Skocz do zawartości

Recommended Posts

Wyrastają, nie wiemy kiedy

by nas wynieść wysoko w przestworza.

Obracają problemy w niebyt.

Czyżby ścieżki Najwyższy prostował?

 

Z góry łatwiej ogarnąć całość,

w perspektywie się wdzięczy mamona

a wszystkiego, jak zawsze - mało.

Własną chytrość, kto dzisiaj pokona?

 

Więc etykę schowała kieszeń,

a na krzywdzie najłatwiej zarabiać

Ale co to? W dół szybko lecisz.

Ktoś je ukradł? Czy może je zabrał?

 

Kiedy zechcą – w mig się pojawią,

dopilnują byś cudów dokonał.

Lecz potrafią zaniknąć nagle

wtedy spadasz i gęba stłuczona.

 

 

 

Edytowano przez Jacek_Suchowicz

Udostępnij ten post


Link to postu

Witaj Jacku - u mnie jak zwykle problem  z wierszem - są zbyt schowane zakopane.

Nie zawsze widzialne - a może to ja marudzę może  inni lepiej widzą.

Przed zmianami wiersze były bardzie. widziane.

No ale liczy się finał.

Wiersz zauważyłem - tak to jest z tymi skrzydłami - raz je mamy a raz  nie.

Najgorsze jest gdy ktoś nam je w locie podetnie - pewne że gęba stłuczona .

                                                                                                                                 pozd.

Edytowano przez Waldemar_Talar_Talar

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • nie tylko Ty. Ja też mam problemy z edycją

    wiersz się rozjeżdża - zwiększają się odległości pomiędzy wersami

    Muszę kilka razy edytować

    Bywa tak, że realizujemy jakieś zadanie i nas niesie, ale jeśli zmienimy coś wszystko się wali.

     

    Pozdrawiam

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Kto przegląda   0 użytkowników

      Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    • Ostatnie komentarze

      • Befano :))) i dziękuję. J. 
      • Befano, ja o II cz. Twojego "Tryptyku". A więc:   Bardzo mi się podoba to, że przytoczyłaś wiersz Marii Pawlikowskiej -Jasnorzewskiej. Kobiety mądrej, z klasą i świetnej poetki.  I Rubens - tak pięknie przedstawiający na swych obrazach kobiety dojrzałe. Mam ogromny szacunek dla Jego geniuszu i odwagi.  Treść wiersza - widzę a przede wszystkim , czuję w niej odwagę i dumę peelki z tego, ze jest kobietą. To balsam.  Obrazowanie w wierszu nienaganne:  "...piersi znów obrzmiewają
        twardnieją sutki pod dłonią męską

        Chłodna w niej śluzu jasna przejrzystość
        z połyskiem perłowej macicy -
        ta świeża mokrość która wyściela
        śliskim atłasem wnętrze feminy"    I końcowy wers - majstersztyk.    Oddałaś hołd kobiecemu pięknu i Naturze, jestem dumna z tego, że miałam możliwość czytania Twego wiersza. No jeszcze nie skończyłam, ale chcę być dobrze przygotowana do odbioru III cz.    Pełna podziwu dla Ciebie - Justyna. 
      • tak   niewątpliwie sytuacja jest wewnętrzna, zatem pytać nas będą o pochodzenie   tak, możemy spokojnie zignorować pytania i wziąć udział w dowolnym szaleństwie   mgła, która otaczała miasta, niejednego doprowadziła na skraj rozpaczy   kiedy świadomość dochodzi do głosu, coś zmienia się w powietrzu i czasie   a jeśli twoja dusza nie wraca, być może jeszcze nie powstała   ten, który straszy i grozi - przemija, a imię jego ściera wiatr z księgi,   choć wiele dłoni cierpliwie, dopisywało słowa    |                          
      • Fajowo – nareszcie prawdziwe słowo   Oj, tak fajnie czytać Oj, tak fajnie wiedzieć.   Normą się staje - prawdę powiedzieć.                           Bez wahań i trzęsień własnej Ziemi,  bez zagubionych, a otwartych NADZIEI. :))). J. A.   
      •       Każdy dzień jest w pewnym sensie poniedziałkiem     Wstąpił na słowniki. Hasło powędrowało z ust do ust, z rąk do rąk. Przemierzyło ciała. Wzięło nosicieli, jak pies "bierze go" i przykleiło się do elektoratu niczym melodia. Rzut oka na makarony. W sklepie ani ziębi, ani grzeje. Nikt nic nie nuci. Język, który tu panuje, przypomina połączenia w kalkulatorze. Nie ma radia, o internecie nie wspominając.        
    • Ostatnio dodane

    ×