GreD

Dziesiąty dekalog. 

6 postów w tym temacie

Napisano (edytowany)

Dziesiąty dekalog. 

 

 

Gęstwina przemyśleń wszelkich złudności prowadzących, gdzieś w głębię  odbijających się  obrazów. Owych  wizerunków postaci, reminiscencji obecnych  tu na tej ziemi,  planecie blichtrów. One prowadzą mnie w stronę wspomnienia, upamiętnienia niniejszych  jasności słów, słów  które, usłyszałem poprzez światłości dni. Fantazje objawiające się   z podświadomości niby, bezkresne lawiny śnieżnych dywanów spływających  ze wzgórz błogosławionych słońcem, objawiają spiralę pytań jakże złożonych… Popatruję wstecz swoich dni, egzystencji od dnia narodzin do teraźniejszości, jakże konsekwentnie zastanawiając się. Niemalże w głowie brak miejsca nastaje, gdyż esencjonalność rozważań staje się boleścią, cierpieniem. Tymczasem  poprzez utopię złych poczynań, gwałtownych impulsów nieopamiętania, które za iście uczestniczyły w tym cmentarnym  ciężko spływającym w mroku życiu, życiu  dla którego słowa czyny  nauczały  jakże boleśnie, niewolniczo bez opamiętania litości, powstaję.  Aż huczy łaskocząc sumienie tak jak gdyby, kusiło, aby otworzyć księgę, powtórzyć w głos dziesiąty dekalog. Struga przemyśleń, potoki obrazów wspomnianych uprzednio są,  bodajże brzmieniem rażącego sumienia.  Aczkolwiek wiem, że nic nie przywróci mienionych lat, czasów wywrotnych,  pełnych okoliczności, sytuacji dla których  jakobym bardzo  chciał ,to jednak nie potrafiłem godnie żyć.  Człowieczeństwo we mnie gasło niby płomień świec,  gromnic płonących świadomością , umierając bezpowrotnie niknąc jak, sen spływający z zimnych powiek. Patrzę inaczej teraz na świat, życie bo przecież jestem częścią  tej planety od niemalże  czterdziestu lat. Istnieję  lecz czy na pewno jestem świadomym, wszystkiego, czy raczej trwającym osłupieniem  w świetle paranoicznych  przekonań? Nie wiem!  Jestem ideą, którą sam wyznaczyłem budując konstytutywny własny prywatny świat, świat  radykalnej przemiany.

Jestem Synem!...

Jestem Ojcem!...

Pragnienia, zmysłowe obserwacje świata w  tym świadomym poczuciu  macierzystego  życia. Ideologia prowadząca ku obiecującemu  powołaniu, tej formuły realizującej marzenie- czym się stała?  Rojące się   fantazje  w umysłowości ,  prowokują wyobraźnię, zmysły to poczucie świadomości w stronę spełnienia, spełnienia  w rzekomym zimnym podwórzu bezpłodnych pamiętników. Jestem, byłem i będę niby żołnierz ranny, niby ptak w locie w walce z jastrzębiem. "Uciekam podążam w kierunku światła." Bowiem ciemności się nie lękam, śmierci;  choćbym miał paść lub spłonąć w pasjach żarliwych piekła, lub duszę oddać w zamian  to wiedz że , maestrii nie wyprę się gdyż, idę za nim  od lat.  Światło, które ujmuję wzrokiem, cienie po murkach i narożnikach pełzające smukłe podłużne czasem szare, a czasem czarne niemalże krucze i nawet błękitne stalowe  nieba, tuż nad głowami rozważnie budzą we mnie skupioną myśl, kiedy idę lub stoję.  Później w oczach migocą światła,  powieki pląsają  drżąc taktownie i słyszę melodię Nucę i nucę nęcąc ucho, prowokuję!... Czy śpiewam, czy raczej fałszuję?  A może we śnie dyktuję anielską mowę. Może, a może nie, lub raczej na pewno śpiewam we śnie tą pieśń, która we mnie, która pragnie usłyszeć cię D'... Tak wiem lecę żeglując w  tą dal jaźni bławatkowych przełęczy wyobraźni i niekiedy zapominam o istnieniu. Wówczas kompletnie znikam milknę a, skóra staję się jak powietrze rześka i jak wiatr przezroczysta, tylko  wzrok widnieje z spostrzegawcza szukając ciała. Znikam,  znikam, nie ma mnie, nie ma nic wokół. Tylko kompania stojących dusz nade mną wpatruję się w to co zostało z tamtej osoby, osoby bezimiennej. Później doświadczam cucąc się jak gdyby z podmorskiego dna, gdzie płuca wypełnione są słoną wodą, doświadczam olśnienia zapominając jałową przeszłość. Jestem sobą? Czy zmartwychwstałem? A może umarłem otwierając wrota w sercu i przyjmując  niebieskie źrenice,  gasząc złego!...

 

 

GreD.

 

 

 

 

 

 

 

18767585_1515105858560890_3160236254944504223_n.jpg

Edytowano przez GreD

Udostępnij ten post


Link to postu

Cześć, GreD. Dłuuugo mnie nie było, ale już jestem. Opowieść, no taka Twoja, fajnie. Justyna. 

Udostępnij ten post


Link to postu

Justynko widzę, że cię nie ma, a dla czego to ?

Udostępnij ten post


Link to postu

Witaj -  obejrzałem filmik o tobie - jesteś ciekawą osobą - ale twoje wiersze są trudne - ja widzę w nich mało poezji

rozumianej po mojemu - np. dekalog - surowa to poezja.

Ale rozumię cię  -  każdy ma swoj styl swoje widzenie i to szanuje.

Czekam na twe następne wiersze....

                                                                                                                                                                     pozd.

Udostępnij ten post


Link to postu

Piszę o życiu śmierci Bogu bólu miłości, piszę o tym co mnie dotyczy, moje spostrzeżenia wobec życia świata. 

 

z szacunkiem A.Z

Udostępnij ten post


Link to postu

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!


Zaloguj się

  • Wiersze znanych