Skocz do zawartości

Recommended Posts

  • Autor
  • 5 minut temu, Freemen napisał:

    W sumie zakaz niektórych ideologii powiązanych z religiami nie byłby taki głupi, ale czy to coś da?

    No nie powiem, idea bycia razem szczęśliwie jest dość kusząca, tylko chyba niewykonalna.

     

    Pozdrawiam.

    Bogusław

    Króciutki wiersz, do którego trzeba pisać dwie strony wyjaśnień, co autor miał na myśli nie może być udany. Jak wspomniałem wyżej mocno napociłem się nad puentą. I jak widać - nie do końca skutecznie. Rywalizacja jest jednym z kół napędowych postępu. I jeśli nie jest mordercza to jak najbardziej tak. Pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    44 minuty temu, kot szarobury napisał:

    A tak na marginesie, uderzyłeś mnie w bolące miejsce wiersza, bo nie potrafiłem w jedenastozgoskowym wersie zamknąć swojego przekazu. Wiele razy przerabiałem tę puentę, a jak widać nie dość jednoznacznie.

    O! Jak ja dobrze znam ten problem ;) :) :) :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Kocie, jak sam zauważyłeś, pointa jest nietrafiona. Po prostu dlatego, że te słowa: "Pod jednym sztandarem" mają bardzo złe konotacje znaczeniowe w naszej kulturze (Europy Wschodniej i Azji), więc nigdy nie będą się tutaj kojarzyły z dobrym postępem i tolerancją.

    Wiem, co miałeś na myśli. Ale idylla ludzkości bez wojen i walk jest utopią. To już wiadomo od dawna.

    Jednak to właśnie walka jest motorem postępu, paradoksalnie. Na przykład II wojna światowa spowodowała niebywały do tej pory boom przemysłu ciężkiego, głównie zbrojeniowego, który pociągnął za sobą inne gałęzie przemysłu (np. hutnictwo, przemysł maszynowy, lotnictwo, przemysł okrętowy itd.). Nigdy jeszcze w dziejach nie było tak szybkiego rozwoju techniki, jak ten spowodowany przez ostatnią światową wojnę.

    Natomiast równość i wolność powoduje stagnację, marazm, bo ludzie do niczego nie dążą - nie mają do czego. Nie ma walki, nie ma wojen i nie ma postępu.

    Ja nie twierdzę przez to, że wojny są dobre. Ale pojęcie dobra i zła zależy od oceniającego albo od kontekstu, w jakim wartościujemy daną rzecz. W każdym razie raj na ziemi oznaczałby stoczenie się ludzkości w bezruch i tym samym zniszczenie kultury (czy kultur).

    Ale na szczęście to niemożliwe - utopia. :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 36 minut temu, Oxyvia napisał:

    Kocie, jak sam zauważyłeś, pointa jest nietrafiona. Po prostu dlatego, że te słowa: "Pod jednym sztandarem" mają bardzo złe konotacje znaczeniowe w naszej kulturze (Europy Wschodniej i Azji), więc nigdy nie będą się tutaj kojarzyły z dobrym postępem i tolerancją.

    Wiem, co miałeś na myśli. Ale idylla ludzkości bez wojen i walk jest utopią. To już wiadomo od dawna.

    Jednak to właśnie walka jest motorem postępu, paradoksalnie. Na przykład II wojna światowa spowodowała niebywały do tej pory boom przemysłu ciężkiego, głównie zbrojeniowego, który pociągnął za sobą inne gałęzie przemysłu (np. hutnictwo, przemysł maszynowy, lotnictwo, przemysł okrętowy itd.). Nigdy jeszcze w dziejach nie było tak szybkiego rozwoju techniki, jak ten spowodowany przez ostatnią światową wojnę.

    Natomiast równość i wolność powoduje stagnację, marazm, bo ludzie do niczego nie dążą - nie mają do czego. Nie ma walki, nie ma wojen i nie ma postępu.

    Ja nie twierdzę przez to, że wojny są dobre. Ale pojęcie dobra i zła zależy od oceniającego albo od kontekstu, w jakim wartościujemy daną rzecz. W każdym razie raj na ziemi oznaczałby stoczenie się ludzkości w bezruch i tym samym zniszczenie kultury (czy kultur).

    Ale na szczęście to niemożliwe - utopia. :)

    Jakoś wszystkim czytelnikom umknęły frazy o nawoływaniu do zmieniania świata, o tym, że te zmiany będą bez końca - więc gdzie tutaj marazm, stagnacja? A co myślą wszystkie głodne Murzynki ze wzdętymi brzuszkami o staczaniu się ludzkości w bezruchu, jeśli to oznaczałoby chociaż jeden posiłek dziennie? Natomiast wyjechała niektórym wielka równiarka z czerwonym sztandarem łopoczącym na drzewcu zatkniętym na dachu kabiny...
    Cóż puenta zamyka i podsumowuje przekaz, z mojej wyjechała właśnie ta równiara...

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    6 minut temu, kot szarobury napisał:

    Jakoś wszystkim czytelnikom umknęły frazy o nawoływaniu do zmieniania świata, o tym, że te zmiany będą bez końca - więc gdzie tutaj marazm, stagnacja? A co myślą wszystkie głodne Murzynki ze wzdętymi brzuszkami o staczaniu się ludzkości w bezruchu, jeśli to oznaczałoby chociaż jeden posiłek dziennie? Natomiast wyjechała niektórym wielka równiarka z czerwonym sztandarem łopoczącym na drzewcu zatkniętym na dachu kabiny...
    Cóż puenta zamyka i podsumowuje przekaz, z mojej wyjechała właśnie ta równiara...

    Mnie nie umknęło nawoływanie do zmiany świata, przeciwnie - właśnie o tym piszę: że warunkiem wszelkich zmian jest nierówność i walka. Niestety tak ten świat jest urządzony.

    A "pod jednym sztandarem" oznacza dla mnie urawniłowkę, owszem. Tak to widzę. I tego się boję. :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • Przed chwilą, Oxyvia napisał:

    Mnie nie umknęło nawoływanie do zmiany świata, przeciwnie - właśnie o tym piszę: że warunkiem wszelkich zmian jest nierówność i walka. Niestety tak ten świat jest urządzony.

    A "pod jednym sztandarem" oznacza dla mnie urawniłowkę, owszem. Tak to widzę. I tego się boję. :)

    No cóż - skrót nietrafiony, a niestety w puencie. Jeśli dam radę go dopieścić to z pewnością będę dążył do jednoznacznie mówiącej puenty, aby już nikt nie musiał wtykać czerwonej flagi z sierpem i młotem w środek komentarzy. Cóż w sumie dyskusja jak i doświadczenie były ciekawe dla mnie i czegoś się dzisiaj nauczyłem. Całujem

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Lepiej by było w poincie umieścić coś wskazującego na tolerancję dla wszelkich (!) odmienności zamiast tego wspólnego sztandaru. (Ja rozumiem, że tolerancja może być tym wspólnym sztandarem, ale - jak napisałam - chodzi o to, że takie hasło źle się kojarzy w naszej kulturze).

    Całujem. :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 5 godzin temu, Oxyvia napisał:

    Lepiej by było w poincie umieścić coś wskazującego na tolerancję dla wszelkich (!) odmienności zamiast tego wspólnego sztandaru. (Ja rozumiem, że tolerancja może być tym wspólnym sztandarem, ale - jak napisałam - chodzi o to, że takie hasło źle się kojarzy w naszej kulturze).

    Całujem. :)

    Cóż, ten jeden sztandar miał oznaczać poczucie jedności wszystkich ludzi, bez względu na to czy kibicują Legii czy Lechowi, bez względu na to czy modlląc się trzymają w ręku koran, torę, czy stary testament - ale to oczywiście tylko mój zamysł - więc rzeczywiście trzeba by było pokombinować z puentą tak, żeby Sylwester nie leciał do marketu po ciepłe skarpety w obawie przed zsyłką na Sybir.

     

    Całujem :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Dnia 22.10.2017 o 17:32, kot szarobury napisał:

    Króciutki wiersz, do którego trzeba pisać dwie strony wyjaśnień, co autor miał na myśli nie może być udany. Jak wspomniałem wyżej mocno napociłem się nad puentą. I jak widać - nie do końca skutecznie. Rywalizacja jest jednym z kół napędowych postępu. I jeśli nie jest mordercza to jak najbardziej tak. Pozdrawiam

    Moim zdaniem nieudany wiersz, to taki, pod którym wieje pustką :). Jeśli coś się pod nim dzieje, to na pewno coś w nim jest ;). Ale stawianie kibiców zwalczających się klubów "pod jednym sztandarem" ciągle uważam za mocno ryzykowne. Można porządnie oberwać. I to z dwóch stron :). Co też może dowodzić jak utopijny to jest pomysł.

    Niestrudzenie pozdrawiam :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    10 godzin temu, Oxyvia napisał:

    Lepiej by było w poincie umieścić coś wskazującego na tolerancję dla wszelkich (!) odmienności zamiast tego wspólnego sztandaru.

    Tolerancja dla WSZELKICH odmienności kojarzy mi się jeszcze gorzej niż wspólny sztandar.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    10 minut temu, Freemen napisał:

    Tolerancja dla WSZELKICH odmienności kojarzy mi się jeszcze gorzej niż wspólny sztandar.

    Dlaczego? Z czym Ci się kojarzy?

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Przed chwilą, Oxyvia napisał:

    Dlaczego? Z czym Ci się kojarzy?

     Różne bywają odmienności. I różnie definiowana jest "tolerancja".

    Klasycznie tolerancja oznacza " poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych." A więc i takich które wg nas są złe. Można więc na przykład wyobrazić sobie tolerancję dla aborcji, eutanazji, kazirodztwa, zoofilii, pedofilii,  zrzucania ze skały dzieci które rada starszych uzna za niezbyt udane, kamienowania niewiernych żon...

    Z drugiej strony dziś coraz częściej postulat tolerancji przemienia się w postulat "afirmacji", już nie możemy uważać za złe tego co tolerujemy, musimy to pochwalać.

    Tak więc tolerancja dla wszelkich odmienności kojarzy mi się ze zniewoleniem umysłu, nakazem pochwały tego, co uważamy za złe tylko dlatego, że ktoś inny uważa to za dobre.

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 9 minut temu, Freemen napisał:

     Różne bywają odmienności. I różnie definiowana jest "tolerancja".

    Klasycznie tolerancja oznacza " poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych." A więc i takich które wg nas są złe. Można więc na przykład wyobrazić sobie tolerancję dla aborcji, eutanazji, kazirodztwa, zoofilii, pedofilii,  zrzucania ze skały dzieci które rada starszych uzna za niezbyt udane, kamienowania niewiernych żon...

    Z drugiej strony dziś coraz częściej postulat tolerancji przemienia się w postulat "afirmacji", już nie możemy uważać za złe tego co tolerujemy, musimy to pochwalać.

    Tak więc tolerancja dla wszelkich odmienności kojarzy mi się ze zniewoleniem umysłu, nakazem pochwały tego, co uważamy za złe tylko dlatego, że ktoś inny uważa to za dobre.

     

    Tutaj już wpadamy w labirynt. Żadne zachowanie ani poglądy, o ile nie powodują czyjejś krzywdy nie mogą być naganne. Natomiast wydaje mi się, że musi istnieć jasny i precyzyjny kanon tego co jest złe i co jest niedopuszczalne. Wszystko inne powinno być tolerowane.

    Choć oczywiście ostatnie zdanie jest może ogólnikowe, ale jest w konstytucji zaznaczone wyraźnie, ze realizacja naszych wolności nie może się wiązać z ograniczeniem do realizacji praw innych. A to jest tak ogólne, że w istocie nic nie znaczy.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    6 minut temu, kot szarobury napisał:

    Żadne zachowanie ani poglądy, o ile nie powodują czyjejś krzywdy nie mogą być naganne. Natomiast wydaje mi się, że musi istnieć jasny i precyzyjny kanon tego co jest złe i co jest niedopuszczalne. Wszystko inne powinno być tolerowane.

     Nie wiem czy to odpowiednie miejsce na takie dyskusje, ale odpowiem.

    Wg mnie to niemożliwe. Niemożliwy jest taki kanon.

    Na przykład w USA sąd najwyższy dopiero w 2003 r uznał za zgodny z konstytucja zakaz aborcji "metoda częściowego porodu" (czyli zakaz zabicia rodzącego się dziecka). Wg prawa KTOŚ to ten kto się urodził więc płód nie jest "ktoś" zanim nie urodzi się żywy. Więc gdy mu się przy porodzie utnie głowę, to j nikomu (bo rodzący się to nie jest "ktoś" dokąd się nie urodzi żywy) nie dzieje się krzywda. Wiem że to straszne ale to prawda. Więc od 2003 roku można zakazać ucięcia dziecku główki podczas porodu, ale tuż przed porodem zakazać JESZCZE nie można, więc obcięcie główki w  łonie matki gdy odejdą wody jest ponoć w USA całkowicie legalne.

    Mniej (ale czy na pewno?) drastyczny przykład to prawo Szaria dopuszczające pełne współżycie z żoną gdy zacznie miesiączkować, i stosunki "niepełne" wcześniej. Wydawałoby się ze właściwie nie ma problemu bo z nieletnią ślubu wziąć się nie da ale... dochodzą mnie słuchy że tolerancyjni Szwedzi "tolerują" zawarte poza Szwecją legalnie małżeństwa z dziećmi, więc dziewczynki na przykład 10 letnie mogą legalnie przebywać ze swymi 30 letnimi mężami. Podobno wg muzułmanów dziewczynkom tym nie dzieje się krzywda. Jak z nimi uzgodnić ten jeden kodeks? A nawet jeśli by Szwedzi jeszcze nie tolerowali to są kraje które takich ślubów udzielają. Jak mamy ten kanon z nimi uzgodnić?

    Wiem ze przykłady są drastyczne. Ale z drugiej strony chcemy pewne czyny karać. Na przykład kierowanie pojazdem po pijanemu. Przecież nikomu nie dzieje się krzywda do momentu aż się ona stanie, a karzemy już za samo kierowanie pojazdem "pod wpływem"... 

    co na to ów hipotetyczny kanon? Można nie tolerować gdy jeszcze nikomu nic się nie stało? A przekraczanie prędkości?

     

    Myślę że takiego kanonu uzgodnić się nie da...  Chyba że z użyciem siły pod jakimś sztandarem, na przykład sztandarem islamu a to mi się nie podoba.

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Kocie sztandar Europejski jest, jeśli ten miałeś na myśli to wiersz jest na czasie.Moim zdaniem to jedyna droga, alternatywą jest wypowiedzieć Rosji wojnę i poddać się. Ameryce i innym potęgom nie na rękę jest by Europa się wzmocniła, to tak jak szukanie murzyna..., ruchy lewicowe tez kopią dołki. Patologia dla niektórych tak jak emeryci i renciści. "Emeryci i renciści umierajcie, kraj swój wzbogacajcie!" Żaden labirynt, odwracanie ogona, może nie oportunizm , ale jakiś strach, niepewność do tego stopnia, że wołanie "komuno wróć" jest coraz głośniejsze, choć wiadomo nierealne. Wszystko to skomplikowane, inaczej każdy sobie wyobrażał tę wolność. Do historii podchodzić trzeba z szacunkiem i upamiętnianiem, ale nie gloryfikować ponad miarę. I rozumniej podejść do ideologii Europy.

    Pozdrawiam.J

    PS dobry , a wręcz doskonały dla wiersza jest ten tasiemiec odpowiedzi, co do Europy - oceniając po "chińsku" w 75% ma rację w 25% myli się. Kończąc Konfucjuszem " Lepiej nie zaczynać, niż zacząwszy nie dokończyć "

     

    Edytowano przez Jacek_K

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    10 godzin temu, Freemen napisał:

    Można więc na przykład wyobrazić sobie tolerancję dla aborcji, eutanazji, kazirodztwa, zoofilii, pedofilii,  zrzucania ze skały dzieci które rada starszych uzna za niezbyt udane, kamienowania niewiernych żon...

    Krzywdzenie kogokolwiek już nie jest tolerancją, bo jest nietolerancją dla niewiernych żon i nieudanych dzieci.

    Jest w Twoim rozumowaniu pewna pokrętność, Freemen. :)

    Oczywiście, że nie da się dokładnie określić granic tolerancji, jak nie da się jednoznacznie określić dobra i zła - to niemożliwe i bardzo względne, najczęściej zależy po prostu od kontekstu sytuacji, a także od punktu widzenia i interesów danej jednostki czy grupy społecznej. To są bardzo skomplikowane sprawy i nigdy nie uda się ich uprościć.

    Nie mniej wolę hasło tolerancji i wolności poglądów (oczywiście wykluczając z tego przestępców i wszelkie krzywdzenie kogokolwiek, które - jak napisałam - już jest wyłamywaniem się z tolerancji i wolności dla wszystkich) niż hasło "jednego sztandaru" (czyli jedności poglądów, jedynie słusznych prawd itd.). Wolność - mimo że jest niebezpieczna - daje mnóstwo różnych możliwości, pozwala wybierać drogę i manifestować własne potrzeby, a to powoduje, że w toku dysput społecznych prawo i obyczaje stają się optymalne dla większości ludzi, z poszanowaniem praw i obyczajów mniejszości (narodowych, wyznaniowych, rasowych, seksualnych itd.) - tak jest w krajach wysoko demokratycznych. Nie jest to idealne i nigdy nie będzie, ale niemożliwy jest idealny system, jednak możliwe jest tu dążenie do ideału.

    Natomiast w urawniłowce nikt nie ma nic do gadania, wszyscy muszą przybierać jednakowe barwy ochronne i udawać identyczność mrówek, i słuchać się bezdyskusyjnie jakiegoś dyktatora-opiekuna. W takim systemie niczyje prawa nie są szanowane, bo nie muszą być - nikt tego nie może egzekwować, a przede wszystkim niemożliwe jest dążenie do coraz doskonalszych praw i obyczajów - niemożliwe są stopniowe, harmonijne przemiany na podstawie społecznych dysput i dialogów.

    Edytowano przez Oxyvia

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Ależ ja nie mam nic przeciw prawdziwej tolerancji. Protestuje przeciw "tolerancji dla wszelkich.." z zwłaszcza gdy znaczenie słowa tolerancja niebezpiecznie zbliża się do afirmacji. Ja jestem jeszcze bardziej tolerancyjny, ale moja tolerancja nie ma NIC z afirmacji.

    A niestety czasem sytuacja jest taka, że kogoś skrzywdzić trzeba, na przykład dwóch Panów zakochuje się w jednej... i jednego co najmniej musi krzywda spotkać.

    Więc proponuję zgódźmy się polubownie na tolerancje prawdziwą (z prawem uznania tolerowanego zachowania za złe) i nie dla wszelkich OK?

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 19 godzin temu, Jacek_K napisał:

    Kocie sztandar Europejski jest, jeśli ten miałeś na myśli to wiersz jest na czasie.Moim zdaniem to jedyna droga, alternatywą jest wypowiedzieć Rosji wojnę i poddać się. Ameryce i innym potęgom nie na rękę jest by Europa się wzmocniła, to tak jak szukanie murzyna..., ruchy lewicowe tez kopią dołki. Patologia dla niektórych tak jak emeryci i renciści. "Emeryci i renciści umierajcie, kraj swój wzbogacajcie!" Żaden labirynt, odwracanie ogona, może nie oportunizm , ale jakiś strach, niepewność do tego stopnia, że wołanie "komuno wróć" jest coraz głośniejsze, choć wiadomo nierealne. Wszystko to skomplikowane, inaczej każdy sobie wyobrażał tę wolność. Do historii podchodzić trzeba z szacunkiem i upamiętnianiem, ale nie gloryfikować ponad miarę. I rozumniej podejść do ideologii Europy.

    Pozdrawiam.J

    PS dobry , a wręcz doskonały dla wiersza jest ten tasiemiec odpowiedzi, co do Europy - oceniając po "chińsku" w 75% ma rację w 25% myli się. Kończąc Konfucjuszem " Lepiej nie zaczynać, niż zacząwszy nie dokończyć "

     

    Sztandar z ideami takimi jak w zamyśle? Jak najbardziej, jednak rzeczywistość Unii odbiega od ideału. Z jednej strony są państwa, które łożą najwięcej środków do wspólnego budżetu, a z drugiej - takie zacofane państwa jak Rumunia, a częściowo także i Polska. Unia jest już teraz tak duża, że podzieliła się na grupy interesów. Dla mnie dzisiejsza Europa nie odbiega o tej prawie 100 lat temu, po zakończeniu wojny światowej, kiedy duże państwa uważały, że mają mandat na kształtowanie kształtu kontynentu. i wtedy, i wbrew, i wrzęs stanął Piłsudski, który nie zgodził się na wschodnią granicę na Bugu. Ale w Jałcie dopięli swego, pokazali Polakom ich miejsce w szeregu. Chociaż znowu mamy u siebie bardzo liczną mniejszość ukraińską. Brakuje jeszcze pogromu Żydów w Kielcach, ruchawki chłopskiej w świętokrzyskiem i mamy wypisz wymaluj II RP. Z czarnymi na każdej imprezce rządowej. Natomiast "komuno wróć" tak mogą tylko wołać dzisiaj chyba byli esbecy. Szczególnie po 1 tego miesiąca. Jeśli sięgniesz pamięcią do roku 1968, do marca, to odgadniesz, że nigdy nie było nigdy zgody na sowiecką dominację. Wtedy pezetpeerowska inżynieria społeczna obróciła gniew ludu na biednych i jak zwykle niczemu winnych Żydów. Sztandra - w moim zamyśle, jako poczucie jedności i wspólnoty wszystkich ludzi, która nie popchnie do gwałtu na tych co patrzą na świat nieco inaczej niż my. Ale jak wykazała dyskusja pod tym wierszem - to zły symbol, a może zbyt wieloznaczny. Pozdrawiam.

     

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 8 godzin temu, Freemen napisał:

    Ależ ja nie mam nic przeciw prawdziwej tolerancji. Protestuje przeciw "tolerancji dla wszelkich.." z zwłaszcza gdy znaczenie słowa tolerancja niebezpiecznie zbliża się do afirmacji. Ja jestem jeszcze bardziej tolerancyjny, ale moja tolerancja nie ma NIC z afirmacji.

    A niestety czasem sytuacja jest taka, że kogoś skrzywdzić trzeba, na przykład dwóch Panów zakochuje się w jednej... i jednego co najmniej musi krzywda spotkać.

    Więc proponuję zgódźmy się polubownie na tolerancje prawdziwą (z prawem uznania tolerowanego zachowania za złe) i nie dla wszelkich OK?

    Dojrzałe społeczeństwo, a może nawet społeczność, posiada zespół norm, których przekraczać nie wolno. Tutaj jest zapora dla "tolerancji wszelkich oraz afirmacji (wszystkiego}.  I chociaż pojęcie dobra i zła, tak jak tutaj podkreślono, jest bardzo nieostre, sama tolerancja powinna podlegać ograniczeniom stawianym właśnie przez te normy. Na swój użytek twierdzę, ze żadne zachowanie seksualne czy społeczne nie powodujące krzywdy, upośledzenia uczestników powinno być dozwolone. W PRL-u jak ktoś coś wziął sąsiadowi, to był złodziejem. Jak sięgnął po państwowe, to był tylko zaradny. Mamy jeszcze do pokonania długą drogę jeśli chodzi o społeczną akceptację nor zachowań. Pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Kto przegląda   0 użytkowników

      Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    • Ostatnie komentarze

      • Co tam słychać u starych znajomych? jest ktoś jeszcze w tym świecie poezji? Messa z ukłonikiem
      • Świadomość   Ma wielką siłę, czerpie od innych... uczuć, przekształca na swoją modłę. Tylko tak trwa. Zima, ,wiosna, lato, jesień... koniec do początku poprzez środek Wszechświata. Ułożone myśli potrafi rozedrgać jak i zmieniać ich natężenie. Napięcie stale wykorzystuje... celem jej... stać się jednością  - nie błąkać, nie zbłądzić.    Trzymać ład - kod do paszportu przez myśli.    ZŁODZIEJKA... i poruszają azymuty (świadomości).  Justynka   
      • Marcinie, jak czytam, to stawiam sobie przecinek za słowem unosił i wszystko pasuje. To jest erotyk bez kawy na ławę i tak go odbieram, wyłącznie :)  
      • Teraz wydaje mi się niedopowiedziany, On ? to tak jakby się bać wymienić nazwę, reszta jest fajna. Wiadomo ,że runie - są przepowiednie, ale przecież nie musi się tak stać. Pozdrawiam :)
      • Dziękuję, Jacku." I jak to Arek napisał wszyscy grafomanimy" Arek ma rację.    "Najwidoczniej masz potencjał i został dostrzeżony - potraktowałbym jako dobrą radę, zauważ że tak naprawdę nic złego w tym nie było, po prostu wdałaś się w droczenie (ogólnie) , w razie wątpliwości jasno zapytać ; czy to złośliwość ? ," A ja wiem, że to złośliwośc, nie jestem głupia. I mam wyczucie, jak zwierzę. Niestety to boli i płacę za to wysoką cenę.  Jeśli chcą ze mną dyskusji,proszę - jam gotowa. Ponieważ się NIE BOJĘ. Widziałam straszne rzeczy w życiu i przeżyłam juz niejedno, dlatego piszę tak a nie inaczej. Ktoś na Portalu umieścił pod moim jakimś wierszem słowa "Jeśli tak postrzegasz życie, to nie nasza sprawa". Wypowiedział się w l. mn. , nie wiem, dlaczego.   Dziękuje jeszcze raz. Jacku. 
    • Ostatnio dodane

    ×