Skocz do zawartości
kot szarobury

RECEPTA (na młodość)

Recommended Posts

59c6da272078b_Obraz009.thumb.jpg.9022240b4270c744e1a602856abbb438.jpg


                               Marcinowi

 

Wiek trzeba mierzyć pięknem śmiałych marzeń,

a nie zamykać go cyfrą czy datą,

wierzyć że wszystko może się przydarzyć,

nim los rozkaże zerwać nici Parkom.

 

****

Chociaż czas w siatkę zmarszczek złowi oczy,

troski na włosach odłożą się szronem,

to trzeba wierzyć, że jeszcze zaskoczy

nieodgadnione.

 

Sny mieć jak z bajki i za dnia je gonić,

w białych obłokach widywać pegazy,

a czterolistną mocno ściskać w dłoni

i marzyć, marzyć...

 

 

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
1 godzinę temu, Marcin_Krzysica napisał:

Dziękuję :) i podpisuję się pod tym wszystkimi czterema kończynami..

 

 

1 godzinę temu, kot szarobury napisał:

kończynami czy koniczynami, bo wzrok niestety  już nie ten co dawniej? :)

Kończynami... no chyba, że to błąd ortograficzny i Marcin Krzysica jest karłowatym irlandzkim pofajdokiem, który lokuje swoje oszczędności w kasie Rainbow End, a przy pisaniu posługuje się naturalnymi przyborami czterolistnymi. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • 39 minut temu, Teslicus napisał:

     

    Kończynami... no chyba, że to błąd ortograficzny i Marcin Krzysica jest karłowatym irlandzkim pofajdokiem, który lokuje swoje oszczędności w kasie Rainbow End, a przy pisaniu posługuje się naturalnymi przyborami czterolistnymi. ;)

    To jest szczycieński pofajdok. Uważaj, bo jak walnie tą siekierką...

     

    P1175658.jpg.04d43724232ac60734cc33a7bed52493.jpg

     

    A szczerze mówiąc, to komentowanie utworów jest bardziej eleganckie od komentowania komentarzy.

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Przestraszyłeś mnie tym lilipucim drwalem... on sprawia wrażenie, jakby mówił dokładnie to, co napisałeś pod obrazkiem. Dlatego aby uniknąć kontaktu z arsenałem szczycieńskiego zgredka, posypuję głowę popiołem i gnę się w pokorze za nieelegancki stosunek wobec wiersza... tylko proszę nie wykorzystywać mojej czołobitnej postawy i nie machać zanadto siekierką, kiedym zgięty w pół, bo mogę stracić tę część ciała odpowiedzialną za czytanie i komentowanie. ;) Nie mam jeszcze wielkiej wprawy w recenzowaniu poezji, dlatego mam nadzieję, że się nie obrazisz, jeśli wyrażę swoją reakcję w formie luźnej refleksji...

     

    Wiersz ledwie się zaczyna, a już do mnie przemawia, już widać, że podmiot liryczny nie tylko nawiązuje wewnętrzny dialog z odbiorcą, ale i wydaje się przenikać w głąb jego umysłu. Poczułem się nieco dziwnie, bo pierwsze zdanie było mi dobrze znane. Od dawna miałem taki sam pogląd, jak ten zawarty w wersie rozpoczynającym ów utwór, a teraz mogę go ubrać w słowa twoją piękną maksymą. "Wiek trzeba mierzyć pięknem śmiałych marzeń, a nie zamykać go cyfrą czy datą". Przypomniało mi się kazanie pewnego księdza sprzed paru lat, który mówił, że miał przyjemność widzieć w życiu staruszki pełne energii i życia... a także miał nieprzyjemność obserwować ponurą i pozbawioną emocji młodzież, która wyglądała dla niego jak zombie. To zdanie nabiera jeszcze większego sensu, kiedy zdamy sobie sprawę, że są ludzie, którzy niezależnie od wieku podejmują szeroki wachlarz aktywności, aby wyciskać z życia ile się da.

     

    Jako posiadacz wyobraźni filmowej, nie mogę się powstrzymać przed tym, by wymienić tytuł filmu z 2007 z Freemanem i Nicholsonem. "Choć goni nas czas". Opowieść o dwu mężczyznach, którzy w obliczu nadchodzącej śmierci postanawiają wykorzystać jak najlepiej te dni, które im pozostały, wydaje się być wprost stworzona do tego, by być ilustracją "Recepty", choć nie umniejszam wartości zamieszczanych przez ciebie fotografii (patrzę na chmury i słyszę sławetne "I Believe I Can Fly"). 

     

    Druga zwrotka - majstersztyk. Czytam i po cichu spluwam jadem zazdrości. Bo ja od jakiegoś czasu zmagam się z brakiem natchnienia i nie mogę się wysilić na coś, co sprawiłoby mi wielką satysfakcję (mówię rzecz jasna o liryce), a taki stary wyjadacz bierze do ręki literacki pędzel i maluje obrazy jak z Dixita. Ile ja bym dał, żeby wymyślić coś takiego jak: "czas w siatkę zmarszczek złowi oczy, troski na włosach odłożą się szronem". Ale trzecia strofa daje mi nadzieję, bowiem zachęcasz w niej czytelnika do tego, by nie obawiał się poddać się fantazji i "w białych obłokach widywać pegazy". Ja również wierzę, że trzeba zawsze mocno trzymać czterolistną tak, by nie odfrunęła...

     

    Zauważyłem pewne podobieństwo. Maryla Rodowicz miała w swoim repertuarze piosenkę pt. "Remedium", która opowiada m.in. o tym, że warto "wsiąść do pociągu byle jakiego" i nie wahać się na spotkanie z przygodą. Może mam zbyt wybujałą wyobraźnię, ale "Recepta" skojarzyła mi się właśnie z "Remedium" (nie tylko poprzez farmakologiczną analogię w tytułach).

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 32 minuty temu, Teslicus napisał:

    Przestraszyłeś mnie tym lilipucim drwalem (...) posypuję głowę popiołem  (...)

    Ten pofajdok umyje Tobie głowę z popiołu :

    P1175658.jpg.b6d757fe15032d130a6fed658899cc99.jpg

    wystarczy poprosić aby obrócił końcówkę węża :)

     

    32 minuty temu, Teslicus napisał:

    Druga zwrotka - majstersztyk. Czytam i po cichu spluwam jadem zazdrości

    Mam nadzieję, że nie na podłogę. Chociaż jakby co, to już mamy jak zmyć.

    Natomiast mój komentarz na wpis Marcina był żartem. Bo dla przeciętnego gadacza w języku ugrofińskim czy suahili lub standardowym mandaryńskim te dwa słowa są nie do rozróżnienia. Natomiast cieszę się, że mamy wspólną refleksję na temat tego co to jest młodość. Szkoda tylko, że dwudziestoparoletnie laski tak nie myślą i płoszą je siwe włosy, zmarszczki...

     

    Pozdrawiam i przepraszam za spowodowanie konfuzji.

    Edytowano przez kot szarobury

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Najpierw były kwiaty, a dużo później ludzie przypasowali je do okazji.

    Np. róże na miłość, chryzantemy na śmierć.

     Czas jest od zawsze, nie ma początku ani końca, to ludzie wymyślili kalendarze.

    Mam serdecznych wieloletnich przyjaciół. Nie kocham ich mniej za to, że się zestarzeli, że wyglądają inaczej niż kiedyś. Kocham ich bardziej, mocniej.

    Dziękuję za refleksję :)

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 59 minut temu, Alicja_Wysocka napisał:

     Czas jest od zawsze, nie ma początku ani końca, to ludzie wymyślili kalendarze.

    Dla zwykłych śmiertelników, o tak czas jest bezkresnym oceanem, rzeką obmywającą nasze ciała i umysły. Ale nie wygładza ich jak kamienie na dnie strumienia lecz ryje w nich bruzdy.  Dla fizyka czas ma swój początek  i będzie miał swój koniec.Dziękuję, Alicjo i pozdrawiam :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Witaj  starość to mądrość  minionego obecnego i przyszłego czasu.

    Fajny wiersz Kocie.

                                                                                                                                        pozd.

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    13 godzin temu, kot szarobury napisał:

    Ten pofajdok umyje Tobie głowę z popiołu :

    [usunąłem grafikę w cytacie, aby nie powodować graficznego bałaganu - przyp. Tesl.]

    wystarczy poprosić aby obrócił końcówkę węża :)

     

    Mam nadzieję, że nie na podłogę. Chociaż jakby co, to już mamy jak zmyć.

    Natomiast mój komentarz na wpis Marcina był żartem. Bo dla przeciętnego gadacza w języku ugrofińskim czy suahili lub standardowym mandaryńskim te dwa słowa są nie do rozróżnienia. Natomiast cieszę się, że mamy wspólną refleksję na temat tego co to jest młodość. Szkoda tylko, że dwudziestoparoletnie laski tak nie myślą i płoszą je siwe włosy, zmarszczki...

     

    Pozdrawiam i przepraszam za spowodowanie konfuzji.

    Wolałbym, żeby ten pofajdok jednak nie obracał tej rury, bo coś mi ona podejrzanie wygląda... i jeszcze te białe ślady na wesołym szczytniaku... szczycianinie... szczytyńczyku... o kurczę, jak się nazywają mieszkańcy Szczytna? Obstawiam wersję drugą... a zresztą nieważne, w każdym razie niech ten leprekauniczny golem polewa samego siebie. Albo wyślij mi pofajdoka z parasolką, to przynajmniej będę miał jakąś tarczę. xD

     

    Żadnej konfuzji nie było, faktycznie powinienem był też skomentować twój wiersz, bo samo komentowanie komentarzy może odwracać uwagę od istoty tematu (czyli wiersza) i wprowadzić chaos zwany w internetowej gwarze "offtopem". Tak więc uwaga była na miejscu (podobnie zresztą jak inne, które łaskawie wymieniasz np. pod moimi wierszami) i konfuzji nie spowodowała. Kontuzji na szczęście też nie, choć pofajdok z siekierą miał zapewne takie zamiary. ;)

     

    Zastanawia mnie jednak to przedostatnie zdanie: "Szkoda tylko, że dwudziestoparoletnie laski tak nie myślą i płoszą je siwe włosy, zmarszczki...". Szarobury kocie - czy to źle, że młodzi ludzie (zarówno chłopcy, jak i dziewczyny) chcą być młodzi i piękni? Rozumiem, że chodziło ci zapewne o krytykę tego całego kultu młodości, który jest niebotycznie promowany w kulturze masowej. Wiem coś o tym, bo ostatnio zrobiłem sobie maraton "Top hit songs by the year" na kanale Max Wevers (kanał z rankingami muzycznymi na YT). We wszystkich teledyskach z lat 1990-2016 było mnóstwo skąpo odzianych (a czasem nawet zupełnie nagich) gwiazdorów muzyki rozrywkowej w silnych makijażach i cudacznych strojach, a wiele zbliżeń kamery koncentrowało się na tych częściach ciała, które... A słowach piosenek to już lepiej nie mówić...

     

    No dobra, nie mówię, że to coś złego czy dobrego, tylko stwierdzam fakt. Z jednej strony wydaje się to naturalne, że ludzie nie mają zamiaru być "starzy i pomarszczeni", ale z drugiej strony można czasem zwariować od tych wzorców narzucanych przez producentów rozmaitych gałęzi rozrywki, którzy wydają piramidalne pieniądze na każdą Lady Gagę, by mieć jeszcze więcej piramidalnych pieniędzy... a może zamiast "zwariować" należałoby powiedzieć "zagubić się"?

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    5 godzin temu, kot szarobury napisał:

    Dla zwykłych śmiertelników, o tak czas jest bezkresnym oceanem, rzeką obmywającą nasze ciała i umysły. Ale nie wygładza ich jak kamienie na dnie strumienia lecz ryje w nich bruzdy.  Dla fizyka czas ma swój początek  i będzie miał swój koniec.Dziękuję, Alicjo i pozdrawiam :)

    Niektorych obmywa w niektorych bruzdy robi.. zalezy jak sie dany czlowiek do tego czasu ustawi :)

    co do fizyka... dla Einsteina wszystko bylo wzgledne nawet czas ;)  

    Fajny utwor bo widac wpisy czym dla kogo jest starosc itp. a na tym chyba polega poezja by wzruszala zastanwiala i przez to wzbogacala wnetrze czlowieka :D

    Edytowano przez Marcin_Krzysica

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 5 godzin temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    Witaj  starość to mądrość  minionego obecnego i przyszłego czasu.

    Fajny wiersz Kocie.

                                                                                                                                        pozd.

    Co prawda, taki jest kanon, ale rzeczywistość jest nieco inna. Nie zawsze dojrzałość wiekowa (pozwolę sobie to tak eufemistycznie przez wzgląd na moje siwe włosy) równa się rozsądkowi i wiedzy. Wszystko zależy jeszcze od tego jakie harce wyprawiają w staruszku panowie Alzheimer z Parkinsonem. (Chociaż słyszałem, że lepiej mieć do czynienia z panem P niż A, bo lepiej jest ulać nieco z kieliszka w drodze do buzi nią zapomnieć wypić)
    Pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 36 minut temu, Teslicus napisał:

    chcą być młodzi i piękni?

    Co prawda dla niektórych młodość = piękno. Starość kojarzona jest z brzydotą i biedą, szczególnie w naszym kraju. Co prawda z biegiem czasu z wierzchu robimy się coraz bardziej kostropaci, ale w środku nadal czujemy się gładcy i nie zmienieni.
    Natomiast co do nazywania mieszkańców Szczytna to zdania są mocno podzielone. Szczycinianie? Mamy znajomą, która mieszkała tam parę lat, to zapytamy ją i dam znać.
    No i pofajdok przeciągnięty pod ulicą

     

    051876.jpg.e4713de79a65eeb40b9618fa7523d070.jpg

    Zupełnie nie rozumiem dlaczego, jak ma obok przejście dla pieszych?

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 1 godzinę temu, Teslicus napisał:

    No dobra, nie mówię, że to coś złego czy dobrego, tylko stwierdzam fakt. Z jednej strony wydaje się to naturalne, że ludzie nie mają zamiaru być "starzy i pomarszczeni", ale z drugiej strony można czasem zwariować od tych wzorców narzucanych przez producentów rozmaitych gałęzi rozrywki, którzy wydają piramidalne pieniądze na każdą Lady Gagę, by mieć jeszcze więcej piramidalnych pieniędzy... a może zamiast "zwariować" należałoby powiedzieć "zagubić się"?

    Na kanwie tej dyskusji dałem się sprowokować do podrzucenia wiersza dedykowanego Kindze, młodziutkiej poetce, skrzypaczce, malarce :)
    No i pofajdok, który za niewielką opłatą może załatwić Tobie przyjęcie do działu wypranych poetów, lub dowolną sprawę w urzędzie

    051876.thumb.jpg.25d96ba776292453fb18be71fc886ab3.jpg

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Hmmm... mam wątpliwości, czy pasowałbym do grona wypranych poetów. Chyba jestem jeszcze na poziomie rymotwórczego pofajdoka. :D Ale swojego zdjęcia nie wstawiam, niech wystarczy pan w moim awatarze - Sunny Bridges, najlepszy nauczyciel muzyki w całej Atlancie (w stanie Georgia), zdobywca wielu Grammy i nagrody Nobla. Poza tym wyglądałbym głupio w porównaniu z takimi szczycieńskimi Bradami Pittami. ;D Swoją drogą dziwny jest kierunek, w którym się potoczyła ta dyskusja - ja użyłem słowa "pofajdok", żeby błysnąć bogactwem języka i nawiązać do tego żarciku z kończynami (że niby pisze koniczynkami, takie heheszki ;)). A teraz nastąpiła prawdziwa inwazja tych stworów. To ciekawe, bo najpierw było zdjęcie z chmurami, a potem - zdjęcie pofajdoków na ulicach Szczytna. Można powiedzieć, że sprowadziłem cię na ziemię. x)) A nawet do podziemi, patrząc na pofajdoczka przechodzącego nie przez, tylko pod jezdnią.

     

    Zastanawiałem się, czy to wymienianie pofajdoków nie jest odstępstwem od tematu, ale przyszło mi do głowy, że przecież słowo "pofajdok" oznacza - według Wikipedii - "ludowa, potoczna nazwa używana na Warmii i Mazurach, oznaczająca młodzieńca (zwłaszcza kawalera) o nieodpowiedzialnym, kpiarskim i niedojrzałym podejściu do życia. Postać była uosobieniem ludowego humoru, ale także prostej mądrości ludzkiej. Chodził on własnymi drogami, ale mimo to był skory do pomocy i życzliwy". Wychodzi na to, że pofajdokiem mógłby być ktoś, kto żyje według zaleceń "Recepty (na młodość)". Co o tym myślisz, szarobury kocie?

    Edytowano przez Teslicus

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 20 minut temu, Teslicus napisał:

    Co o tym myślisz, szarobury kocie?

    Akurat termin pofajdok to nie ja zaimplementowałem do tej dyskusji, ale sięgnąłem do swojego archiwum (gdzieś mi przepadł pofajdok na rolkach z parku niedaleko zamku i pomnika Krzysztofa Klenczona). Dla mnie ten termin kojarzy się z urwisem, nicponiem i małym kombinatorem. Ale sympatycznym.Czy również bardziej od innych żywotnym? Myślę, że tak. Chociaż uważam, że najczęściej cały swój spryt wykorzystuje do tego aby się załapać na flaszeczkę okowity. :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Kto przegląda   0 użytkowników

      Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    • Ostatnie komentarze

      • Kocie sztandar Europejski jest, jeśli ten miałeś na myśli to wiersz jest na czasie.Moim zdaniem to jedyna droga, alternatywą jest wypowiedzieć Rosji wojnę i poddać się. Ameryce i innym potęgom nie na rękę jest by Europa się wzmocniła, to tak jak szukanie murzyna..., ruchy lewicowe tez kopią dołki. Patologia dla niektórych tak jak emeryci i renciści. "Emeryci i renciści umierajcie, kraj swój wzbogacajcie!" Żaden labirynt, odwracanie ogona, może nie oportunizm , ale jakiś strach, niepewność do tego stopnia, że wołanie "komuno wróć" jest coraz głośniejsze, choć wiadomo nierealne. Wszystko to skomplikowane, inaczej każdy sobie wyobrażał tę wolność. Do historii podchodzić trzeba z szacunkiem i upamiętnianiem, ale nie gloryfikować ponad miarę. I rozumniej podejść do ideologii Europy. Pozdrawiam.J PS dobry , a wręcz doskonały dla wiersza jest ten tasiemiec odpowiedzi, co do Europy - oceniając po "chińsku" w 75% ma rację w 25% myli się. Kończąc Konfucjuszem " Lepiej nie zaczynać, niż zacząwszy nie dokończyć "  
      • To Europa się otworzyła chcąc zjednoczyć, kolejna nietrafiona idea? Czy strach przed nią? Ciekawe czy 500+ będzie w euro?:)))
      • brrr... straszna wizja.. Mam nadzieję że tam jest tylko "motor", generator pola które nas chroni i który nieświadomie zmienia powierzchnię planety..
      •  Nie wiem czy to odpowiednie miejsce na takie dyskusje, ale odpowiem. Wg mnie to niemożliwe. Niemożliwy jest taki kanon. Na przykład w USA sąd najwyższy dopiero w 2003 r uznał za zgodny z konstytucja zakaz aborcji "metoda częściowego porodu" (czyli zakaz zabicia rodzącego się dziecka). Wg prawa KTOŚ to ten kto się urodził więc płód nie jest "ktoś" zanim nie urodzi się żywy. Więc gdy mu się przy porodzie utnie głowę, to j nikomu (bo rodzący się to nie jest "ktoś" dokąd się nie urodzi żywy) nie dzieje się krzywda. Wiem że to straszne ale to prawda. Więc od 2003 roku można zakazać ucięcia dziecku główki podczas porodu, ale tuż przed porodem zakazać JESZCZE nie można, więc obcięcie główki w  łonie matki gdy odejdą wody jest ponoć w USA całkowicie legalne. Mniej (ale czy na pewno?) drastyczny przykład to prawo Szaria dopuszczające pełne współżycie z żoną gdy zacznie miesiączkować, i stosunki "niepełne" wcześniej. Wydawałoby się ze właściwie nie ma problemu bo z nieletnią ślubu wziąć się nie da ale... dochodzą mnie słuchy że tolerancyjni Szwedzi "tolerują" zawarte poza Szwecją legalnie małżeństwa z dziećmi, więc dziewczynki na przykład 10 letnie mogą legalnie przebywać ze swymi 30 letnimi mężami. Podobno wg muzułmanów dziewczynkom tym nie dzieje się krzywda. Jak z nimi uzgodnić ten jeden kodeks? A nawet jeśli by Szwedzi jeszcze nie tolerowali to są kraje które takich ślubów udzielają. Jak mamy ten kanon z nimi uzgodnić? Wiem ze przykłady są drastyczne. Ale z drugiej strony chcemy pewne czyny karać. Na przykład kierowanie pojazdem po pijanemu. Przecież nikomu nie dzieje się krzywda do momentu aż się ona stanie, a karzemy już za samo kierowanie pojazdem "pod wpływem"...  co na to ów hipotetyczny kanon? Można nie tolerować gdy jeszcze nikomu nic się nie stało? A przekraczanie prędkości?   Myślę że takiego kanonu uzgodnić się nie da...  Chyba że z użyciem siły pod jakimś sztandarem, na przykład sztandarem islamu a to mi się nie podoba.
    • Ostatnio dodane

    ×