Skocz do zawartości

Recommended Posts

Jeszcze tylko ten jeden policzek,
jeszcze szpilka i ust cierpkich grymas.
Jedno słowo rzucone, by później
mieć od czego milczenie zaczynać.

 

Jeszcze trochę słodyczy nie w porę
by zakleić sumienie bełkotem.
Ja poczekam, jestem cierpliwa
moje szczęście przełożę na potem.

Edytowano przez czytacz

Udostępnij ten post


Link to postu
6 godzin temu, czytacz napisał:

i przełożę moje szczęście na potem.

Moje szczęście przełożę na potem

 

Zaproponowałam, to tylko przestawienie kolejności słów.

Może się spodoba.

Pozdrawiam ciepło z zimnej Gdyni :).

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
36 minut temu, Alicja_Wysocka napisał:

Moje szczęście przełożę na potem

 

Zaproponowałam, to tylko przestawienie kolejności słów.

Może się spodoba.

Pozdrawiam ciepło z zimnej Gdyni :).

 

 

Polubiłem Poczekam, ale w wersji Alicji.

Ciepłe uśmiechy :))

s

Udostępnij ten post


Link to postu
20 minut temu, Alicja_Wysocka napisał:

Jeszcze lepiej :)

"szczęście moje" sugeruje bliską osobę.

Zostawiłbym:

I moje szczęście przełożę na potem.

Udostępnij ten post


Link to postu
  • Autor
  • Rozumiem, że rytm się zburzył - Ech... zabieg, który lubię ale być może lepiej będzie dla wiersza jeśli odstąpię i poprawię. 

    7 godzin temu, Alicja_Wysocka napisał:

    Moje szczęście przełożę na potem

    Podoba mi się i przyjmuję. Dziękuję Alu :)

     

    5 godzin temu, ja_bolek napisał:

    I   szczęście  moje  przełożę  na  potem  ...

    Szczęście moje - tak można mówić do bliskiej osoby i istota rzeczy się rozmywa. Nie chcę by ktoś zrozumiał, że będę przekładała coś bliżej nieokreślonego, ale chcę jasno i wyraźnie powiedzieć, że przełożę moje  szczęście. Na szczęście zawoalowywanie wypowiedzi obowiązywało w wieku XIX a mamy XXI i mogę sobie pozwolić na dosłowność.

     

    6 godzin temu, samm napisał:

    Polubiłem Poczekam, ale w wersji Alicji.

    Ciepłe uśmiechy :))

    s

    Dziękuję, poprawię  :)

     

    Dziękuję wszystkim za miłą wizytę :)

    Pozdrawiam ciepło ze słonecznego ale jeszcze  chłodnego Zamościa  :)

    Edytowano przez czytacz

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 1 minutę temu, samm napisał:

    "szczęście moje" sugeruje bliską osobę.

    Zostawiłbym:

    I moje szczęście przełożę na potem.

    Dokładnie tak :)

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Głosuję za:

    "moje szczęście przełożę na potem.'

    A tak w ogóle to głosuje za tym wierszem, bo mi się bardzo podoba!

     

    :)

    AD

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • 9 godzin temu, Waldemar_Talar_Talar napisał:

    Witam -  miło i przytulnie...u ciebie dzisiaj - mimo że za oknem zimno.

    Duży plus się należy.

    Dziękuję Waldku :)

     

     

    8 godzin temu, JADer napisał:

    Głosuję za:

    "moje szczęście przełożę na potem.'

    A tak w ogóle to głosuje za tym wierszem, bo mi się bardzo podoba!

    W ustach satyryka może to znaczyć, na przykład: "spadaj mała tam są drzwi" (jak śpiewał klasyk) ;)

    Ale przyjmuję za dobrą  monetę i dziękuję machając gałązką oliwną :)

     

    7 godzin temu, Fanaberka napisał:

    Sporo smutnej prawdy życiowej jest w tym wierszu.

    Sprawnie napisane.

    Dziękuję

     

    6 godzin temu, Anna Świętokrzyska napisał:

    Prosto,serdecznie i zgrabnie podane. :) 

    Dziękuję bardzo :)

    Dla mnie pani Anno  poezja również nie jest tylko bujaniem w obłokach, ale nie mogę powiedzieć że niestety.

     

    Pozdrawiam wszystkich ciepło.

    Miłego popołudnia :)

    Edytowano przez czytacz

    Udostępnij ten post


    Link to postu
  • Autor
  • Też masz taki zamiar ? ;)

    Swój, swoja, swoje - raczej nie używam w wierszach takich zaimków.

     

    Dziękuję za wizytę :)

     

    Udostępnij ten post


    Link to postu

    Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

    Utwórz konto

    Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

    Zarejestruj nowe konto

    Zaloguj się

    Posiadasz własne konto? Użyj go!

    Zaloguj się


    • Kto przegląda   0 użytkowników

      Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

    • Ostatnie komentarze

      • Befano :))) i dziękuję. J. 
      • Befano, ja o II cz. Twojego "Tryptyku". A więc:   Bardzo mi się podoba to, że przytoczyłaś wiersz Marii Pawlikowskiej -Jasnorzewskiej. Kobiety mądrej, z klasą i świetnej poetki.  I Rubens - tak pięknie przedstawiający na swych obrazach kobiety dojrzałe. Mam ogromny szacunek dla Jego geniuszu i odwagi.  Treść wiersza - widzę a przede wszystkim , czuję w niej odwagę i dumę peelki z tego, ze jest kobietą. To balsam.  Obrazowanie w wierszu nienaganne:  "...piersi znów obrzmiewają
        twardnieją sutki pod dłonią męską

        Chłodna w niej śluzu jasna przejrzystość
        z połyskiem perłowej macicy -
        ta świeża mokrość która wyściela
        śliskim atłasem wnętrze feminy"    I końcowy wers - majstersztyk.    Oddałaś hołd kobiecemu pięknu i Naturze, jestem dumna z tego, że miałam możliwość czytania Twego wiersza. No jeszcze nie skończyłam, ale chcę być dobrze przygotowana do odbioru III cz.    Pełna podziwu dla Ciebie - Justyna. 
      • tak   niewątpliwie sytuacja jest wewnętrzna, zatem pytać nas będą o pochodzenie   tak, możemy spokojnie zignorować pytania i wziąć udział w dowolnym szaleństwie   mgła, która otaczała miasta, niejednego doprowadziła na skraj rozpaczy   kiedy świadomość dochodzi do głosu, coś zmienia się w powietrzu i czasie   a jeśli twoja dusza nie wraca, być może jeszcze nie powstała   ten, który straszy i grozi - przemija, a imię jego ściera wiatr z księgi,   choć wiele dłoni cierpliwie, dopisywało słowa    |                          
      • Fajowo – nareszcie prawdziwe słowo   Oj, tak fajnie czytać Oj, tak fajnie wiedzieć.   Normą się staje - prawdę powiedzieć.                           Bez wahań i trzęsień własnej Ziemi,  bez zagubionych, a otwartych NADZIEI. :))). J. A.   
      •       Każdy dzień jest w pewnym sensie poniedziałkiem     Wstąpił na słowniki. Hasło powędrowało z ust do ust, z rąk do rąk. Przemierzyło ciała. Wzięło nosicieli, jak pies "bierze go" i przykleiło się do elektoratu niczym melodia. Rzut oka na makarony. W sklepie ani ziębi, ani grzeje. Nikt nic nie nuci. Język, który tu panuje, przypomina połączenia w kalkulatorze. Nie ma radia, o internecie nie wspominając.        
    • Ostatnio dodane

    ×