Skocz do zawartości

Recommended Posts

Dominikaa    5


    
jestem twoim światem 
czy tylko jego częścią 

 

spójrz w oczy i powiedz 
że widzisz światło 
(nie to w tunelu) 
w sobie 

 

przekonasz się że cztery strony 
to za mało by nas pomieścić 

 

wyjdź poza (m)nie

Udostępnij ten post


Link to postu

Witaj Dominiko - zatrzymał na dłuższą chwile - podoba się - niby o miłości ale inaczej...wyszła zgrabna miniaturka.

Następnych tak dobrych  oczekuje...

                                                                                                                                                                    Radości życzę

Udostępnij ten post


Link to postu
samm    86

Domi,

kontynuując Twoją zabawę słowem,  dodam jeszcze moje znaki interpunkcyjne, zwielokrotniające wymowę wiersza:

"wyjdź (po)za (m)nie"; 

bo przecież nie wiadomo,  kim jest Peel (?)

 

Pozdrawiam słonecznie.

s

Udostępnij ten post


Link to postu

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Kto przegląda

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Przez Dominikaa
       
      nadmiernie sobie ciebie wyobrażam 
      jako prawidłowego kochanka 
      do zadań niespecjalnych 

      używam zbyt poważnych słów 
      i gestów wprost proporcjonalnie 
      do czynów 

      a jednak wciąż waham się pomiędzy 
      końcem a początkiem 
      naszej historii 
      wyssanej z palca
    • Przez Markus
      Mam pytanie nie nudne
      W istocie nie całkiem nowe
      Co się stanie z tym światem
      Gdy minie ileś tam wiosen.
      Nie chodzi o mnie bynajmniej
      Ale o świat cały
      Czy zniknie? Czy pozostanie?
      Czy zmieni się, w jakim będzie stanie?
      Załóżmy, że świat będzie
      Jakie będą drzewa?
      Czy jeziora się ostaną?
      I czy zakwitnie morela?
      Czy ludzie będą ludzcy?
      Czy ich pochłonie pieniądz?
      Czy ziści się groźba wojny?
      Czy zatriumfuje przemoc?
      Czy dzieci będą niewinne
      - jak to bywało kiedyś
      Czy będzie szacunek i miłość?
      Czy zawiść bez reszty podzieli?
    • Przez rakam keraD
      Bóg czy świat?
       
      Jedną nogą trwam przy Bogu
      drugą nogą w świecie biegam
      cóż się dzieje z duszą moją 
      kiedy rozerwany jestem
       
      Już panika mnie dopada,
      trudny wybór mnie dogania
      zdecydować się na Ojca
      czy na świat kostyczny?
       
      nikt dwóm panom służyć nie podoła
      bądź mamona, bądź Najwyższy
      to mnie tępi, to mnie niszczy
      niby wybór prosty, ale jak go podjąć?
    • Przez E.K.S.
      Kropla wody
       
                      Niepamięć, także moje własne dzieciństwo stało się dla mnie tajemnicą,
                      który osnuwają wspomnienia szare i beznamiętne;
                      mieszkanie o wiele zbyt ciasne, alkoholiczny zapach i dym papierosowy,
                      ale także coś dziwnego o mnie samej,
                      jakbym już wtedy była pewna, ze nigdy nie stanę się domownikiem -
                      zawsze chciałam uciec, i wtedy już wybrałam samotność.
                      Jednak dano mi piękne imiona, trochę przez przypadek.
                      Ewa, ponieważ było krótkie, oraz Katarzyna, ponieważ brzmiało,
                      a żadnego innego powodu, bo  jestem bez rodu i bez historii,
                      pozbawiona rozległego drzewa genealogicznego i wiadomości o ideach moich przodków,
                      tak jakby wcale ich nie było, jakbym to ja miała być jakimś początkiem, którym jednak nie jestem.
                      Nic nie zapowiadało podróży, które mnie później czekały.
                     Na krótko, jednak byłam w wielu miejscach,
                     i z każdym poczułam się związana w niewytłumaczalny sposób,
                     także moja osobista ojczyzna stała się olbrzymia, zwłaszcza tam, gdzie jest morze.
                      Istotnie, poczułam się bardziej określona przez podróże, choćby najkrótsze, niż poprzez urodzenie.
                    Może dlatego, że jest mi pisany stan niebytu i opisywanie go stale od nowa, inaczej.
                    Tylko moje własne, empiryczne doświadczenie mówi mi, że nie ma nic ostatecznego w świecie.
                      I właśnie taka się czuje: jakby jeszcze w niezupełności stworzona.
                     Wolę róże w Portofino od siebie samej.
                    Wolę marmury Aten od siebie samej.
                    Wolę kamienisty brzeg Santa Margarita Ligure od siebie samej.
                     I rzekę Arno, i jeziora Mazur, i katedrę w Antwerpii.
                     Ale to nie jest ani słowo ostatnie, ani pierwsze, ani żadna odpowiedź.
                     Po prostu stworzono mnie jak krople wody i mogę być w każdym kształcie, nie czując odmiany,
                     wędrując po mądrych ścieżkach przyrody bez postoju.
                     Niech modlę się do oceanu, by nie dal mi wytchnienia.
  • Ostatnio komentowane

×