Skocz do zawartości

Recommended Posts

Oxyvia_J.    84
  • Autor
  • 18 godzin temu, kot szarobury napisał:

    Niestety nie znalazłem na You Tube nagrania z tym tekstem. Ale w zamian proponuję to :

    żeby nabrać wyobrażenia jak fajnie Joanna i Aldona zabawiły się ze słowami tego wiersza.

     

     

     

    Znaczy się, Joanna Iwanicka (muzyka) i Aldona Homziuk (wokal) z naszej grupy literacko-muzycznej Terra Poetica.

    Dziękuję, Kocie Szarobury. :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Oxyvia_J.    84
  • Autor
  • Dziękuję, @Jolanta_S., że mimo wszystko miło się czytało.

    A jaki klimat by Ci odpowiadał?

    I jaki właściwie jest klimat mojego wiersza w Twoim odczuciu?

    Zło oczywiście jest, ale jest też i piękno, i radość życia, i miłość do świata i natury. Dlaczego mielibyśmy pisać wyłącznie o złych stronach istnienia?

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    7 godzin temu, Oxyvia_J. napisał:

     

    Dziękuję za rymowany dopisek, Jacku. Bardzo mi miło. :)

    Na szczęście od kilku lat mam kogoś, z kim chodzimy za rączkę i pod rączkę na długie włóczęgi. Dzielimy się myślami i wszystkim innym. :)

    Pozdrawiam!

    a ja myślałem że peel i autorka to zupełnie insza inszość

    przepraszam

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    Oxyvia_J.    84
  • Autor
  • 2 godziny temu, Jacek_Suchowicz napisał:

    a ja myślałem że peel i autorka to zupełnie insza inszość

    przepraszam

     

    Czasami autor pisze o sobie, wyraża własne uczucia i przeżycia. A czasami nie. Dlatego nigdy nie należy utożsamiać autora z peelem, masz rację.

    Ukochanie wszystkich pięknych dróg i wędrowania - to akurat jest moje rzeczywiste uczucie, nawet nazwałabym to cechą osobowości. :) W tym wierszu wyraziłam akurat siebie.

    Ale nie wiem, za co przepraszasz?

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    czytacz    281

    "...a wezmę na czas krótki to tylko, co na zdjęciach."

     

    To tak jak ja - chwytam chwile ale kontempluję jak już fotografie przeglądam :)

     

    Pozdrawiam ciepło :)

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Kto przegląda

      Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    • Podobna zawartość

      • Przez Oxyvia_J.
        jesteśmy na krawędzi snu
        marzymy i czekamy siebie
        śnimy się sobie znów i znów
        i żadne z nas do końca nie wie
         
        co jest wyśnieniem a co jawą
        i jak go śni to drugie z nas
        ani jak roi samo siebie
        ile drugiemu daje gwiazd
         
        jesteśmy na krawędzi snu
        i po omacku się szukamy
        raz bliscy raz dalecy znów
        tęsknimy i stawiamy tamy
         
        i tak pragniemy swego ciepła
        że aż parzymy po sam szpik
        tak chcemy słońca a nie piekła
        że w ogień gnamy niby ćmy
         
        chcesz żeby w moich oczach łzy
        wyschły i smutek już nie wrócił
        chcę żebyś nigdy nie był zły
        żebyś się cieszył a nie smucił
         
        ale czasami mnie odpychasz
        zamiast kochania dajesz chłód
        niekiedy za krawędzią znikasz
        a zamiast ciebie śni się lód
         
        i wtedy nie potrafię być
        radosnym ciepłem światłem śpiewem
        i nie wiem czy mnie nadal śnisz
        czy ja cię śnię – nie jesteś pewien
         
        a przecież nie istnieje droga
        którą się sama mogę wlec
        bez ciebie przyszłoby zwariować
        z tobą oszaleć nie chcę też
         
        więc bądźmy dobrzy Kocie mój
        bez przerwy dobrzy choć nie święci
        jesteśmy na krawędzi snu
        jesteśmy ciągle na krawędzi
         
        21.03.2016 r.
      • Przez kwicher
        mosty spalone dogasza ulewa
        zostawiam je z tyłu nie patrząc za siebie
        zanurzam się w ścianę deszczu co zmyje
        me wszystkie strapienia i duszy cierpienie
         
        nie wrócę już w strony co były mi domem
        nie siądę pod drzewem gdzie w cieniu sypiałem
        nie spotkam znajomych co miałem niewielu
        nie najem się chlebem pachnącym i białym
         
        przede mną otwiera się droga w nieznane
        gdzie spotkać mnie może i światłość i ciemność
        tam teraz podążam za głosem w mym  sercu
        nie patrząc na boki nie patrząc się w przeszłość
         
        nikt nie powstrzyma wędrówki w nieznane
        w zakątki najdalsze gdzie znajdę znów siebie
        by móc się połączyć z Tą mą Najpiękniejszą
        co woła z oddali i kusi spełnieniem
      • Przez vorwaerts-blicken
        rozdwojone serce szuka
        jednej twarzy
        zatraconej daleko na
        wichrowym 
        polu 
         
        po omacku
        wędrują stopy i
        kaleczą się o strzępy rozmiękłych
        cieni jaźni 
         
        wody
        nie można już
        poskładać
        złączyć więzem zagarnia więc 
        serce
        świeżo rozedrgane
        kurz i lato wspomnień
        do pustego
        samowaru
      • Przez Oxyvia_J.
        tyle przeszedłeś – mówi stary Cygan
        tyle przeszedłeś i tyle
        przeszło przez ciebie
        albo tuż obok
        i
        tak szybko to idzie
        jeszcze przedwczoraj dreptało się za matką
        a cały ten kwiecisty świat
        okazał się jej spódnicą
        której później już nigdzie nie było
        za szybko
        a
        głupie serce i tak goni do przodu:
        spieszmy się kochać drogę!
        byle szybciej
        byle dalej
        byle od wiosny do wiosny
        i znów na szlaki
        w nieznane, ech!
         
        a później zaczynasz wracać
        do najbarwniejszych, kwiecistych miejsc
        prowadzić dzieci i wnuki
        snuć im swoją drogę
        siebie na tamtych ścieżkach
         
        coraz częściej wracasz
        a w nieznane i na manowce łazisz coraz rzadziej
         
        aż kiedyś zaczynasz rozumieć
        że się żegnasz
         
        bo nigdy nie wiesz
        wędrując do kwiecistych miejsc
        czy to kolejne powitanie
        czy to pożegnanie
        kolejne, lecz ostateczne
         

      • Przez Marlett
        pędząc po swoich elipsach 
        w centrum wzroku zdarzy się 
        punkt największego wychylenia
        poza zbaczającą linię bólu

        słoneczne promienie skupią się 
        na dnie żółtych kielichów 
        pociemnieje między trawami
        będziemy gwiazdozbiorem
    • Ostatnio komentowane

    ×