Skocz do zawartości
KacZycia

Autor śmierci.

Recommended Posts

I
Biały czysty kawał płótna
Przemijają w dniach godziny 
Co mi dały? Jakiś szwank 
W organizmie zapalczywym 

 

II
Ktoś mnie stworzył
Ktoś wychował 
Ktoś nauczył
Ktoś... pochował 

 

III
Może szybko upłynęły 
Dni od śmierci - pięknej śmierci
Nie tak szybko jak te chwile 
Życia szczwania i groteski 

 

IV
W życiu mało co zrobiłem 
I nie byłem prekursorem 
Więc choć smierć sobie przywłaszczę
Ze Ja byłem jej Autorem 

Edytowano przez KacZycia

Udostępnij ten post


Link to postu

Nikt nie stanie się autorem śmierci.

A cóż ja  w życiu zrobiłem? Napisałem w lustrze rzeki swoje imię. Rzeka była prawdziwa suka, rwąca, szybka. Przepadło to moje imię zanim skończyłem pisać. Ale... ale byłem nad rzeką, a rzeka była prawdziwa suka, rwąca... WARTO BYŁO. 

Udostępnij ten post


Link to postu

Wiersz jakby spod pióra samobójcy. O rany!... :(

KacŻycia, chyba to nie jest Twoje alter ego?

 

@Marek_Bazyli, bardzo mi się podoba Twój poetycki komentarz. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • Dnia 10.06.2017 o 10:50 PM, Oxyvia_J. napisał:

    Wiersz jakby spod pióra samobójcy. O rany!... :(

    KacŻycia, chyba to nie jest Twoje alter ego?

     

    @Marek_Bazyli, bardzo mi się podoba Twój poetycki komentarz. :)

    Wiersz napisany jest dość cynicznie... jest go taka jakby średniowieczna groteska. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Kto przegląda   0 użytkowników

      Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    • Ostatnie komentarze

      • Hmm, powiedziałbym: jaki obraz, taki wiersz :). I nie jest to w tym przypadku komplement dla wiersza, niestety. Justyno, posłuchaj szaroburego. Dokonał całkiem niezłej analizy tego co napisałaś i, w moim odczuciu, dobrze Ci radzi. Myśle, że z życzliwości, a nie żeby Cię pognębić poświęcił na to swój czas. Wszyscy mamy jakiś "swój styl" i często nam się od niego trudno oderwać, ale czasem bywa on swego rodzaju pułapką, zwłaszcza jeśli przestaniemy się liczyć z opinią odbiorców :). Pozdrawiam serdecznie Do poczytania :)
      • Nic dodać nic ująć. pozdrawiam
      • Dobre, hi, dobre. Trochę też nostalgii dopełnia całość. Choć "randka z nikim" czy z Weną? Nurtuje mnie to.   pozdrawiam, J. 
      • dłonie jak przestrzeń złożone i jak przestrzeń otwarte wznoszę modlitwą do Boga czy szaleństwem zagubione zapomniane drogi gdy sama wrogiem swoim jestem przeciwieństwem i przyjacielem odbiciem w lustrze i karykaturą    a przecież bunt porażką czy zwycięstwem ostatecznie zawsze prowadzi do piękna albo w śmierć i nikt z nas nie wie które było pierwsze   więc gdy zapytasz mnie dokąd idziesz człowieku powiem ci idę ale wciąż jeszcze nie wiem-            21.102017r.          
      • Coś mi się śniło,
        tak, śniło mi się,
        bo to nie mogła przecież być jawa.
        Miło mi było
        że mi to śni się,
        radosna jakaś , piękna zabawa.

        Lecz to minęło,
        oczy otwarte,
        a do mej głowy trafia pomału,
        że coś zginęło,
        cos wiele warte
        i że poezji brak mi kryształu,
        co gdzieś z dalekiej cyberprzestrzeni
        mógłby przyfrunąć,
        żal w radość zmienić

        Lecz z randki z tobą,
        tej randki z nikim
        Weno, zwodnicza mała kokietko,
        upadnie ziarnko
        nowej roślinki
        na poetyckie moje poletko
    • Ostatnio dodane

    ×