Skocz do zawartości

Recommended Posts

Cud

 

Wiewiórka orzeszki zbierała,

na zimę ścieliła mieszkanko.

Swe serce rodzinie oddała, 

zaś ojciec szył wszystkim ubranko.                         

 

Gdy nadszedł kres pory jesiennej,

panoszyć zaczęły się mrozy,

familii w kłębuszki zwiniętej

nie dotykały lodowe zgrozy.

 

Dziatwa o słodziakowych pyszczkach

wtulona w ciepełko rodziców

kryjących w swych miękkich serduszkach

radość z nowo narodzonych malców

 

Nareszcie przybyła wiosenka,

kwiatami witały ją łąki,

a także w kropeczki sarenka

oraz motyl w kolorze mąki.

 

Czerwiec ze sobą przyniósł lato,

zieleń listowia i wiele gniazd

aż szczebiotały ptaki na to

niebo świeciło iskrami gwiazd.

 

Jesień przyniosła chmury i deszcz

przyszedł czas orzechów zbierania

wiewiórcza brać wszak musi coś jeść.

 

                ****

 

Ziemia to krąg porządku i ładu.

 

Justyna Adamczewska

 

images (3).jpg

Edytowano przez Justyna Adamczewska

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • 1 godzinę temu, kot szarobury napisał:

    Warto. Justyno, nieco przysiąść nad tym wierszem i pobawić się w wyrównanie rytmu.  Wiersz byłby jeszcze przyjemniejszy w odbiorze. Pozdrawiam

     

    Postaram się kocie. Wiersz rzeczywiście taki trochę "kulejący" Pozdrawiam :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Kto przegląda   0 użytkowników

      Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    • Ostatnie komentarze

      • @Oxyvia Dziękuję za czytanie i obszerny komentarz. Szanuję Twoje zdanie, ale zgodzić się z nim nie mogę. Bynajmniej nie przez złośliwość. Po prostu uważam, że na tyle sumiennie pilnuję warstwy merytorycznej swoich tekstów, iż nie można ich nazwać bełkotem. Może nie są one czytelne dla każdego, ale bełkotem nie są.   Cóż mogę powiedzieć więcej? Na pytania odpowiadam chętnie, na zarzuty już nie.   To, co napisałaś o swoim pierwotnym odbiorze, przekonuje mnie tylko do tego, by na przyszłość niczego nie wyjaśniać. I to nie dlatego, że nie umiem tego zrobić tak, by każdy zrozumiał, co miałam na myśli. Mogłabym to wyłożyć łopatą. Ale analiza i interpretacja tekstu to nie jest rola autora, to mijałoby się z celem pisania.   Przykro mi, że tak bardzo zasugerowałaś się moją autorską wizją. Nie uważam, że jest ona jedynie słuszna i nie sądzę też, by mnogość (wcale nie mówię o dowolności) interpretacji była wadą utworu. Ale tutaj się najwyraźniej obie różnimy i nic tego nie zmieni. To chyba wszystko, co chciałam tu napisać.   Dziękuję za wizytę i szczerość.   Pozdrawiam.        
      • Pytając można zgadywać Zgadując można pytać   To barchanowe stringi Acz może stringowe barchany   Wiaterek zawiał zdziwiony Zobaczywszy ciekawe odsłony.    ;)))           JADerku pozdrawiam. 
      • Gratuluję...     i polecam na tę okoliczność wysłuchanie piosenki zespołu COMBI pt. "Pokolenie"... albowiem za żadną cenę, nikt z nas nie chciałby być starszy - np. o to jedno pokolenie - niż jest....     Serdecznie pozdrawiam. (nie zazdroszczę, broń Boże)   MARIANNA
      • Nie chciałam wywlekać - trend w literaturze - lecz jest ta możliwść,  że wywód powtórzę :)
      • Pytać się, czy może zgadnąć, problem nie jest wydumany, co to na ulicę spadło stringi czy może barchany?   Cóż, czasami  tak się dzieje i nierzadkie są to sprawy, gdy mocniejszy wiatr zawieje, widok może być ciekawy :)  
    • Ostatnio dodane

    ×