Skocz do zawartości

Recommended Posts

Me wejrzenie szczęśliwe

Wpatrzone w brunatne oczy Miłości

Niczym słodki sen, z którego nie mogę się ocknąć

Azali jestem we śnie?

 

Czy to obłęd jest już rzeczywistością?

Dwoje kochanków tak siebie wielbiących

Gotowych do śmierci za siebie

Będących niczym ciche anioły z niebios

 

Gdy jednego miałoby zabraknąć

Drugiego smutek skradnie

I bez wytchnienia śmierci się pokaże

By ukazać cierpienie za skarb stracony

 

Kiedy już tak się stanie

Wówczas zostaną tylko wspomnienia

Po błękitno-brunatnych oczach Miłości

Która to nad życie kochała

Edytowano przez slodkawiki

Udostępnij ten post


Link to postu

Azali waćpanna wiersz napisała byłem czytałem pozdrawiam

Ps. Czy dobry czy zły ciężko mi powiedzieć od strony warsztatowej ale może ktoś mądrzejszy przyjdzie to sie wypowie.

 

Edytowano przez Marcin Krzysica

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • Jestem totalną początkującą amatorką w wierszach czy jakiejkolwiek poezji, jednakże jest to moje małe hobby. Zależy mi na szczerej opinii moich dzieł.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Dnia 11.10.2017 o 20:20, slodkawiki napisał:

    Jestem totalną początkującą amatorką w wierszach czy jakiejkolwiek poezji, jednakże jest to moje małe hobby. Zależy mi na szczerej opinii moich dzieł.

    Jak większość tutaj choć są jednostki wybitne ;) 

    Pomyśl jeszcze nad powtórzeniem "siebie" tak koło siebie :D może dało by sie to jakos zamienić wyrzucić ociosac toporkiem

    Edytowano przez Marcin Krzysica

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Spróbuję coś powiedzieć na temat Twojego wiersza,

    chociaż mnie trochę Marcin onieśmielił stwierdzeniem:

    "może ktoś mądrzejszy przyjdzie to się wypowie",

    bo ja się za mądrzejszą od niego wcale nie uważam :)

     

    Ale teraz do rzeczy :)

     

    Wiki, piszesz w archaicznym, szekspirowskim stylu,

    co jest niezbyt przychylnie przyjmowane przez współczesnych poetów. 

    Tematyka Twojego utworu poruszana była wielokrotnie.

    Ani to dobrze, ani źle moim zdaniem, jednakże na pewno znajdzie się grupa osób,

    którą to odepchnie, zwłaszcza tych, co przeczytali wiele wierszy w ciągu życia.

     

    To co mnie się w tym wierszu podoba, to jego lekkość i fakt, że unikasz dokładnych rymów,

    które w uszach wrzeszczą. Jednakże mogłabyś się pokusić o skrócenie niektórych opisówek,

    np. błękitno-brunatne oczy Miłości, na mnie, jako na czytelniku nie robią najlepszego wrażenia.

    I można by spróbować zastąpić je jakimś krótszym, bardziej poetyckim określeniem,

    niekoniecznie będącym metaforą dopełniaczową.

    Trzecim wersem pierwszej zwrotki i zawartym w niej porównaniem też wg mnie zapychasz ten utwór.

     

    Gdybyś wprowadziła w tych miejscach modyfikacje,

    poprawiłoby to melodię wiersza i uwypukliło cenną lekkość.

     

    Być może jeszcze coś należałoby zmienić,

    ale nie potrafię Ci w tej chwili tego wskazać,

    musisz sama pokombinować :)

     

    Tymczasem pozdrawiam :)

     

    Edytowano przez Deonix_
    zbędna tautologia

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • Dziękuję bardzo za opinię i rady. Na pewno będą bardzo przydatne przy poprawkach tego wiersza, jak i przy pisaniu kolejnych. Pozdrawiam:)

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Kto przegląda   0 użytkowników

      Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    • Ostatnie komentarze

      • Fajny wiersz. Pierwsze słowo tytułu - super. Kruchość budowli z muszelek, śmieci... wcale nie taka krucha. Zaistniała. Papua - Nowa Gwinea - jakże mylące określenie, nie jest "nowa", tylko ma nową starą nazwę. Nie bardzo jednak rozumiem trzy ostatnie wersy. pozdrawiam. 
      • Co prawda to opowieść o ludziach, którzy kreują bogów - istoty odpowiedzialne za to, co poza zakresem pojmowania. Dopóki Franklin w 1752 r. nie zgłębił istoty pioruna, był to atrybut boski. Bogowie byli odpowiedzialni za noc, dzień, pory roku, powodzie, susze. Za wszystko czego umysł ludzki nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć. Podobieństwo panteonów bierze się nie ze wspólnej kolebki, a ze wspólnoty doznań na tej planecie, bo pomimo swojej różnorodności, kreuje podobne warunki dla wszystkich. I wszystkich stawia przed podobnymi problemami. Nazwy bogów przetrwały w kronikach, na zwojach papirusu, wyryte pismem klinowym na glinianych tabliczkach, ale bogowie już nie. Rzymianie sklonowali grecki panteon bogów, ale ochrzcili ich po swojemu,. I często nawet nie zastanawiamy się nad tym, że Ares i Mars, Jowisz i Zeus to jakby te same postacie. Religia jest pramatką nauki. Nauka to dziedzina zajmująca się opisywaniem i tłumaczeniem świata. Przez stulecia wydzierała po kawałeczku "ziemię" spod religii. Monoteizm, abstrahując od wierzeń hinduskich, pojawił się po raz pierwszy 1500 lat przed narodzinami Chrystusa. Żydzi zesłani do Babilonu, mogli tam "podłapać" ideę jedynego boga. Bo dopiero po niewoli babilońskiej Mojżesz odkrywa kamienne tablice. A chrześcijaństwo? To jedna wielka judaistyczna sekta. Nie odżegnująca się przecież od tego w co wierzyli Żydzi, a zapuszczająca głęboko korzenie w Kainach, Ablach, Hiobach...
      • @Oxyvia Dziękuję za czytanie i obszerny komentarz. Szanuję Twoje zdanie, ale zgodzić się z nim nie mogę. Bynajmniej nie przez złośliwość. Po prostu uważam, że na tyle sumiennie pilnuję warstwy merytorycznej swoich tekstów, iż nie można ich nazwać bełkotem. Może nie są one czytelne dla każdego, ale bełkotem nie są.   Cóż mogę powiedzieć więcej? Na pytania odpowiadam chętnie, na zarzuty już nie.   To, co napisałaś o swoim pierwotnym odbiorze, przekonuje mnie tylko do tego, by na przyszłość niczego nie wyjaśniać. I to nie dlatego, że nie umiem tego zrobić tak, by każdy zrozumiał, co miałam na myśli. Mogłabym to wyłożyć łopatą. Ale analiza i interpretacja tekstu to nie jest rola autora, to mijałoby się z celem pisania.   Przykro mi, że tak bardzo zasugerowałaś się moją autorską wizją. Nie uważam, że jest ona jedynie słuszna i nie sądzę też, by mnogość (wcale nie mówię o dowolności) interpretacji była wadą utworu. Ale tutaj się najwyraźniej obie różnimy i nic tego nie zmieni. To chyba wszystko, co chciałam tu napisać.   Dziękuję za wizytę i szczerość.   Pozdrawiam.        
      • Pytając można zgadywać Zgadując można pytać   To barchanowe stringi Acz może stringowe barchany   Wiaterek zawiał zdziwiony Zobaczywszy ciekawe odsłony.    ;)))           JADerku pozdrawiam. 
      • Gratuluję...     i polecam na tę okoliczność wysłuchanie piosenki zespołu COMBI pt. "Pokolenie"... albowiem za żadną cenę, nikt z nas nie chciałby być starszy - np. o to jedno pokolenie - niż jest....     Serdecznie pozdrawiam. (nie zazdroszczę, broń Boże)   MARIANNA
    • Ostatnio dodane

    ×