10 postów w tym temacie

Napisano (edytowany)

Każda babka i kobita 
Greya w kółko sobie czyta
bo w niej budzi pożądanie 
Czym to dla mnie ? To wyzwanie !! 

 

Wszędzie świeczki więc zapalam 
Dla kobiety trza się starać
Na to wchodzi moja żona
lekko tylko jest zdziwiona 
i choć fajna z niej jest foczka 
wnet opaskę ma na oczkach 


-Dziś rozpalę zmysły twoje
-Ależ mężu ja się boję
-będziesz dziś krzyczała jeszcze
i prowadzę ślepe dziewczę

Lekko zwinnie stół omijam 
moja żona... się obija
omal się nie przewróciła 
udo mocno sobie zbiła


Prędko mijam trzy przeszkody 
teraz będzie sama słodycz 
Pocałunki rozbieranie 
Wnet w bieliźnie żona stanie 
już ją sadzam na krzesełku 
no i słyszę "ty diabełku!" 

Szybko nóżki przywiązałem 
w rękę piórko już złapałem 


Skórkę żony pieszczę piórkiem 
mówię do niej troszkę sprośnie 
-będziesz z Greya mieć powtórkę 
(Na jej udzie siniak rośnie)


Nagle piórko przez pomyłkę 
lecz na pewno krótką chwilkę
Smaga jej kochany nos
W nosie drażni jakiś włos 
Jak nie kichnie żona moja 

Tak że aż się z krzesła zwali

Huk potworny...

 

nasi chłopcy przez to wstali 
Nóżki jej się wykręciły
prysł gdzieś humor taki miły
Na jej głowie rośnie guz
Lód przyłożyć to jest mus 
Szybko też ją rozplątałem 
Lód ..piżamy także dałem 


Żona nie przestaje kichać 
Kawalerii tupot słychać
Chłopcy wchodzą nam do łóżka 
Żona szepcze mi do uszka 
"Dziś wspaniały mężu byłeś
Z Greya mnie już wyleczyłeś ...."

 

---------------------------------

Teraz żona ma kochana 
Czyta tylko Don Juana 

Edytowano przez Marcin_Krzysica
4 osoby lubią to

Udostępnij ten post


Link to postu

Witaj Marcinie - dobry jesteś w te klocki - uśmiecham się  choć od czytania minęła spora chwila.

Dobrze jest zajrzeć czasami gdzie indziej niż zwykle.

Fajnie było...

                                                                                                                                                                         pozd.

Udostępnij ten post


Link to postu

Napisano (edytowany)

Dzięki Waldemarze, że dotrwałeś do końca. Już kiedyś go tutaj wrzucilem z całą reszta podobnych.. jakoś nie mam serca ich przerabiać choć ten lekko poprawiłem. Co do reakcji to właśnie z taką myślą był pisany żeby wywołać  uśmiech lub rechot :)

Pozdrawiam

 

Od tego czasu Żony nie pytam 

Co też  kochanie dzisiaj znów czytasz  

Edytowano przez Marcin_Krzysica

Udostępnij ten post


Link to postu
5 godzin temu, Marcin_Krzysica napisał:

Już kiedyś go tutaj wrzucilem z całą reszta podobnych

Ja  czytałam ten wiersz pierwszy raz.  I muszę przyznać, że coraz lepiej idzie Ci pisanie.

 

Z tym wierszykiem można byłoby jeszcze popracować, wygładzić, dopieścić ;)

8 godzin temu, Marcin_Krzysica napisał:

Zwinnie stół sobie omijam 
moja żona... się obija
By się prawie przewróciła 
udo mocno sobie zbiła

Lekko, zwinie stół omijam

- moja żona się obija

omal się nie przewróciła

ale udo sobie zbiła

 

Spróbuj kiedyś :)

Pozdrawiam ciepło :)

 

 

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu

Fajne  😀, cóż ostatecznie praktyka czyni mistrza 😀

pozdr

Udostępnij ten post


Link to postu

Dobre. Jestem pod wrażeniem.

 

                                                          pozdrawiam

 

         

Udostępnij ten post


Link to postu

Napisano (edytowany)

2 godziny temu, Andrzej_Wojnowski napisał:

Dobre. Jestem pod wrażeniem.

 

                                                          pozdrawiam

 

         

Ja raczej jestem zdania .. Jaka książka taki wierszyk ;) 

Ale dziekuje za miłe słowa 

Edytowano przez Marcin_Krzysica

Udostępnij ten post


Link to postu

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!


Zaloguj się

  • Kto przegląda

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Przez Marcin_Krzysica
      Wyszło wreszcie doń słoneczko 
      i promykiem skroń pierwszego  
      delikatnie pieści
      w głowie przez to sporo
      kiełkuje mu wierszy 
       
      Do drugiego doszło słońce 
      choć długaśno leżał w szafie 
      Dłonią sprawdza co gorące
      już wychodzi nagle staje
       
      Bo przewrócił ten taboret
      na którym stał pierwszy 
      i już nie napisze 
      tych cudownych wierszy 
       
      Drugi patrzy w lustro 
      patrzy i nie wierzy 
      bo do niego zombie 
      w odbiciu się szczerzy
       
      Tak się kończy strofa 
      także cały wierszyk 
      ludzie wciąż wzdychają 
      Co za katastrofa 
       
      W puencie nie brak jest finezji 
      nie jest także durna 
      lepsza czasem dla poezji 
      pogoda pochmurna
       
    • Przez Marcin_Krzysica
      Zbudził się Jakub pewnego dnia 
      W głowie mu szumi Perełka ta
      nagle usłyszał to dziwne A!!
      Coś w ziemię rypło...zrobiło bach ..
      Wyjrzał na zewnątrz, a tam zły bies
      Proboszcz wnet biegnie, "ech... co za wieś"
      Już miał szykować, toporek swój 
      Lecz chłopski rozum, krzyknął mu "Stój"
      "Chlusnę i po nim będzie raz dwa"
      I już wiaderko w swej łapie ma 
       
      Wnet chlusnał diabła 
      a po nim księdza 
      tak w tym chlapaniu
      Się zapamiętał  
      Lecz o matulu 
      W wiadrze był bimber
      Słodki i silny
      Pędzony pilnie
      Więc się nie dziwcie 
      Temu usilnie

      Diabeł się zważył
      A proboszcz upił 
      Wnet i piosenkę 
      Sobie zanucił 
       
      "Po co kłótnie i niesnaski 
      lepiej chlać bimber Podlaski"
      ----------------------
      Tak śpiewali zawodzili 
      Że Jakuba tym wkurzyli
      I już topór błyszczy w ręce
      Ciął raz ...i już po udręce
    • Przez Marcin_Krzysica
      Z toporem pan 
      pogadać chciał 
      lecz w ludziach wielka trwoga 
       
      Bo lico złe
      ten topór i
      w tym gumofilcu noga
       
      Z uporem tym
      toporem swym
      idzie przez wieś szybciutko
       
      Nie tknie go pies 
      ni chłop ni knur 
      bo topór tnie równiutko
       
      Już jęków dźwięk
       i lecą łby,
      Czarownic, Szczurów, Trolli.
       
      Bo Jakub zły
      (uwierzcie mi)
      Szlachecki Rym...
      bełkocze

    • Przez Enchant
      Wczoraj wieczorem, gdy było ciemno,
      Pewien młodzian zastukał w okienko;
      - Chodź ze mną - tam zostawiłem smoka
      - Będziemy razem bujać w obłokach -
      Wyjrzałam.Ten Gad, w akcie mądrości (?)
      Dodał parking do licznych swych włości
       
      - A niech tam! - Machnęłam wreszcie ręką,
      Po czym cicho otwieram okienko;
      Po rynnie zjadę - postanowiłam;
      Idea ta wydała się miła;
      Gorzej już było z wcieleniem jej w życie;
      Rynna raczej krucha była... I wiecie
       
      - To sytuacja niespodziewana! -
      I całkowicie się załamała;
      Mój luby, miast szykować ramiona,
      Leżąc na ziemi, ze śmiechu konał!
      - Gdzie smok? - już z dołu wściekła spytałam.
      - No, już, nie denerwuj się tak, mała. -
       
      Nasz smok pewnie wyruszył na łowy,
      By strącić paru owieczkom głowy;
      - No dobra, super, lecz ja niestety,
      Czasu nie mam tak dużo, jak TY.
      Jest po północy, a jutro szkoła,
      I pożegnania nadeszła pora.
       
      Nagle drzwi klatki stanęły otworem,
      A w nich stanął mój sąsiad Wieczorek;
      - Jesteś w piżamie, chodź do środka!
      Tutaj coś złego jeszcze Cię spotka -
      - Świetnie. Gdzie książę? I co ze smokiem? -
      Na co on zadrwił z uśmiechem szerokim:
       
      - Jak wytrzeźwiejesz, to pogadamy
      A teraz migiem wracaj do mamy -
      I zaprowadził. Po półgodzinie
      Śniłam już mocno sen o lawinie;
      I wczesnym rankiem, dnia następnego,
      Nie mogłam wprost wyjść z szoku ciężkiego;
       
      Gdyż w jednej z gazet zauważyłam:
      "Pożar w lesie zbiera krwawe żniwa,"
      Dużo zwierząt zginęło - pisali.
      - Podejrzewaliśmy kanibalizm... -
       
      Nienasycony żołądek smoka,
      Lecz za to jaka czysta robota!
  • Ostatnio komentowane

  • Wiersze znanych