Skocz do zawartości

Recommended Posts

tatusiu z pożółkłych zdjęć

skamieniały w milczeniu permanentnej

                                        nieobecności

z rękami potrafiącymi tyle zrobić

aby tylko nie przytulić

tatusiu przykryty ciężkim grobem

dziś postawię ci znicz czerwony

lecz nie przytulę

nie umiem

Udostępnij ten post


Link to postu

Moim zdaniem tak właśnie trzeba - subtelnie, bez robaków, zgnilizny i trupizmu  wszelkiej maści.

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu

Przepraszam że tak osobiście, ale utwór ten ta obrazowo pokazuje żal do ojca o brak okazywania  miłości,

żal  który sam przeżyłem, że trudno mi się powstrzymać.

 

Dla dziecka ojciec jest "bogiem". I trudno zaakceptować że Ojciec to człowiek

ze zwykłymi ludzkimi  problemami i wadami .

Dla dziecka jeśli nie przytula to nie chce, ale może che a nie potrafi?

Może wmówiono mu że od przytulania jest matka a ojciec powinien być stanowczy i surowy,

Może dumny był gdy syn odnosi sukcesy, cieszył się że jest obok niego.

A może był chory  i zagubiony ale też tak bardzo cierpiał jak PL

nie umiejąc znaleźć swej drogi do syna?

 

Może dla swego własnego dobra lepiej zrobić ten następny krok

i się z Ojcem pogodzić?

Wyrzucić z siebie ten żal i tęsknotę nad grobem i może wtedy ręce same przytulą

dając ukojenie.

Edytowano przez Freemen

Udostępnij ten post


Link to postu

Przyrzucałam most.

Podzielę się wierszykiem:

 

Zatrzymuje się w nagłówku

bo nie wiem co dalej prócz tego że

tato
brzmi jak lato
beztroskie maki raki stogi czas drogi
kwaśne mleko morwy z drzewa i pierogi

tato
nie było cię a jak zamykam oczy to cię widzę
i wiem że gdybyś miał powtórzyć rolę
wiedziałbyś co znaczy berek
i że nic nie jest stracone

jak dobrze że
sens między wierszami nadajemy sami
gdy zajdzie potrzeba.

 

Pozdrawiam

bb

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • Dziękuję za odwiedziny.

     

     

    3 godziny temu, Freemen napisał:

    Dla dziecka ojciec jest "bogiem".

     

    Tak. I pozostanie nim, tak długo, aż uda się wydorośleć.

     

    1 godzinę temu, beta_bez_alfy napisał:

    tato
    brzmi jak lato

     

    Ciepło mi się zrobiło jak to przeczytałem. Trafiony - zatopiony. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Witam -  zabolał to fakt -  smutny na czasie  -  moim zdaniem mógł się przytulić mimo wszystko.

                                                                                                                                                                   pozd.

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Schodzimy Waldku na psychologię.

    Pogodzenie się z rodziną jest oczyszczające ale nic na siłę,

    człowiek musi do tego dojrzeć. Dla jego własnego dobra.

    Na szczęście nawet ze zmarłym można się pogodzić.

     

     

    Edytowano przez Freemen

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Kto przegląda   0 użytkowników

      Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    • Ostatnie komentarze

      • Befano :))) i dziękuję. J. 
      • Befano, ja o II cz. Twojego "Tryptyku". A więc:   Bardzo mi się podoba to, że przytoczyłaś wiersz Marii Pawlikowskiej -Jasnorzewskiej. Kobiety mądrej, z klasą i świetnej poetki.  I Rubens - tak pięknie przedstawiający na swych obrazach kobiety dojrzałe. Mam ogromny szacunek dla Jego geniuszu i odwagi.  Treść wiersza - widzę a przede wszystkim , czuję w niej odwagę i dumę peelki z tego, ze jest kobietą. To balsam.  Obrazowanie w wierszu nienaganne:  "...piersi znów obrzmiewają
        twardnieją sutki pod dłonią męską

        Chłodna w niej śluzu jasna przejrzystość
        z połyskiem perłowej macicy -
        ta świeża mokrość która wyściela
        śliskim atłasem wnętrze feminy"    I końcowy wers - majstersztyk.    Oddałaś hołd kobiecemu pięknu i Naturze, jestem dumna z tego, że miałam możliwość czytania Twego wiersza. No jeszcze nie skończyłam, ale chcę być dobrze przygotowana do odbioru III cz.    Pełna podziwu dla Ciebie - Justyna. 
      • tak   niewątpliwie sytuacja jest wewnętrzna, zatem pytać nas będą o pochodzenie   tak, możemy spokojnie zignorować pytania i wziąć udział w dowolnym szaleństwie   mgła, która otaczała miasta, niejednego doprowadziła na skraj rozpaczy   kiedy świadomość dochodzi do głosu, coś zmienia się w powietrzu i czasie   a jeśli twoja dusza nie wraca, być może jeszcze nie powstała   ten, który straszy i grozi - przemija, a imię jego ściera wiatr z księgi,   choć wiele dłoni cierpliwie, dopisywało słowa    |                          
      • Fajowo – nareszcie prawdziwe słowo   Oj, tak fajnie czytać Oj, tak fajnie wiedzieć.   Normą się staje - prawdę powiedzieć.                           Bez wahań i trzęsień własnej Ziemi,  bez zagubionych, a otwartych NADZIEI. :))). J. A.   
      •       Każdy dzień jest w pewnym sensie poniedziałkiem     Wstąpił na słowniki. Hasło powędrowało z ust do ust, z rąk do rąk. Przemierzyło ciała. Wzięło nosicieli, jak pies "bierze go" i przykleiło się do elektoratu niczym melodia. Rzut oka na makarony. W sklepie ani ziębi, ani grzeje. Nikt nic nie nuci. Język, który tu panuje, przypomina połączenia w kalkulatorze. Nie ma radia, o internecie nie wspominając.        
    • Ostatnio dodane

    ×