Skocz do zawartości

Recommended Posts

59dba4528258a_2605003.jpg.7bb82a63a540d218f2fcc20e967041fa.jpg

fot. Szarobury

 

Smutny dzień przygarbiony umyka,

słaby blask w szarych mgłach szybko gaśnie,

czas kolejną kartę zamyka,

w.śliskim mroku świat tonie i we śnie.

 

Jesień już, nie ma ptaków i kwiatów,

zwiędłe liście się żółcą i płoną,

wiatr je cisnął jak garść dukatów,

fruną z nieba złocistą zasłoną.

 

Jesień już, smutna pani, spłakana,

płaszcz podszyty ma deszczem i wiatrem

ziemia ginie w zamglonych firanach,

sine niebo na czubkach drzew wsparte.

Udostępnij ten post


Link to postu

 No cóż Andrzeju " jesień idzie, nie ma na to rady"

 

 

                                                                                                                                                                  pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu

Kocie, tekst Twój jak zawsze - plastyczny. Tylko pozazdrościć. 

Ale nijak mi się tym razem dobór zdjęcia nie zgadza bo kolorowe liście flirtują z trawą, jak kwiaty. I nie smucą zamgloną firaną. 

Za wesołe to zdjęcie, za gwarne, sama bym do tego zamieszania wpadła jak śliwka. Pobawić się, potańczyć w kole, sprzedać jesień za wiosnę. 

bb

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • 2 minuty temu, beta_bez_alfy napisał:

    Kocie, tekst Twój jak zawsze - plastyczny. Tylko pozazdrościć. 

    Ale nijak mi się tym razem dobór zdjęcia nie zgadza bo kolorowe liście flirtują z trawą, jak kwiaty. I nie smucą zamgloną firaną. 

    Za wesołe to zdjęcie, za gwarne, sama bym do tego zamieszania wpadła jak śliwka. Pobawić się, potańczyć w kole, sprzedać jesień za wiosnę. 

    bb

    Miałem dylemat, przebiegając przez te kilkanaście tysięcy fotek, jakie zrobiłem w ciągu ostatnich 8 lat, co wkleić? Smętne ponure niebo? Jeszcze mocniej zdołować Czytelnika? Postanowiłem więc, że nie będę obrazować puenty a tę frazę :

     

    3 godziny temu, kot szarobury napisał:

    zwiędłe liście się żółcą i płoną,

    Pozdrawiam i  dzięki za przemiły komentarz.

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Witaj -  takie wiersze i obrazy zawsze miłe dla słuchu i oka.

    No cóż jesień nas nie ominie...

                                                                                                                                         pozd.

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Dopisz jeszcze jedną strofkę, którą będzie można zaśpiewać jak refren, choćby dwa wersy :)

     

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Kocie

    piszesz odnosząc się do przyrody,

    ale temat nie jest jednoznaczny, bo przecież odnosi się do życia -do jesieni życia :)

    Smutek mimo kolorów :)

    PozdrawiaM.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 3 godziny temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    Witaj -  takie wiersze i obrazy zawsze miłe dla słuchu i oka.

    No cóż jesień nas nie ominie...

                                                                                                                                         pozd.

    Jesień nas nie ominie,

    a kiedyś przyjdzie zima.

    W lodowej pajęczynie

    na zawsze nas zatrzyma.

    Dziękuję Waldemarze i pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    No to ja wtrącę swoje trzy grosze, jeśli pozwolisz:

     

    Smutny dzień przygarbiony umyka,

    słaby blask w szarych mgłach szybko gaśnie,

    czas kolejną kartę zamyka,

    w.śliskim mroku świat tonie, nim zgaśnie. (niepotrzebna kropka zamiast spacji po słowie "w", a na końcu poprawiłam tak, żeby się rymowało, bo aż się prosi w moim odczuciu)

     

    Jesień już, nie ma ptaków i kwiatów,

    zwiędłe liście się żółcą i płoną,

    wiatr je cisnął jak garścią dukatów,poprawiłam, żeby był rytm tym razem

    fruną z nieba złocistą zasłoną.

     

    Jesień już, smutna pani, spłakana,

    płaszcz podszyty ma deszczem i wiatrem, dopisałam brakujący przecinek

    ziemia ginie w zamglonych firanach,

    sine niebo na czubkach drzew wsparte.

     

    Poza tym bardzo ładny, melodyjny wiersz, nastrojowy i smutny, jak to u Ciebie w wierszach jesiennych. :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 10 minut temu, Oxyvia napisał:

    No to ja wtrącę swoje trzy grosze, jeśli pozwolisz:

     

    Smutny dzień przygarbiony umyka,

    słaby blask w szarych mgłach szybko gaśnie,

    czas kolejną kartę zamyka,

    w.śliskim mroku świat tonie, nim zgaśnie. (niepotrzebna kropka zamiast spacji po słowie "w", a na końcu poprawiłam tak, żeby się rymowało, bo aż się prosi w moim odczuciu)

     

    Jesień już, nie ma ptaków i kwiatów,

    zwiędłe liście się żółcą i płoną,

    wiatr je cisnął jak garścią dukatów,poprawiłam, żeby był rytm tym razem

    fruną z nieba złocistą zasłoną.

     

    Jesień już, smutna pani, spłakana,

    płaszcz podszyty ma deszczem i wiatrem, dopisałam brakujący przecinek

    ziemia ginie w zamglonych firanach,

    sine niebo na czubkach drzew wsparte.

     

    Poza tym bardzo ładny, melodyjny wiersz, nastrojowy i smutny, jak to u Ciebie w wierszach jesiennych. :)

    Z1. Czemu świat ma zaraz gasnąć? z powodu jesieni?

    2. Kropka oczywiście od czapy, pojawiła się po tym jak odzyskiwałem teksty z pdef-a po sformatowaniu nie tego dysku co potrzeba

    3. Rzeczywiście, wszędzie indziej jest po 10 zgłosek. Dzięx

    4. 7 lat temu byłem interpunkcujnym analfabetą. Dzięx

    Edytowano przez kot szarobury

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 2 godziny temu, czytacz napisał:

    Dopisz jeszcze jedną strofkę, którą będzie można zaśpiewać jak refren, choćby dwa wersy :)

     

     

    Dziękuję i pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 1 godzinę temu, Marlett napisał:

    Kocie

    piszesz odnosząc się do przyrody,

    ale temat nie jest jednoznaczny, bo przecież odnosi się do życia -do jesieni życia :)

    Smutek mimo kolorów :)

    PozdrawiaM.

    No tak, jak piszemy wiersz o jesieni, to drugie dno jest murowane jak w walizce przemytnika. Pozdrawiam ciepło, Marlett.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    6 minut temu, kot szarobury napisał:

    Z1. Czemu świat ma zaraz gasnąć? z powodu jesieni?

     

    Nie. Z powodu mroku, który jest na początku tego wersu.

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Ale rozumiem, że ten mrok - to zanikanie kolorów z powodu szarugi i pochmurności jesieni, więc pośrednio gaśnięcie następuje jednak z powodu jesieni. :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    6 minut temu, kot szarobury napisał:

    Zgaśnięcie świata kojarzy mi się jednak z jakąś apokalipsą

     

    Mnie nie. Nie w tym wierszu, nie w tym kontekście. Jesień przynosi mrok, szarość, ciemność po jasnym i świetlistym lecie. Świat gaśnie jesienią. Dokładnie tak.

    Ale jeśli Cię to razi, to napisz: "nim zaśnie". Też będzie dobrze i bardziej po Twojej linii metaforycznej.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • Przed chwilą, Oxyvia napisał:

     

    Mnie nie. Nie w tym wierszu, nie w tym kontekście. Jesień przynosi mrok, szarość, ciemność po jasnym i świetlistym lecie. Świat gaśnie jesienią. Dokładnie tak.

    Ale jeśli Cię to razi, to napisz: "nim zaśnie". Też będzie dobrze i bardziej po Twojej linii metaforycznej.

    Do domu - już piąta.

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Kto przegląda   0 użytkowników

      Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    ×