Skocz do zawartości
kot szarobury

Zapal mu światło

Recommended Posts

W macicę wygrzebaną w ziemi,

z łożyskiem szarej brudnej gliny,

składamy dzisiaj twoje ciało,

by wrócił skutek do przyczyny.

 

A ziemia cicha, dobra ziemia

nasze łzy, ciała gotowa jest chłonąć.

Kołyskę w sobie miękką ci wyściele

lecz z tej brzemienności nie zrodzi się owoc.

 

Tak sobie myślałem w dzień jesienny, szary

gdy grudy piachu waliły o wieko.

Jak warkot werbli, już na pożegnanie,

kiedyś wyruszał sam w drogę daleką.

 

Spiż rozedrgany w wieży nad głowami

rozdzierał serca i ciszę opadłą.

Kogo tak nagle zabrakło tam, Panie?

Kogo? Już idzie, więc zapal mu światło.

Udostępnij ten post


Link to postu
57 minut temu, kot szarobury napisał:

Kogo tak nagle zabrakło tam, Panie?

Kogo? Już idzie, więc zapal mu światło.

55 minut temu, kot szarobury napisał:

by wrócił skutek do przyczyny.

 

Przepięknie, nastrojowo, nostalgicznie filozoficznie, słownie, wymownie, po prostu ślicznie!

Szkoda cytować i rozbijać na wersy, bo całość jest wg mnie super!!!!! Pozdrawiam serdecznie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • 26 minut temu, Anna Świętokrzyska napisał:

    Temat trudny i niewdzięczny, ale w Twoim wykonaniu zachwycił mnie formą.

    To było trochę tak jakby ktoś usnął nagle. Na pogrzebie w wietrzny, deszczowy i bardzo chmurny dzień, kiedy składano trumnę do grobu, nagle zasłona z chmur się rozchyliła i wyjrzało na ten właśnie moment słońce. Tak jakby w niebie chciano mu oświetlić drogę. Było to bardzo przejmujące, Anno. Dziękuję i pozdrawiam :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    To jest chyba wyjątkowo osobisty wiersz,

    zazwyczaj takich nie komentuję,

    obawiając się wkroczenia w intymną strefę Autora.

     

    Ale tu zrobię wyjątek i się odezwę.

    Bo mnie wzruszyłeś.

     

    Pozdrawiam.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 7 minut temu, Deonix_ napisał:

    To jest chyba wyjątkowo osobisty wiersz,

    zazwyczaj takich nie komentuję,

    obawiając się wkroczenia w intymną strefę Autora.

     

    Ale tu zrobię wyjątek i się odezwę.

    Bo mnie wzruszyłeś.

     

    Pozdrawiam.

    Dziękuję, Deonix_, to bardzo stary wiersz i jeden z niewielu, do których nie potrafię złapać dystansu, chociaż wiem, że wędruje średniówka, stopa wersów też jest zmienna. Pozdrawiam :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    2 godziny temu, kot szarobury napisał:

    A ziemia cicha, dobra ziemia

    nasze łzy, ciała gotowa jest chłonąć.

    Kołyskę w sobie miękką ci wyściele

    lecz z tej brzemienności nie zrodzi się owoc.

    Tu się łamie rytm. Może :

     

    A ziemia cicha, dobra ziemia

    nasze łzy, ciała chętnie chłonąc

    kołyskę miękką nam wyściele,

    która ciemności zrodzi owoc.

    2 godziny temu, kot szarobury napisał:

    Tak sobie myślałem w dzień jesienny, szary

    gdy grudy piachu waliły o wieko.

    Jak warkot werbli, już na pożegnanie,

    kiedyś wyruszał sam w drogę daleką.

     

    Może:

     

    Tak myślę w dzień jesienny, szary

    gdy grudy piachu walą w wieko,

    jak warkot werbli pożegnalnych,

    gdyś ruszał sam, w drogę daleką.

     

    No, co, Kocie? Ośmieliłam się  zmienić po swojemu, chociaż jestem przeciwna poprawianiu Autorów i pewnie zaraz będzie odpowiedź. Ale wiem, jak to  jest ze starymi wierszami. Wpadają nowe pomysły, które wydają się oczywiste. Przynajmniej ja tak mam.:)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 9 godzin temu, Anna Świętokrzyska napisał:

    Tu się łamie rytm. Może :

     

    A ziemia cicha, dobra ziemia

    nasze łzy, ciała chętnie chłonąc

    kołyskę miękką nam wyściele,

    która ciemności zrodzi owoc.

    Może:

     

    Tak myślę w dzień jesienny, szary

    gdy grudy piachu walą w wieko,

    jak warkot werbli pożegnalnych,

    gdyś ruszał sam, w drogę daleką.

     

    No, co, Kocie? Ośmieliłam się  zmienić po swojemu, chociaż jestem przeciwna poprawianiu Autorów i pewnie zaraz będzie odpowiedź. Ale wiem, jak to  jest ze starymi wierszami. Wpadają nowe pomysły, które wydają się oczywiste. Przynajmniej ja tak mam.:)

    Dziękuję, Anno, ale chyba wolę aby wiersz pozostał w rodzaju wolnych wierszy. Nie mam dystansu do tego utworu, pomimo, że napisałem go ponad 7 lat temu. Widzę, że wędruje średniówka, wersy są nierówne. Chociaż przed chwilą coś tam zmieniałem w wierszach z tamtego okresu, to w tym nie potrafię. Za dużo jest wokół niego innych bolesnych rzeczy. 

    Pozdrawiam :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Witaj -  trudny wiersz  - osobisty - więc go nie będę deptał

    niech zostanie taki jaki jest.

                                                                                                                                                             pozd.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 3 godziny temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    Witaj -  trudny wiersz  - osobisty - więc go nie będę deptał

    niech zostanie taki jaki jest.

                                                                                                                                                             pozd.

    Dziękuję, Waldemarze :) pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 2 godziny temu, Anna Świętokrzyska napisał:

    Masz rację, Kocie, przepraszam, że się ośmieliłam. Niech wszystko pozostanie tak, jak pomyślałeś. Pierwsza myśl najlepsza. :)

    Nie ma za co przepraszać. Rzeczy, co do których nie chciałbym aby były dotykane, nie wkładam do internetu. Więc jeszcze raz dziękuję za pochylenie się, Anno. Jest mi naprawdę bardzo miło, że podarowałaś mi tyle swojego czasu. Pozdrawiam :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Piękny wiersz, Kocie - takie właśnie Twoje wiersze lubię.

    Ale rzeczywiście druga strofa łamie rytm. A wcale nie jet to wiersz wolny. W innych strofach rytm jest zachowany, mimo nierównej ilości sylab. Najważniejsze dla rytmu są zestroje akcentowe - i tylko ta druga strofa łamie rytm zestrojów. Naprawdę przydałoby się ją poprawić.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 1 minutę temu, Oxyvia napisał:

    Piękny wiersz, Kocie - takie właśnie Twoje wiersze lubię.

    Ale rzeczywiście druga strofa łamie rytm. A wcale nie jet to wiersz wolny. W innych strofach rytm jest zachowany, mimo nierównej ilości sylab. Najważniejsze dla rytmu są zestroje akcentowe - i tylko ta druga strofa łamie rytm zestrojów. Naprawdę przydałoby się ją poprawić.

    To dla mnie za mądre, co piszesz. W każdym bądź razie pierwotnie wyglądała jeszcze gorzej, więc nie jestem w stanie zrobić tego lepiej.

    To wiersz z października 2010. Dopiero co zacząłem znowu pisać, a więc i stąd kulawość.

    Dzięki i całujem

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Dnia 30.10.2017 o 17:06, kot szarobury napisał:

    To dla mnie za mądre, co piszesz. W każdym bądź razie pierwotnie wyglądała jeszcze gorzej, więc nie jestem w stanie zrobić tego lepiej.

    To wiersz z października 2010. Dopiero co zacząłem znowu pisać, a więc i stąd kulawość.

    Dzięki i całujem

    E tam, za mądre. Po prostu druga strofa nie wstrzela się w rytm wiersza - i tyle. A słuch muzyczny masz, więc żaden kłopot, popraw i już. :)

    Ja mogę Ci tu pokazać swoja propozycję, ale to tylko propozycja, oczywiście:

     

    A ziemia cicha, dobra ziemia,

    ciała i łzy gotowa chłonąć.

    Kołyskę w sobie ci wyściele,

    zanim brzemienna wyda owoc.

     

    Bo jeszcze nie napisałam, że przecież Ziemia właśnie wydaje nowe owoce ze starych - z ciał (nie tylko ludzkich), które umarły i zostały pogrzebane - więc to nieprawda, że z tej brzemienności nie zrodzi się owoc. To, co umarło, wciąż ożywa na nowo, tylko ciągle w innych postaciach.

    Całujem. :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Kto przegląda   0 użytkowników

      Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    • Ostatnie komentarze

      • Befano :))) i dziękuję. J. 
      • Befano, ja o II cz. Twojego "Tryptyku". A więc:   Bardzo mi się podoba to, że przytoczyłaś wiersz Marii Pawlikowskiej -Jasnorzewskiej. Kobiety mądrej, z klasą i świetnej poetki.  I Rubens - tak pięknie przedstawiający na swych obrazach kobiety dojrzałe. Mam ogromny szacunek dla Jego geniuszu i odwagi.  Treść wiersza - widzę a przede wszystkim , czuję w niej odwagę i dumę peelki z tego, ze jest kobietą. To balsam.  Obrazowanie w wierszu nienaganne:  "...piersi znów obrzmiewają
        twardnieją sutki pod dłonią męską

        Chłodna w niej śluzu jasna przejrzystość
        z połyskiem perłowej macicy -
        ta świeża mokrość która wyściela
        śliskim atłasem wnętrze feminy"    I końcowy wers - majstersztyk.    Oddałaś hołd kobiecemu pięknu i Naturze, jestem dumna z tego, że miałam możliwość czytania Twego wiersza. No jeszcze nie skończyłam, ale chcę być dobrze przygotowana do odbioru III cz.    Pełna podziwu dla Ciebie - Justyna. 
      • tak   niewątpliwie sytuacja jest wewnętrzna, zatem pytać nas będą o pochodzenie   tak, możemy spokojnie zignorować pytania i wziąć udział w dowolnym szaleństwie   mgła, która otaczała miasta, niejednego doprowadziła na skraj rozpaczy   kiedy świadomość dochodzi do głosu, coś zmienia się w powietrzu i czasie   a jeśli twoja dusza nie wraca, być może jeszcze nie powstała   ten, który straszy i grozi - przemija, a imię jego ściera wiatr z księgi,   choć wiele dłoni cierpliwie, dopisywało słowa    |                          
      • Fajowo – nareszcie prawdziwe słowo   Oj, tak fajnie czytać Oj, tak fajnie wiedzieć.   Normą się staje - prawdę powiedzieć.                           Bez wahań i trzęsień własnej Ziemi,  bez zagubionych, a otwartych NADZIEI. :))). J. A.   
      •       Każdy dzień jest w pewnym sensie poniedziałkiem     Wstąpił na słowniki. Hasło powędrowało z ust do ust, z rąk do rąk. Przemierzyło ciała. Wzięło nosicieli, jak pies "bierze go" i przykleiło się do elektoratu niczym melodia. Rzut oka na makarony. W sklepie ani ziębi, ani grzeje. Nikt nic nie nuci. Język, który tu panuje, przypomina połączenia w kalkulatorze. Nie ma radia, o internecie nie wspominając.        
    • Ostatnio dodane

    ×