Anna Przybył

Jeśli kimś się stałaś (mojej babci)

5 postów w tym temacie

Napisano (edytowany)

 

Jeśli kimś się stałaś

to pewne

motylem

co z grzechem się rodzi

lecz czysty umiera

 

Niewiele rozumie ale wciąż się dziwi

że dzieci w siatkę próbują go złapać

że mądry uczony a patrzy przez lupę

 

Nie goni się piękna

trzeba je oswoić

stanąć w bezdechu

i czekać aż przyjdzie

 

gdy już nadejdzie

zostanie na zawsze

choćby wyszło z ciała

i stało się duchem

Edytowano przez Anna Przybył

Udostępnij ten post


Link to postu

co w grzechu się rodzi

                                               - może lepiej byłoby;

co z grzechem się rodzi 

 

PozdrawiaM.

Udostępnij ten post


Link to postu

"w grzechu" czy "z grzechem"?

Moim zdaniem:

W grzechu oznacza, że akt seksualny prowadzący do narodzin jest czymś grzesznym. Nie koniecznie w znaczeniu religijnym. Jest to coś wynikającego z pożądliwości, słabości. Coś brudnego. W sensie ścisłym nie obciąża to osoby rodzącej się. To rodziciele ulegli grzechowi. Ale... osoba narodzona jest obciążona świadomością, że rodzice upadli, czy też ulegli - jak kto woli. Mi się to podoba. Chociaż motylek urodził się z pożądliwości i brudnych żądzy, to jednak sam jest niewinny. Ładne przeciwstawienie. I jakaś nadzieja.

Z grzechem, oznacza, że od samego początku jest się naznaczonym skazą ontologiczną i z tą skazą musi się żyć. Aby ktoś urodzony z grzechem umarł czysty, to musi stać się cud. Dopuszczam takie przesłanie, ale chyba trzeba by to jakoś inaczej wyrazić.

Tak ja rozumiem i czuję różnicę między tymi dwoma zwrotami. 

Udostępnij ten post


Link to postu

Panie Marku, racja. Tak naprawdę to chyba już wybór autora, co chce przekazać.

Czy "motylek", który urodził się z grzechem może umrzeć czysty? Moim zdaniem to już zależy od tego, w co wierzymy. 

Chciałam przekazać właśnie moją wiarę w nieskazitelne dobro osoby bliskiej, którym przezwyciężyła grzech.

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!


Zaloguj się

  • Kto przegląda

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Przez kwicher
      Czerwienią zachodu wypełniam swe serce
      Krew Słońcu zazdrości tej barwy
      Lecz razem wyleją purpurę ognistą
      Na Świat spowity szarzyzną
       
      A noc co się zbliża cicho jak kot
      Jak sadza czernią błyszcząca
      Nie będzie w stanie ugasić płomieni
      Co z duszy mej płyną do Słońca
       
      A gwiazdy co braćmi są ludzi
      mrugając zapraszają do Nieba
      Lecz Niebo jest przecież na Ziemi
      Choć Raju już dawno tu nie ma
    • Przez kwicher
      mosty spalone dogasza ulewa
      zostawiam je z tyłu nie patrząc za siebie
      zanurzam się w ścianę deszczu co zmyje
      me wszystkie strapienia i duszy cierpienie
       
      nie wrócę już w strony co były mi domem
      nie siądę pod drzewem gdzie w cieniu sypiałem
      nie spotkam znajomych co miałem niewielu
      nie najem się chlebem pachnącym i białym
       
      przede mną otwiera się droga w nieznane
      gdzie spotkać mnie może i światłość i ciemność
      tam teraz podążam za głosem w mym  sercu
      nie patrząc na boki nie patrząc się w przeszłość
       
      nikt nie powstrzyma wędrówki w nieznane
      w zakątki najdalsze gdzie znajdę znów siebie
      by móc się połączyć z Tą mą Najpiękniejszą
      co woła z oddali i kusi spełnieniem
    • Przez vorwaerts-blicken
      rozdwojone serce szuka
      jednej twarzy
      zatraconej daleko na
      wichrowym 
      polu 
       
      po omacku
      wędrują stopy i
      kaleczą się o strzępy rozmiękłych
      cieni jaźni 
       
      wody
      nie można już
      poskładać
      złączyć więzem zagarnia więc 
      serce
      świeżo rozedrgane
      kurz i lato wspomnień
      do pustego
      samowaru
    • Przez Cezary_Janiak
      Tylko brak zmian wyznacza życie bez szram
      A każdą odmianę traktować jak plamę
      Ciągłe spięcie, luz i znowu ciśnięcie
       
      Sam nie wiesz, w którym momencie
      W mroku błądzisz lub ogniu odwiecznie
      Ta ciemność i promień to przecie
      Nieustannie ożywa i schnie
       
      Ale to właśnie z tej plam mnogości
      Tworzy się świat nasz pełen kolorowości!
       
      // Najlepszego Wszystkim Dzieciom Małym i Dużym
    • Przez KamilaMCR
      Szpital
      Czuje w płucach ból
      Nie pomogli lekarze
      Biblia odłożona na stół
      Puste korytarze
      Z nieba spływa mrok
      Wszystko staje się dziwne
      W kaplicy siada prorok
      Przymyka swe oczy piwne
      Słychać ich każdy krok
      Tych, którzy odchodzą
      Schody w górę zamiast w dół
      Lub wzrokiem po salach wodzą
      Uparta wytężam słuch
      Może ktoś się odezwie
      Znuży go ciągły ruch
      Opowie jak to jest gasnąć we śnie
  • Ostatnio komentowane

  • Wiersze znanych