Skocz do zawartości

Recommended Posts

Kiedy Wena zamilkła
zmrożona pustką białej kartki
Pióro zapomniało
alfabetu
Myśl zasnęła
utrudzona codziennością
tylko Marzenie
ciągle czujne
obawia się jeszcze,

że pozbawią je skrzydeł

na szczęście trwa

niezmiennie
 

Edytowano przez czytacz

Udostępnij ten post


Link to postu

Witaj - ale śliczny - przepraszam  że tak otwarcie ale wierszyk  słodziutki.

Obawa marzenia  uzasadniona - lecz nie spełni się - marzenia wygrają...

Czytając ten wierszyk czuje się świat bajkowy - taki którego oczekujmy.

Czyż nie Bożenko.

                                                                                                                 Radości z dnia życzę

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • Dziękuję Waldku :)

    Czy oczekujemy takiego świata? - myślę, że tak. Wydaje mi się też, że od naszego nastawienia zależy jakim będzie.

    Jaki jest każdy widzi - odrobina optymizmu, zwykła ludzka życzliwość i przyzwoitość wystarczą by stał się prawie bajkowym.

    Mnie to wystarcza :)

     

    Miłego dnia :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • Dzięki Jacku :)

    Nie będę oponować :)

     

    Miłego dnia :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Uroczy. Czuję się enchantée :)). Pod wrażeniem. Posunę się nawet do stwierdzenia, że Twój najlepszy , Czytaczu ;)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • Cieszę się, że się podoba.

    Tylko widzisz... ja nadal uważam, że tego najlepszego jeszcze nie napisałam :)

    Dziękuję za wizytę :)

     

    A na imię  mam Bożena :)

    Edytowano przez czytacz

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • Dziękuję :)

     

    Edytowano przez czytacz

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Poeta zawsze pełen  marzeń

    ogromnych, wręcz niedoścignionych,

    bo on najlepiej wtedy tworzy,

    kiedy do końca niespełniony  :)

     

    AD

     

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    4 godziny temu, czytacz napisał:

    Cieszę się, że się podoba.

    Tylko widzisz... ja nadal uważam, że tego najlepszego jeszcze nie napisałam :)

    Dziękuję za wizytę :)

     

    A na imię  mam Bożena :)

    I bardzo dobrze , takie myślenie skłania do dalszego doskonalenia się.

     

    Enchantée, pani Bożeno :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • Dziękuję :)

    Edytowano przez czytacz

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Czytaczu, piękny wiersz. Taki klasyczny, trochę nostalgii, obawy. Ale wena, nawet jeśli zamilknie, to się odezwie, nie może inaczej być. Bardzo się cieszę, że trafiłam akurat tutaj. :))))

    Udostępnij ten post


    Link to postu
    8 godzin temu, Justyna Adamczewska napisał:

     Bardzo się cieszę, że trafiłam akurat tutaj. :))))

     

    Przyszło   NOWE

      -  czyżby "pampersowe"?

    Kiedyś  po  weselu  suszył  się  sto(s)  pieluch. 

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Oj, bolku, nie potrzebuję nosa na kwintę. A ty taki masz, nie musisz mnie tykać - jak bomba. Jesteś złośliwy. Hamuj człowieku. Proszę. A o wesela i pieluchy.... masz swoich sporo, skoro tak pięknie tworzysz.

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    tylko Marzenie
    ciągle czujne
    obawia się jeszcze,

    że pozbawią go skrzydeł

     

    Jeśli "marzenie" ciągle czujne / znaczy ONO/ to pozbawią JE skrzydeł. Prawda?

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • Justyna Adamczewska

    15 godzin temu, Justyna Adamczewska napisał:

    Bardzo się cieszę, że trafiłam akurat tutaj. :))))

    Ja również dziękuję za wizytę  i czas dla mojego wierszyka :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • ja_bolek

    7 godzin temu, ja_bolek napisał:

     

    Przyszło   NOWE

      -  czyżby "pampersowe"?

    Kiedyś  po  weselu  suszył  się  sto(s)  pieluch. 

    Pampersowe czy tetrowe...skoro pisze to i czuje bardziej.

    Nie bądź złośliwy, proszę :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Kto przegląda   0 użytkowników

      Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    • Ostatnie komentarze

      • Befano :))) i dziękuję. J. 
      • Befano, ja o II cz. Twojego "Tryptyku". A więc:   Bardzo mi się podoba to, że przytoczyłaś wiersz Marii Pawlikowskiej -Jasnorzewskiej. Kobiety mądrej, z klasą i świetnej poetki.  I Rubens - tak pięknie przedstawiający na swych obrazach kobiety dojrzałe. Mam ogromny szacunek dla Jego geniuszu i odwagi.  Treść wiersza - widzę a przede wszystkim , czuję w niej odwagę i dumę peelki z tego, ze jest kobietą. To balsam.  Obrazowanie w wierszu nienaganne:  "...piersi znów obrzmiewają
        twardnieją sutki pod dłonią męską

        Chłodna w niej śluzu jasna przejrzystość
        z połyskiem perłowej macicy -
        ta świeża mokrość która wyściela
        śliskim atłasem wnętrze feminy"    I końcowy wers - majstersztyk.    Oddałaś hołd kobiecemu pięknu i Naturze, jestem dumna z tego, że miałam możliwość czytania Twego wiersza. No jeszcze nie skończyłam, ale chcę być dobrze przygotowana do odbioru III cz.    Pełna podziwu dla Ciebie - Justyna. 
      • tak   niewątpliwie sytuacja jest wewnętrzna, zatem pytać nas będą o pochodzenie   tak, możemy spokojnie zignorować pytania i wziąć udział w dowolnym szaleństwie   mgła, która otaczała miasta, niejednego doprowadziła na skraj rozpaczy   kiedy świadomość dochodzi do głosu, coś zmienia się w powietrzu i czasie   a jeśli twoja dusza nie wraca, być może jeszcze nie powstała   ten, który straszy i grozi - przemija, a imię jego ściera wiatr z księgi,   choć wiele dłoni cierpliwie, dopisywało słowa    |                          
      • Fajowo – nareszcie prawdziwe słowo   Oj, tak fajnie czytać Oj, tak fajnie wiedzieć.   Normą się staje - prawdę powiedzieć.                           Bez wahań i trzęsień własnej Ziemi,  bez zagubionych, a otwartych NADZIEI. :))). J. A.   
      •       Każdy dzień jest w pewnym sensie poniedziałkiem     Wstąpił na słowniki. Hasło powędrowało z ust do ust, z rąk do rąk. Przemierzyło ciała. Wzięło nosicieli, jak pies "bierze go" i przykleiło się do elektoratu niczym melodia. Rzut oka na makarony. W sklepie ani ziębi, ani grzeje. Nikt nic nie nuci. Język, który tu panuje, przypomina połączenia w kalkulatorze. Nie ma radia, o internecie nie wspominając.        
    • Ostatnio dodane

    ×