• Ogłoszenia

    • Mateusz

      Konkurs poetycki   04/30/2017

      Zapraszamy do udziału w konkursie poetyckim: http://poezja.org/utwor/156891-konkurs-poetycki-na-pomoc-gin%C4%85cej-mi%C5%82o%C5%9Bci/
Gieesz

Frank

1 post w tym temacie

Napisano (edytowany)

To było w roku 1993,dni wtedy  mijały szybko,zlewały się jeden z drugim,byłem wtedy pogrążony problemami 12 latka.Jechaliśmy wtedy na pachte najeść się trochę różnorakich owoców i adrenaliny która towarzyszyła tym wyprawom. Działki były jakieś pięć kilometrów od naszego osiedla które jeszcze się budowało.Po prawej znajdowały się  łąki nie opodal lasku po lewej była ulica główna.Goniłem wtedy resztę chłopaków na swoim rowerku bmx nie mogłem osiągnąć takiej prędkości jak oni w tak szybkim czasie.Dzień był upalny słońce świeciło naprawdę szczodrze.w pewnym momencie postanowiłem nieco wjechać w łąkę żeby się odlać,kiedy zszedłem ze swojego bmxa i uniosłem głowę do góry zobaczyłem to...go..,pierwsza myśl jaka mnie ogarnęła to "jaki wielki zając"niestety chwila była krótka zając stał na dwóch nogach jak wielki kangur jego kły,jego kły były dziwne jak u dzikiego drapieżnika,pokrzywione i ostre ociekające śluzem jak pysk bernardyna w lato,ale nie to było najgorsze. Najgorsze były jego oczy w które spojrzałem i zaraz pożałowałem.To to nie były oczy zwierzęcia w nich kryła się inteligencja,świadomość.Te spojrzenie mówiło coś w stylu no mały przyjrzałeś się już?t o ile będziesz się gapił aż zaczniesz spie.... i nie było w nich zamiaru ataku.Patrzał na mnie jak by mnie znał i wiedział kim jestem i co mnie w życiu czeka,jego wzrok prześwietlał na wylot.On był zaciekawiony i rozbawiony sytuacją.

Edytowano przez Gieesz

Udostępnij ten post


Link to postu

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!


Zaloguj się

  • Wiersze znanych