cieszyłem ale wiersz mnie rusza. Powiem językiem Dostojewskiego jest "duszoszczypatielnyj".

                                                                                                                                                         pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Kto przegląda   0 użytkowników

      Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    • Ostatnie komentarze

      • Befano :))) i dziękuję. J. 
      • Befano, ja o II cz. Twojego "Tryptyku". A więc:   Bardzo mi się podoba to, że przytoczyłaś wiersz Marii Pawlikowskiej -Jasnorzewskiej. Kobiety mądrej, z klasą i świetnej poetki.  I Rubens - tak pięknie przedstawiający na swych obrazach kobiety dojrzałe. Mam ogromny szacunek dla Jego geniuszu i odwagi.  Treść wiersza - widzę a przede wszystkim , czuję w niej odwagę i dumę peelki z tego, ze jest kobietą. To balsam.  Obrazowanie w wierszu nienaganne:  "...piersi znów obrzmiewają
        twardnieją sutki pod dłonią męską

        Chłodna w niej śluzu jasna przejrzystość
        z połyskiem perłowej macicy -
        ta świeża mokrość która wyściela
        śliskim atłasem wnętrze feminy"    I końcowy wers - majstersztyk.    Oddałaś hołd kobiecemu pięknu i Naturze, jestem dumna z tego, że miałam możliwość czytania Twego wiersza. No jeszcze nie skończyłam, ale chcę być dobrze przygotowana do odbioru III cz.    Pełna podziwu dla Ciebie - Justyna. 
      • tak   niewątpliwie sytuacja jest wewnętrzna, zatem pytać nas będą o pochodzenie   tak, możemy spokojnie zignorować pytania i wziąć udział w dowolnym szaleństwie   mgła, która otaczała miasta, niejednego doprowadziła na skraj rozpaczy   kiedy świadomość dochodzi do głosu, coś zmienia się w powietrzu i czasie   a jeśli twoja dusza nie wraca, być może jeszcze nie powstała   ten, który straszy i grozi - przemija, a imię jego ściera wiatr z księgi,   choć wiele dłoni cierpliwie, dopisywało słowa    |                          
      • Fajowo – nareszcie prawdziwe słowo   Oj, tak fajnie czytać Oj, tak fajnie wiedzieć.   Normą się staje - prawdę powiedzieć.                           Bez wahań i trzęsień własnej Ziemi,  bez zagubionych, a otwartych NADZIEI. :))). J. A.   
      •       Każdy dzień jest w pewnym sensie poniedziałkiem     Wstąpił na słowniki. Hasło powędrowało z ust do ust, z rąk do rąk. Przemierzyło ciała. Wzięło nosicieli, jak pies "bierze go" i przykleiło się do elektoratu niczym melodia. Rzut oka na makarony. W sklepie ani ziębi, ani grzeje. Nikt nic nie nuci. Język, który tu panuje, przypomina połączenia w kalkulatorze. Nie ma radia, o internecie nie wspominając.        
    • Ostatnio dodane

    ×